.
no
no

Co uczula w listopadzie?

Brak komentarzy
Co uczula w listopadzie?

Późna jesień jeśli chodzi o objawy alergii to dla mnie całkiem dobry okres. Przynajmniej gdy jestem na zewnątrz, bo w pomieszczeniach niestety daje mi się we znaki alergia na kurz. Jednak wiele osób ma alergię także na listopadowe alergeny, które można spotkać poza domem.



co pyli w listopadzie


Alergia na grzyby w listopadzie


Podobnie jak w październiku, w powietrzu może występować duże stężenie zarodników grzybów mikroskopowych. Są one poważnym problemem, ponieważ są jeszcze mniejsze niż pyłki roślin, więc przy oddychaniu mogą atakować także niższe partie dróg oddechowych, powodując nie tylko katar sienny, ale też ataki duszności. Liście zalegające w parkach i lasach są świetną pożywką dla wszelkich grzybów, dlatego osoby uczulone na zarodniki grzybów powinny unikać spacerów w takich miejscach, gdzie znajdują się grupe wartswty opadniętych liści. Odczuwalne dla alergików stężenie tych alergenów zwykle utrzymuje się do końca listopada, chyba że zima przyjdzie wcześniej, wówczas alergicy będą mogli odpocząć już wcześniej. Głównym problemem są zarodniki grzybów pleśniowych Cladosporium - występują powszechnie w glebie, a stężenie ich zarodników w powietrzu wzrasta wraz z wysoką wilgotnością, która jest jesienią dość powszechna.

Zarodniki grzybów w domu


Późną jesienią, gdy jest ciemno, chłodno i deszczowo spędzamy więcej czasu wewnątrz pomieszczeń. Tutaj także alergicy mogą natknąć się na zarodniki grzybów - tzw. pleśni wewnątrzdomowych. Aspergillus i Penicillium występują praktycznie przez cały rok w pomieszczeniach - w szczególności tam, gdzie jest wysoka wilgotność, słaba wentylacja i niewielki lub brak dostępu do światła słonecznego - a więc zaniedbane budynki, piwnice, łazienki i inne podobne pomieszczenia. Warto pamiętać, że zarodniki tych grzybów stanowią także jeden z powszechnych składników kurzu domowego. Żeby pozbyć się tych alergenów trzeba zadbać o odpowiednią wentylację pomieszczeń, częste wietrzenie (szczególnie w okresie, gdy na zewnątrz jest sucho), usunąć przyczynę wilgoci, osuszyć pomieszczenia i zastosować profesjonalne odgrzybianie. Grzybnia może wnikać w ściany i nie jest możliwa do usunięcia domowymi sposobami - polecam zlecić ten problem specjalistom, ponieważ obecność grzybów w domu to nie tylko nasilenie alergii, ale też wiele innych negatywnych skutków zdrowotnych. Osoby uczulone na zarodniki grzybów powinny także zrezygnować z roślin domowych - w glebie tych roślin rozwijają że mikroskopijne grzyby. Pamiętaj też o higienie w łazience - wilgotne gąbki, zabawki czy nawet dywaniki łazienkowe mogą stać się siedliskiem szkodliwej pleśni.


Roztocza lubią listopad


Uczulające odchody roztoczy wywołują bardzo często objawy alergii. Walka z roztoczami trwa w zasadzie cały rok, ale jesienią staje się jeszcze bardziej zacięta. Roztocza kurzu domowego to mój odwieczny wróg. Alergia na roztocza bardzo daje mi się we znaki szczególnie jesienią i zimą - nie tylko dlatego, że wtedy więcej czasu spędzam w domu, ale też tworzą się warunki sprzyjające namnażaniu roztoczy (ogrzewanie, rzadsze wietrzenie, wyższa wilgotność powietrza). Dlatego zawsze jesienią robię gruntowne porządki, tak żeby usunąć wszelki kurz, dokładnie odkurzam materace, piorę kołdry i poduszki (oczywiście całe, nie tylko pościel), odkurzam ubrania i wszystkie zakamarki w szafie i stosuję preparaty likwidujące roztocza. Pamiętajcie, że właśnie nasze łóżko (materac, pościel) stanowi największe siedlisko roztoczy. Dobrze się one czują też w meblach tapicerowanych i dywanach (szczególnie rzadko odkurzanych i zaniedbanych). Dlatego przy alergii na roztocza jesienne porządki są niezbędne, żeby dało się przetrwać uciążliwy sezon grzewczy bez większych problemów. Potem oczywiście trzeba dbać o regularne odkurzanie, tak żeby ilość kurzu w domu była ograniczona do absolutnego minimum. W sypialni mam też oczyszczacz powietrza, nie wyobrażam sobie życia z alergią na roztocza bez tego urządzenia.

Tak więcej jak widzicie, listopad wcale nie jest idealną porą dla alergików - ale na pewno w powietrzu obecnych jest mniej alergenów niż wiosną czy latem. Ja w każdym razie czekam na mróz i śnieg. Chociaż listopad też ma swój urok :)

co uczula w listopadzie


Alergia a cesarskie cięcie

Brak komentarzy
Alergia a cesarskie cięcie

Czy wiecie, że dzieci urodzone drogą cesarskiego cięcia są bardziej narażone na rozwój alergii? 

Aleks urodził się właśnie w ten sposób, a do tego doszły moje “alergiczne” geny - fatalna mieszanka. Jedynym kołem ratunkowym było to, że karmiłam piersią prawie przez rok. Gdy Aleks był jeszcze noworodkiem byłam bardziej skupiona na tym co się działo wtedy - na karmieniu (początkowo nie szło nam to zbyt dobrze), na bieżących problemach zdrowotnych (okazało się, że synek ma problem z nerką) oraz na konieczności rehabilitacji. Po pewnym czasie do “kolekcji” problemów zdrowotnych dołączyła alergia, musiałam przejść na dietę, zaczęłam dużo czytać i wprowadzać zmiany. Już kilka lat temu było wiadomo, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie warto wspomagać probiotykami. Niestety nikt mi wtedy tego nie powiedział - żaden lekarz, ani w szpitalu, ani też później podczas rutynowych wizyt u pediatry. Z tego powodu probiotyki zaczęłam Aleksowi podawać dopiero jak miał kilka miesięcy i jego alergia była już ewidentna, a ja też byłam bardziej zaznajomiona z tematem i dowiedziałam się, że podawanie probiotyków ma korzystny wpływ na przebieg alergii. Możliwe, że gdybym podawała je od razu po urodzeniu, alergia u Aleksa byłaby mniej nasilona. 


alergia cesarskie cięcie

Cesarka a mikroflora

Podczas naturalnego porodu noworodek przeciskając się przez drogi rodne ma szansę nabyć mikroorganizmy obecne w drogach rodnych, a potem także od razu spędza dużo czasu przytulony do matki, szukając sutka “połyka” kolejne drobnoustroje obecne na skórze matki, bardzo szybko zaczyna też pić mleko matki. Tymczasem poród drogą cesarskiego cięcia wygląda zupełnie inaczej - wszystko jest zdezynfekowane, dziecko wyjmowane z brzucha nie ma kontaktu z naturalnymi drobnoustrojami a jedynie ze sterylnym rękawiczkami chirurga, potem jest badane i jeśli wszystko jest ok, to ma szansę na krótki kontakt z matką i jej skórą. W tym czasie lekarze zszywają ranę na brzuchu, dziecko zostaje zabrane, a matka trafia do sali pooperacyjnej. Naprawdę szansę na nabycie naturalnych “dobrych” bakterii są minimalne, pojawiają się dopiero po kilku-kilkunastu godzinach gdy dziecko trafia do mamy już na dłużej i może próbować być karmione piersią. Ja otrzymałam Aleksa dopiero po ok. 12h od zabiegu, do tego nie czułam się dobrze, więc przez pierwsze 2-3 dni sporo czasu spędzał w szpitalnym łóżeczku.


cesarka alergia u dziecka


Inny skład mikroflory jelit u dzieci urodzonych cc

Badania wykazały, że flora dzieci urodzonych naturalnie ma odmienny skład niż flora dzieci urodzonych przez cc - u tych pierwszych dominują szczepy typowe na dróg rodnych m.in. Lactobacillus, a u tych drugich bakterie ze skóry - więc gronkowce i pseudomaczugowce, ale także flora szpitalna. Ponadto ich flora jest mniej zróżnicowana i ogólna liczba bakterii także jest niższa niż u dzieci urodzonych naturalnie. Tutaj właśnie pojawia się wyjaśnienie, dlaczego dzieci z cc częściej cierpią z powodu alergii - ich układ limfatyczny jelit (GALT) nie jest stymulowany przez zróżnicowane drobnoustroje w takim stopniu jak u dzieci urodzonych naturalnie. Ta antygenowa stymulacja prowadzi do uwalniania limfocytów pomocniczych Th1, które zapobiegają rozwojowi stanu zapalnego. Gdy ich brakuje, mogą pojawić się reakcje nadwrażliwości na antygeny pokarmowe (ze względu na stymulację limfocytów Th2) - i tu zaczyna się problem z brakiem tolerancji na niektóre pokarmy i alergią pokarmową. Takie dzieci mają też większe ryzyko rozwoju astmy oraz innych problemów zdrowotnych w przyszłości. Wykazano także, że stosowanie probiotyków u dzieci urodzonych przez cc, od momentu narodzin przez pierwsze 6 miesięcy, zmniejsza ryzyko występowania alergii w starszym wieku.

Probiotyki mogą pomóc

Tak więc jeśli Wasze dziecko jest urodzone przez cesarskie cięcie to naprawdę polecam wzięcie pod uwagę podawania probiotyków - oczywiście po wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Ja gdybym wiedziała to wszystko co wiem teraz, na pewno bym dawała Aleksowi probiotyki od momentu narodzin.

Do stosowania u dzieci urodzonych drogą cesarskiego cięcia polecany jest np. probiotyk Coloflor Cesario, który zawiera 3 wartościowe szczepy, o udowodnionym działaniu. Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103) (chyba najlepiej przebadany szczep probiotyczny, znam go też ze względu na jego korzystne właściwości u alergików), Lactobacillus fermentum (CECT5716) Hereditum - który wykrywa się w mleku matki, ma dobrą zdolność kolonizacji jelit, oraz Bifidobacterium infantis (5478), którego duża ilość jest korzystna dla profilu mikroflory jelitowej u niemowląt. Generalnie u noworodków lepiej nie eksperymentować i stosować sprawdzone szczepy.

probiotyki po cesarce


Bańki przy alergii i astmie

Brak komentarzy
Bańki przy alergii i astmie
Bardzo mnie to cieszy, że naturalne metody leczenia są coraz powszechniej stosowane - oczywiście pod warunkiem że te naturalne metody mają poparcie naukowe, są bezpieczne i skuteczne. Jedną z takich sprawdzonych metod są własnie bańki - w Chinach stosowane od niemal 3 tysięcy lat! Jednak ponieważ obecnie bańki nie są rutynowo zalecane przez lekarzy, wiedza o ich właściwościach w znacznym stopniu zanikła.

Pojawiają się m.in. pytania, czy można stosować bańki przy astmie i alergii. 

Jeśli zamierzacie stosować bańki u swoich dzieci najlepiej za każdym razem poprosić lekarza o zbadanie dziecka - są bowiem pewne przeciwwskazania, przy których nie należy stosować baniek. Zalicza się do nich m.in. atak astmy i skurcz oskrzeli.

Jak działają bańki?

Bańki powodują niewielkie wciągnięcie skóry. Pękają wówczas drobne podskórne naczynia krwionośne, a niewielka ilość krwi ulega wynaczynieniu. Taka krew która znajdzie się poza naczyniami krwionośnymi jest traktowana przez organizm jako obce białko i przez to powoduje pobudzenie układu odpornościowego i tym samym sprzyja zwalczaniu infekcji - nazywa się to autohemoterapia.. Bańki to elementy medycyny naturalnej, są jednak uznawane przez wielu lekarzy, nie tylko medycyny  chińskiej czy alternatywnej. Ja w dzieciństwie miałam bański stawiane dość często.
- zwiększają ukrwienie chorych tkanek
- rozluźniają mięśnie
- pobudzają układ odpornościowy
- sprzyjają zwalczaniu infekcji


bańki przy astmie


Jakie są rodzaje baniek

- bańki szklane, klasyczne, stawiane na gorąco - wymagają pewnej wprawy od osoby, która ma bańki stawiać, poza tym są dość ciepłe i ich stawianie może być przez to problematyczne szczególnie u mniejszych dzieci. Takie bańki miałam stawiane w dzieciństwie.
- bańki szklane z pompką,  próżniowe, bezpieczne i łatwe w użyciu, nie wymagają takiej wprawy jak bańki ogniowe, wg mnie to najlepsza opcja
- bańki gumowe - najprostsze w użyciu, wystarczy je ścisnąć powodując podciśnienie

Jak stawiamy bańki

Zasadniczo uważa się że można stosować bańki powyżej 2 roku życia. Stawiamy w miejscach z przynajmniej lekką podściółką tłuszczową - u osób bardzo szczupłych mogą być trudności w postawieniu baniek i nie będą chciały się trzymać. Przy przeziębieniach i infekcjach dróg oddechowych zazwyczaj stawia się bańki na plecach i bokach klatki piersiowej omijając kręgosłup. Nie należy stawiać baniek w okolicy serca i nerek i żołądka.

W przypadku alergii trzeba zwrócić uwagę, czy nie ma na skórze wysypki i zaostrzenia zmian atopowych - wtedy stawianie baniek nie jest zalecane.


Przed postawieniem baniek można posmarować skórę tłustą maścią lub wazeliną. W większości przypadków wystarczy postawienie baniek na dziesięć minut (u dorosłych można zostawić bańki na 15-20 minut), u małych dzieci bańki stawia się na kilka minut. W trakcie "zabiegu" pacjenta warto przykryć kocem, po zdjęciu baniek także lepiej zostać pod przykryciem przynajmniej przez pół godziny. Miejsca, w których były postawione bańki można natrzeć spirytusem lub maścią rozgrzewającą (jeśli jest dobrze tolerowana). Zaleca się także pozostawanie w domu przez 2-3 dni po postawieniu baniek. Stara mądrość (ni tylko ludowa:) mówi, że "baniek nie wolno przeziębić" - należy więc unikać przewiania i przeciągów także w domu.

Wskazania do stawiania baniek

Infekcje dróg oddechowych i przeziębienia, także zapalenie płuc.
To chyba najbardziej klasyczne wskazanie do postawienia baniek. Jeśli bańki są postawione w odpowiednim czasie to pomagają zwalczyć infekcję i uniknąć antybiotykoterapii. Stawianie baniek poleca często przy zwykłych przeziębieniach, ale też przy zapaleniach oskrzeli. Trudno powiedzieć czy bańki pomagały, bo nie zawsze udało się uniknąć rozwoju infekcji bakteryjnej.

Rozluźnienie mięśni i działanie przeciwbólowe

Bański bywają też stosowane w stanach skurczowych mięśni gładkich jelit, ale też mogą rozluźniać mięśnie gładkie oskrzeli i są stosowane w przypadku astmy. Działają przy okazji przeciwbólowo. Ja raz byłam bardzo zaskoczona działaniem baniek, gdy pomogły mi pozbyć się bardzo uporczywego bólu pleców i praktycznie natychmiast. To było dzięki masażowi gumową bańką z u życiem bańki i oliwki. Zabieg bardzo prosty, lekko bolesny ale też niezwykle skuteczny (przynajmniej w moim przypadku). Bańki wykazują też działanie przeciwzapalne i dlatego z powodzeniem są stosowane w chorobach kostno-stawowych np. zwyrodnieniach.

Przeciwwskazania do stawiania baniek

Zmiany skórne miejscowe czyli np. zmiany alergiczne, ale nie powinno się też stawiać baniek na znamionach. Nie powinno też stawiać się baniek u osób bardzo osłabionych, przy nieprawidłowej krzepliwości krwi lub anemii. Nie należy stosować baniek tez w ostrej fazie choroby (wysoka temperatura).

Bańki przy astmie?


Przy astmie, która jest pod kontrolą zasadniczo można stosować bańki - warto się skonsultować ze specjalistą, ponieważ medycyna naturalna uważa, że stawianie baniek w regularny sposób działa korzystnie na przebieg astmy. Ja tego nie próbowałam, więc trudno mi się wypowiedzieć. Warto jednak pamiętać żeby nie stosować baniek u osób w trakcie nasilenia objawów astmy, podczas ataku duszności - wtedy postawienie baniek może nawet nasilić astmatyczny skurcz oskrzeli. Dlatego u astmatyków przed postawieniem baniek najlepiej skonsultować się z lekarzem.


bańki u dzieci


Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

4 komentarze
Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

Z przerażeniem śledzę pojawiające się co jakiś czas historie o tym, że jakiś alergik zmarł z powodu spożycia ukrytego alergenu. 

Zazwyczaj dotyczy to osób uczulonych na orzeszki ziemne, ponieważ ta alergia bywa niezwykle silna, a śladowe ilości orzeszków można spotkać w większości gotowych produktów. Czasem są to historie z restauracji, gdy początkujący kucharz pomylił sos, innym razem, że ktoś zjadł źle oznakowane słodycze. Zarówno dorośli, jak i dzieci z silną alergią pokarmową, która może prowadzić do wstrząsu anafilaktycznego, tak naprawdę codziennie ryzykują życiem - szczególnie jeśli chcą spożyć coś poza domem lub jakieś gotowe produkty. Strzykawka z adrenaliną nie zawsze pomoże - czasem wstrząs przebiega w tak ciężki sposób, że ani adrenalina, ani natychmiastowa reanimacja nie uratują alergika.

Wczoraj pojawiła się kolejna sprawa, która mną wstrząsnęła. W Wielkiej Brytanii zmarło 13-letnie dziecko, które cierpiało z powodu niezwykle silnej alergii na wiele produktów - w tym białka mleka krowiego. 

Tym razem jednak historia była inna - chłopiec ten nie zjadł przypadkiem ciastka zawierającego mleko, nie była to też wina błędu kucharki ani firmy produkującej słodycze. Tym razem chłopiec - alergik - doznał wstrząsu anafilaktycznego, ponieważ inne dziecko rzuciło w niego... plasterkiem sera. Zobaczcie, jak ekstremalna musiała to być alergia, że krótki kontakt z plasterkiem sera wywołał tak ciężką reakcję. Chłopiec był reanimowany, podano mu adrenalinę, zmarł jednak w szpitalu, po 10 dniach walki o jego życie. Podobno mały sprawca tej tragedii, czyli chłopiec, który rzucił w swojego kolegę tym felernym plasterkiem sera, został zatrzymany. Nie znam szczegółów tej sprawy, mam jednak nadzieję, że nie zdawał sobie z konsekwencji, jakie mógł wywołać jego żart.

Warto wspomnieć, że matka alergika przygotowywała mu codziennie posiłki w osobnych pojemnikach, tak, żeby na pewno nie zjadł nic uczulającego w szkole. Alergia byłą tak silna, że jedzenia chłopca musiało być trzymane w osobnej lodówce, miał osobne talerze i sztućce. Chłopiec też był już na tyle duży, że sam doskonale zdawał sobie sprawę, ze swoich problemów zdrowotnych i był świadomy ryzyka związanego z alergią. Wydawałoby się, że zachowano wszelkie możliwe środki ostrożności, żeby chłopiec mógł bezpiecznie uczęszczać do szkoły. Czy ktoś mógł przewidzieć rzucanie jedzeniem na stołówce?

Każdy taki przypadek uczy nas, że może trzeba poprawiać procedury lub jeszcze bardziej szerzyć wiedzę na temat alergii. 

Czy gdyby wszystkie dzieci w szkole uczestniczyły w pogadance, że alergia może być śmiertelna, to dałoby się uniknąć tej tragedii? Możliwe. Ale nie możemy przecież oczekiwać, że dzieci będą wszystko rozumieć, skoro nawet dorośli mają problem ze zrozumiem, że przy alergii na mleko dziecko nie może jeść nie tylko mleka, ale też sera czy budyniu.
Czy przy tak silnej alergii jedyne rozwiązanie to edukacja domowa? Nie da się trzymać dziecka pod kloszem przez całe dzieciństwo, dziecko potrzebuje kontaktów z rówieśnikami, swobody. Rodzicie alergików jednak napotykają wiele trudności - bardzo ciężko o zrozumienie ze strony szkoły, a także innych rodziców, szczególnie jeśli alergia jednego dziecka w klasie powoduje jakieś ograniczenia dla pozostałych uczniów. Wszystko zwykle spoczywa na ramionach rodziców - i wiąże się nie tylko z wielokrotnymi rozmowami, tłumaczeniem, ale też poczuciu, że stwarzają problemy.

Alergia traktowana jest przez społeczeństwo jako mało istotna "dolegliwość", tymczasem ta choroba znacznie bardziej utrudnia funkcjonowanie w normalnym życiu niż np. cukrzyca. Sama często spotykam z drwiącym uśmiechem, gdy proszę kelnera o informację na temat alergenów. A gdyby moje dziecko miało tak silną alergię jak opisywany chłopiec, to pewnie nigdy nie zaryzykowalibyśmy zjedzenia w restauracji, gdzie konieczne jest zaufanie do obcych osób, które mogą się po prostu pomylić. Ale czy zdecydowałabym się na edukację domową? Nie wiem, ale po tej historii moja wiara w bezpieczeństwo małych alergików poza domem znacznie się zmniejszyła...



Dibea D960 opinia i recenzja z domu alergika

2 komentarze
Dibea D960 opinia i recenzja z domu alergika

Od ponad dwóch tygodni mam okazję testować robot odkurzający Dibea D960, dzięki temu powstała niniejsza recenzja. Na testy zdecydowałam się nieprzypadkowo - wciąż szukam skutecznych sposobów na walkę z roztoczami, które jednocześnie nie wymagałyby dużego nakładu pracy. 

Najskuteczniejsze jest oczywiście regularne odkurzanie. Przy alergii na roztocza najlepiej jest odkurzać nawet codziennie - odkurzaczem z filtrem wodnym lub HEPA. Jednak w praktyce takie codzienne odkurzanie jest dla mnie mało realne, szczególnie gdy spędzam 10 godzin poza domem i po powrocie z pracy odkurzanie to ostatnia czynność, na którą mam ochotę. Przez to zaniechanie niestety kurz daje mi się wciąż we znaki. Szukając rozwiązania od jakiegoś czasu rozglądałam się za robotem odkurzającym, który przejąłby przynajmniej część tych nieprzyjemnych obowiązków. Dlatego z dużym zainteresowaniem i nadzieją na zyskanie dodatkowego czasu wolnego rozpoczęłam testy odkurzacza marki Dibea D960 - posiada filtr HEPA, a jednocześnie jego cena mieści się w granicach rozsądku (do 999zł).

Dibea D960 recenzja

Dibea D960 - pudełko


Co prawda opakowanie nie jest najważniejszą sprawą, ale pudełko mi się bardzo podoba :) Jest eleganckie i myślę, że tak zapakowany odkurzacz może stanowić świetny pomysł na prezent. W zestawie oprócz odkurzacza i stacji dokującej znajdziecie pilota, zapasowe szczotki i filtr Hepa, pojemnik i ściereczkę do mopowania. Miłym zaskoczeniem była też nieskomplikowana instrukcja - jej przestudiowanie zajęło mi dosłownie kilka minut. Odkurzacz jest w zasadzie gotowy do pracy od momentu wyjęcia go z pudełka.

Dibea odkurzacz opinia

Dibea D960 - parametry techniczne

  • Dibea D960 posiada dwie funkcje czyszczące - odkurzanie i mopowanie. Początkowo sądziłam, że funkcja mopowania nie będzie dla mnie istotna, ale okazało się, że to jest świetna opcja.
  • Wysokość - Dibea ma tylko 7,5cm wysokości, dzięki czemu bez problemu wjedzie pod większość mebli.
  • Siła ssąca wynosi 1,2 KPa, dzięki czemu odkurzacz skutecznie wciąga kurz także z dywanów.
  • Filtr HEPA - ten filtr zdecydował, że zainteresował mnie właśnie ten model odkurzacza. Dzieki obecności tego filtra podczas odkurzania zatrzymywane są alergeny roztoczy i odkurzanie jest przyjazne alergikom. 
  • Za skuteczność odkurzania odpowiada też specjalna rolka czyszcząca wyposażona naprzemiennie we włosie oraz silikonowe listwy, dzięki czemu dobrze oczyszcza podłogę z kurzu, ale też z sierści zwierząt. 
  • Odkurzacz jest bardzo cichy - 55dB. Trochę się obawiałam hałasu, ponieważ nasz kot nie przepada za tradycyjnym dość głośnym odkurzaczem. Na szczęście w przypadku Dibea hałas go nie stresował, jest to w zasadzie jednostajny szum, który nie przeszkadza domownikom.

Dibea D960 koty
  • Istotna jest także dość duża objętość pojemnika - 350ml, to szczególnie istotne dla właścicieli zwierząt, ponieważ wtedy praktycznie codziennie odkurzacz musi zebrać sporą porcję sierści.
  • Odkurzacz ten ma specjalny układ jezdny, dzięki czemu bez problemu pokonuje progi do 2 cm wysokości. U nas progi są niższe, więc oczywiście odkurzacz pokonuje je bez problemu. Więcej informacji na temat parametrów technicznych odkurzacza znajdziecie na stronie marki www.dibea.com.pl


Filtr HEPA w odkurzaczu Dibea D960


Zastosowanie takiego filtra jest kluczowe dla zapewnienia czystego powietrza - odkurzacz wciąga kurz i zatrzymuje nawet najdrobniejsze zanieczyszczenia i alergeny. Mimo to najlepiej jeśli odkurzacz będzie pracował, gdy nie będzie w domu alergików. Jest to niewątpliwa zaleta tego typu odkurzaczy, że mogą one sprzątać gdy nas nie ma w domu, dzięki czemu nie jesteśmy narażeni na kurz wzbijający się podczas odkurzania. Zestaw zawiera 2 filtry, ale jeśli się zabrudzą można dokupić dodatkowe w sklepie dystrybutora (5 sztuk filtrów to koszt ok 50zł).

Dibea D960 filtr HEPA

Prosta obsługa


Odkurzacz jest niezwykle prosty w obsłudze - można go włączać przyciskiem na pokrywie lub za pomocą pilota. Można ustawić też godzinę włączenia sprzętu. Odkurzacz sam wraca do bazy, gdy spadnie poziom baterii i się ładuje, ale można też odesłać go do bazy w dowolnym momencie. Po odkurzaniu trzeba tylko opróżnić pojemnik na zanieczyszczenia. Odkurzacz jest bezworkowy, więc zebrany kurz trzeba wyrzucić z pojemnika - to zadanie lepiej zostawić komuś, kto nie ma alergii na kurz, bo trudno wtedy uniknąć niewielkiego narażenia na kurz.

Dibea D960 - praca na mokro - mopowanie


Ta funkcja okazała się dla nas strzałem w dziesiątkę, umożliwia pozbycie się resztek alergenów z podłogi oraz ogranicza roznoszenie kurzu po mieszkaniu. Ta funkcja sprawia, że odkurzacz jest zdecydowanie przyjazny alergikom. Wystarczy wymienić pojemnik na zbiornik z wodą ze specjalną ściereczką i spokojnie poczekać aż podłogi będą czyste. Po zakończeniu mopowania trzeba opróżnić pojemnik i gotowe. Minusem jest tylko dość niepraktyczne wylewanie wody ze zbiornika, trudno go dokładnie opróżnić. Podczas używania tej funkcji odkurzacz wciąga większe zanieczyszczenia tak jak w funkcji odkurzacza do niewielkiego zbiornika dodatkowego, ale zasadniczo mopowanie najlepiej zacząć po zakończeniu standardowego odkurzania, wtedy będzie najskuteczniejsze. Nie należy sie oczywiście spodziewać, że odkurzacz wyczyści zaschnięte plamy, ale generalnie z większością zabrudzeń radzi sobie bez problemu.



Czujniki i ochrona mebli


Odkurzacz ma czujniki dzięki czemu nie niszczy mebli - gdy trafi na przeszkodę delikatnie się od niej odsuwa. Problem mogą stanowić natomiast mniejsze przedmioty jak np. zabawki pozostawione na podłodze, odkurzacz może na nie wjeżdżać i je przesuwać, dlatego przed uruchomieniem odkurzacza trzeba usunąć mniejsze przedmioty z podłogi. Szczególnie trzeba na to zwrócić uwagę, gdy zostawiamy włączony odkurzacz sam w domu. Odkurzacz posiada też czujniki, które uniemożliwiają upadek odkurzacza ze schodów, ale ponieważ nie mamy dwóch poziomów w mieszkaniu to tej funkcji nie miałam okazji przetestować.

Elegancki design odkurzacza Dibea D960


Jeśli w mieszkaniu ma zamieszkać nowy lokator, to dobrze by było, żeby jego obecność wzbudzała pozytywne doznania estetyczne. Na szczęście wygląd odkurzacza Dibea jest bardzo przyjemny dla oka, a jednocześnie dość prosty i nie rzucający się w oczy. Elegancka czerń sprawia, że odkurzacz będzie pasował do większości wnętrz i dyskretnie będzie sprzątał nawet podczas naszej obecności. Minusem jest to, że odkurzacz łatwo pokrywa się kurzem, który na lśniącej czarnej powierzchni jest bardzo widoczny - trzeba go po prostu dość często przecierać.

Zaletą jest natomiast kształt odkurzacza - litera D - dzięki temu odkurzacz dokładniej sprząta w kątach niż okrągłe modele, chociaż tak jak w przypadku innych odkurzaczy automatycznych idealne odkurzenie samych kątów jest mało realne. Jeśli zależy wam na dokładnym odkurzeniu przy ścianach, to odkurzacz posiada funkcję sprzątania narożników - po włączeniu tego programu skuteczność odkurzania w narożnikach jest największa.


Dibea D960 - okiem alergika - recenzja


Muszę przyznać że jestem bardzo zadowolona z tego sprzętu. Dzięki niemu odkurzanie tradycyjnym odkurzaczem mogliśmy ograniczyć do 1-2 razy w tygodniu. Taki odkurzacz oczywiście nie zastąpi całkowicie ręcznego odkurzania, ponieważ tylko człowiek ma możliwość dokładnie odkurzyć niektóre zakamarki czy meble tapicerowane, ale naprawdę jest ogromna różnica w czystości mieszkania. Kurzu jest znacznie mniej niż zanim Dibea trafiła do naszego domu. Włączam ją prawie codziennie jak wychodzę z domu - gdy wracam odkurzacz jest już zaparkowany w swojej bazie, a podłoga jest...czysta. Nie ma na niej kociej sierści, kociego żwirku, nie ma fruwających kłębków kurzu ani paproszków. Dodatkowym plusem jest funkcja mopowania, dzięki czemu podłoga jest naprawdę czysta. Myślę że taki odkurzacz to idealne rozwiązanie do domu, w którym mieszkają alergicy.

Dibea D960 recenzja

Zadbaj o swój mikrobiom

Brak komentarzy
Zadbaj o swój mikrobiom
Probiotyki są bardzo korzystne dla zdrowia każdego z nas, niestety w wielu przypadkach alergii pokarmowej (np. przy alergii na białka mleka krowiego) trzeba zrezygnować z typowych, naturalnych źródeł probiotyków czyli przetworów mlecznych jak jogurty czy kefiry, które stanowią źródło “dobrych bakterii”. Kolejne naturalne źródło probiotyków to kiszonki, jednak zdarzają się osoby, które nie tolerują kiszonek (ich spożycie trzeba ograniczać np. przy nietolerancji histaminy). Kolejny problem to sytuacje, gdy ilość probiotyków spożywanych w pokarmie jest niewystarczająca (np. podczas antybiotykoterapii porcja/zawartość probiotyków powinna być znacznie wyższa niż w jogurcie). Dlatego wiele osób sięga po gotowe probiotyki - obecnie wybór jest bardzo szeroki, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, trzeba jednak zwracać uwagę na skład, bo niestety nie wszystkie szczepy probiotyczne mają udowodnione działanie. Dotychczas jednym z najlepiej przebadanych, o udowodnionej skuteczności jest szczep Lactobacillus rhamnosus GG. Jest to nasz “ulubiony” szczep - stosujemy go zawsze gdy ktoś z nas musi wziąć antybiotyk (a niestety w tym roku ja musiałam wziąć z powodu poważnego zapalenie zatok, a Aleks też niestety brał antybiotyk - z powodu anginy). Jednak oprócz antybiotykoterapii dodatkowo bierzemy 2-3 razy w roku serię takiego probiotyku.


Pamiętaj - mikrobiom kształtuje się już od naszych narodzin

Warto pamiętać, że to co jemy i nasz tryb życia ma realny wpływ na skład naszego mikrobiomu. Możemy na niego wpływać i go wspomagać. Od składu i kondycji naszego mikrobiomu zależy sprawne funkcjonowanie układu odpornościowego zarówno w dzieciństwie, jak i w przyszłości. Mikroflora noworodka kształtuje się podczas porodu i podczas karmienia piersią. Dzięki temu jelita maleństwa są zasiedlane przez korzystne szczepy drobnoustrojów (głównie Lactobacillus oraz Bifidobacterium), które sprzyjają rozwojowi prawidłowej mikroflory jelitowej i umożliwiają tworzenie naturalnej bariery ochronnej. Dlatego jest to szczególnie istotne w przypadku matek, które są alergiczkami (alergia jest często dziedziczna). Podczas tworzenia mikrobiomu człowieka kluczowe są pierwsze 3 lata życia dziecka.

Korzystne jest, jeśli mama w czasie ciąży dba o swoją florę jelitową. 

Będzie to z korzyścią nie tylko dla jej odporności, ale też dla zdrowia jej poczętego dziecka. Przyszłe mamy mogą stosować właśnie wspomniany już szczep Lactobacillus rhamnosus GG, który jest jednym z najlepiej przebadanych szczepów bakterii probiotycznych o udowodnionym korzystnym wpływie na mikrobiom. W ciąży można stosować np. Estabiom Pregna, który oprócz wspomnianego szczepu LGG dodatkowo zawiera szczepy bakterii ginekologicznych.

Odżywanie ma duży wpływ na nasz mikrobiom

Niestety wiele czynników wpływa negatywnie na naszą mikroflorę - to nie tylko stosowanie antybiotyków czy konserwantów, ale także nieprawidłowa, źle zbilansowana dieta, spożywanie dużej ilości cukru czy przetworzonej żywności. Taka sytuacja sprawia, że skład flory bakteryjnej nie jest prawidłowy, co negatywnie wpływa na układ odpornościowy. Dlatego u małych dzieci (ale też oczywiście u starszych) korzystne jest stosowanie dobrze dobranych probiotyków. Tutaj także świetnie sprawdzi się szczep Lactobacillus rhamnosus GG, u małych dzieci najwygodniej podawać go w postaci kropli jak np. Estabiom Baby, a u starszych mogą to być kapsułki.

Pamiętajcie, mikrobiom to nasz sprzymierzeniec. Dbajcie o tych przyjaciół najlepiej jak potraficie - zdrowa dieta (m.in. bogata w świeże warzywa, ograniczenie ilości cukru w diecie itp.) i zdrowy tryb życia to podstawowe sprawy, od których zależy kondycja mikroflory jelit.


mikrobiom


Rezonans u dziecka bez narkozy

2 komentarze
Rezonans u dziecka bez narkozy
Postanowiłam napisać ten wpis po naszych doświadczeniach z rezonansem magnetycznym u dziecka. Aleks musiał mieć wykonane takie badanie, a mi zależało, żeby odbyło się on bez narkozy. Myślałam, że bez problemu znajdziemy taką placówkę, po wpisaniu hasła “rezonans u dziecka” w wyszukiwarce pojawia się mnóstwo wyników. Niestety, większość ośrodków do których dzwoniłam nie wykonywała w ogóle rezonansu u małych dzieci lub wykonywała takie badanie tylko w narkozie (znieczuleniu ogólnym). Okazuje się jednak, że można wykonać rezonans u dziecka bez narkozy, tylko trzeba być zdecydowanym i odpowiednio przygotować dziecko. Mam nadzieję, że jeśli będziecie w podobnej sytuacji to ten wpis się Wam przyda.

Dlaczego rezonans u dzieci wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym?


Rezonans magnetyczny to niemal idealna metoda obrazowania różnych części ciała - głowy, kości, stawów, serca, narządów jamy brzusznej, naczyń krwionośnych i innych. Nie wydziela szkodliwego promieniowania, może być stosowana nawet u kobiet w ciąży.

Niestety obrazowanie za pomocą rezonansu ma jedną wadę - ta metoda diagnostyczna jest bardzo wrażliwa na poruszanie się pacjenta. Gdy dziecko będzie się kręcić, zdjęcia wyjdą nieprawidłowe, pojawią się tzw. artefakty ruchowe które utrudniają lub nawet uniemożliwiają ocenę wyników. To badanie wymaga leżenia bez ruchu przez dość długi czas - większość badań trwa co najmniej 20 minut, a w niektórych przypadkach procedura może wydłużać się nawet do 60 minut.

Niektóre rodzaje badań można co prawda wykonać w rezonansie otwartym (np. rezonans kości czy stawów), który jest bardziej przyjazny dzieciom, ale niestety inne części ciała wymagają użycia rezonansu zamkniętego, czyli dziecko jest umieszczane w długiej, dość wąskiej tubie. Z tych powodów, gdy konieczne jest wykonanie rezonansu u małego dziecka, placówki zazwyczaj zalecają wykonanie badania w znieczuleniu ogólnym. Dzięki temu mają pewność, że dziecko się nie poruszy i wynik badania będzie miarodajny.


W jakim wieku można zrobić dziecku rezonans bez narkozy?


Tak naprawdę to wy najlepiej znacie swoje dziecko - jeśli uważacie, że dziecko nie będzie się bało i da radę leżeć bez ruchu przez wymagany czas to warto spróbować, ale według mnie u dziecka poniżej 4 lat to raczej szanse są niewielkie - chyba, że dziecko by usnęło. Taki spontaniczny sen jest to idealny sposób na bezproblemowe wykonanie badania, niestety ponieważ zapisy są zwykle na określoną godzinę, ciężko przewidzieć, czy dziecko akurat uśnie w odpowiednim momencie.

Na pewno łatwiej przeprowadzić badanie bez narkozy w rezonansie otwartym - rodzic jest obok dziecka, dziecko nie jest w tubie i można je łatwiej kontrolować i uspokajać. W pobliżu rezonansu nie można używać niestety urządzeń elektronicznych, więc puszczanie bajki na smartfonie odpada. Ale np. mała książeczka z obrazkami, które można pokazywać dziecku mogłaby by być pomocna.

Natomiast w przypadku rezonansu zamkniętego dziecko będzie w tubie, nie będzie was widzieć, bo musi leżeć płasko. Rodzic może ewentualnie trzymać dziecko za nóżkę, uspokajać głaskaniem czy mówić do niego (ale dziecko będzie miało słuchawki, więc może nie słyszeć za dobrze). Sądzę że Aleks najwcześniej w wieku 5 lat byłby w stanie na tyle zrozumieć sprawę i dać sobie wszystko wytłumaczyć, żeby tam wyleżeć. Teraz rezonans miał w wieku ponad 6 lat i bardzo dobrze współpracował. Ważne było jednak przygotowanie psychiczne.


Jak przygotować dziecko do rezonansu bez znieczulenia?


Dorosłemu łatwiej wytłumaczyć konieczność pozostawania w bezruchu (jednak niektórzy dorośli na własne życzenie proszą o badanie w znieczuleniu ogólnym - szczególnie jeśli mają klaustrofobię, tuba od rezonansu jest bowiem niezbyt przyjazna dla takich osób).

Rozmowy o rezonansie z Aleksem zaczęliśmy kilka dni przed badaniem. Najpierw opowiedziałam mu o tym jak ja miałam rezonans i że było bardzo fajnie, że jest podobnie jak w rakiecie kosmicznej. Potem oglądaliśmy dużo filmów na YT, które powstały właśnie w celu pokazania dziecku czego się może spodziewać - są zarówno filmiki animowane jak i pokazujące prawdziwe badanie. Myślę że lepiej zacząć od animowanych, a potem obejrzeć o prawdziwych dzieciach, które idą na badanie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce “MRI child” i znajdziecie wiele fajny filmów. Tutaj przykładowy film:

Kolejną ważną sprawą jest przyzwyczajenie dziecka do dźwięków jakie wydaje rezonans. Tutaj podobnie przydają się filmy na YT. Warto przesłuchać dłuższą ścieżkę dźwiękową, ponieważ dźwięki są bardzo różne, wtedy będzie można przygotować go do większości różnych dźwięków i się nie przestraszy. Dobrym pomysłem jest też wspólne rysowanie rezonansu, dziecka które leży itp.

Zabawa w rezonans - to chyba najfajniejszy element przygotowań. wystarczy w domu zrobić wspólnie tubę do rezonansu - mogą się przydać poduszki od kanapy albo krzesła, potrzebny będzie też koc lub narzuta. Robimy wspólnie z dzieckiem “tunel” a następnie dziecko bawi się w leżenie w rezonansie bez ruchu. Dodatkowo włączamy dźwięki rezonansu. Możemy zaoferować maluchowi drobne upominki czy smakołyki np. w nagrodę za kilka minut spokojnego leżenia.

Dla małego dziecka to poważne wyzwanie, żeby leżeć bez ruchu pół godziny w tubie rezonansu magnetycznego, potrzebuje dobrej motywacji żeby było w stanie to zrobić. Dlatego, mimo że raczej unikam “przekupstwa” dziecka, tym razem obiecałam Aleksowi prezent, przed badaniem ustaliliśmy że będą to klocki lego, określiliśmy mniej więcej wielkość zestawu i obiecaliśmy, że jak będzie grzecznie leżał to po badaniu jedziemy prosto do sklepu i sam wybierze sobie swój prezent.

Dlaczego chciałam uniknąć narkozy przy rezonansie?


Przede wszystkim ze względu na alergię Aleksa. Nie miał co prawda nigdy reakcji alergicznych na leki, ale nie wiadomo jakby zareagował tym razem. Ponadto leki stosowane przy znieczuleniu ogólnym są to substancje o silnym działaniu - są oczywiście dokładnie przebadane i bezpieczne, ale jak w przypadku wszystkich leków, mogą pojawić się działania niepożądane, które czasem mogą być dość poważne. Uznałam, że jeśli jest szansa wykonać badanie bez narkozy, to warto spróbować. A narkozę zostawić na poważniejsze sytuacje lub ewentualne zabiegi chirurgiczne, które mogą Aleksa spotkać w przyszłości.

rezonans dziecko

Czy rodzic może być z dzieckiem podczas rezonansu magnetycznego?


Tę kwestię warto ustalić wcześniej, już podczas umawiania terminu badania. W większości placówek otrzymałam informację, że nie ma takiej możliwości. Dopiero po wyjaśnieniu i dokładnym dopytaniu można było uzyskać pozytywną odpowiedź. Przykładowo w jednej placówce najpierw powiedzieli mi, że absolutnie nie ma takiej możliwości. A gdy zadzwoniłam ponownie odebrała inna osoba i okazało się, że jednak jest taka możliwość. Rezonans nie wydziela szkodliwego promieniowania jak RTG czy tomograf więc nie ma przeciwwskazań żeby rodzic był w pomieszczeniu z dzieckiem (są oczywiście przeciwwskazania takie jak w przypadku pacjenta, czyli nie można mieć rozrusznika serca, niektórych implantów, nie można mieć przy sobie metalowych przedmiotów, elektroniki czy kart kredytowych (mogą zostać uszkodzone). Silne pole magnetyczne działa w całym pomieszczeniu rezonansu. Podejrzewam, że gdyby Aleks był sam w takim pomieszczeniu mógłby się zdenerwować lub nawet wpaść w panikę pozostawiony w takiej tubie. Myślę, że ze względu na to, że niektóre placówki nie zgadzają się na obecność rodzica przy dziecku, to często konieczna jest narkoza - małe dziecko podczas takiego badania bez bliskiej osoby obok może się czuć przestraszone.

Dodatkowe środki jakie zastosowałam żeby uspokoić Aleksa


Zależało mi, żeby Aleks był spokojny, a najlepiej lekko śpiący - była wtedy szansa, że zaśnie w trakcie badania. Dziecko ma zakładane specjalne słuchawki, dzięki czemu dźwięki rezonansu które słyszy są bardzo stłumione. Ja wykorzystałam lekko “zamulające” działanie leku na alergię - zwykle dostawał ten lek na noc, ale w dniu rezonansu podałam mu lek rano zamiast wieczorem. Faktycznie, gdy jechał na badanie był lekko śpiący i nawet chciał zasnąć w samochodzie. Dodatkowo dostał do picia herbatkę z melisy. Są też różne suplementy dla dzieci o działaniu uspokajającym, też mogą być dobrym pomysłem, ale zanim je kupicie zapytajcie o zdanie lekarza. Pierwsze minuty w tubie widziałam że był lekko spięty, ale potem zaczął przymykać oczy i po dosłownie 5 minutach już spał. Myślę że to był idealny scenariusz. Spał przez większość badania, obudził się dopiero jak został wysunięty z tuby. Na wyniku nie było żadnych artefaktów ruchowych - pełen sukces :) a muszę Wam przyznać, że miałam sporo wątpliwości, bo zarówno lekarz jak i rodzina mnie zniechęcali i mówili, że nie da rady bez tej narkozy.

Wszystkie kwestie dotyczące przygotowania dziecka do badania skonsultujcie oczywiście z placówką wykonującą badanie - w zależności od badanej okolicy ciała i tego, czy będzie stosowany kontrast może być konieczne np. bycie na czczo przez kilka godzin, w przypadku gdy stosowany jest kontrast konieczne jest także określenie poziomu kreatyniny we krwi. Jeśli chodzi o kontrast stosowany przy rezonansie to jest on uznawany za bezpieczny, a działania niepożądane (np. reakcje alergiczne) pojawiają się bardzo rzadko, trzeba oczywiście być jednak czujnym i obserwować wszelkie niepokojące objawy u dziecka.

Czy Wasze dzieciaki miały kiedyś rezonans magnetyczny? Dajcie znać, ciekawa jestem czy tylko my mieliśmy trudności ze znalezieniem placówki, która wykona takie badanie bez narkozy i umożliwi na pozostanie rodzica przy dziecku. Fajnie byłoby też zrobić listę placówek, które umożliwiają wykonanie takiego badania bez narkozy.

Alergia na jaja kurze u dziecka

3 komentarze
Alergia na jaja kurze u dziecka

Alergia na jajka u dziecka
Alergia na jaja obok alergii na mleko najczęstszym typem alergii pokarmowej u dzieci. Uczulenie na jajka jest bardzo powszechne u niemowląt i małych dzieci, dlatego jeśli po odstawieniu mleka z diety nadal pojawiają się reakcje alergiczne warto zwrócić uwagę, czy problemu nie stanowi jajko i jego alergeny. Aleks miał bardzo silną alergię na białka jaja, dlatego wiem jaki to może być problem.


Alergia na jajka - jakie alergeny występują w jaju kurzym


Jajko kurze zawiera aż 20 potencjalnych alergenów o różnym potencjale uczulającym. Alergeny jaja kurzego to przede wszystkim owoalbumina, owomukoid, owotransferyna, które występują w białku jaja, a nie w żółtku. Dlatego część osób uczulonych na jaja toleruje żółtko, ale nie może spożywać białka. Inne alergeny obecne w jajku to lizozym, owomucyna, owoinhibitor, awidyna, owomakroglobulina i owoflavoproteina, które łącznie stanowią kilka procent zawartości białek w białku jaja kurzego.

alergia na jajka


Główne alergeny białka jaja kurzego:


Owomukoid - Gal d 1 - bardzo silny alergen, stabilny - nie traci właściwości uczulających po obróbce termicznej ani pod wpływem enzymów trawiennych, 11% białek białka jaja. Uznawany za główny alergen białka jaja kurzego, może uczulać także kontaktowo, po zetknięciu jajka ze skórą lub błonami śluzowymi.

Owalbumina - Gal d 2 - średnio silny alergen, niestabilny - częściowo traci właściwości uczulające po obróbce termicznej i pod wpływem enzymów trawiennych, jeden z głównych alergenów. Owalbumina stanowi ok 50% białek białka jaja, niektóre badania wykazują że 100% pacjentów uczulonych na jaja reaguje na ten alergen

Owatransferyna, konalbumina - Gal d 3 - słaby alergen, niestabilny - częściowo traci właściwości uczulające po obróbce termicznej i pod wpływem enzymów trawiennych, stanowi 12% białek z białka jaja.

Główne alergeny żółtka jaja kurzego:


Alfa-liwetyna - Gal d 5, albumina surowicy. Jest to główny alergen, który odpowiada za zespół alergii ptaki-jajka lub zespół jajo-mięso ptaków. Osoby uczulone na żółtko mogą być uczulone także na mięso drobiu (alergia krzyżowa). U osób, które mają zawodowy kontakt z ptakami, piórami mogą też w przyszłości uczulić się na żółtko jaja, ale też uczulenie wziewne na ptaki. Przy alergii tego typu objawy mogą pojawiać się przy spożywaniu mięsa drobiowego, ale alergen ten zawarty jest też w piórach ptasich - trzeba wtedy uważać na pierze, puch i ogólnie kontakt z ptakami.

Alergeny żółtka o mniejszym znaczeniu:

Vitellenina (apovitelenina I)
Apoproteina B (apovitelenina VI)

Ciekawostka - Lecytyna jaja kurzego - często występuje w śladowych ilościach w produktów spożywczych, ale w takiej ilości jest mało prawdopodobne żeby wywołała alergię.

Czy gotowanie zmniejsza uczulające właściwości jajek?


Niektóre osoby uczulone na jajka mogą tolerować pieczone jajka w wysokiej temperaturze np. w ciastach. Podawanie jaj w takiej formie jest też jedną z metod prowokacji oraz prób wytworzenia tolerancji u osób uczulonych na jaja. Jednak osoby które reagują na jajka nawet poddane działaniu wysokiej temperatury w piekarniku, powinny unikać jajek w każdej postaci.

Uważa się, że u dzieci z alergią na jajka stopniowe wprowadzenie jajek przetworzonych w wysokiej temperaturze (np. jako składnik pieczonego ciasta) może powodować rozwój tolerancji także na mniej przetworzone formy jajka. To oczywiście jest możliwe tylko u dzieci, u których nie występuje silna reakcja alergiczna po spożywaniu pieczonych jaj i zawsze powinno być to uzgodnione z lekarzem.

Owoalbumina i owomukoid  co prawda nie tracą właściwości uczulających nawet po obróbce termicznej w wysokiej temperaturze. Jednak pewne alergeny jajka mogą ulegać wtedy denaturacji, dlatego ich ogólny potencjał uczulający spada i prawdopodobnie dlatego niektóre osoby uczulone na jajka tolerują pieczone ciasta zawierające jajka.

Uwaga - przy bardzo silnej alergii na jajko trzeba uważać nawet na takie sytuacje jak:

  • ubijanie białek jaja w pobliżu osoby uczulonej
  • robienie jajecznicy, roztrzepywanie jajek
  • jedzenie (!) jajecznicy lub innych mało przetworzonych jaj w pobliżu osoby uczulonej


uczulenie na jajka

Czy można jeść jajka przepiórki lub kaczki przy alergii na jaja kurze?


Niestety nie jest to takie proste. Notowano alergie krzyżowe między jajami kurzymi a jajami innych ptaków m.in. kaczki, gęsi i przepiórki.

Czy zatem można podawać jajka przepiórze przy alergii na jaja?


Jaja innych gatunków mogą uczulać tak samo jak kurze, ponieważ zawierają podobne alergeny. Trzeba się skonsultować z lekarzem. U Aleksa próbowałam jaja przepiórcze, ale uczulały tak samo jak kurze. Innych jaj nie próbowałam. Teraz są na różnych targach dostępne też jajka kacze i gęsie, ale podejrzewam, że reakcja byłaby u niego podobna jak po jajku kurzym i przepiórczym.

Po przeanalizowaniu wypowiedzi wielu mam na forach dla alergików można jednak zauważyć, że zdaniem tych mam, u niektórych dzieci mimo alergii na jaja kurze, jajka przepiórki były tolerowane. Gra jest warta świeczki, bo jajka są niezwykle wartościowym składnikiem diety u dzieci. Oczywiście wszelkie zmiany w diecie i wprowadzanie nowych produktów u alergików powinniście skonsultować wcześniej z lekarzem.

Zdarzają się także przypadki uczulenia na jajko przepiórki u osób nieuczulonych na jaja kurze, co może świadczyć o tym, że jaja przepiórki zawierają też inne alergeny. Opisano np. przypadek reakcji anafilaktycznej u dziewczynki po spożyciu niedogotowanego jajka przepiórki - co ciekawe, wcześniej jadła gotowane jajka przepiórki, tolerowała też kurze jaja bez żadnych objawów.

W jajku przepiórki znajduje się m.in. alergen typu owotransferyna, która nie reaguje krzyżowo z białkami jaj innych ptaków, a gotowanie może unieczynniać (degradować) to białko, stąd reakcja u dziewczynki po niedogotowanym jajku.


Jak dochodzi do rozwoju uczulenia na jajko?


Alergia na kurze jaja pojawia się zwykle w drugim półroczu życia, zazwyczaj po pierwszym wprowadzeniu jajka do diety. Szacuje się, że od 0,5 do 2,5% małych dzieci ma alergię na jaja.

Jednak wiele dzieci może byc uczulonych na jajka jeszcze zanim zostało ono wprowadzone do ich diety. Dzieje się tak ponieważ do uczulenia mogło dojść jeszcze podczas życia płodowego lub w związku z przedostawaniem się uczulających białek jaj wraz z mlekiem matki (tak, alergeny mogą przenikać do mleka kobiecego, podkreslam to, bo krążą różne mity na ten temat). Zdarza się także uczulenie przez kontakt ze skórą lub wdychanie alergenów jajek np. podczas ubijania piany z białek jaj.

Typy i objawy alergii na jajka

IgE- zależna - najczęstszy typ alergii na jaja. Zwykle w ciągu kilku minut lub godzin od spożycia pojawia się pokrzywka lub obrzęki, ale też mogą pojawić się objawy ze strony przewodu pokarmowego (wymioty, bóle brzucha), reakcja anafilaktyczna.

U dorosłych może pojawiać się także astma u osób które zawodowo mają kontakt z jajkiem w proszku lub innymi formami jajek.

Natomiast w zespole ptak-jajko dochodzi do alergii wziewnej na alergeny ptaków (pióra) a wtórnie także do krzyżowej reakcji na albuminę z żółtka jaja (Gal d 5).

Objawy alergii na jajka w zależności od typu alergii mogą pojawić się już chwilę po spożyciu lub nawet w ciągu kilku dni. U dzieci są to zwykle zmiany skórne - wysypki, atopowe zapalenie skóry, pokrzywka, ale też bóle brzuszka, stany zapalne jelit, nitki krwi w kale, katar.

W starszym wieku moga pojawiac się tez inne objawy jak przewkelłe stany zapalne jelit, astma, zapalenie spojówek...

Najpoważniejsze są nagłe objawy jak wymioty, skurcz oskrzeli a nawet wstrząs anafilaktyczny, które mogą stanowić zagrożenie życia. Przy takich objawach konieczne jest posiadanie przy sobie autostrzykawki z adrenaliną.

AZS
Alergia na jaja często może przejawiać się w formie atopowego zapalenia skóry. AZS bardzo często występuje u niemowląt i małych dzieci jako objaw alergii na jajka. Właśnie takie objawy dominowały u Aleksa. W takich przypadkach reakcja na jajka jest zwykle opóźniona, a objawy pojawiają się najczęściej w ciągu 48 godzin od spożycia. Takie opóźnione reakcje są trudniejsze w diagnostyce, dlatego trzeba dokładnie obserwować i zapisywać wszystko, co dziecko otrzymuje do jedzenia - bardzo dobrze sprawdza się dzienniczek alergika.

Objawy żołądkowo-jelitowe
Takie objawy występują u mniejszej liczby dzieci, np. w formie eozynofilowego zapalenia przełyku. Mogą pojawiać się też stany zapalne jelit, u niemowląt mogą pojawiać się np. nitki krwi w kale, które są dobrze widoczne w pieluszce. Po wyeliminowaniu alergenu z diety takie objawy zwykle zanikają w ciągu kilku dni, ale może to trwać dłużej - regeneracja jelit nie jest natychmiastowa. Dlatego nie zrażajcie się, jeśli po wprowadzeniu diety poprawa nie będzie natychmiastowa.

Alergia na jaja kurze a astma
Niestety dzieci uczulone na jajka mogą z większym prawdopodobieństwem mieć astmę w starszym wieku.

W drugiej części artykułu pojawią się praktyczne informacje - dotyczące diagnostyki, zamienników jaj i inne przydatne (mam nadzieję) informacje.

Wybrane piśmiennictwo:
1: Caubet JC, Wang J. Current understanding of egg allergy. Pediatr Clin North Am. 2011 Apr;58(2):427-43, xi. doi: 10.1016/j.pcl.2011.02.014. Review.
2: Ynagida N, Sato S, Takahashi K, Nagakura KI, Asaumi T, Ogura K, Ebisawa M. Increasing specific immunoglobulin E levels correlate with the risk of anaphylaxis during an oral food challenge. Pediatr Allergy Immunol. 2018 Mar 25.3: Munoz-Persy M, Lucendo AJ. Treatment of eosinophilic esophagitis in the pediatric patient: an evidence-based approach. Eur J Pediatr. 2018 May;177(5):649-663. .4: Fernandes RA, Regateiro F, Pereira C, Faria E, Pita J, Todo-Bom A, Carrapatoso I. Anaphylaxis in a food allergy outpatient department: one-year review. Eur Ann Allergy Clin Immunol. 2018 Mar;50(2):81-88.5: Isaacs D. Egg allergy prevention. J Paediatr Child Health. 2017 Dec;53(12):1240.6: Robinson ML, Lanser BJ. The Role of Baked Egg and Milk in the Diets of Allergic Children. Immunol Allergy Clin North Am. 2018 Feb;38(1):65-76.7: Micozzi S, Bartolomé B, Sanchís-Merino ME, Alfaya T, Aldunate T, Diaz M, Pastor-Vargas C. Hypersensitivity to Quail Egg Proteins: What About Hen Egg? J Investig Allergol Clin Immunol. 2016;26(5):316-318.

Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

1 komentarz
Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

Wakacje z alergikiem nad morzem to naprawdę doskonały pomysł. 

Co roku jeździmy nad Bałtyk, żeby chociaż na krótko uciec od czerwcowych alergenów (ja mam straszną alergię na trawy), ale przede wszystkim ze względu na Aleksa – zmiana klimatu na co najmniej trzy tygodnie jest bardzo korzystna dla układu odpornościowego, a dodatkowo nadmorski klimat jest przyjazny alergikom.


A dlaczego wybieramy czerwiec?

Zalety takich wakacji w czerwcu są bardzo duże – przede wszystkim od kilku lat trafiamy na całkiem dobrą pogodę, a po drugie ceny noclegów przed sezonem są znacznie bardziej przystępne. Trzecia istotna zaleta to oczywiście brak tłumów. Nie bez znaczenia są bardzo długie czerwcowe dni – można spędzać naprawdę dużo czasu nad morzem – jeszcze o 21 jest widno i całkiem ciepło. 

A gdzie najlepiej jechać nad morze z alergikiem?

W tym roku wybraliśmy Jastarnię. Jednak miejscowość ta, z tego co słyszałam, w szczycie sezonu jest bardzo oblegana przez turystów, dlatego też zawsze trzymaliśmy się stąd z daleka. Okazuje się jednak, ze Jastarnia w czerwcu jest idealna na pobyt dla alergików. Bardzo fajna jest także pobliska Kuźnica (odwiedziliśmy ją w zeszłym roku i też o niej napiszę). 



wakacje alergika


Zalety Jastarni okiem alergika


  • helski klimat 

    Niewątpliwą zaletą wszystkich miejscowości na półwyspie helskim jest duży przewiew – wiatr hula między morzem a zatoką oczyszczając powietrze z wszelkich pyłków. Gdy jestem w Warszawie w tym okresie muszę brać leki codziennie – tymczasem tutaj przez ponad tydzień pobytu musiałam wziąć lek tylko raz. Pozostałe dni, mimo że tu także kwitną trawy, przetrwałam bez żadnych objawów alergii. O dobroczynnym wpływie tego klimatu może poświadczyć także moja krótka historia – jadąc nad morze miałam początek zapalenia zatok (prawdopodobnie skutek uboczny przebywania w strefie działania klimatyzacji). Normalnie bym musiała je leczyć co najmniej 2 tygodnie i już na samą myśl zepsutego urlopu byłam wściekła. Na szczęście już po dwóch dniach inhalacji nadmorskiego, wilgotnego powietrza katar i ból zatok przeszedł całkowicie, a trzeciego dnia czułam się już całkowicie zdrowa. Aleks za to nad morzem w zasadzie nie kaszle i nie ma kataru – w domu zdarza się to niestety dość często.

  • jedzenie dla alergika 

    Jak zwykle wybraliśmy noclegi, w których był dostęp do kuchni. Dzięki temu część posiłków mogliśmy sami przyrządzać, nie obawiając się o alergeny. W Jastarni jest kilka większych sklepów spożywczych, są oczywiście też małe, ale bogato zaopatrzone warzywniaki, jest też Biedronka, więc z zaopatrzeniem w produkty bezpieczne dla alergika nie ma większego problemu. Odkąd Aleks jest starszy i jego alergia nieco się unormowała na wakacjach jemy też trochę na mieście. – ja w końcu też chcę trochę odpocząć 😊 Trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Unikamy barów w których serwowane jest w zasadzie wszystko, domyślam się, że wtedy znacznie łatwiej o skażenie innych posiłków alergenami. 
    Nowoczesna kuchnia jest oczywiście całkiem smaczna, ale łatwiej w niej o niespodzianki, pamiętam że zamówiłam kiedyś sobie zwykłe danie mięsne, w którym w normalnych warunkach nikt by nie wpadł na pomysł dodawania orzechów, dlatego nawet się nie zapytałam o to, czy są dodane do tego dania. Ja ogólnie nie mam dużej alergii pokarmowej, ale nie mogę jeść orzechów włoskich i kilku innych produktów, a w okresie pylenia traw muszę też unikać alergenów krzyżowych. W każdym razie to danie które zamówiłam polane było sosem, w którym pływały posiekane orzechy włoskie. Tak wiec niestety nie ma bezpiecznych dań i trzeba każdorazowo się o wszystko pytać, stosując nawet wtedy zasadę ograniczonego zaufania do udzielonej informacji. W przypadku osób, które reagują na alergeny wstrząsem chyba bym nie ryzykowała stołowania się poza domem. 
    Naprawdę wiedza kucharzy i kelnerów (którzy w przypadku nadmorskich miejscowości są w 90% pracownikami sezonowymi) odnośnie alergenów i alergii jest znikoma. 
    W każdym razie w Jastarni jedliśmy w kilku typowych smażalniach, gdzie serwowane są w zasadzie same ryby, nie ma różnych „wynalazków”. Aleks kiedyś miał alergię na ryby, na szczęście już przeszła i możemy bezpiecznie korzystać z tych bałtyckich rarytasów. 
    Druga opcja dla alergików to domy wczasowe/wille, które prowadzą też „domowe” wyżywienie. W takich punktach codziennie serwowane jest zwykle 1-2 dania do wyboru, przyrządzane codziennie ze świeżych produktów, a kucharki są zwykle te same i się nie zmieniają. Wtedy można uzyskać rzeczywiście wiarygodne informacje odnośnie zastosowanych składników i ewentualnych alergenów. Kilka takich jadłodajni znaleźliśmy właśnie w naszej okolicy i tam chodziliśmy na obiady. Obyło się bez większych wpadek, można było bez problemu poprosić np. o przygotowanie porcji zupy bez śmietany lub zamianę surówki na taką bez dodatku majonezu.

  • świetne ścieżki rowerowe i spacerowe


    Przyjazne także rodzinom z maluszkami w wózkach, dzieciom na małych rowerkach itp. – część ścieżek jest leśna, ale główna ścieżka przez las wzdłuż morza jest wykonana z kostki. Ścieżka jest ponadto oświetlona, gdyby ktoś chciał zażywać spacerów bardzo późnym wieczorem

  • cisza i spokój lub wręcz przeciwnie

    Dla każdego coś miłego, my oczywiście wolimy pierwszą opcję, dlatego noclegi wybraliśmy w spokojnej, noclegowej części Jastarni, gdzie nie ma lokali otwartych do późna i głośnych punktów z automatami. Gdy pogoda się pogarsza lub odczujemy potrzebę kontaktu z typowym nadmorskim zgiełkiem i straganami można się przejść do centrum Jastarni, gdzie jest dość głośno, kolorowo i nie brakuje klujących w oczy stoisk z pamiątkami „made in china”. Chociaż można znaleźć też sklepiki z uroczym rękodziełem.

  • infrastruktura

    W razie jakiejś potrzeby w Jastarni wszelkie usługi są dostępne bez większych problemów – jest ośrodek zdrowia, apteka, poczta. Po półwyspie jeździ pociąg, którym można szybko dojechać do Helu lub do Władysławowa, jeśli potrzebne będzie skorzystanie z innych usług lub po prostu zwiedzanie

  • zwiedzanie 

    Dla alergików na pewno największą korzyść będzie miało spędzanie dużej ilości czasu na plaży, spacerując, brodząc w wodzie (co świetnie hartuje organizm), ale jeśli to się wam znudzi, to okolica jest bardzo ciekawa i oprócz kopania w piasku można zwiedzać miejscowe zabytki militarne, wybrać się nad zatokę, na molo, spróbować swoich sił w windsurfingu lub innych sportów wodnych. Będąc w okolicy trzeba koniecznie wybrać się do fokarium, żeby wspierać ratowanie tych cudownych zwierzaków, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. W Helu jest poza tym oprócz fokarium świetna trasa spacerowa na cypel, a po drodze można zobaczyć liczne bunkry i inne powojenne zabytki.

Zatem polecam półwysep helski i Jastarnię Waszej uwadze – dajcie znać, jeśli macie jakieś sprawdzone miejsca 😊
gdzie na wakacje z alergikiem
Polecam też więcej wpisów o wakacjach z alergikiem i wakacyjny poradnik alergika.

Przewlekły kaszel trzeba diagnozować - astma to nie jedyna przyczyna

Brak komentarzy
Przewlekły kaszel trzeba diagnozować - astma to nie jedyna przyczyna
To normalne, że przy infekcjach dróg oddechowych pojawia się kaszel - jest to naturalny odruch organizmu, który sprzyja pozbywaniu się wydzieliny zapalnej i drobnoustrojów, dochodzi do niego w wyniku drażnienia receptorów. Kaszel podczas infekcji (lub np. gdy nawdychamy się zanieczyszczeń, pyłów itp powoduje oczyszczenie dróg oddechowych. W większości przypadków kaszel mija, gdy infekcja zostanie wyleczona lub gdy pozbędziemy się zanieczyszczeń z dróg oddechowych. Niestety zdarza się też, że kaszel utrzymuje się znacznie dłużej, często dotyczy to też alergików. Taki kilkutygodniowy kaszel oznacza już kaszel przewlekły czy też chroniczny. Zawsze w takim przypadku trzeba szukać przyczyn kaszlu, ponieważ zdarza się, że oznacza poważne problemy zdrowotne.

Najczęstsze przyczyny kaszlu

Kaszel krótkotrwały zazwyczaj związany jest z infekcjami lub chwilowym podrażnieniem dróg oddechowych.


  • podrażnienia mechaniczne - np. wdychanie kurzu, pyłu, wydzielina spływająca po tylnej ścianie gardła z zatok
  • podrażnienia chemiczne - drażniące zapachy i substancje chemiczne, nikotyna
  • patogeny wywołujące stan zapalny dróg oddechowych - infekcje wirusowe, bakteryjne, grzybicze lub pasożytnicze
  • alergeny - pyłki, alergeny roztoczy, zwierząt i inne (u osób uczulonych)
  • problemy w obrębie zatok, gardła, czasem też żołądka (refluks)

Najczęstsze przyczyny przewlekłego kaszlu

Przyczyny chronicznego kaszlu są bardzo zróżnicowane i nie ograniczają się jedynie do schorzeń układu oddechowego, utrudniając tym samym diagnostykę


  • astma (niestety...)
  • chroniczne zapalenie oskrzeli
  • nawracające zapalenia oskrzeli
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) (kaszel często rano)
  • choroby zatok
  • palenie papierosów
  • praca lub częste przebywanie w zanieczyszczonym powietrzu, wśród zapylenia itp.
  • refluks żołądkowo-przełykowy(kaszel często pojawia się w nocy lub nad ranem)
  • nowotwory dróg oddechowych
  • zespół ściekania wydzieliny po tylnej stronie gardła (PNDS, Post Nasal Drip Syndrome)
  • choroby autoimmunologiczne
  • choroby serca - niewydolność, wady wrodzone (kaszel często pojawia się w nocy lub nad ranem)
  • stres (kaszel psychogenny, pojawia się w sytuacjach stresowych, u dzieci czasem może być związany z próbą zwrócenia na siebie uwagi)
  • niektóre infekcje - krztusiec, gruźlica, zakażenia bakteriami atypowymi


Diagnostyka przewlekłego kaszlu

Lekarz zaleci odpowiednią diagnostykę w celu wykrycia przyczyn przewlekłego kaszlu. Z takim problemem zwykle traficie do pulmonologa lub laryngologa. Podstawowe badania mogą obejmować:


  •  RTG klatki piersiowej
  •  spirometria
  •  testy alergiczne
  •  dokładne badanie laryngologiczne
  •  diagnostyka pod katem refluksu
  •  posiew plwociny
  •  badanie pod kątem krztuśca, zakażenia bakteriami atypowymi, gruźlicy


Bardziej specjalistyczne badania to tomografia klatki piersiowej, tomografia zatok.


Alergia i towarzyszący jej kaszel może stanowić przykrywkę dla innych, często poważnych chorób.

Dlatego jeśli Wy lub Wasze dzieci cierpią z powodu przewlekłego kaszlu to koniecznie trzeba znaleźć przyczynę. U alergików najczęściej będzie to astma lub problemy z zatokami, ale mogą występować też inne schorzenia. Szczególnie niepokojące są takie sytuacje jak pojawienie się krwi w wykrztuszanej wydzielinie, duszność lub bóle w klatce piersiowej. Ważne jest żeby nie maskować objawów np. przyjmując syropy przeciwkaszlowe, tylko skonsultować się z lekarzem w celu ustalenia przyczyny problemu.


kaszel diagnostyka

no
no