.
no
no

Alergia w samochodzie

Brak komentarzy
Alergia w samochodzie
Sezon pylenia jest w pełni i problem alergii dotyczy obecnie dużej grupy kierowców, szczególnie gdy wybieramy się w dłuższą wakacyjną podróż. Dlatego kierowcy cierpiący z powodu alergii powinni zwrócić szczególną uwagę na stan wnętrza swojego samochodu przed podróżą. Stan wnętrza samochodu jest istotny też dla pasażerów, jednak kierowca-alergik jest w tym momencie najważniejszy - nagły atak kichania przy dużej prędkości może być naprawdę niebezpieczny! Na co powinien zatem uważać alergik za kierownicą?

Kurz i pyłki w samochodzie


Wnętrze samochodu jest niestety siedliskiem kurzu i wszelkich zanieczyszczeń powietrza - filtry kabinowe nie są w 100% skuteczne, poza tym dużą ilość pyłu wnosimy też do samochodu sami na ubraniach i butach. Szczególnie tapicerowane fotele w samochodzie gromadzą kurz i roztocza - podobnie jak meble domowe. Dlatego jeśli masz uczulenie na roztocza koniecznie dbaj o regularne odkurzanie swojego samochodu. Istotny jest także filtr kabiny - lepiej wymieniać go nawet częściej niż zalecane, ponieważ gromadzą się w nim liczne alergeny i pogarszają stan powietrza w kabinie. Uczulające pyłki drzew też niestety z łatwością wnikają do wnętrza samochodu i osiadają na desce rozdzielczej i fotelach. W czasie jazdy, gdy włączony jest nawiew, alergeny krążą po kabinie i mogą wywołać objawy alergii. Dlatego przed podróżą trzeba usunąć kurz wilgotną ściereczką - jeszcze zanim włączysz samochód. Dzięki temu ilość alergenów we wnętrzu samochodu znacząco się zmniejszy, a kierowca będzie miał większy komfort jazdy.


Otwieranie okien w samochodzie


Jeśli masz w samochodzie nowe filtry powietrza, to lepiej zrezygnować z otwierania okien, jeśli nie jest to konieczne. Otwierając okno podczas jazdy wpuszczasz do środka kolejne porcje alergenów, szczególnie jeśli droga przebiega wśród kwitnących łąk, a ty masz alergię na pyłki traw.



Klimatyzacja w samochodzie a alergia


Zaniedbana klimatyzacja w samochodzie to siedlisko chorobotwórczych grzybów i pleśni, które są groźne dla zdrowia, a poza tym stanowią częstą przyczynę alergii. Osoby spędzające kilka godzin w samochodzie są szczególnie narażone na ich szkodliwe działanie. Regularne czyszczenie i profesjonalne odgrzybianie klimatyzacji w naszym samochodzie to absolutna konieczność.



Kichanie podczas jazdy może być niebezpieczne


Alergicy w kontakcie z alergenami mogą mieć różne gwałtowne objawy - wystąpienie niektórych z nich może stwarzać nawet niebezpieczeństwo na drodze. Główne objawy, które mogą mieć negatywny wpływ na prowadzenie samochodu i panowanie nad kierownicą to katar sienny i alergiczne zapalenie spojówek. Nieopanowany atak kichania spowodowany alergią może pojawić się nagle i trwać dłuższą chwilę (tzw. salwa kichania - kto przeżył, ten wie, że jest to niemożliwe do opanowania), a jeśli nastąpi to podczas manewru wyprzedzania lub na ostrym zakręcie, może być naprawdę niebezpiecznie. Z kolei alergiczne zapalenie spojówek i łzawienie może pogarszać ostrość widzenia i także utrudniać pracę za kierownicą. Na szczęście są na rynku leki, które całkiem skutecznie chronią przed takimi objawami alergii, ale...


Nie wszystkie leki przeciwhistaminowe są dobre dla kierowców


Leki antyalergiczne co prawda są zbawieniem dla alergików, ale trzeba zachować ostrożność przy ich stosowaniu. Niektóre leki na alergię są bowiem przeciwwskazane dla kierowców - powodują senność, spadek koncentracji i wpływają negatywnie na zdolność prowadzenia pojazdów - funkcje psychomotoryczne. Najlepiej nie zaczynać stosowania nowych leków krótko przed planowaną podróżą, ponieważ każdy organizm może reagować inaczej. Ja reaguję sennością na większość dostępnych leków, nawet tych nowszej generacji, a moi znajomi biorą te leki i nie obserwują żadnych problemów z koncentracją. Dlatego warto sprawdzić jak dany lek działa i nie wprowadzać zmian.

alergia samochód

Alergia na trawy - jak żyć?

Brak komentarzy
Alergia na trawy - jak żyć?

Alergia na pyłki traw - sprawdź, jak można pomóc alergikowi. 

Czerwiec to najgorszy miesiąc dla osób uczulonych na pyłki traw, a sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy opady deszczu są niewielkie, tak jak niestety w tym roku. Wtedy stężenie pyłków w powietrzu staje się bardzo wysokie i dokuczliwe dla osób z alergią. Zobaczcie, kilka prostych sposób na ograniczenie kontaktu z alergenami i ograniczenie dokuczliwych objawów.

Najczęstsze objawy alergii na pyłki traw są podobne jak przy innych alergiach wziewnych:

  • katar sienny
  • alergiczne zapalenie spojówek
  • astma, duszności
  • pokrzywka (szczególnie przy bezpośrednim kontakcie z kwiatostanami traw)
  • atopowe zapalenie skóry

Oczywiście u każdego przebieg alergii może być inny, objawy mogą się też zmieniać na przestrzeni lat, i początkowo AZS może się wyciszyć, a alergia zacznie przejawiać się za to katarem siennym.
Te objawy są oczywiście są bardzo nieprzyjemne i wielu alergikom utrudniają codzienne funkcjonowanie, a czasem nawet wykonywanie codziennych obowiązków. Pamiętam jak chodziłam jeszcze do szkoły, to końcówka roku była dla mnie bardzo ciężka - miałam do wyboru albo chodzić nieprzytomna i śpiąca od leków alergicznych (niestety tak na nie reagowałam) albo z niemożliwym do opanowania katarem siennym. Cudownie...

alergia na pyłki traw

W przypadku tej alergii w lepszej sytuacji są mieszkańcy dużych miast - trawniki są tam zwykle regularnie koszone i ogólne stężenie alergenów traw w powietrzu jest niższe. 

Jak ograniczyć kontakt z alergenami?

  • W sezonie pylenia dla alergików oczywistym zaleceniem jest unikanie spacerów w pobliżu miejsc, gdzie trawy nie są koszone. Jeśli codzienna droga do pracy lub szkoły przebiega w takiej okolicy, zamiast spaceru czy roweru zdecydowanie lepiej wybrać komunikację miejską. Jest to jedna z niewielu sytuacji, gdy ruch na świeżym powietrzu traci swoją dobroczynną rolę, a wręcz może pogorszyć samopoczucie. W okresie silnego pylenia codzienną dawkę ruchu lepiej zażywać w zamkniętych obiektach, na basenie lub po prostu ćwicząc w domu.
  • W deszczowe dni można natomiast spacerować do woli - powietrze jest wtedy oczyszczone z pyłków traw, a także z różnych zanieczyszczeń. Szkoda tylko, że w tym roku nie można zbytnio liczyć na oczyszczające działanie deszczu.
  • Pyłki traw przyczepiają się do naszych włosów i ubrań - dlatego warto mieć na sobie lekkie ubranie wierzchnie i nakrycie głowy, które po przyjściu do pracy/szkoły/powrocie do domu możesz zdjąć i zostawić w szatni lub zamykanej szafie. Dzięki temu wniesiesz do pomieszczenia w którym będziesz przebywać mniej alergenów.
  • Wietrzenie najlepiej zaplanować na deszczowe dni, szczególnie po ulewnym deszczu powietrze jest dobrze oczyszczone z wszelkich alergenów. W suche dni postaraj się ograniczać otwieranie okien.
  • Jeśli to możliwe, to w oknach można zamontować specjalne siatki przeciwpyłkowe - ograniczają one ilość alergenów dostających się do pomieszczenia, wtedy okna mogą być otwierane dużo częściej.
  • Zażywaj regularnie leki zalecone przez lekarza - zmniejszają one objawy alergii i pomagają przetrwać najtrudniejsze okresy pylenia. Niestety niektóre z nich mogą powodować senność i spadek koncentracji, co jest bardzo niewskazane szczególnie dla osób wykonujących inną pracę wymagającą wzmożonej uwagi oraz dla uczniów. Jeśli obserwujesz u siebie takie niepożądane działania leków na alergię, poproś lekarza o dobór innego preparatu - obecnie są różne nowocześniejsze leki i można dobrać takie, na które będziesz dobrze reagować.
  • Po powrocie do domu, szczególnie jeśli spacerowałeś, koniecznie zmień ubrania i weź prysznic, który dokładnie spłucze alergeny.
  • Unikaj spożywania pokarmów reagujących krzyżowo z pyłkami traw - m.in. pestki słonecznika, niektóre owoce (jabłko, gruszka, śliwka, brzoskwinia), kiwi, melon, seler, pomidor (surowy), zboża (żyto, pszenica, owies, ryż), ziemniaki, orzeszki ziemne, nawet jeśli w ciągu roku nie masz żadnych objawów po ich spożyciu, to w czasie pylenia traw mogą one powodować nasilenie objawów alergii oraz zespół alergii jamy ustnej.
  • Oczyszczanie błon śluzowych - kontakt alergenu z błoną śluzową nosa lub spojówkami u alergików wywołuje bardzo nieprzyjemne objawy. Dlatego po każdym spacerze oprócz dokładnego umycia twarzy można wkroplić do oczu kilka kropli nawilżających lub nawet sól fizjologiczną żeby oczyścić oczy. Tak samo nos - pomocne będzie kilka psiknięć soli morskiej lub przepłukanie nosa roztworem soli fizjologicznej. To naprawdę pomaga, a można się do tego łatwo przyzwyczaić, mimo, że początki bywają trudne.
  • Odczulanie - to na pewno warto zrobić, odczulanie dostępne jest w formie doustnej albo iniekcji. Podobno jest skuteczne, ja jednak miałam tylko dwie serie odczulania (iniekcje przez 2 lata) bo z powodów zdrowotnych musiałam zakończyć odczulanie i efekt nie był w moim przypadku wystarczający. Na pewno jednak nasilenie objawów się zmniejszyło - myślę, że o około 30% (ja odczulałam się na pyłki traw, bo miałam na nie najsilniejszą alergię). Podejrzewam, że gdybym otrzymała jeszcze jedną serię zastrzyków, to objawy byłyby już tylko minimalne. Dlatego jeśli nie macie przeciwwskazań zdrowotnych, to warto porozmawiać z alergologiem o odczulaniu.
Nie da się ukryć, że życie alergików bywa kłopotliwe i wymaga pewnych wyrzeczeń. Ale jeśli unika się kontaktu z alergenami i stosuje to takich podstawowych zaleceń, to da się przeżyć sezon pylenia :-) Jakbyście mieli jakieś pytania - piszcie na maila, postaram się odpowiedzieć.

alergia na trawy

Co uczula w maju?

Brak komentarzy
Co uczula w maju?
W maju kwitnie i pyli bardzo dużo uczulających roślin. Dlatego ja nigdy nie przepadałam za majówką, a już na pewno nie za słoneczną majówką. Jeśli wyjeżdżałam, to zazwyczaj w góry, gdzie wegetacja roślin zaczynała się trochę później i nie kwitły jeszcze trawy, które dla mnie są najbardziej uciążliwe. Mam nadzieję, ze miłośnicy grillowania się na mnie nie obrażą, ale liczę, że majówka w tym roku będzie deszczowa, dzięki czemu powietrze będzie oczyszczone z pyłków a objawy alergii nie będą stanowiły problemu.

Zatem jakie rośliny pylą w maju? 

Lista jest niestety długa: dąb, buk, trawy, niektóre zboża, pokrzywa, szczaw, babka lancetowata...

Dąb


Nie uczula tak często jak brzoza i na szczęście nie kwitnie zbyt długo (łącznie dąb szypułkowy i bezszypułkowy pylą przez ok 4 tygodnie). Poza tym jest tak pięknym i majestatycznym drzewem, że ciężko mieć do niego jakiekolwiek pretensje, nawet jeśli ktoś jest alergikiem. Osoby uczulone na pyłki dębu powinny unikać parków i lasów liściastych w okresie pylenia.

Buk


Pylenie buku jest nasilone w maju, stężenie zależy od obecności tych drzew, które nie są zbyt popularne w miastach, ale są znaczne obszary leśne, gdzie te drzewa są dominujące - nie jest to jednak częsty alergen.


Trawy i niektóre zboża


Czy wiecie, że w Polsce rośnie ponad 150 gatunków traw? I to one są odpowiedzialne za zdecydowaną większość objawów alergii w maju i kolejnych miesiącach - wywołują pyłkowicę - katar sienny, alergiczne zapalenie spojówek, mogą prowadzić do rozwoju i nasilenia astmy oraz innych objawów alergii. Alergik uczulony na pyłki traw zdecydowanie lepiej będzie czuł się w centrum miasta, gdzie trawniki są regularnie koszone a nieużytki zajmują niewiele powierzchni niż na przedmieściach lub na wsi. Tam praktycznie nie da się przetrwać bez leków.

Chwasty - babka lancetowata, szczaw, pokrzywa


Uczulenie na chwasty jest co prawda rzadziej spotykane niż uczulenie na pyłki drzew czy traw, ale także może powodować uciążliwe objawy jak katar sienny, nasilenie zmian skórnych i inne “przyjemne” objawy. Szczególnie silnie uczula pokrzywa. Problemem jest też fakt, że chwasty pylą bardzo długą, nawet do sierpnia lub września, tak więc osoby uczulone na pyłek tych roślin nie zaznają spokoju przez praktycznie całe lato.


Brzoza


Na szczęście w maju zazwyczaj przestaje pylić już brzoza (dłużej utrzymuje się w regionach z opóźnioną wegetacją roślin), która też daje się we znaki wielu alergikom i dodatkowo powoduje alergie krzyżowe na wiele owoców i warzyw (jeśli podczas jedzenia surowych jabłek wiosną odczuwasz świąd w obrębie jamy ustnej, drapanie w gardle itp to najprawdopodobniej jest to właśnie zespół alergii jamy ustnej, typowy dla alergii krzyżowej).


Sosna i świerk


Żółty osad na kałużach i samochodach - to zazwyczaj pyłek sosny i świerku, które rzadko wywołują alergię i nie trzeba się nimi specjalnie przejmować, a w okresie pylenia drzew spacery po lesie iglastym są na pewno dla alergików korzystniejsze niż spacery po lasach liściastych, gdzie dominują buki, dęby czy brzozy. Warto jednak pamiętać, że duże stężenie pyłku sosny w powietrzu może powodować podrażnienie śluzówki nosa czy oczu - na takiej samej zasadzie jak każdy inny pył obecny w powietrzu.


Grzyby Alternaria


Oprócz roślin alergikom mogą dokuczać też zarodniki grzybów Alternaria, które już zaczynają się pojawiać w powietrzu i wywoływać objawy alergii. W tym roku wiosna była jednak bardzo sucha, więc grzyby nie stanowią takiego dużego problemu jak pyłki roślin.


co pyli w maju

Jak sobie radzić z alergią w maju?

Oczywiście oprócz stosowania się do zaleceń alergologa i stosowania przepisanych leków, można stosować skuteczne działania profilaktyczne:

Spacery po deszczu


Przede wszystkim warto ograniczyć spacery do deszczowych dni (najlepsza pora na spacer to w ciągu pierwszej godziny po intensywnych opadach deszczu), a jeśli to niemożliwe unikać miejsc, gdzie jest duże zagęszczenie uczulających nas gatunków roślin. Na spacerach warto nosić czapkę i okulary przeciwsłoneczne, które ograniczają kontakt alergenów ze spojówkami, a czapka zmniejsza ilość pyłku osadzającego się na włosach.


Bariera mechaniczna zatrzymująca alergeny


W cięższych przypadkach bardzo pomocne będą maseczki dla alergików, które jednak wciąż nie są zbyt popularne. Ale można założyć nawet apaszkę na nos, która częściowo zablokuje dostęp alergenów do śluzówki nosa. Pamiętam jak byłam dzieckiem i pojechałam na mazury w lipcu, gdy było rekordowe stężenie pyłków traw i miałam potworny katar sienny, to sporo czasu leżąc z mokrą chusteczką na twarzy - przynosiło mi to dużą ulgę, bo niestety nie brałam wtedy żadnych leków przeciwalergicznych (nie pamiętam, czy lekarz mi nie zapisał, czy po prostu ich nie wzięliśmy na wyjazd).


Prysznic


Prysznic warto brać po każdym dłuższym spacerze - przynosi natychmiastową ulgę, pozwala spłukać pyłki z naszej skóry, włosów i przede wszystkim twarzy. Pamiętajcie też żeby ubrania wierzchnie “skażone” pyłkami zostawiać w zamykanym miejscu w przedpokoju i nie wnosić ich do mieszkania.


alergia w maju

Catering dietetyczny dla alergika?

Brak komentarzy
Catering dietetyczny dla alergika?
Zdrowe, regularne odżywianie to prawdziwe wyzwanie w przypadku osób zabieganych i zapracowanych. Gdy spędzamy 10 godzin dziennie poza domem naprawdę ciężko zadbać samemu o przygotowywanie zdrowych, świeżych posiłków, a plan zdrowego odżywiania kończy się na kupnie przekąsek w pobliskim sklepie lub wydaniu 50zł na niezbyt sycący lunch na mieście. Jest to nieregularne odżywianie, często o różnych porach, obejmujące podjadanie niezdrowych przekąsek zamiast spożycie 5 właściwych posiłków. Jeśli Twoje codzienne odżywianie wygląda właśnie w ten sposób, a masz np. nietolerancję laktozy czy alergię na pszenicę to warto się zastanowić nad wypróbowaniem cateringu dietetycznego. Codzienne dostawy świeżych, smacznych i zbilansowanych posiłków mogą sprawić, że już po kilku dniach poczujemy się lepiej i lżej i łatwiej nam będzie zachować regularny rytm 5 posiłków dziennie.

Ja niestety mam czasem dni, że zamiast zdrowego obiadu czy zupy zabijam głód niezdrowymi przekąskami. Mój organizm jest z tego bardzo niezadowolony i zazwyczaj daje o tym znać na różne sposoby...to nie tylko typowe objawy alergii, ale też problemy z cerą czy bóle brzucha. Staram się unikać takich sytuacji, ale codzienne przygotowywanie zdrowych posiłków do pracy czasem mnie przerasta, szczególnie, jeśli po pracy trzeba załatwić jeszcze inne sprawy, jestem po prostu zmęczona, a poza tym wolę spędzić trochę czasu z dzieckiem niż poświęcić cały wieczór na gotowanie. Dlatego kilka razy myślałam o wypróbowaniu cateringu dietetycznego. 

Jeszcze niedawno tego typu usługi kojarzyły mi się przede wszystkim z dietą pozwalającą na utratę wagi. Ale oferta firm jest obecnie bardzo szeroka - to nie tylko diety o obniżonej wartości kalorycznej, ale też zdrowe i urozmaicone diety uwzględniające potrzeby alergików. Przykładowo catering dietetyczny Spokobox oferuje kilka wersji interesujących dla alergików.

-  bez glutenu - przykładowy jadłospis:

  • Śniadanie : Muffinka z jajek i zielonego groszku gotowanego na parze, z dodatkiem świeżego szpinaku i kiełków pora oraz razowy bezglutenowy chleb na gryczanym zakwasie z mąki gryczanej i mąki z amarantusa. 
  • Przekąska 1: Sałatka owocowa z wiórkami kokosowymi.
  • Obiad: Kotlet z tofu i fety w panierce z czarnego sezamu, ryż dziki i paraboliczny, sałatka z buraka gotowanego al dente, krojonego w kosteczką ze świeżym jabłkiem ze skórką i czerwoną cebulką. 
  • Przekąska 2: Muffinka z mąki gryczanej z gruszką i z dodatkiem cynamonu i kardamonu. 
  • Kolacja: Łódeczka z cukinii zapiekana z farszem z kurczaka, mozarelli i orzechów włoskich. 

- bez laktozy - przykładowy jadłospis:

  • Śniadanie: Smoothie wegańskie 
  • Przekąska 1: Mix owoców cytrusowych z nasionami goji i sosem mango.
  • Obiad: Stir- fry z pieczonymi ziemniakami i blanszowaną mini marchewką. 
  • Przekąska 2: Kokosowy sernik na zimno z mleka roślinnego z wiórkami kokosowymi. 
  • Kolacja: Sałatka wielowarzywna z tofu w przyprawach, z octem balsamicznym. 

Jak łatwo zauważyć menu jest bardzo urozmaicone i odżywcze, ale też...pracochłonne i czasochłonne. A czasu w obecnych czasach każdy z nas ma wciąż za mało. A przygotowanie takich dań to nie tylko przygotowanie i gotowanie, ale też zakupy, stanie w kolejkach, dojazdy a potem zmywanie.


Przykładowe ceny: 
Przy zamówieniu na okres ponad 20 dni ceny takiego cateringu na przykładzie Spokobox wahają się od 57zł za dzień (bezglutenowy/bez laktozy, 1200kcal) do 67zł za dzień (bezglutenowy/bez laktozy, 2500kcal) Jeśli ktoś często stołuje się na mieście lub codziennie wspiera “pana kanapkę” to tak naprawdę w porównaniu z tymi wydatkami cena cateringu nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę, że otrzymujemy kilka starannie zaplanowanych posiłków. 

Łatwo zauważyć, że gdybyśmy chcieli przygotować wszystkie te posiłki we własnym zakresie, to na zakupy wydalibyśmy na pewno więcej niż 60zł, a do tego spędzilibyśmy co najmniej kilka godzin w kuchni, zamiast bawić się z dzieckiem, poćwiczyć czy iść na spacer. Tak więc po kalkulacji wszystkich “za” i “przeciw” na pewno jest to opcja warta rozważenia - moim zdaniem, przede wszystkim dla osób pracujących i spędzających dużo czasu poza domem. Zamówienie takiego cateringu nawet na krótki okres czasu także jest pomocne w wyrobieniu sobie zdrowych nawyków i poznania nowych smaków i składników - także na przyszłość. Po zakończeniu dostaw można spróbować samemu przygotować sobie posiłki w pudełkach i zabierać ze sobą do pracy. Najlepiej przygotować wszystko wieczorem, bo rano (przynajmniej ja) z trudem jestem w stanie wypić herbatę lub zrobić pospiesznie kanapkę do pracy. Ale jak najczęściej staram się szykować sobie sałatki lub obiady do odgrzania wieczorem, a rano tylko pakuję wszystko do plecaka. A wy jak sobie radzicie z posiłkami do pracy?

Dlaczego warto stosować Allergoff przy alergii na roztocza?

Brak komentarzy
Dlaczego warto stosować Allergoff przy alergii na roztocza?

Alergia na roztocza kurzu domowego to poważny problem dla wielu alergików. Niestety ja także znajduję się wśród osób uczulonych na alergeny roztoczy, więc wiem jak bardzo uciążliwy jest ten rodzaj alergii. Na szczęście z roztoczami można wygrać - ale trzeba być konsekwentnym i zastosować wielokierunkowe zmiany w najbliższym otoczeniu. 



Ja początkowo nie radziłam sobie zbyt dobrze, ale teraz czuję się już prawdziwym ekspertem od zwalczania roztoczy.


Mój sposób na roztocza

Znaczne ograniczenie liczby alergenów umożliwiło mi przede wszystkim wprowadzenie wielu zmian w moim domu - rezygnacja z zasłon i nadmiaru bibelotów, wymiana materaca i pościeli, regularne odkurzanie, zakup oczyszczacza i stosowanie neutralizatora alergenów roztoczy czyli Allergoff Spray. Te wszystkie działania umożliwiły skuteczną redukcję populację roztoczy i zminimalizowanie ilości alergenów, a tym samym objawów alergii.
Żeby osiągnąć sukces niezwykle ważna jest systematyczność. Regularne odkurzanie (najlepiej codziennie) to podstawa walki z roztoczami (najlepiej zaopatrzyć się w odkurzacz z wodnym filtrem, ewentualnie workowy odkurzacz z filtrem HEPA). Dodatkowo co najmniej dwa razy w roku stosuję Allergoff Spray - pryskam nim materace, meble tapicerowane, dywany, pluszaki, kołdry, poduszki, ale też ubrania w szafach, szczególnie te rzadziej używane. Dzięki temu liczba alergenów roztoczy w moim domu jest znacznie ograniczona, a objawy alergii na roztocza są znacznie mniejsze niż w czasach, gdy jeszcze nie stosowałam tego produktu.


allergoff roztocza
Pranie pościeli w wysokiej temperaturze oraz stosowanie Allergoff zapewniają sen bez towarzystwa alergenów roztoczy :)

Badania skuteczności Allergoff Spray


Na rynku można znaleźć różne produkty, które mają za zadanie zwalczać alergeny roztoczy. Ale ich skuteczność jest baaaaardzo różna. A dlaczego ja wybrałam właśnie Allergoff? Bo on naprawdę działa. Stosuję go od kilka lat i jestem z niego naprawdę zadowolona i nie polecałabym Wam tego typu produktu, gdybym nie była przekonana o jego skuteczności. A jeśli ktoś z Wam ma jednak wątpliwości, to warto zapoznać się z nowymi badaniami producenta - to powinno przekonać nawet największych sceptyków.

Allergoff udowodnił, że działa nie tylko w warunkach laboratoryjnych, ale też w domach prawdziwych alergików, takich jak my.

W dużym skrócie, badanie przeprowadzone przez specjalistów z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego wykazało, że stosowanie Allergoff Spray powoduje:
  • znaczące obniżenie poziomu alergenu roztoczy
  • znaczną redukcję objawów klinicznych alergii
  • możliwość zmniejszenia ilości zażywanych leków przeciwalergicznych i salbutamolu, w porównaniu z czasem przed badaniem

Jak przebiegało to badanie?


W tym badaniu wzięło udział łącznie 106 osób, u których stwierdzono objawy alergii (alergiczny nieżyt nosa i/lub alergiczne zapalenie spojówek)

Pacjentów biorących udział w badaniu przez miesiąc obserwowano pod kątem objawów choroby alergicznej oraz stosowania leków przeciwalergicznych - przed i po użyciu preparatów Allergoff.

Oprócz tego monitorowano obecność i stężenie alergenu głównego roztocza D.pteronyssinus (Der p 1) w próbkach pobieranego kurzu materacowego. Ciekawa jestem, jakie jest stężenie alergenu w moim materacu :) Ale myślę, że dzięki regularnemu odkurzaniu i stosowaniu Allergoff niezbyt wysokie.

W wyniku przeprowadzonych obserwacji w I etapie badań stwierdzono:

  • Redukcję o 42% ilości stosowanych objawowych leków przeciwalergicznych
  • Redukcję o 40% objawów alergicznego nieżytu nosa

W wyniku przeprowadzonych obserwacji w II etapie badań stwierdzono:

  • u 89,9% istotny spadek stężenia alergenu Der p1 w zebranych próbkach kurzu.
  • u 89,1% pacjentów z podejrzeniem alergii na roztocze kurzu domowego istotną poprawę samopoczucia.
  • u 64,1% znaczną poprawę wyrażoną istotną redukcją objawów chorobowych
  • u 60,9% redukcję objawów alergicznego nieżytu nosa

allergoff kurz
Dywany i meble tapicerowane to często siedlisko roztoczy...

Ważne jest, że oprócz takich mniej poważnych objawów jak alergiczny nieżyt nosa zbadano też wpływ na przebieg astmy. I tu także uzyskano pozytywne wyniki,

W wyniku przeprowadzonych obserwacji w II etapie badań u pacjentów chorujących na astmę stwierdzono u 63,2% redukcję objawów astmy, w tym u 26,8% pacjentów stwierdzono redukcję objawów nocnych oraz redukcję stosowanego doraźnie salbutamolu o 18%. 


Podsumowując, zastosowanie preparatu Allergoff Spray w domach alergików spowodowało znaczące obniżenie poziomu alergenu głównego (Der p 1) roztocza Dermatophagoides pteronyssinus. A co najważniejsze - zaobserwowano jednocześnie istotną redukcję objawów klinicznych alergicznego nieżytu nosa i spojówek.

U badanych chorych zaobserwowano także zmniejszenie konieczności stosowania leków przeciwalergicznych w stosunku do oceny wyjściowej. Ja też muszę przyznać, że odkąd stosuję Allergoff to znacznie rzadziej sięgam zimą po leki przeciwalergiczne (latem ze względu na pyłki niestety nie jest już to takie łatwe).

Może Was zainteresować także, że stosowanie preparatu Allergoff Spray nie spowodowało żadnych objawów niepożądanych.

Tak więc jeśli nie byliście przekonani do skuteczności Allergoff Spray teraz już nie powinniście mieć wątpliwości :) Allergoff jest dostępny w aptekach lub sklepie producenta https://sklep.icbpharma.pl/

Allergoff Atopy - emolienty

Warto też pamiętać, że linia Allergoff to nie tylko Spray, ale także wysokiej jakości emolienty, bez parafiny, zawierające kompleks olejowy, prebiotyki i kompleks DEFENSIL-PLUS działający przeciwzapalnie i uśmierzający świąd. Przypominam moją recenzję tych produktów. Jeśli interesują Was te emolienty to można je teraz kupić ze specjalną zniżką - Na Allergoff Atopy kupon ATOPY – 30% zniżki na poszczególne preparaty ( kupon nie obejmuje pakietów).

Dodatkowo mam dla Was niespodziankę - już niebawem pojawi się na blogu mały konkurs, w którym będzie można wygrać właśnie zestawy Allergoff Atopy. Na pewno będzie to miła świąteczna niespodzianka dla każdego alergika :)

Kalendarz adwentowy dla alergika

1 komentarz
Kalendarz adwentowy dla alergika

Zbliżający się grudzień to czas stopniowych przygotowań do świąt, zarówno w domu jak i w szkole czy przedszkolu. Nieśmiało będą pojawiać się świąteczne dekoracje, a dzieci coraz intensywniej będą myśleć o św Mikołaju. Żeby umilić im ten czas oczekiwań bardzo przyjemną grudniową tradycją jest odliczanie dni do Gwiazdki z kalendarzem adwentowym. Dla małych alergików warto wybrać mniej typowy kalendarz adwentowy. Przedstawiam Wam kilka ciekawych propozycji :)



Kalendarz adwentowy DIY - według mnie najlepsza wersja.

Najlepiej zacząć już teraz - żeby dziecko miało niespodziankę kalendarz trzeba umieścić w widocznym miejscu w nocy 30 listopada. W internecie znajdziecie masę świetnych pomysłów (szczególnie na Pinterest).

W zależności od Waszych uzdolnień możecie wybrać opcje o różnych poziomach trudności. 

Jak zrobić kalendarz adwentowy?

Potrzebne będą: 24 małe nieprzezroczyste torebeczki (wersja zaawansowana - torebki własnoręcznie uszyte :), 24 naklejki z numerkami (lub własnoręcznie wykonane numerki) , sznurek, wstążki, małe ozdoby z akcentem świątecznym i jakaś “baza” do której przymocujecie te prezenciki np. ładna gałąź, duży kawałek kartonu, ładny drewniany wieszak, gruby sznur, szczypce itp.

Prezenciki pakujemy w torebeczki lub w ozdobny papier, znakujemy każdy prezencik numerkiem i przyczepiamy do naszej bazy, ozdabiamy wedle uznania :) Gotowe.




Koszt może wynosić w zasadzie od 0zł, jeśli wykorzystacie to co macie w domu, a do prezencików włożycie np. drobne zabaweczki wymienione ze znajomymi, a górnej granicy w zasadzie nie ma - jeśli do każdego prezenciku włożycie małą sztabkę złota to cena kalendarza na pewno pójdzie w górę ;-)

Co włożyć do kalendarza adwentowego?

Największą frajdą będzie oczywiście wybór 24 drobnych upominków dla dziecka - i uwaga - wcale nie muszą to być zabawki czy słodycze. Ja do kilku torebeczek włożyłam też ciekawe i przyjemne zadania o tematyce świątecznej, które możemy wykonać razem z dzieckiem np. zbuduj z klocków choinkę, zrób kartkę świąteczną dla kuzynki z innego kraju, pomóż upiec pierniczki itp. Oprócz zabaweczek i karteczek można włożyć też trochę “bezpiecznych” słodyczy bez alergenów - takie ogólnie dostępne, niezbyt zdrowe, ale niezawierające mleka, jajek czy orzechów to oczywiście żelki różnego rodzaju, gumy typu mamba, galaretki (są np. takie pakowane w osobne torebeczki, niestety nie pamiętam nazwy producenta). Oczywiście nawet w przypadku pozornie “bezpiecznych” produktów zawsze czytaj skład!

Kalendarze adwentowe ze sklepu - bez alergenów :)

Zamiast robić kalendarz, można oczywiście kupić gotowy dopasowany do zainteresowań dziecka. Producenci dbają, żeby wybór tego typu prezentów był bardzo duży. Niektóre z tych pomysłów są jednak całkiem fajne i mają walory edukacyjne.


Kalendarz adwentowy LEGO - książeczka


Codziennie otwiera się jedno okienko,  to jest okazją do wspólnego spędzenia czasu z dzieckiem - czytanie ciekawej historii a potem wspólne układanie układanki - zimowej scenki 3D. W zestawie jest też figurka św Mikołaja :)

Cena ok 35 zł Do kupienia TUTAJ.


kalendarz adwentowy ksiażeczka



Uroczy kalendarz adwentowy Meri Meri z leśnymi zwierzątkami

Mnie osobiście bardzo by ucieszył taki kalendarz :) Zawiera 24 urocze drewniane figurki leśnych zwierzątek…Prezent raczej dla starszych dzieci lub miłośników przyrody. Aleks jednak jeszcze jest na etapie bardziej klasycznych zabawek jak klocki, samochody i pociągi. Ale jest naprawdę cudny, dlatego zdecydowałam się go uwzględnić w moim zestawieniu.
Cena ok 110zł, do kupienia TUTAJ.




kalendarz adwentowy zwierzątka


Kalendarz adwentowy Psi Patrol


Bajka Psi Patrol jest wciąż bardzo popularna, szczególnie u młodszych dzieciaków. Zresztą ja sama lubię te urocze psiaki ;-) Fanów Psiego Patrolu na pewno by ucieszył taki kalendarz, gdzie codziennie znajdują upominek związany ze swoimi ulubieńcami. Zestaw oczywiście zawiera 24 małe prezenciki, a wśród nich figurki małych bohaterów.

Cena ok 120zł, Kalendarz Psi Patrol można zamówić TUTAJ.









Kalendarz adwentowy - książeczka

Niedrogi kalendarz, może być też uzupełnieniem innego kalendarza. W tej książeczce znajdziecie ciekawe i nieskompliwane projekty z instrukcjami jak wykonać fajne dekoracje świąteczne itp. Cena ok 20zł
Do zamówienia TUTAJ.


kalendarz adwentowy ksiażka



kalendarz adwentowy książeczka


Kalendarze adwentowe ze słodyczami

Niestety te powszechnie dostępne kalendarze z otwieranymi okienkami i czekoladkami nie są dobrym wyborem dla alergików. Nawet jeśli ktoś nie ma uczulenia na kakao, to jednak skład tych czekoladek jest zazwyczaj wątpliwej jakości, niemal zawsze też zawierają mleko i “mogą zawierać” różnego rodzaju orzechy, w większości przypadku alergików nie będą bezpiecznym pomysłem. Jest za to dostępny kalendarz Haribo, który zawiera różnego rodzaju żelki i gumy typu mamba. Nie jest to może najzdrowszy pomysł, ale przynajmniej nie zawiera większości alergenów (trzeba przeczytać skład, ja osobiście nie widziałam tego opakowania, tylko trafiłam na nie w internecie).

A Wasze dzieciaki jakie dostaną kalendarze adwentowe? :)


Przy okazji przypominam też o możliwości zamówienia spersonalizowanego video od św Mikołaja - niesamowita niespodzianka dla każdego dziecka :) Takie video można zamówić TUTAJ. Koszt 28,99zł.




Co uczula w listopadzie?

Brak komentarzy
Co uczula w listopadzie?

Późna jesień jeśli chodzi o objawy alergii to dla mnie całkiem dobry okres. Przynajmniej gdy jestem na zewnątrz, bo w pomieszczeniach niestety daje mi się we znaki alergia na kurz. Jednak wiele osób ma alergię także na listopadowe alergeny, które można spotkać poza domem.



co pyli w listopadzie


Alergia na grzyby w listopadzie


Podobnie jak w październiku, w powietrzu może występować duże stężenie zarodników grzybów mikroskopowych. Są one poważnym problemem, ponieważ są jeszcze mniejsze niż pyłki roślin, więc przy oddychaniu mogą atakować także niższe partie dróg oddechowych, powodując nie tylko katar sienny, ale też ataki duszności. Liście zalegające w parkach i lasach są świetną pożywką dla wszelkich grzybów, dlatego osoby uczulone na zarodniki grzybów powinny unikać spacerów w takich miejscach, gdzie znajdują się grupe wartswty opadniętych liści. Odczuwalne dla alergików stężenie tych alergenów zwykle utrzymuje się do końca listopada, chyba że zima przyjdzie wcześniej, wówczas alergicy będą mogli odpocząć już wcześniej. Głównym problemem są zarodniki grzybów pleśniowych Cladosporium - występują powszechnie w glebie, a stężenie ich zarodników w powietrzu wzrasta wraz z wysoką wilgotnością, która jest jesienią dość powszechna.

Zarodniki grzybów w domu


Późną jesienią, gdy jest ciemno, chłodno i deszczowo spędzamy więcej czasu wewnątrz pomieszczeń. Tutaj także alergicy mogą natknąć się na zarodniki grzybów - tzw. pleśni wewnątrzdomowych. Aspergillus i Penicillium występują praktycznie przez cały rok w pomieszczeniach - w szczególności tam, gdzie jest wysoka wilgotność, słaba wentylacja i niewielki lub brak dostępu do światła słonecznego - a więc zaniedbane budynki, piwnice, łazienki i inne podobne pomieszczenia. Warto pamiętać, że zarodniki tych grzybów stanowią także jeden z powszechnych składników kurzu domowego. Żeby pozbyć się tych alergenów trzeba zadbać o odpowiednią wentylację pomieszczeń, częste wietrzenie (szczególnie w okresie, gdy na zewnątrz jest sucho), usunąć przyczynę wilgoci, osuszyć pomieszczenia i zastosować profesjonalne odgrzybianie. Grzybnia może wnikać w ściany i nie jest możliwa do usunięcia domowymi sposobami - polecam zlecić ten problem specjalistom, ponieważ obecność grzybów w domu to nie tylko nasilenie alergii, ale też wiele innych negatywnych skutków zdrowotnych. Osoby uczulone na zarodniki grzybów powinny także zrezygnować z roślin domowych - w glebie tych roślin rozwijają że mikroskopijne grzyby. Pamiętaj też o higienie w łazience - wilgotne gąbki, zabawki czy nawet dywaniki łazienkowe mogą stać się siedliskiem szkodliwej pleśni.


Roztocza lubią listopad


Uczulające odchody roztoczy wywołują bardzo często objawy alergii. Walka z roztoczami trwa w zasadzie cały rok, ale jesienią staje się jeszcze bardziej zacięta. Roztocza kurzu domowego to mój odwieczny wróg. Alergia na roztocza bardzo daje mi się we znaki szczególnie jesienią i zimą - nie tylko dlatego, że wtedy więcej czasu spędzam w domu, ale też tworzą się warunki sprzyjające namnażaniu roztoczy (ogrzewanie, rzadsze wietrzenie, wyższa wilgotność powietrza). Dlatego zawsze jesienią robię gruntowne porządki, tak żeby usunąć wszelki kurz, dokładnie odkurzam materace, piorę kołdry i poduszki (oczywiście całe, nie tylko pościel), odkurzam ubrania i wszystkie zakamarki w szafie i stosuję preparaty likwidujące roztocza. Pamiętajcie, że właśnie nasze łóżko (materac, pościel) stanowi największe siedlisko roztoczy. Dobrze się one czują też w meblach tapicerowanych i dywanach (szczególnie rzadko odkurzanych i zaniedbanych). Dlatego przy alergii na roztocza jesienne porządki są niezbędne, żeby dało się przetrwać uciążliwy sezon grzewczy bez większych problemów. Potem oczywiście trzeba dbać o regularne odkurzanie, tak żeby ilość kurzu w domu była ograniczona do absolutnego minimum. W sypialni mam też oczyszczacz powietrza, nie wyobrażam sobie życia z alergią na roztocza bez tego urządzenia.

Tak więcej jak widzicie, listopad wcale nie jest idealną porą dla alergików - ale na pewno w powietrzu obecnych jest mniej alergenów niż wiosną czy latem. Ja w każdym razie czekam na mróz i śnieg. Chociaż listopad też ma swój urok :)

co uczula w listopadzie


Alergia a cesarskie cięcie

Brak komentarzy
Alergia a cesarskie cięcie

Czy wiecie, że dzieci urodzone drogą cesarskiego cięcia są bardziej narażone na rozwój alergii? 

Aleks urodził się właśnie w ten sposób, a do tego doszły moje “alergiczne” geny - fatalna mieszanka. Jedynym kołem ratunkowym było to, że karmiłam piersią prawie przez rok. Gdy Aleks był jeszcze noworodkiem byłam bardziej skupiona na tym co się działo wtedy - na karmieniu (początkowo nie szło nam to zbyt dobrze), na bieżących problemach zdrowotnych (okazało się, że synek ma problem z nerką) oraz na konieczności rehabilitacji. Po pewnym czasie do “kolekcji” problemów zdrowotnych dołączyła alergia, musiałam przejść na dietę, zaczęłam dużo czytać i wprowadzać zmiany. Już kilka lat temu było wiadomo, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie warto wspomagać probiotykami. Niestety nikt mi wtedy tego nie powiedział - żaden lekarz, ani w szpitalu, ani też później podczas rutynowych wizyt u pediatry. Z tego powodu probiotyki zaczęłam Aleksowi podawać dopiero jak miał kilka miesięcy i jego alergia była już ewidentna, a ja też byłam bardziej zaznajomiona z tematem i dowiedziałam się, że podawanie probiotyków ma korzystny wpływ na przebieg alergii. Możliwe, że gdybym podawała je od razu po urodzeniu, alergia u Aleksa byłaby mniej nasilona. 


alergia cesarskie cięcie

Cesarka a mikroflora

Podczas naturalnego porodu noworodek przeciskając się przez drogi rodne ma szansę nabyć mikroorganizmy obecne w drogach rodnych, a potem także od razu spędza dużo czasu przytulony do matki, szukając sutka “połyka” kolejne drobnoustroje obecne na skórze matki, bardzo szybko zaczyna też pić mleko matki. Tymczasem poród drogą cesarskiego cięcia wygląda zupełnie inaczej - wszystko jest zdezynfekowane, dziecko wyjmowane z brzucha nie ma kontaktu z naturalnymi drobnoustrojami a jedynie ze sterylnym rękawiczkami chirurga, potem jest badane i jeśli wszystko jest ok, to ma szansę na krótki kontakt z matką i jej skórą. W tym czasie lekarze zszywają ranę na brzuchu, dziecko zostaje zabrane, a matka trafia do sali pooperacyjnej. Naprawdę szansę na nabycie naturalnych “dobrych” bakterii są minimalne, pojawiają się dopiero po kilku-kilkunastu godzinach gdy dziecko trafia do mamy już na dłużej i może próbować być karmione piersią. Ja otrzymałam Aleksa dopiero po ok. 12h od zabiegu, do tego nie czułam się dobrze, więc przez pierwsze 2-3 dni sporo czasu spędzał w szpitalnym łóżeczku.


cesarka alergia u dziecka


Inny skład mikroflory jelit u dzieci urodzonych cc

Badania wykazały, że flora dzieci urodzonych naturalnie ma odmienny skład niż flora dzieci urodzonych przez cc - u tych pierwszych dominują szczepy typowe na dróg rodnych m.in. Lactobacillus, a u tych drugich bakterie ze skóry - więc gronkowce i pseudomaczugowce, ale także flora szpitalna. Ponadto ich flora jest mniej zróżnicowana i ogólna liczba bakterii także jest niższa niż u dzieci urodzonych naturalnie. Tutaj właśnie pojawia się wyjaśnienie, dlaczego dzieci z cc częściej cierpią z powodu alergii - ich układ limfatyczny jelit (GALT) nie jest stymulowany przez zróżnicowane drobnoustroje w takim stopniu jak u dzieci urodzonych naturalnie. Ta antygenowa stymulacja prowadzi do uwalniania limfocytów pomocniczych Th1, które zapobiegają rozwojowi stanu zapalnego. Gdy ich brakuje, mogą pojawić się reakcje nadwrażliwości na antygeny pokarmowe (ze względu na stymulację limfocytów Th2) - i tu zaczyna się problem z brakiem tolerancji na niektóre pokarmy i alergią pokarmową. Takie dzieci mają też większe ryzyko rozwoju astmy oraz innych problemów zdrowotnych w przyszłości. Wykazano także, że stosowanie probiotyków u dzieci urodzonych przez cc, od momentu narodzin przez pierwsze 6 miesięcy, zmniejsza ryzyko występowania alergii w starszym wieku.

Probiotyki mogą pomóc

Tak więc jeśli Wasze dziecko jest urodzone przez cesarskie cięcie to naprawdę polecam wzięcie pod uwagę podawania probiotyków - oczywiście po wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Ja gdybym wiedziała to wszystko co wiem teraz, na pewno bym dawała Aleksowi probiotyki od momentu narodzin.

Do stosowania u dzieci urodzonych drogą cesarskiego cięcia polecany jest np. probiotyk Coloflor Cesario, który zawiera 3 wartościowe szczepy, o udowodnionym działaniu. Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103) (chyba najlepiej przebadany szczep probiotyczny, znam go też ze względu na jego korzystne właściwości u alergików), Lactobacillus fermentum (CECT5716) Hereditum - który wykrywa się w mleku matki, ma dobrą zdolność kolonizacji jelit, oraz Bifidobacterium infantis (5478), którego duża ilość jest korzystna dla profilu mikroflory jelitowej u niemowląt. Generalnie u noworodków lepiej nie eksperymentować i stosować sprawdzone szczepy.

probiotyki po cesarce


Bańki przy alergii i astmie

Brak komentarzy
Bańki przy alergii i astmie
Bardzo mnie to cieszy, że naturalne metody leczenia są coraz powszechniej stosowane - oczywiście pod warunkiem że te naturalne metody mają poparcie naukowe, są bezpieczne i skuteczne. Jedną z takich sprawdzonych metod są własnie bańki - w Chinach stosowane od niemal 3 tysięcy lat! Jednak ponieważ obecnie bańki nie są rutynowo zalecane przez lekarzy, wiedza o ich właściwościach w znacznym stopniu zanikła.

Pojawiają się m.in. pytania, czy można stosować bańki przy astmie i alergii. 

Jeśli zamierzacie stosować bańki u swoich dzieci najlepiej za każdym razem poprosić lekarza o zbadanie dziecka - są bowiem pewne przeciwwskazania, przy których nie należy stosować baniek. Zalicza się do nich m.in. atak astmy i skurcz oskrzeli.

Jak działają bańki?

Bańki powodują niewielkie wciągnięcie skóry. Pękają wówczas drobne podskórne naczynia krwionośne, a niewielka ilość krwi ulega wynaczynieniu. Taka krew która znajdzie się poza naczyniami krwionośnymi jest traktowana przez organizm jako obce białko i przez to powoduje pobudzenie układu odpornościowego i tym samym sprzyja zwalczaniu infekcji - nazywa się to autohemoterapia.. Bańki to elementy medycyny naturalnej, są jednak uznawane przez wielu lekarzy, nie tylko medycyny  chińskiej czy alternatywnej. Ja w dzieciństwie miałam bański stawiane dość często.
- zwiększają ukrwienie chorych tkanek
- rozluźniają mięśnie
- pobudzają układ odpornościowy
- sprzyjają zwalczaniu infekcji


bańki przy astmie


Jakie są rodzaje baniek

- bańki szklane, klasyczne, stawiane na gorąco - wymagają pewnej wprawy od osoby, która ma bańki stawiać, poza tym są dość ciepłe i ich stawianie może być przez to problematyczne szczególnie u mniejszych dzieci. Takie bańki miałam stawiane w dzieciństwie.
- bańki szklane z pompką,  próżniowe, bezpieczne i łatwe w użyciu, nie wymagają takiej wprawy jak bańki ogniowe, wg mnie to najlepsza opcja
- bańki gumowe - najprostsze w użyciu, wystarczy je ścisnąć powodując podciśnienie

Jak stawiamy bańki

Zasadniczo uważa się że można stosować bańki powyżej 2 roku życia. Stawiamy w miejscach z przynajmniej lekką podściółką tłuszczową - u osób bardzo szczupłych mogą być trudności w postawieniu baniek i nie będą chciały się trzymać. Przy przeziębieniach i infekcjach dróg oddechowych zazwyczaj stawia się bańki na plecach i bokach klatki piersiowej omijając kręgosłup. Nie należy stawiać baniek w okolicy serca i nerek i żołądka.

W przypadku alergii trzeba zwrócić uwagę, czy nie ma na skórze wysypki i zaostrzenia zmian atopowych - wtedy stawianie baniek nie jest zalecane.


Przed postawieniem baniek można posmarować skórę tłustą maścią lub wazeliną. W większości przypadków wystarczy postawienie baniek na dziesięć minut (u dorosłych można zostawić bańki na 15-20 minut), u małych dzieci bańki stawia się na kilka minut. W trakcie "zabiegu" pacjenta warto przykryć kocem, po zdjęciu baniek także lepiej zostać pod przykryciem przynajmniej przez pół godziny. Miejsca, w których były postawione bańki można natrzeć spirytusem lub maścią rozgrzewającą (jeśli jest dobrze tolerowana). Zaleca się także pozostawanie w domu przez 2-3 dni po postawieniu baniek. Stara mądrość (ni tylko ludowa:) mówi, że "baniek nie wolno przeziębić" - należy więc unikać przewiania i przeciągów także w domu.

Wskazania do stawiania baniek

Infekcje dróg oddechowych i przeziębienia, także zapalenie płuc.
To chyba najbardziej klasyczne wskazanie do postawienia baniek. Jeśli bańki są postawione w odpowiednim czasie to pomagają zwalczyć infekcję i uniknąć antybiotykoterapii. Stawianie baniek poleca często przy zwykłych przeziębieniach, ale też przy zapaleniach oskrzeli. Trudno powiedzieć czy bańki pomagały, bo nie zawsze udało się uniknąć rozwoju infekcji bakteryjnej.

Rozluźnienie mięśni i działanie przeciwbólowe

Bański bywają też stosowane w stanach skurczowych mięśni gładkich jelit, ale też mogą rozluźniać mięśnie gładkie oskrzeli i są stosowane w przypadku astmy. Działają przy okazji przeciwbólowo. Ja raz byłam bardzo zaskoczona działaniem baniek, gdy pomogły mi pozbyć się bardzo uporczywego bólu pleców i praktycznie natychmiast. To było dzięki masażowi gumową bańką z u życiem bańki i oliwki. Zabieg bardzo prosty, lekko bolesny ale też niezwykle skuteczny (przynajmniej w moim przypadku). Bańki wykazują też działanie przeciwzapalne i dlatego z powodzeniem są stosowane w chorobach kostno-stawowych np. zwyrodnieniach.

Przeciwwskazania do stawiania baniek

Zmiany skórne miejscowe czyli np. zmiany alergiczne, ale nie powinno się też stawiać baniek na znamionach. Nie powinno też stawiać się baniek u osób bardzo osłabionych, przy nieprawidłowej krzepliwości krwi lub anemii. Nie należy stosować baniek tez w ostrej fazie choroby (wysoka temperatura).

Bańki przy astmie?


Przy astmie, która jest pod kontrolą zasadniczo można stosować bańki - warto się skonsultować ze specjalistą, ponieważ medycyna naturalna uważa, że stawianie baniek w regularny sposób działa korzystnie na przebieg astmy. Ja tego nie próbowałam, więc trudno mi się wypowiedzieć. Warto jednak pamiętać żeby nie stosować baniek u osób w trakcie nasilenia objawów astmy, podczas ataku duszności - wtedy postawienie baniek może nawet nasilić astmatyczny skurcz oskrzeli. Dlatego u astmatyków przed postawieniem baniek najlepiej skonsultować się z lekarzem.


bańki u dzieci


Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

4 komentarze
Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

Z przerażeniem śledzę pojawiające się co jakiś czas historie o tym, że jakiś alergik zmarł z powodu spożycia ukrytego alergenu. 

Zazwyczaj dotyczy to osób uczulonych na orzeszki ziemne, ponieważ ta alergia bywa niezwykle silna, a śladowe ilości orzeszków można spotkać w większości gotowych produktów. Czasem są to historie z restauracji, gdy początkujący kucharz pomylił sos, innym razem, że ktoś zjadł źle oznakowane słodycze. Zarówno dorośli, jak i dzieci z silną alergią pokarmową, która może prowadzić do wstrząsu anafilaktycznego, tak naprawdę codziennie ryzykują życiem - szczególnie jeśli chcą spożyć coś poza domem lub jakieś gotowe produkty. Strzykawka z adrenaliną nie zawsze pomoże - czasem wstrząs przebiega w tak ciężki sposób, że ani adrenalina, ani natychmiastowa reanimacja nie uratują alergika.

Wczoraj pojawiła się kolejna sprawa, która mną wstrząsnęła. W Wielkiej Brytanii zmarło 13-letnie dziecko, które cierpiało z powodu niezwykle silnej alergii na wiele produktów - w tym białka mleka krowiego. 

Tym razem jednak historia była inna - chłopiec ten nie zjadł przypadkiem ciastka zawierającego mleko, nie była to też wina błędu kucharki ani firmy produkującej słodycze. Tym razem chłopiec - alergik - doznał wstrząsu anafilaktycznego, ponieważ inne dziecko rzuciło w niego... plasterkiem sera. Zobaczcie, jak ekstremalna musiała to być alergia, że krótki kontakt z plasterkiem sera wywołał tak ciężką reakcję. Chłopiec był reanimowany, podano mu adrenalinę, zmarł jednak w szpitalu, po 10 dniach walki o jego życie. Podobno mały sprawca tej tragedii, czyli chłopiec, który rzucił w swojego kolegę tym felernym plasterkiem sera, został zatrzymany. Nie znam szczegółów tej sprawy, mam jednak nadzieję, że nie zdawał sobie z konsekwencji, jakie mógł wywołać jego żart.

Warto wspomnieć, że matka alergika przygotowywała mu codziennie posiłki w osobnych pojemnikach, tak, żeby na pewno nie zjadł nic uczulającego w szkole. Alergia byłą tak silna, że jedzenia chłopca musiało być trzymane w osobnej lodówce, miał osobne talerze i sztućce. Chłopiec też był już na tyle duży, że sam doskonale zdawał sobie sprawę, ze swoich problemów zdrowotnych i był świadomy ryzyka związanego z alergią. Wydawałoby się, że zachowano wszelkie możliwe środki ostrożności, żeby chłopiec mógł bezpiecznie uczęszczać do szkoły. Czy ktoś mógł przewidzieć rzucanie jedzeniem na stołówce?

Każdy taki przypadek uczy nas, że może trzeba poprawiać procedury lub jeszcze bardziej szerzyć wiedzę na temat alergii. 

Czy gdyby wszystkie dzieci w szkole uczestniczyły w pogadance, że alergia może być śmiertelna, to dałoby się uniknąć tej tragedii? Możliwe. Ale nie możemy przecież oczekiwać, że dzieci będą wszystko rozumieć, skoro nawet dorośli mają problem ze zrozumiem, że przy alergii na mleko dziecko nie może jeść nie tylko mleka, ale też sera czy budyniu.
Czy przy tak silnej alergii jedyne rozwiązanie to edukacja domowa? Nie da się trzymać dziecka pod kloszem przez całe dzieciństwo, dziecko potrzebuje kontaktów z rówieśnikami, swobody. Rodzicie alergików jednak napotykają wiele trudności - bardzo ciężko o zrozumienie ze strony szkoły, a także innych rodziców, szczególnie jeśli alergia jednego dziecka w klasie powoduje jakieś ograniczenia dla pozostałych uczniów. Wszystko zwykle spoczywa na ramionach rodziców - i wiąże się nie tylko z wielokrotnymi rozmowami, tłumaczeniem, ale też poczuciu, że stwarzają problemy.

Alergia traktowana jest przez społeczeństwo jako mało istotna "dolegliwość", tymczasem ta choroba znacznie bardziej utrudnia funkcjonowanie w normalnym życiu niż np. cukrzyca. Sama często spotykam z drwiącym uśmiechem, gdy proszę kelnera o informację na temat alergenów. A gdyby moje dziecko miało tak silną alergię jak opisywany chłopiec, to pewnie nigdy nie zaryzykowalibyśmy zjedzenia w restauracji, gdzie konieczne jest zaufanie do obcych osób, które mogą się po prostu pomylić. Ale czy zdecydowałabym się na edukację domową? Nie wiem, ale po tej historii moja wiara w bezpieczeństwo małych alergików poza domem znacznie się zmniejszyła...



no
no