.
no
no

Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

Brak komentarzy
Gdy alergia powoduje śmierć dziecka...

Z przerażeniem śledzę pojawiające się co jakiś czas historie o tym, że jakiś alergik zmarł z powodu spożycia ukrytego alergenu. 

Zazwyczaj dotyczy to osób uczulonych na orzeszki ziemne, ponieważ ta alergia bywa niezwykle silna, a śladowe ilości orzeszków można spotkać w większości gotowych produktów. Czasem są to historie z restauracji, gdy początkujący kucharz pomylił sos, innym razem, że ktoś zjadł źle oznakowane słodycze. Zarówno dorośli, jak i dzieci z silną alergią pokarmową, która może prowadzić do wstrząsu anafilaktycznego, tak naprawdę codziennie ryzykują życiem - szczególnie jeśli chcą spożyć coś poza domem lub jakieś gotowe produkty. Strzykawka z adrenaliną nie zawsze pomoże - czasem wstrząs przebiega w tak ciężki sposób, że ani adrenalina, ani natychmiastowa reanimacja nie uratują alergika.

Wczoraj pojawiła się kolejna sprawa, która mną wstrząsnęła. W Wielkiej Brytanii zmarło 13-letnie dziecko, które cierpiało z powodu niezwykle silnej alergii na wiele produktów - w tym białka mleka krowiego. 

Tym razem jednak historia była inna - chłopiec ten nie zjadł przypadkiem ciastka zawierającego mleko, nie była to też wina błędu kucharki ani firmy produkującej słodycze. Tym razem chłopiec - alergik - doznał wstrząsu anafilaktycznego, ponieważ inne dziecko rzuciło w niego... plasterkiem sera. Zobaczcie, jak ekstremalna musiała to być alergia, że krótki kontakt z plasterkiem sera wywołał tak ciężką reakcję. Chłopiec był reanimowany, podano mu adrenalinę, zmarł jednak w szpitalu, po 10 dniach walki o jego życie. Podobno mały sprawca tej tragedii, czyli chłopiec, który rzucił w swojego kolegę tym felernym plasterkiem sera, został zatrzymany. Nie znam szczegółów tej sprawy, mam jednak nadzieję, że nie zdawał sobie z konsekwencji, jakie mógł wywołać jego żart.

Warto wspomnieć, że matka alergika przygotowywała mu codziennie posiłki w osobnych pojemnikach, tak, żeby na pewno nie zjadł nic uczulającego w szkole. Alergia byłą tak silna, że jedzenia chłopca musiało być trzymane w osobnej lodówce, miał osobne talerze i sztućce. Chłopiec też był już na tyle duży, że sam doskonale zdawał sobie sprawę, ze swoich problemów zdrowotnych i był świadomy ryzyka związanego z alergią. Wydawałoby się, że zachowano wszelkie możliwe środki ostrożności, żeby chłopiec mógł bezpiecznie uczęszczać do szkoły. Czy ktoś mógł przewidzieć rzucanie jedzeniem na stołówce?

Każdy taki przypadek uczy nas, że może trzeba poprawiać procedury lub jeszcze bardziej szerzyć wiedzę na temat alergii. 

Czy gdyby wszystkie dzieci w szkole uczestniczyły w pogadance, że alergia może być śmiertelna, to dałoby się uniknąć tej tragedii? Możliwe. Ale nie możemy przecież oczekiwać, że dzieci będą wszystko rozumieć, skoro nawet dorośli mają problem ze zrozumiem, że przy alergii na mleko dziecko nie może jeść nie tylko mleka, ale też sera czy budyniu.
Czy przy tak silnej alergii jedyne rozwiązanie to edukacja domowa? Nie da się trzymać dziecka pod kloszem przez całe dzieciństwo, dziecko potrzebuje kontaktów z rówieśnikami, swobody. Rodzicie alergików jednak napotykają wiele trudności - bardzo ciężko o zrozumienie ze strony szkoły, a także innych rodziców, szczególnie jeśli alergia jednego dziecka w klasie powoduje jakieś ograniczenia dla pozostałych uczniów. Wszystko zwykle spoczywa na ramionach rodziców - i wiąże się nie tylko z wielokrotnymi rozmowami, tłumaczeniem, ale też poczuciu, że stwarzają problemy.

Alergia traktowana jest przez społeczeństwo jako mało istotna "dolegliwość", tymczasem ta choroba znacznie bardziej utrudnia funkcjonowanie w normalnym życiu niż np. cukrzyca. Sama często spotykam z drwiącym uśmiechem, gdy proszę kelnera o informację na temat alergenów. A gdyby moje dziecko miało tak silną alergię jak opisywany chłopiec, to pewnie nigdy nie zaryzykowalibyśmy zjedzenia w restauracji, gdzie konieczne jest zaufanie do obcych osób, które mogą się po prostu pomylić. Ale czy zdecydowałabym się na edukację domową? Nie wiem, ale po tej historii moja wiara w bezpieczeństwo małych alergików poza domem znacznie się zmniejszyła...



Dibea D960 opinia i recenzja z domu alergika

2 komentarze
Dibea D960 opinia i recenzja z domu alergika

Od ponad dwóch tygodni mam okazję testować robot odkurzający Dibea D960, dzięki temu powstała niniejsza recenzja. Na testy zdecydowałam się nieprzypadkowo - wciąż szukam skutecznych sposobów na walkę z roztoczami, które jednocześnie nie wymagałyby dużego nakładu pracy. 

Najskuteczniejsze jest oczywiście regularne odkurzanie. Przy alergii na roztocza najlepiej jest odkurzać nawet codziennie - odkurzaczem z filtrem wodnym lub HEPA. Jednak w praktyce takie codzienne odkurzanie jest dla mnie mało realne, szczególnie gdy spędzam 10 godzin poza domem i po powrocie z pracy odkurzanie to ostatnia czynność, na którą mam ochotę. Przez to zaniechanie niestety kurz daje mi się wciąż we znaki. Szukając rozwiązania od jakiegoś czasu rozglądałam się za robotem odkurzającym, który przejąłby przynajmniej część tych nieprzyjemnych obowiązków. Dlatego z dużym zainteresowaniem i nadzieją na zyskanie dodatkowego czasu wolnego rozpoczęłam testy odkurzacza marki Dibea D960 - posiada filtr HEPA, a jednocześnie jego cena mieści się w granicach rozsądku (do 999zł).

Dibea D960 recenzja

Dibea D960 - pudełko


Co prawda opakowanie nie jest najważniejszą sprawą, ale pudełko mi się bardzo podoba :) Jest eleganckie i myślę, że tak zapakowany odkurzacz może stanowić świetny pomysł na prezent. W zestawie oprócz odkurzacza i stacji dokującej znajdziecie pilota, zapasowe szczotki i filtr Hepa, pojemnik i ściereczkę do mopowania. Miłym zaskoczeniem była też nieskomplikowana instrukcja - jej przestudiowanie zajęło mi dosłownie kilka minut. Odkurzacz jest w zasadzie gotowy do pracy od momentu wyjęcia go z pudełka.

Dibea odkurzacz opinia

Dibea D960 - parametry techniczne

  • Dibea D960 posiada dwie funkcje czyszczące - odkurzanie i mopowanie. Początkowo sądziłam, że funkcja mopowania nie będzie dla mnie istotna, ale okazało się, że to jest świetna opcja.
  • Wysokość - Dibea ma tylko 7,5cm wysokości, dzięki czemu bez problemu wjedzie pod większość mebli.
  • Siła ssąca wynosi 1,2 KPa, dzięki czemu odkurzacz skutecznie wciąga kurz także z dywanów.
  • Filtr HEPA - ten filtr zdecydował, że zainteresował mnie właśnie ten model odkurzacza. Dzieki obecności tego filtra podczas odkurzania zatrzymywane są alergeny roztoczy i odkurzanie jest przyjazne alergikom. 
  • Za skuteczność odkurzania odpowiada też specjalna rolka czyszcząca wyposażona naprzemiennie we włosie oraz silikonowe listwy, dzięki czemu dobrze oczyszcza podłogę z kurzu, ale też z sierści zwierząt. 
  • Odkurzacz jest bardzo cichy - 55dB. Trochę się obawiałam hałasu, ponieważ nasz kot nie przepada za tradycyjnym dość głośnym odkurzaczem. Na szczęście w przypadku Dibea hałas go nie stresował, jest to w zasadzie jednostajny szum, który nie przeszkadza domownikom.

Dibea D960 koty
  • Istotna jest także dość duża objętość pojemnika - 350ml, to szczególnie istotne dla właścicieli zwierząt, ponieważ wtedy praktycznie codziennie odkurzacz musi zebrać sporą porcję sierści.
  • Odkurzacz ten ma specjalny układ jezdny, dzięki czemu bez problemu pokonuje progi do 2 cm wysokości. U nas progi są niższe, więc oczywiście odkurzacz pokonuje je bez problemu. Więcej informacji na temat parametrów technicznych odkurzacza znajdziecie na stronie marki www.dibea.com.pl


Filtr HEPA w odkurzaczu Dibea D960


Zastosowanie takiego filtra jest kluczowe dla zapewnienia czystego powietrza - odkurzacz wciąga kurz i zatrzymuje nawet najdrobniejsze zanieczyszczenia i alergeny. Mimo to najlepiej jeśli odkurzacz będzie pracował, gdy nie będzie w domu alergików. Jest to niewątpliwa zaleta tego typu odkurzaczy, że mogą one sprzątać gdy nas nie ma w domu, dzięki czemu nie jesteśmy narażeni na kurz wzbijający się podczas odkurzania. Zestaw zawiera 2 filtry, ale jeśli się zabrudzą można dokupić dodatkowe w sklepie dystrybutora (5 sztuk filtrów to koszt ok 50zł).

Dibea D960 filtr HEPA

Prosta obsługa


Odkurzacz jest niezwykle prosty w obsłudze - można go włączać przyciskiem na pokrywie lub za pomocą pilota. Można ustawić też godzinę włączenia sprzętu. Odkurzacz sam wraca do bazy, gdy spadnie poziom baterii i się ładuje, ale można też odesłać go do bazy w dowolnym momencie. Po odkurzaniu trzeba tylko opróżnić pojemnik na zanieczyszczenia. Odkurzacz jest bezworkowy, więc zebrany kurz trzeba wyrzucić z pojemnika - to zadanie lepiej zostawić komuś, kto nie ma alergii na kurz, bo trudno wtedy uniknąć niewielkiego narażenia na kurz.

Dibea D960 - praca na mokro - mopowanie


Ta funkcja okazała się dla nas strzałem w dziesiątkę, umożliwia pozbycie się resztek alergenów z podłogi oraz ogranicza roznoszenie kurzu po mieszkaniu. Ta funkcja sprawia, że odkurzacz jest zdecydowanie przyjazny alergikom. Wystarczy wymienić pojemnik na zbiornik z wodą ze specjalną ściereczką i spokojnie poczekać aż podłogi będą czyste. Po zakończeniu mopowania trzeba opróżnić pojemnik i gotowe. Minusem jest tylko dość niepraktyczne wylewanie wody ze zbiornika, trudno go dokładnie opróżnić. Podczas używania tej funkcji odkurzacz wciąga większe zanieczyszczenia tak jak w funkcji odkurzacza do niewielkiego zbiornika dodatkowego, ale zasadniczo mopowanie najlepiej zacząć po zakończeniu standardowego odkurzania, wtedy będzie najskuteczniejsze. Nie należy sie oczywiście spodziewać, że odkurzacz wyczyści zaschnięte plamy, ale generalnie z większością zabrudzeń radzi sobie bez problemu.



Czujniki i ochrona mebli


Odkurzacz ma czujniki dzięki czemu nie niszczy mebli - gdy trafi na przeszkodę delikatnie się od niej odsuwa. Problem mogą stanowić natomiast mniejsze przedmioty jak np. zabawki pozostawione na podłodze, odkurzacz może na nie wjeżdżać i je przesuwać, dlatego przed uruchomieniem odkurzacza trzeba usunąć mniejsze przedmioty z podłogi. Szczególnie trzeba na to zwrócić uwagę, gdy zostawiamy włączony odkurzacz sam w domu. Odkurzacz posiada też czujniki, które uniemożliwiają upadek odkurzacza ze schodów, ale ponieważ nie mamy dwóch poziomów w mieszkaniu to tej funkcji nie miałam okazji przetestować.

Elegancki design odkurzacza Dibea D960


Jeśli w mieszkaniu ma zamieszkać nowy lokator, to dobrze by było, żeby jego obecność wzbudzała pozytywne doznania estetyczne. Na szczęście wygląd odkurzacza Dibea jest bardzo przyjemny dla oka, a jednocześnie dość prosty i nie rzucający się w oczy. Elegancka czerń sprawia, że odkurzacz będzie pasował do większości wnętrz i dyskretnie będzie sprzątał nawet podczas naszej obecności. Minusem jest to, że odkurzacz łatwo pokrywa się kurzem, który na lśniącej czarnej powierzchni jest bardzo widoczny - trzeba go po prostu dość często przecierać.

Zaletą jest natomiast kształt odkurzacza - litera D - dzięki temu odkurzacz dokładniej sprząta w kątach niż okrągłe modele, chociaż tak jak w przypadku innych odkurzaczy automatycznych idealne odkurzenie samych kątów jest mało realne. Jeśli zależy wam na dokładnym odkurzeniu przy ścianach, to odkurzacz posiada funkcję sprzątania narożników - po włączeniu tego programu skuteczność odkurzania w narożnikach jest największa.


Dibea D960 - okiem alergika - recenzja


Muszę przyznać że jestem bardzo zadowolona z tego sprzętu. Dzięki niemu odkurzanie tradycyjnym odkurzaczem mogliśmy ograniczyć do 1-2 razy w tygodniu. Taki odkurzacz oczywiście nie zastąpi całkowicie ręcznego odkurzania, ponieważ tylko człowiek ma możliwość dokładnie odkurzyć niektóre zakamarki czy meble tapicerowane, ale naprawdę jest ogromna różnica w czystości mieszkania. Kurzu jest znacznie mniej niż zanim Dibea trafiła do naszego domu. Włączam ją prawie codziennie jak wychodzę z domu - gdy wracam odkurzacz jest już zaparkowany w swojej bazie, a podłoga jest...czysta. Nie ma na niej kociej sierści, kociego żwirku, nie ma fruwających kłębków kurzu ani paproszków. Dodatkowym plusem jest funkcja mopowania, dzięki czemu podłoga jest naprawdę czysta. Myślę że taki odkurzacz to idealne rozwiązanie do domu, w którym mieszkają alergicy.

Dibea D960 recenzja

Zadbaj o swój mikrobiom

Brak komentarzy
Zadbaj o swój mikrobiom
Probiotyki są bardzo korzystne dla zdrowia każdego z nas, niestety w wielu przypadkach alergii pokarmowej (np. przy alergii na białka mleka krowiego) trzeba zrezygnować z typowych, naturalnych źródeł probiotyków czyli przetworów mlecznych jak jogurty czy kefiry, które stanowią źródło “dobrych bakterii”. Kolejne naturalne źródło probiotyków to kiszonki, jednak zdarzają się osoby, które nie tolerują kiszonek (ich spożycie trzeba ograniczać np. przy nietolerancji histaminy). Kolejny problem to sytuacje, gdy ilość probiotyków spożywanych w pokarmie jest niewystarczająca (np. podczas antybiotykoterapii porcja/zawartość probiotyków powinna być znacznie wyższa niż w jogurcie). Dlatego wiele osób sięga po gotowe probiotyki - obecnie wybór jest bardzo szeroki, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, trzeba jednak zwracać uwagę na skład, bo niestety nie wszystkie szczepy probiotyczne mają udowodnione działanie. Dotychczas jednym z najlepiej przebadanych, o udowodnionej skuteczności jest szczep Lactobacillus rhamnosus GG. Jest to nasz “ulubiony” szczep - stosujemy go zawsze gdy ktoś z nas musi wziąć antybiotyk (a niestety w tym roku ja musiałam wziąć z powodu poważnego zapalenie zatok, a Aleks też niestety brał antybiotyk - z powodu anginy). Jednak oprócz antybiotykoterapii dodatkowo bierzemy 2-3 razy w roku serię takiego probiotyku.


Pamiętaj - mikrobiom kształtuje się już od naszych narodzin

Warto pamiętać, że to co jemy i nasz tryb życia ma realny wpływ na skład naszego mikrobiomu. Możemy na niego wpływać i go wspomagać. Od składu i kondycji naszego mikrobiomu zależy sprawne funkcjonowanie układu odpornościowego zarówno w dzieciństwie, jak i w przyszłości. Mikroflora noworodka kształtuje się podczas porodu i podczas karmienia piersią. Dzięki temu jelita maleństwa są zasiedlane przez korzystne szczepy drobnoustrojów (głównie Lactobacillus oraz Bifidobacterium), które sprzyjają rozwojowi prawidłowej mikroflory jelitowej i umożliwiają tworzenie naturalnej bariery ochronnej. Dlatego jest to szczególnie istotne w przypadku matek, które są alergiczkami (alergia jest często dziedziczna). Podczas tworzenia mikrobiomu człowieka kluczowe są pierwsze 3 lata życia dziecka.

Korzystne jest, jeśli mama w czasie ciąży dba o swoją florę jelitową. 

Będzie to z korzyścią nie tylko dla jej odporności, ale też dla zdrowia jej poczętego dziecka. Przyszłe mamy mogą stosować właśnie wspomniany już szczep Lactobacillus rhamnosus GG, który jest jednym z najlepiej przebadanych szczepów bakterii probiotycznych o udowodnionym korzystnym wpływie na mikrobiom. W ciąży można stosować np. Estabiom Pregna, który oprócz wspomnianego szczepu LGG dodatkowo zawiera szczepy bakterii ginekologicznych.

Odżywanie ma duży wpływ na nasz mikrobiom

Niestety wiele czynników wpływa negatywnie na naszą mikroflorę - to nie tylko stosowanie antybiotyków czy konserwantów, ale także nieprawidłowa, źle zbilansowana dieta, spożywanie dużej ilości cukru czy przetworzonej żywności. Taka sytuacja sprawia, że skład flory bakteryjnej nie jest prawidłowy, co negatywnie wpływa na układ odpornościowy. Dlatego u małych dzieci (ale też oczywiście u starszych) korzystne jest stosowanie dobrze dobranych probiotyków. Tutaj także świetnie sprawdzi się szczep Lactobacillus rhamnosus GG, u małych dzieci najwygodniej podawać go w postaci kropli jak np. Estabiom Baby, a u starszych mogą to być kapsułki.

Pamiętajcie, mikrobiom to nasz sprzymierzeniec. Dbajcie o tych przyjaciół najlepiej jak potraficie - zdrowa dieta (m.in. bogata w świeże warzywa, ograniczenie ilości cukru w diecie itp.) i zdrowy tryb życia to podstawowe sprawy, od których zależy kondycja mikroflory jelit.


mikrobiom


Rezonans u dziecka bez narkozy

2 komentarze
Rezonans u dziecka bez narkozy
Postanowiłam napisać ten wpis po naszych doświadczeniach z rezonansem magnetycznym u dziecka. Aleks musiał mieć wykonane takie badanie, a mi zależało, żeby odbyło się on bez narkozy. Myślałam, że bez problemu znajdziemy taką placówkę, po wpisaniu hasła “rezonans u dziecka” w wyszukiwarce pojawia się mnóstwo wyników. Niestety, większość ośrodków do których dzwoniłam nie wykonywała w ogóle rezonansu u małych dzieci lub wykonywała takie badanie tylko w narkozie (znieczuleniu ogólnym). Okazuje się jednak, że można wykonać rezonans u dziecka bez narkozy, tylko trzeba być zdecydowanym i odpowiednio przygotować dziecko. Mam nadzieję, że jeśli będziecie w podobnej sytuacji to ten wpis się Wam przyda.

Dlaczego rezonans u dzieci wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym?


Rezonans magnetyczny to niemal idealna metoda obrazowania różnych części ciała - głowy, kości, stawów, serca, narządów jamy brzusznej, naczyń krwionośnych i innych. Nie wydziela szkodliwego promieniowania, może być stosowana nawet u kobiet w ciąży.

Niestety obrazowanie za pomocą rezonansu ma jedną wadę - ta metoda diagnostyczna jest bardzo wrażliwa na poruszanie się pacjenta. Gdy dziecko będzie się kręcić, zdjęcia wyjdą nieprawidłowe, pojawią się tzw. artefakty ruchowe które utrudniają lub nawet uniemożliwiają ocenę wyników. To badanie wymaga leżenia bez ruchu przez dość długi czas - większość badań trwa co najmniej 20 minut, a w niektórych przypadkach procedura może wydłużać się nawet do 60 minut.

Niektóre rodzaje badań można co prawda wykonać w rezonansie otwartym (np. rezonans kości czy stawów), który jest bardziej przyjazny dzieciom, ale niestety inne części ciała wymagają użycia rezonansu zamkniętego, czyli dziecko jest umieszczane w długiej, dość wąskiej tubie. Z tych powodów, gdy konieczne jest wykonanie rezonansu u małego dziecka, placówki zazwyczaj zalecają wykonanie badania w znieczuleniu ogólnym. Dzięki temu mają pewność, że dziecko się nie poruszy i wynik badania będzie miarodajny.


W jakim wieku można zrobić dziecku rezonans bez narkozy?


Tak naprawdę to wy najlepiej znacie swoje dziecko - jeśli uważacie, że dziecko nie będzie się bało i da radę leżeć bez ruchu przez wymagany czas to warto spróbować, ale według mnie u dziecka poniżej 4 lat to raczej szanse są niewielkie - chyba, że dziecko by usnęło. Taki spontaniczny sen jest to idealny sposób na bezproblemowe wykonanie badania, niestety ponieważ zapisy są zwykle na określoną godzinę, ciężko przewidzieć, czy dziecko akurat uśnie w odpowiednim momencie.

Na pewno łatwiej przeprowadzić badanie bez narkozy w rezonansie otwartym - rodzic jest obok dziecka, dziecko nie jest w tubie i można je łatwiej kontrolować i uspokajać. W pobliżu rezonansu nie można używać niestety urządzeń elektronicznych, więc puszczanie bajki na smartfonie odpada. Ale np. mała książeczka z obrazkami, które można pokazywać dziecku mogłaby by być pomocna.

Natomiast w przypadku rezonansu zamkniętego dziecko będzie w tubie, nie będzie was widzieć, bo musi leżeć płasko. Rodzic może ewentualnie trzymać dziecko za nóżkę, uspokajać głaskaniem czy mówić do niego (ale dziecko będzie miało słuchawki, więc może nie słyszeć za dobrze). Sądzę że Aleks najwcześniej w wieku 5 lat byłby w stanie na tyle zrozumieć sprawę i dać sobie wszystko wytłumaczyć, żeby tam wyleżeć. Teraz rezonans miał w wieku ponad 6 lat i bardzo dobrze współpracował. Ważne było jednak przygotowanie psychiczne.


Jak przygotować dziecko do rezonansu bez znieczulenia?


Dorosłemu łatwiej wytłumaczyć konieczność pozostawania w bezruchu (jednak niektórzy dorośli na własne życzenie proszą o badanie w znieczuleniu ogólnym - szczególnie jeśli mają klaustrofobię, tuba od rezonansu jest bowiem niezbyt przyjazna dla takich osób).

Rozmowy o rezonansie z Aleksem zaczęliśmy kilka dni przed badaniem. Najpierw opowiedziałam mu o tym jak ja miałam rezonans i że było bardzo fajnie, że jest podobnie jak w rakiecie kosmicznej. Potem oglądaliśmy dużo filmów na YT, które powstały właśnie w celu pokazania dziecku czego się może spodziewać - są zarówno filmiki animowane jak i pokazujące prawdziwe badanie. Myślę że lepiej zacząć od animowanych, a potem obejrzeć o prawdziwych dzieciach, które idą na badanie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce “MRI child” i znajdziecie wiele fajny filmów. Tutaj przykładowy film:

Kolejną ważną sprawą jest przyzwyczajenie dziecka do dźwięków jakie wydaje rezonans. Tutaj podobnie przydają się filmy na YT. Warto przesłuchać dłuższą ścieżkę dźwiękową, ponieważ dźwięki są bardzo różne, wtedy będzie można przygotować go do większości różnych dźwięków i się nie przestraszy. Dobrym pomysłem jest też wspólne rysowanie rezonansu, dziecka które leży itp.

Zabawa w rezonans - to chyba najfajniejszy element przygotowań. wystarczy w domu zrobić wspólnie tubę do rezonansu - mogą się przydać poduszki od kanapy albo krzesła, potrzebny będzie też koc lub narzuta. Robimy wspólnie z dzieckiem “tunel” a następnie dziecko bawi się w leżenie w rezonansie bez ruchu. Dodatkowo włączamy dźwięki rezonansu. Możemy zaoferować maluchowi drobne upominki czy smakołyki np. w nagrodę za kilka minut spokojnego leżenia.

Dla małego dziecka to poważne wyzwanie, żeby leżeć bez ruchu pół godziny w tubie rezonansu magnetycznego, potrzebuje dobrej motywacji żeby było w stanie to zrobić. Dlatego, mimo że raczej unikam “przekupstwa” dziecka, tym razem obiecałam Aleksowi prezent, przed badaniem ustaliliśmy że będą to klocki lego, określiliśmy mniej więcej wielkość zestawu i obiecaliśmy, że jak będzie grzecznie leżał to po badaniu jedziemy prosto do sklepu i sam wybierze sobie swój prezent.

Dlaczego chciałam uniknąć narkozy przy rezonansie?


Przede wszystkim ze względu na alergię Aleksa. Nie miał co prawda nigdy reakcji alergicznych na leki, ale nie wiadomo jakby zareagował tym razem. Ponadto leki stosowane przy znieczuleniu ogólnym są to substancje o silnym działaniu - są oczywiście dokładnie przebadane i bezpieczne, ale jak w przypadku wszystkich leków, mogą pojawić się działania niepożądane, które czasem mogą być dość poważne. Uznałam, że jeśli jest szansa wykonać badanie bez narkozy, to warto spróbować. A narkozę zostawić na poważniejsze sytuacje lub ewentualne zabiegi chirurgiczne, które mogą Aleksa spotkać w przyszłości.

rezonans dziecko

Czy rodzic może być z dzieckiem podczas rezonansu magnetycznego?


Tę kwestię warto ustalić wcześniej, już podczas umawiania terminu badania. W większości placówek otrzymałam informację, że nie ma takiej możliwości. Dopiero po wyjaśnieniu i dokładnym dopytaniu można było uzyskać pozytywną odpowiedź. Przykładowo w jednej placówce najpierw powiedzieli mi, że absolutnie nie ma takiej możliwości. A gdy zadzwoniłam ponownie odebrała inna osoba i okazało się, że jednak jest taka możliwość. Rezonans nie wydziela szkodliwego promieniowania jak RTG czy tomograf więc nie ma przeciwwskazań żeby rodzic był w pomieszczeniu z dzieckiem (są oczywiście przeciwwskazania takie jak w przypadku pacjenta, czyli nie można mieć rozrusznika serca, niektórych implantów, nie można mieć przy sobie metalowych przedmiotów, elektroniki czy kart kredytowych (mogą zostać uszkodzone). Silne pole magnetyczne działa w całym pomieszczeniu rezonansu. Podejrzewam, że gdyby Aleks był sam w takim pomieszczeniu mógłby się zdenerwować lub nawet wpaść w panikę pozostawiony w takiej tubie. Myślę, że ze względu na to, że niektóre placówki nie zgadzają się na obecność rodzica przy dziecku, to często konieczna jest narkoza - małe dziecko podczas takiego badania bez bliskiej osoby obok może się czuć przestraszone.

Dodatkowe środki jakie zastosowałam żeby uspokoić Aleksa


Zależało mi, żeby Aleks był spokojny, a najlepiej lekko śpiący - była wtedy szansa, że zaśnie w trakcie badania. Dziecko ma zakładane specjalne słuchawki, dzięki czemu dźwięki rezonansu które słyszy są bardzo stłumione. Ja wykorzystałam lekko “zamulające” działanie leku na alergię - zwykle dostawał ten lek na noc, ale w dniu rezonansu podałam mu lek rano zamiast wieczorem. Faktycznie, gdy jechał na badanie był lekko śpiący i nawet chciał zasnąć w samochodzie. Dodatkowo dostał do picia herbatkę z melisy. Są też różne suplementy dla dzieci o działaniu uspokajającym, też mogą być dobrym pomysłem, ale zanim je kupicie zapytajcie o zdanie lekarza. Pierwsze minuty w tubie widziałam że był lekko spięty, ale potem zaczął przymykać oczy i po dosłownie 5 minutach już spał. Myślę że to był idealny scenariusz. Spał przez większość badania, obudził się dopiero jak został wysunięty z tuby. Na wyniku nie było żadnych artefaktów ruchowych - pełen sukces :) a muszę Wam przyznać, że miałam sporo wątpliwości, bo zarówno lekarz jak i rodzina mnie zniechęcali i mówili, że nie da rady bez tej narkozy.

Wszystkie kwestie dotyczące przygotowania dziecka do badania skonsultujcie oczywiście z placówką wykonującą badanie - w zależności od badanej okolicy ciała i tego, czy będzie stosowany kontrast może być konieczne np. bycie na czczo przez kilka godzin, w przypadku gdy stosowany jest kontrast konieczne jest także określenie poziomu kreatyniny we krwi. Jeśli chodzi o kontrast stosowany przy rezonansie to jest on uznawany za bezpieczny, a działania niepożądane (np. reakcje alergiczne) pojawiają się bardzo rzadko, trzeba oczywiście być jednak czujnym i obserwować wszelkie niepokojące objawy u dziecka.

Czy Wasze dzieciaki miały kiedyś rezonans magnetyczny? Dajcie znać, ciekawa jestem czy tylko my mieliśmy trudności ze znalezieniem placówki, która wykona takie badanie bez narkozy i umożliwi na pozostanie rodzica przy dziecku. Fajnie byłoby też zrobić listę placówek, które umożliwiają wykonanie takiego badania bez narkozy.

Alergia na jaja kurze u dziecka

3 komentarze
Alergia na jaja kurze u dziecka

Alergia na jajka u dziecka
Alergia na jaja obok alergii na mleko najczęstszym typem alergii pokarmowej u dzieci. Uczulenie na jajka jest bardzo powszechne u niemowląt i małych dzieci, dlatego jeśli po odstawieniu mleka z diety nadal pojawiają się reakcje alergiczne warto zwrócić uwagę, czy problemu nie stanowi jajko i jego alergeny. Aleks miał bardzo silną alergię na białka jaja, dlatego wiem jaki to może być problem.


Alergia na jajka - jakie alergeny występują w jaju kurzym


Jajko kurze zawiera aż 20 potencjalnych alergenów o różnym potencjale uczulającym. Alergeny jaja kurzego to przede wszystkim owoalbumina, owomukoid, owotransferyna, które występują w białku jaja, a nie w żółtku. Dlatego część osób uczulonych na jaja toleruje żółtko, ale nie może spożywać białka. Inne alergeny obecne w jajku to lizozym, owomucyna, owoinhibitor, awidyna, owomakroglobulina i owoflavoproteina, które łącznie stanowią kilka procent zawartości białek w białku jaja kurzego.

alergia na jajka


Główne alergeny białka jaja kurzego:


Owomukoid - Gal d 1 - bardzo silny alergen, stabilny - nie traci właściwości uczulających po obróbce termicznej ani pod wpływem enzymów trawiennych, 11% białek białka jaja. Uznawany za główny alergen białka jaja kurzego, może uczulać także kontaktowo, po zetknięciu jajka ze skórą lub błonami śluzowymi.

Owalbumina - Gal d 2 - średnio silny alergen, niestabilny - częściowo traci właściwości uczulające po obróbce termicznej i pod wpływem enzymów trawiennych, jeden z głównych alergenów. Owalbumina stanowi ok 50% białek białka jaja, niektóre badania wykazują że 100% pacjentów uczulonych na jaja reaguje na ten alergen

Owatransferyna, konalbumina - Gal d 3 - słaby alergen, niestabilny - częściowo traci właściwości uczulające po obróbce termicznej i pod wpływem enzymów trawiennych, stanowi 12% białek z białka jaja.

Główne alergeny żółtka jaja kurzego:


Alfa-liwetyna - Gal d 5, albumina surowicy. Jest to główny alergen, który odpowiada za zespół alergii ptaki-jajka lub zespół jajo-mięso ptaków. Osoby uczulone na żółtko mogą być uczulone także na mięso drobiu (alergia krzyżowa). U osób, które mają zawodowy kontakt z ptakami, piórami mogą też w przyszłości uczulić się na żółtko jaja, ale też uczulenie wziewne na ptaki. Przy alergii tego typu objawy mogą pojawiać się przy spożywaniu mięsa drobiowego, ale alergen ten zawarty jest też w piórach ptasich - trzeba wtedy uważać na pierze, puch i ogólnie kontakt z ptakami.

Alergeny żółtka o mniejszym znaczeniu:

Vitellenina (apovitelenina I)
Apoproteina B (apovitelenina VI)

Ciekawostka - Lecytyna jaja kurzego - często występuje w śladowych ilościach w produktów spożywczych, ale w takiej ilości jest mało prawdopodobne żeby wywołała alergię.

Czy gotowanie zmniejsza uczulające właściwości jajek?


Niektóre osoby uczulone na jajka mogą tolerować pieczone jajka w wysokiej temperaturze np. w ciastach. Podawanie jaj w takiej formie jest też jedną z metod prowokacji oraz prób wytworzenia tolerancji u osób uczulonych na jaja. Jednak osoby które reagują na jajka nawet poddane działaniu wysokiej temperatury w piekarniku, powinny unikać jajek w każdej postaci.

Uważa się, że u dzieci z alergią na jajka stopniowe wprowadzenie jajek przetworzonych w wysokiej temperaturze (np. jako składnik pieczonego ciasta) może powodować rozwój tolerancji także na mniej przetworzone formy jajka. To oczywiście jest możliwe tylko u dzieci, u których nie występuje silna reakcja alergiczna po spożywaniu pieczonych jaj i zawsze powinno być to uzgodnione z lekarzem.

Owoalbumina i owomukoid  co prawda nie tracą właściwości uczulających nawet po obróbce termicznej w wysokiej temperaturze. Jednak pewne alergeny jajka mogą ulegać wtedy denaturacji, dlatego ich ogólny potencjał uczulający spada i prawdopodobnie dlatego niektóre osoby uczulone na jajka tolerują pieczone ciasta zawierające jajka.

Uwaga - przy bardzo silnej alergii na jajko trzeba uważać nawet na takie sytuacje jak:

  • ubijanie białek jaja w pobliżu osoby uczulonej
  • robienie jajecznicy, roztrzepywanie jajek
  • jedzenie (!) jajecznicy lub innych mało przetworzonych jaj w pobliżu osoby uczulonej


uczulenie na jajka

Czy można jeść jajka przepiórki lub kaczki przy alergii na jaja kurze?


Niestety nie jest to takie proste. Notowano alergie krzyżowe między jajami kurzymi a jajami innych ptaków m.in. kaczki, gęsi i przepiórki.

Czy zatem można podawać jajka przepiórze przy alergii na jaja?


Jaja innych gatunków mogą uczulać tak samo jak kurze, ponieważ zawierają podobne alergeny. Trzeba się skonsultować z lekarzem. U Aleksa próbowałam jaja przepiórcze, ale uczulały tak samo jak kurze. Innych jaj nie próbowałam. Teraz są na różnych targach dostępne też jajka kacze i gęsie, ale podejrzewam, że reakcja byłaby u niego podobna jak po jajku kurzym i przepiórczym.

Po przeanalizowaniu wypowiedzi wielu mam na forach dla alergików można jednak zauważyć, że zdaniem tych mam, u niektórych dzieci mimo alergii na jaja kurze, jajka przepiórki były tolerowane. Gra jest warta świeczki, bo jajka są niezwykle wartościowym składnikiem diety u dzieci. Oczywiście wszelkie zmiany w diecie i wprowadzanie nowych produktów u alergików powinniście skonsultować wcześniej z lekarzem.

Zdarzają się także przypadki uczulenia na jajko przepiórki u osób nieuczulonych na jaja kurze, co może świadczyć o tym, że jaja przepiórki zawierają też inne alergeny. Opisano np. przypadek reakcji anafilaktycznej u dziewczynki po spożyciu niedogotowanego jajka przepiórki - co ciekawe, wcześniej jadła gotowane jajka przepiórki, tolerowała też kurze jaja bez żadnych objawów.

W jajku przepiórki znajduje się m.in. alergen typu owotransferyna, która nie reaguje krzyżowo z białkami jaj innych ptaków, a gotowanie może unieczynniać (degradować) to białko, stąd reakcja u dziewczynki po niedogotowanym jajku.


Jak dochodzi do rozwoju uczulenia na jajko?


Alergia na kurze jaja pojawia się zwykle w drugim półroczu życia, zazwyczaj po pierwszym wprowadzeniu jajka do diety. Szacuje się, że od 0,5 do 2,5% małych dzieci ma alergię na jaja.

Jednak wiele dzieci może byc uczulonych na jajka jeszcze zanim zostało ono wprowadzone do ich diety. Dzieje się tak ponieważ do uczulenia mogło dojść jeszcze podczas życia płodowego lub w związku z przedostawaniem się uczulających białek jaj wraz z mlekiem matki (tak, alergeny mogą przenikać do mleka kobiecego, podkreslam to, bo krążą różne mity na ten temat). Zdarza się także uczulenie przez kontakt ze skórą lub wdychanie alergenów jajek np. podczas ubijania piany z białek jaj.

Typy i objawy alergii na jajka

IgE- zależna - najczęstszy typ alergii na jaja. Zwykle w ciągu kilku minut lub godzin od spożycia pojawia się pokrzywka lub obrzęki, ale też mogą pojawić się objawy ze strony przewodu pokarmowego (wymioty, bóle brzucha), reakcja anafilaktyczna.

U dorosłych może pojawiać się także astma u osób które zawodowo mają kontakt z jajkiem w proszku lub innymi formami jajek.

Natomiast w zespole ptak-jajko dochodzi do alergii wziewnej na alergeny ptaków (pióra) a wtórnie także do krzyżowej reakcji na albuminę z żółtka jaja (Gal d 5).

Objawy alergii na jajka w zależności od typu alergii mogą pojawić się już chwilę po spożyciu lub nawet w ciągu kilku dni. U dzieci są to zwykle zmiany skórne - wysypki, atopowe zapalenie skóry, pokrzywka, ale też bóle brzuszka, stany zapalne jelit, nitki krwi w kale, katar.

W starszym wieku moga pojawiac się tez inne objawy jak przewkelłe stany zapalne jelit, astma, zapalenie spojówek...

Najpoważniejsze są nagłe objawy jak wymioty, skurcz oskrzeli a nawet wstrząs anafilaktyczny, które mogą stanowić zagrożenie życia. Przy takich objawach konieczne jest posiadanie przy sobie autostrzykawki z adrenaliną.

AZS
Alergia na jaja często może przejawiać się w formie atopowego zapalenia skóry. AZS bardzo często występuje u niemowląt i małych dzieci jako objaw alergii na jajka. Właśnie takie objawy dominowały u Aleksa. W takich przypadkach reakcja na jajka jest zwykle opóźniona, a objawy pojawiają się najczęściej w ciągu 48 godzin od spożycia. Takie opóźnione reakcje są trudniejsze w diagnostyce, dlatego trzeba dokładnie obserwować i zapisywać wszystko, co dziecko otrzymuje do jedzenia - bardzo dobrze sprawdza się dzienniczek alergika.

Objawy żołądkowo-jelitowe
Takie objawy występują u mniejszej liczby dzieci, np. w formie eozynofilowego zapalenia przełyku. Mogą pojawiać się też stany zapalne jelit, u niemowląt mogą pojawiać się np. nitki krwi w kale, które są dobrze widoczne w pieluszce. Po wyeliminowaniu alergenu z diety takie objawy zwykle zanikają w ciągu kilku dni, ale może to trwać dłużej - regeneracja jelit nie jest natychmiastowa. Dlatego nie zrażajcie się, jeśli po wprowadzeniu diety poprawa nie będzie natychmiastowa.

Alergia na jaja kurze a astma
Niestety dzieci uczulone na jajka mogą z większym prawdopodobieństwem mieć astmę w starszym wieku.

W drugiej części artykułu pojawią się praktyczne informacje - dotyczące diagnostyki, zamienników jaj i inne przydatne (mam nadzieję) informacje.

Wybrane piśmiennictwo:
1: Caubet JC, Wang J. Current understanding of egg allergy. Pediatr Clin North Am. 2011 Apr;58(2):427-43, xi. doi: 10.1016/j.pcl.2011.02.014. Review.
2: Ynagida N, Sato S, Takahashi K, Nagakura KI, Asaumi T, Ogura K, Ebisawa M. Increasing specific immunoglobulin E levels correlate with the risk of anaphylaxis during an oral food challenge. Pediatr Allergy Immunol. 2018 Mar 25.3: Munoz-Persy M, Lucendo AJ. Treatment of eosinophilic esophagitis in the pediatric patient: an evidence-based approach. Eur J Pediatr. 2018 May;177(5):649-663. .4: Fernandes RA, Regateiro F, Pereira C, Faria E, Pita J, Todo-Bom A, Carrapatoso I. Anaphylaxis in a food allergy outpatient department: one-year review. Eur Ann Allergy Clin Immunol. 2018 Mar;50(2):81-88.5: Isaacs D. Egg allergy prevention. J Paediatr Child Health. 2017 Dec;53(12):1240.6: Robinson ML, Lanser BJ. The Role of Baked Egg and Milk in the Diets of Allergic Children. Immunol Allergy Clin North Am. 2018 Feb;38(1):65-76.7: Micozzi S, Bartolomé B, Sanchís-Merino ME, Alfaya T, Aldunate T, Diaz M, Pastor-Vargas C. Hypersensitivity to Quail Egg Proteins: What About Hen Egg? J Investig Allergol Clin Immunol. 2016;26(5):316-318.

Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

1 komentarz
Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

Wakacje z alergikiem nad morzem to naprawdę doskonały pomysł. 

Co roku jeździmy nad Bałtyk, żeby chociaż na krótko uciec od czerwcowych alergenów (ja mam straszną alergię na trawy), ale przede wszystkim ze względu na Aleksa – zmiana klimatu na co najmniej trzy tygodnie jest bardzo korzystna dla układu odpornościowego, a dodatkowo nadmorski klimat jest przyjazny alergikom. 


A dlaczego wybieramy czerwiec?

Zalety takich wakacji w czerwcu są bardzo duże – przede wszystkim od kilku lat trafiamy na całkiem dobrą pogodę, a po drugie ceny noclegów przed sezonem są znacznie bardziej przystępne. Trzecia istotna zaleta to oczywiście brak tłumów. Nie bez znaczenia są bardzo długie czerwcowe dni – można spędzać naprawdę dużo czasu nad morzem – jeszcze o 21 jest widno i całkiem ciepło. 

A gdzie najlepiej jechać nad morze z alergikiem?

W tym roku wybraliśmy Jastarnię. Jednak miejscowość ta, z tego co słyszałam, w szczycie sezonu jest bardzo oblegana przez turystów, dlatego też zawsze trzymaliśmy się stąd z daleka. Okazuje się jednak, ze Jastarnia w czerwcu jest idealna na pobyt dla alergików. Bardzo fajna jest także pobliska Kuźnica (odwiedziliśmy ją w zeszłym roku i też o niej napiszę). 



wakacje alergika


Zalety Jastarni okiem alergika


  • helski klimat 

    Niewątpliwą zaletą wszystkich miejscowości na półwyspie helskim jest duży przewiew – wiatr hula między morzem a zatoką oczyszczając powietrze z wszelkich pyłków. Gdy jestem w Warszawie w tym okresie muszę brać leki codziennie – tymczasem tutaj przez ponad tydzień pobytu musiałam wziąć lek tylko raz. Pozostałe dni, mimo że tu także kwitną trawy, przetrwałam bez żadnych objawów alergii. O dobroczynnym wpływie tego klimatu może poświadczyć także moja krótka historia – jadąc nad morze miałam początek zapalenia zatok (prawdopodobnie skutek uboczny przebywania w strefie działania klimatyzacji). Normalnie bym musiała je leczyć co najmniej 2 tygodnie i już na samą myśl zepsutego urlopu byłam wściekła. Na szczęście już po dwóch dniach inhalacji nadmorskiego, wilgotnego powietrza katar i ból zatok przeszedł całkowicie, a trzeciego dnia czułam się już całkowicie zdrowa. Aleks za to nad morzem w zasadzie nie kaszle i nie ma kataru – w domu zdarza się to niestety dość często.

  • jedzenie dla alergika 

    Jak zwykle wybraliśmy noclegi, w których był dostęp do kuchni. Dzięki temu część posiłków mogliśmy sami przyrządzać, nie obawiając się o alergeny. W Jastarni jest kilka większych sklepów spożywczych, są oczywiście też małe, ale bogato zaopatrzone warzywniaki, jest też Biedronka, więc z zaopatrzeniem w produkty bezpieczne dla alergika nie ma większego problemu. Odkąd Aleks jest starszy i jego alergia nieco się unormowała na wakacjach jemy też trochę na mieście. – ja w końcu też chcę trochę odpocząć 😊 Trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Unikamy barów w których serwowane jest w zasadzie wszystko, domyślam się, że wtedy znacznie łatwiej o skażenie innych posiłków alergenami. 
    Nowoczesna kuchnia jest oczywiście całkiem smaczna, ale łatwiej w niej o niespodzianki, pamiętam że zamówiłam kiedyś sobie zwykłe danie mięsne, w którym w normalnych warunkach nikt by nie wpadł na pomysł dodawania orzechów, dlatego nawet się nie zapytałam o to, czy są dodane do tego dania. Ja ogólnie nie mam dużej alergii pokarmowej, ale nie mogę jeść orzechów włoskich i kilku innych produktów, a w okresie pylenia traw muszę też unikać alergenów krzyżowych. W każdym razie to danie które zamówiłam polane było sosem, w którym pływały posiekane orzechy włoskie. Tak wiec niestety nie ma bezpiecznych dań i trzeba każdorazowo się o wszystko pytać, stosując nawet wtedy zasadę ograniczonego zaufania do udzielonej informacji. W przypadku osób, które reagują na alergeny wstrząsem chyba bym nie ryzykowała stołowania się poza domem. 
    Naprawdę wiedza kucharzy i kelnerów (którzy w przypadku nadmorskich miejscowości są w 90% pracownikami sezonowymi) odnośnie alergenów i alergii jest znikoma. 
    W każdym razie w Jastarni jedliśmy w kilku typowych smażalniach, gdzie serwowane są w zasadzie same ryby, nie ma różnych „wynalazków”. Aleks kiedyś miał alergię na ryby, na szczęście już przeszła i możemy bezpiecznie korzystać z tych bałtyckich rarytasów. 
    Druga opcja dla alergików to domy wczasowe/wille, które prowadzą też „domowe” wyżywienie. W takich punktach codziennie serwowane jest zwykle 1-2 dania do wyboru, przyrządzane codziennie ze świeżych produktów, a kucharki są zwykle te same i się nie zmieniają. Wtedy można uzyskać rzeczywiście wiarygodne informacje odnośnie zastosowanych składników i ewentualnych alergenów. Kilka takich jadłodajni znaleźliśmy właśnie w naszej okolicy i tam chodziliśmy na obiady. Obyło się bez większych wpadek, można było bez problemu poprosić np. o przygotowanie porcji zupy bez śmietany lub zamianę surówki na taką bez dodatku majonezu.

  • świetne ścieżki rowerowe i spacerowe


    Przyjazne także rodzinom z maluszkami w wózkach, dzieciom na małych rowerkach itp. – część ścieżek jest leśna, ale główna ścieżka przez las wzdłuż morza jest wykonana z kostki. Ścieżka jest ponadto oświetlona, gdyby ktoś chciał zażywać spacerów bardzo późnym wieczorem

  • cisza i spokój lub wręcz przeciwnie

    Dla każdego coś miłego, my oczywiście wolimy pierwszą opcję, dlatego noclegi wybraliśmy w spokojnej, noclegowej części Jastarni, gdzie nie ma lokali otwartych do późna i głośnych punktów z automatami. Gdy pogoda się pogarsza lub odczujemy potrzebę kontaktu z typowym nadmorskim zgiełkiem i straganami można się przejść do centrum Jastarni, gdzie jest dość głośno, kolorowo i nie brakuje klujących w oczy stoisk z pamiątkami „made in china”. Chociaż można znaleźć też sklepiki z uroczym rękodziełem.

  • infrastruktura

    W razie jakiejś potrzeby w Jastarni wszelkie usługi są dostępne bez większych problemów – jest ośrodek zdrowia, apteka, poczta. Po półwyspie jeździ pociąg, którym można szybko dojechać do Helu lub do Władysławowa, jeśli potrzebne będzie skorzystanie z innych usług lub po prostu zwiedzanie

  • zwiedzanie 

    Dla alergików na pewno największą korzyść będzie miało spędzanie dużej ilości czasu na plaży, spacerując, brodząc w wodzie (co świetnie hartuje organizm), ale jeśli to się wam znudzi, to okolica jest bardzo ciekawa i oprócz kopania w piasku można zwiedzać miejscowe zabytki militarne, wybrać się nad zatokę, na molo, spróbować swoich sił w windsurfingu lub innych sportów wodnych. Będąc w okolicy trzeba koniecznie wybrać się do fokarium, żeby wspierać ratowanie tych cudownych zwierzaków, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. W Helu jest poza tym oprócz fokarium świetna trasa spacerowa na cypel, a po drodze można zobaczyć liczne bunkry i inne powojenne zabytki.

Zatem polecam półwysep helski i Jastarnię Waszej uwadze – dajcie znać, jeśli macie jakieś sprawdzone miejsca 😊
gdzie na wakacje z alergikiem
Polecam też więcej wpisów o wakacjach z alergikiem i wakacyjny poradnik alergika.

Przewlekły kaszel trzeba diagnozować - astma to nie jedyna przyczyna

Brak komentarzy
Przewlekły kaszel trzeba diagnozować - astma to nie jedyna przyczyna
To normalne, że przy infekcjach dróg oddechowych pojawia się kaszel - jest to naturalny odruch organizmu, który sprzyja pozbywaniu się wydzieliny zapalnej i drobnoustrojów, dochodzi do niego w wyniku drażnienia receptorów. Kaszel podczas infekcji (lub np. gdy nawdychamy się zanieczyszczeń, pyłów itp powoduje oczyszczenie dróg oddechowych. W większości przypadków kaszel mija, gdy infekcja zostanie wyleczona lub gdy pozbędziemy się zanieczyszczeń z dróg oddechowych. Niestety zdarza się też, że kaszel utrzymuje się znacznie dłużej, często dotyczy to też alergików. Taki kilkutygodniowy kaszel oznacza już kaszel przewlekły czy też chroniczny. Zawsze w takim przypadku trzeba szukać przyczyn kaszlu, ponieważ zdarza się, że oznacza poważne problemy zdrowotne.

Najczęstsze przyczyny kaszlu

Kaszel krótkotrwały zazwyczaj związany jest z infekcjami lub chwilowym podrażnieniem dróg oddechowych.


  • podrażnienia mechaniczne - np. wdychanie kurzu, pyłu, wydzielina spływająca po tylnej ścianie gardła z zatok
  • podrażnienia chemiczne - drażniące zapachy i substancje chemiczne, nikotyna
  • patogeny wywołujące stan zapalny dróg oddechowych - infekcje wirusowe, bakteryjne, grzybicze lub pasożytnicze
  • alergeny - pyłki, alergeny roztoczy, zwierząt i inne (u osób uczulonych)
  • problemy w obrębie zatok, gardła, czasem też żołądka (refluks)

Najczęstsze przyczyny przewlekłego kaszlu

Przyczyny chronicznego kaszlu są bardzo zróżnicowane i nie ograniczają się jedynie do schorzeń układu oddechowego, utrudniając tym samym diagnostykę


  • astma (niestety...)
  • chroniczne zapalenie oskrzeli
  • nawracające zapalenia oskrzeli
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) (kaszel często rano)
  • choroby zatok
  • palenie papierosów
  • praca lub częste przebywanie w zanieczyszczonym powietrzu, wśród zapylenia itp.
  • refluks żołądkowo-przełykowy(kaszel często pojawia się w nocy lub nad ranem)
  • nowotwory dróg oddechowych
  • zespół ściekania wydzieliny po tylnej stronie gardła (PNDS, Post Nasal Drip Syndrome)
  • choroby autoimmunologiczne
  • choroby serca - niewydolność, wady wrodzone (kaszel często pojawia się w nocy lub nad ranem)
  • stres (kaszel psychogenny, pojawia się w sytuacjach stresowych, u dzieci czasem może być związany z próbą zwrócenia na siebie uwagi)
  • niektóre infekcje - krztusiec, gruźlica, zakażenia bakteriami atypowymi


Diagnostyka przewlekłego kaszlu

Lekarz zaleci odpowiednią diagnostykę w celu wykrycia przyczyn przewlekłego kaszlu. Z takim problemem zwykle traficie do pulmonologa lub laryngologa. Podstawowe badania mogą obejmować:


  •  RTG klatki piersiowej
  •  spirometria
  •  testy alergiczne
  •  dokładne badanie laryngologiczne
  •  diagnostyka pod katem refluksu
  •  posiew plwociny
  •  badanie pod kątem krztuśca, zakażenia bakteriami atypowymi, gruźlicy


Bardziej specjalistyczne badania to tomografia klatki piersiowej, tomografia zatok.


Alergia i towarzyszący jej kaszel może stanowić przykrywkę dla innych, często poważnych chorób.

Dlatego jeśli Wy lub Wasze dzieci cierpią z powodu przewlekłego kaszlu to koniecznie trzeba znaleźć przyczynę. U alergików najczęściej będzie to astma lub problemy z zatokami, ale mogą występować też inne schorzenia. Szczególnie niepokojące są takie sytuacje jak pojawienie się krwi w wykrztuszanej wydzielinie, duszność lub bóle w klatce piersiowej. Ważne jest żeby nie maskować objawów np. przyjmując syropy przeciwkaszlowe, tylko skonsultować się z lekarzem w celu ustalenia przyczyny problemu.


kaszel diagnostyka

Ektoina - naturalny sposób na alergię

10 komentarzy
Ektoina - naturalny sposób na alergię
Chętnie testuję nowe, ciekawe produkty przydatne dla alergików, szczególnie jeśli zawierają naturalne składniki. Ostatnio miałam okazję zapoznać się kolejnymi produktami dedykowanymi alergikom – tym razem była to linia produktów ectoAlerg i ectoSkin, zawierające tajemniczą ektoinę. O interesujących właściwościach ektoiny słyszałam już wcześniej, ale nie miałam czasu się bliżej przyjrzeć tej substancji. Dlatego przed rozpoczęciem testów się dobrze przygotowałam i poczytałam o jej właściwościach. Publikacje naukowe oraz materiały dostarczone przez producenta okazały się bardzo obiecujące - ektoina to niezwykle ciekawa cząsteczka naturalnego pochodzenia, która wykazuje dobroczynne działanie przy różnych typach alergii.

ektoina preparaty

Czym jest ektoina?


Ektoina to cząsteczka (aminokwas), która posiada właściwości nawilżające i ochronne. Jest to naturalna substancja wytwarzana przez mikroorganizmy - ekstremofile, które, jak nazwa wskazuje, upodobały sobie bardzo niesprzyjające warunki środowiskowe - gorąca woda, wysokie ciśnienie i inne skrajne warunki fizykochemiczne - żyją one m.in. w gorących gejzerach i na pustyniach.


ektoina alergia
Ektoina ma za zadanie chronić ich komórki przed tymi szkodliwymi czynnikami środowiska, w którym bytują. Ta ochrona właściwość okazała się na tyle uniwersalna, że wykazuje stabilizujące działanie także na komórki człowieka - dzięki tym właściwościom znalazła zastosowanie m.in. w preparatach dla alergików.

Jak działa ektoina?


Dzięki swoim właściwościom ektoina nawilża i chroni błony śluzowe, zwiększa odporność skóry na działanie alergenów i szkodliwych czynników. W przypadku stosowania na skórę ektoina poprawia jej nawilżenie i ogranicza świąd, także w przebiegu AZS.

Uważa się, że swoje działanie ektoina zawdzięcza tworzeniu z wodą hydrokompleksów ektoinowych, dzięki czemu jest w stanie utworzyć nawilżającą warstwę, chroniąc jednocześnie przed utratą wody. A jak wiemy nadmierna suchość skóry czy błon śluzowych nosa jest u alergików powszechnym problemem. Komórki chronione przed odwodnieniem są bardziej stabilne, mniej przepuszczalne dla alergenów i chronione przed alergicznymi reakcjami. Dlatego uznaje się, że ektoina wykazuje działanie przeciwalergiczne i przeciwzapalne, oraz oczywiście nawilżające.


Właściwości ektoiny

Redukcja stanu zapalnego to bardzo ważny element działania preparatów dla alergików - zarówno kremów do skóry jak i preparatów do nosa czy oczu. Dlatego te właściwości przeciwzapalne ektoiny są bardzo cenione. Reakcja alergiczna to właśnie taki specyficzny stan zapalny, który powoduje łzawienie, zaczerwienienie oczu, wydzielinę i obrzęk śluzówki nosa czy też nieszczęsne atopowe zapalenie skóry, przebiegające z silnym świądem. Dla alergików istotne są też właściwości ochronne ektoiny - chroni ona komórki przed kontaktem z alergenami, co także ogranicza rozwój reakcji alergicznej i tym samym zmniejsza objawy kliniczne.

Istotne jest, że ektoina posiada pozytywne opinie wśród specjalistów z dziedziny alergologii i dermatologii np. prof. Nowickiego - “Skutkiem stosowania ektoiny jest wzrost uwodnienia skóry o 39%. W rezultacie produkty zawierające ektoinę długotrwale nawilżają skórę i poprawiają jej ogólny wygląd zmniejszając rumień, złuszczanie skóry, jej suchość i świąd. Stosowana jest także do nawilżania błon śluzowych nosa i w zespole suchego oka. Można ją stosować długotrwale i nie są znane skutki uboczne jej stosowania.”

Pozytywnie na temat ektoiny wypowiadał się także prof. Buczyłko “Ektoina jest substancją skuteczną, ponieważ działa na wczesnym etapie choroby przeciwalergicznie, przeciwzapalnie i nawilżająco.(...). Ektoina to leczenie wyprzedzające, zapobiegawcze, przywracające sprawność obronną błony śluzowej nosa”.

Warto wiedzieć też, że działanie ektoiny zostało dokładnie przebadane - i tak w badaniach wykazano m.in. następujące fakty:


  • zastosowanie ektoiny prowadzi do ograniczenia liczby komórek Langerhansa w skórze poddanej działaniu promieniowania UV (a więc czynnika szkodliwego)
  • ogranicza przeznaskórkową utratę wody, poprawia ogólny stan skóry (jej nawilżenie)
  • nie stwierdzono działań ubocznych
  • wzmacnia barierę skórną, dzięki czemu wydłuża okresy między zaostrzeniami AZS
  • chroni błony komórkowe przed szkodliwymi czynnikami

ektoina alergia

Ze względu na te niesamowite właściwości, ektoina szybko zaczęła być stosowana przez branżę farmaceutyczną i kosmetyczną w wielu produktach. Ja ostatnio testowałam produkty z ektoiną marki ectoAlerg. Wszystkie te produkty są wyrobami medycznymi, co oznacza że ich skuteczność i bezpieczeństwo została udowodniona. Testowałam 3 produkty - spray do nosa, krem i krople do oczu z ektoiną. Wszystkie trzy produkty sprawdziły się u nas bardzo dobrze, ale na mnie największe wrażenie zrobiły krople do oczu - są to jedne z lepszych kropli do oczu na jakie trafiłam (a ze względu na problemy z zespołem suchego oka stosuję ich naprawdę sporo). Zapraszam zatem do zapoznania się z moją opinią.

ectoAlerg Spray do nosa 20 ml- spray łagodzący objawy alergii - opinia


Katar mniej lub bardziej nasilony towarzyszy mi w zasadzie od dziecka. Oczywiście radzę sobie z nim na różne sposoby, tak żeby nie utrudniał mi życia, ale nawet w okresach pozornego spokoju zawsze noszę ze sobą paczkę chusteczek - ataki kichania z powodu alergii są nieprzewidywalne, ostatnio np. wracając z pracy usiadłam obok mocno wyperfumowanej pani, której perfumy najwidoczniej zawierały jakąś uczulającą mnie komponentę - atak kichania pojawił się natychmiast. Na co dzień do higieny nosa stosuję po prostu sól morską w sprayu i w razie potrzeby sterydy do nosa (głównie w okresie pylenia traw, które bardzo silnie mnie uczulają). Brakowało mi czegoś “pomiędzy” tymi dwoma preparatami, czyli czegoś co mogłabym zastosować jak mam jakiś delikatny katar, np. po krótkotrwałym kontakcie z alergenem albo tak jak teraz, gdy mam lekki katar z powodu pylących drzew. Objawy są jeszcze słabe, więc niechętnie sięgam po tabletki antyalergiczne (niestety większość z nich mnie „usypia”, nawet te najnowszej generacji) czy sterydy do nosa, które wiadomo, że nie są obojętne dla śluzówki.

EctoAlerg Spray stosowałam przed ok 2 tygodnie (2 razy dziennie) i efekt jest bardzo dobry - charakterystyczne objawy “kręcenia w nosie” ustąpiły, a co ważne, preparat dodatkowo fajnie nawilżał błonę śluzową nosa. Tak więc na pewno warto go stosować w lżejszych stanach i profilaktycznie. Dużym plusem jest też delikatny strumień “psiknięcia” - więc bez problemu można ten preparat stosować też u dziecka. Preparat nie zawiera żadnych konserwantów, skład jest bardzo prosty, ale najwyraźniej skuteczny - 2% Ektoina, woda, sól alpejska. Cena ok 20zł.



ektoina na alergię

EctoAlerg Krople do oczu 10 ml – krople łagodzące objawy alergii i efekt „suchego oka” - opinia


Moje oczy bywają zaczerwienione z powodu reakcji uczuleniowej, ale na co dzień dokucza mi dyskomfort spowodowany zespołem suchego oka, głównie z powodu pracy przy komputerze. Tak więc krople ectoAlerg stosowałam z nadzieją, że pomogą mi w tych problemach. Wkraplałam je sobie podobnie jak krople nawilżające – co kilka godzin podczas pracy przy komputerze. I faktycznie pomagają - skutecznie nawilżają, a do tego chronią przed działaniem alergenów. Po kilku dniach stosowania miałam wrażenie, że oczy mam mniej zmęczone i zniknęło uczucie ciągłego podrażnienia (które przy stosowaniu innych kropli pojawia się już po ok 2 godzinach od zakroplenia). Widać, że ektoina naprawdę posiada właściwości nawilżające - stosowałam już wiele różnych kropli nawilżających dostępnych na rynku, a te sprawdziły się pod tym względem wyjątkowo dobrze. Oprócz nawilżania działają też przeciwalergicznie - więc jak dla mnie to zestaw idealny :)

Skład - 2% Ektoina, woda, chlorek sodu, hydroksyetyloceluloza i bufor cytrynianowy. Cena ok 20zł.

ectoSkin P7 krem z Ektoiną 30 ml- krem łagodzący objawy AZS - opinia


Krem stosowałam głównie u Aleksa, akurat miał szorstkie nadgarstki, lekko zaróżowione, po tym jak zjadł drożdżówkę o bliżej nieokreślonym składzie, ale sądząc po objawach była prawdopodobnie z mlekiem. Normalnie jak zdarzy mu się zjeść coś z mlekiem, to takie zmiany utrzymują się co najmniej kilka dni, zdarza się że muszę stosować maść ze sterydem, bo się to zaognia i zaczyna go bardzo swędzieć, on zaczyna się drapać i potem to już jest rozdrapane i robi się poważniejszy problem. Więc tym razem też byłam przygotowana na taki scenariusz i konieczność posmarowania sterydem, ale zdecydowałam się najpierw spróbować ektoiny. Smarowałam mu nadgarstki 3 razy dziennie przez 3 dni i zmiany się nie nasiliły i zaczęły blednąć, dodatkowo Aleks się praktycznie nie drapał. Tak więc efekt był naprawdę bardzo dobry, a co ważniejsze udało się opanować sytuację bez sterydu, którego użycie staram się ograniczać do absolutnego minimum. Krem ectoSkin zdaniem producenta łagodzi świąd i zmniejsza rumień - i faktycznie te obietnice w naszym przypadku zostały spełnione. Dodatkowo też bardzo fajnie nawilża - to sprawdzałam też na skórze Aleksa, miejsca, w których miał suchą skórę smarowałam kremem i efekt nawilżenia był bardzo szybki i utrzymywał się prawie cały dzień. Co ważne, nie wystąpiły też żadne objawy uczulenia czy podrażnienia, a to jest częsty problem nawet w przypadku specjalistycznych kosmetyków dla alergików. Na plus jest też wydajność - co prawda nie stosuję tego kremu na duże powierzchnie, ale krem ma lekką konsystencję i wystarczy jego niewielka ilość. Taki krem idealnie się sprawdza właśnie do bardziej wrażliwych miejsc, gdzie często pojawiają się zmiany skórne, czyli np. u Aleksa są to nadgarstki, ale u innych dzieci mogą to być zgięcia łokci, skóra na szyi, wokół ust i inne typowe miejsca występowania AZS. Stosowanie tego kremu na co dzień może według mnie zmniejszyć wrażliwość skóry w tych miejscach, dlatego zamierzam smarować nadgarstki Aleksa codziennie, liczę że wtedy jeszcze bardziej ograniczymy stosowanie maści ze sterydem (obecnie zdarza się to naprawdę rzadko, w ostatnim roku dosłownie kilka razy była potrzebna, właśnie po zjedzeniu czegoś zawierającego mleko krowie). Na plus jest też opakowanie - pompka, która uniemożliwia wnikanie powietrzu do wnętrza opakowania, dzięki czemu krem nie ulega żadnemu zanieczyszczeniu.

Skład: zgodnie z INCI: Ektoina 7%, Aqua, Hydrogenated Lecithin, Ceramide-3, Squalane, Olea Eurpaea Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum parkii butter, Oryza Sativa (Rice) Bran Cera, Carbomer, Xanthan Gum, Sodium Carbomer, Caediospermum Halicacabum Flower/leaf/Vine Extract, Glycine, Alanine, Pentylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Glycerine, Hydroxyphenyl Propamidobenzoic Acid

Cena ok 32zł.

ektoina preparaty


Muszę też przy okazji pogratulować producentowi bardzo fajnego hasła reklamowego dla tych produktów - “Mądrość natury, siła nauki” - podoba mi się ta filozofia, bo na rynku jest bardzo dużo produktów naturalnych, których działanie niestety nie jest poparte żadnymi dowodami. A przecież nie wszystko co jest naturalne, jest skuteczne i bezpieczne dla naszego organizmu. Dlatego zanim zastosujecie jakiś nowy “naturalny” preparat najpierw poczytajcie o jego składnikach - czy rzeczywiście mają szansę Wam pomóc i czy są jakiekolwiek badania potwierdzające ich skuteczność i bezpieczeństwo.


Wszystkie wymienione produkty można kupić w sklepie internetowym.

Kopie badań i grafiki – za zgodą dystrybutora linii ectoAlerg i ectoSkin

Testy alergiczne u dzieci

Brak komentarzy
Testy alergiczne u dzieci

Każdy rodzic chciałby szybko i skutecznie zdiagnozować alergię u swojego dziecka. Niestety nie zawsze jest to proste, nie wszystkie testy na alergię są przydatne i miarodajne u dzieci. Szczególnie dużo trudności występuje w przypadku diagnostyki alergii pokarmowej. Różne rodzaje testów alergiczne stosowanych u dzieci to np. testy alergiczne z krwi, testy naskórkowe, płatkowe - trzeba poznać je lepiej, żeby wiedzieć jak przygotować dziecko do różnego rodzaju testów. Zobacz, jakie są rodzaje testów alergicznych stosowanych u dzieci.


Jak wyglądają testy alergiczne u dzieci

Lekarze dysponują różnymi rodzajami testów, które można wykonać u dzieci. Oprócz tradycyjnej medycyny dostępne są także różne testy medycyny "alternatywnej" których skuteczność nie jest potwierdzona naukowa.Wykonanie testów alergicznych u dziecka zależy też od wieku dziecka - nie u każdego dziecka wszystkie rodzaje testów mają sens, czasem trzeba z diagnostyką alergii poczekać do ok 2-3 roku życia. Wybór testów najlepiej skonsultować z doświadczonym lekarzem alergologiem.

Rodzaje testów alergicznych u dzieci


testy na alergię u dziecka

Badanie całkowitego stężenia IgE 

Jest to podstawowe badanie wykonywane często na początku diagnostyki, przy podejrzeniu alergii u dziecka. Do tego badania konieczne jest pobranie krwi, można je wykonać także podczas rutynowej morfologii. Wysokie IgE całkowite może wskazywać na alergię. Bardzo podwyższone IgE całkowite występuje często przy atopii, jest czynnikiem wskazującym na alergię, która w przyszłości prawdopodobnie zmieni się w alergię wziewną, często występuje przy atopowym zapaleniu skóry, astmie.

Testy alergiczne z krwi u dzieci

Są to testy określające poziom specyficznych IgE wobec alergenów (tzw “testy alergiczne z krwi”). Są bardzo dokładne i popularne, można je wykonywać także u małych dzieci. Są zalecane zwykle u dzieci poniżej 3 roku życia, ale u starszych dzieci i dorosłych także są miarodajne. Można je wykonywać zarówno w przypadku alergii pokarmowej i wziewnej. Testy wymaga tylko pobrania krwi, nie trzeba się do niego specjalnie przygotowywać, zazwyczaj nie jest wymagane tez odstawienie leków przeciwalergicznych przed testem.
Ja wykonywałam te testy u Aleksa i u siebie, w obu przypadkach się dobrze sprawdziły i pokazały uczulające nas alergeny. Niestety w przypadku alergii IgE niezależnej skuteczność tych testów będzie znikoma lub żadna, ale jeśli wynik będzie "zero" nie będzie to oznaczać, że dziecko nie ma alergii na dany składnik. Przeczytaj cały artykuł o testach alergicznych z krwi u dzieci.

Testy skórne (prick), testy punktowe u dzieci

Takie testy punktowe lekarze wykonują zazwyczaj dopiero u kilkulatków i są najbardziej wiarygodne w przypadku alergenów wziewnych. U młodszych dzieci wyniki mogą być niemiarodajne - skóra niemowląt i małych dzieci jest niezwykle wrażliwa i może nadmiernie reagować na alergeny, powodując trudności w interpretacji wyniku. Poza tym malutkie dzieci nie są w stanie spokojnie posiedzieć 15-20 minut, a tyle czasu jest potrzebne od momentu nałożenia testów do momentu ich odczytu. Testy skórne polegają na nałożeniu kropli zawiesiny zawierającej testowany alergen na skórę przedramienia lub pleców. Sam powoduje lekki dyskomfort - wymaga wykonania kilku-kilkunastu drobniutkich nakłuć naskórka, jest to bardzo delikatne "drapnięcie" jednak nieprzyjemne dla dziecka. Nałożone kropelki alergenów powodują silny świąd i małym dzieciom bardzo trudno powstrzymać się przed drapaniem. Wynik testów polega na zmierzeniu wielkości bąbla (odczynu alergicznego) jaki pojawia się na skórze w miejscu kontaktu z alergenem. Wszystko to sprawia, że u maluszków częściej stosuje się testy z krwi niż testy skórne. Warto pamiętać, że przed testami skórnymi trzeba odstawić leki przeciwhistaminowe i maści zawierające sterydy na 7-14 dni - o szczegóły trzeba zapytać lekarza.

Testy skórne natywne (prick-by-prick) u dzieci

Jest to odmiana testów skórnych, tylko zamiast standaryzowanej zawiesiny alergenów na skórę nagłada się fragmenty potencjalnych alergenów np. odrobina zmiksowanej surowej marchewki lub innych warzyw, owoców, kasz i wszelkich innych alergeów, które da się umieścić na skórze. Te testy stosuje zwykle się w przypadku, gdy brak jest danych standaryzowanych alergenów lub gdy chcemy sprawdzić konkretny alergen z własnego domu.

Testy naskórkowe (testy płatkowe) u dzieci

Te testy są stosowane przy alergii opóźnionej i kontaktowej, standardowo przy podejrzeniu alergii na środki chemiczne, składniki kosmetyków i metale, ale niektórzy lekarze stosują je przy alergii pokarmowej. Polegają na naklejaniu plastrów z alergenami na okres 48 godzin a następnie obserwowanie reakcji, jaka pojawi się na skórze po 48 i 72h. Plastry są zwykle naklejane na plecach. U małych dzieci takie testy wykonuje się zwykle w szpitalu. Tutaj jest więcej informacji o testach płatkowych.

Testy prowokacyjne alergiczne u dzieci

Dość często stosowane przy alergii pokarmowej, uznawane są za najbardziej miarodajne. Takie testy wykonuje się pod okiem lekarza, często w warunkach szpitalnych. Polegają one na podaniu produktu, który uznawany jest za potencjalny alergen i obserwowaniu reakcji u dziecka. 

Jeśli pojawia się nagła reakcja alergiczna lub opóźniona np. wysypka lub biegunka to wszystko jest dokładnie notowane przez opiekuna dziecka lub personel medyczny.

Jeśli po wykluczeniu danego alergenu z diety nastąpi poprawa, a po ponownym podaniu alergenu znowu wystąpią objawy, uznaje się że dany produkt jest alergenem. Testy prowokacyjne u dzieci, u których reakcje są bardzo gwałtowne (reakcja anafilaktyczna) powinny być przeprowadzane tylko w warunkach szpitalnych, dzięki temu w razie wystąpienia takiej reakcji jest szansa na uratowanie dziecka. Tego typu testy wykonuje się zwykle w przypadku popularnych alergenów jak mleko, jaja czy orzechy, także żeby sprawdzić czy alergia się wyciszyła.

Metody alternatywne (np. biorezonans) 

Ja niezbyt wierzę w te metody, ale niektórzy rodzice się na nie decydują wykonywać takie testy. (osobiście nie wierzę zbytnio w tego typu badania, ale dla porządku je tu wymieniłam i postaram się mimo wszystko obiektywnie je omówić przy kolejnych postach)

Jak przygotować dziecko do testów alergicznych

W zależności od rodzajów testów przygotowanie będzie inne. 

Przede wszystkim trzeba zastosować się do zaleceń lekarza odnośnie stosowania lub odstawienia leków przed testami na alergię.

Jeśli dziecko jest starsze trzeba mu wcześniej wytłumaczyć co dokładnie go czeka, dzięki  czemu będzie ono mniej zestresowane testami. W przypadku testów skórnych skóra powinna być czysta, ale nie smarować żadnymi kosmetykami.

Jak zdiagnozować alergię u dziecka?

Czasem potrzebne jest wykonanie kilka rodzajów testów, czasem wystarczy jeden. W wielu przypadkach alergen można też wykryć po prostu obserwując reakcje dziecka - jeśli np. zawsze kicha przy kocie u znajomych, ryzyko że ma alergię na sierść kota jest dość duże. Diagnostyka alergii u dzieci wymaga na pewno dużo cierpliwości od rodziców - czasem testy nic nie wykazują, a dziecko ma objawy alergii. Wtedy trzeba skupić się na łagodzeniu objawów oraz dokładnej obserwacji -najlepiej prowadzić dokładny zeszyt i wszystko zapisywać. Wykrycie alergenów jest niezmiernie istotne pozwala bowiem na skuteczne leczenie - dietę eliminacyjną i unikanie uczulających alergenów, dzięki czemu przebieg alergii będzie łagodniejszy dla dziecka.

testy na alergię u małych dzieci

Jeśli Wasze dziecko miało wykonywane któreś z wymienionych testów i chcielibyście podzielić się doświadczeniami z innymi rodzicami napiszcie proszę w komentarzach!

“Jelita wiedzą lepiej” - recenzja

4 komentarze
“Jelita wiedzą lepiej” - recenzja
"Jelita wiedzą lepiej" jednak były przez wieki niedoceniane przez badaczy i naukowców, którzy skupiali się na bardziej “prestiżowych” strefach organizmu człowieka jak mózg czy serce. Jelita natomiast wydawały się im mało fascynująca - ot, zwykła rura, przez którą przechodzi treść pokarmowa. Tymczasem wraz ze zwiększeniem zainteresowania medycyny tematem funkcjonowania przewodu pokarmowego, okazało się, że jelita to niesamowicie złożony organ - to nie tylko przewód, w którym dochodzi do wchłaniania składników pokarmowych, ale też mają ogromny udział w funkcjonowaniu układu immunologicznego i nerwowego, wpływają na nasze zachowania i ogólną kondycję zdrowotną. Mnie temat jelit interesuje dość mocno, ze względu na ogromne znaczenie zdrowia jelit na przebieg alergii oraz znaczenie dla rozwoju alergii pokarmowej. Dodatkowo naukowców wciąż zaskakują nowe doniesienia na temat niezwykle bogatego życia wewnętrznego - mikroflory jelitowej.

Temat mikroflory jelit, kiedyś pomijany i uważany za mało pasjonujący, dziś stał się bardzo popularny i jest przedmiotem licznych badań. W ślad za tym pojawiają się kolejne publikacje dotyczące tego tematu - zarówno typowo naukowe, przeznaczone dla specjalistów, jak i bardziej przystępne opracowania, skierowane do masowego odbiorcy. I bardzo dobrze - im więcej wiemy o funkcjonowaniu naszego układu pokarmowego, tym większa szansa, że będziemy lepiej o siebie dbać - a przy okazji o naszą mikroflorę i nasze zdrowie. Warto zatem sprawdzić “Jak zrewolucjonizować sposób odżywiania i zmienić od wewnątrz swoje ciało”.

książka o jelitach

“Jelita wiedzą lepiej” Michael Mosley - recenzja


Swoją wiedzę w temacie alergii czerpię przede wszystkim z publikacji naukowych, ale chętnie też czytam literaturę popularnonaukową, szczególnie jeśli jest napisana w ciekawy sposób. Właśnie skończyłam czytać jedną z takich książek - “Jelita wiedzą lepiej” autorstwa Michael Mosley. Jest to jedna z takich książek, którą czyta się z takim zainteresowaniem jak ciekawą powieść, a przy okazji dowiadujemy się wielu cennych informacji i poszerzamy swoją wiedzę.

Autor badał wszystko “na własnych jelitach”


W książce “Jelita wiedzą lepiej” szczególnie ciekawe jest to, że autor sam przetestował wiele metod na sobie. Jest on prawdziwym pasjonatem mikrobiomu człowieka. Pisze o bakteriach jelitowych jak o prawdziwych przyjaciołach - którymi zresztą są. Autor brał udział w wielu ciekawych eksperymentach i badał wpływ różnego rodzaju diety i zachowania na swoją własną mikroflorę bakteryjną, ale opisywał także przypadki dotyczące zaprzyjaźnionych osób. Był m.in. na diecie zawierającej zwiększoną ilość przetworzonego mięsa, na diecie z dodatkiem różnego rodzaju prebiotyków, badał wpływ intensywnego sportu, gorszego snu i innych czynników.

jelita wiedza lepiej opinia

Skład gatunkowy flory bakteryjnej zależy od ciebie


Niezwykle ciekawe jest to, że nasze działania przekładają się bezpośrednio na skład naszej mikroflory - kluczowa jest oczywiście dieta, gdy żywimy się cukrem, znacznie zwiększa się ilość niekorzystnych szczepów bakterii, a te “dobre” stają się w mniejszości. Z kolei gdy jemy zdrowe produkty bogate w błonnik, szala przechyla się na drugą stronę. Wiadomo jak to wygląda w teorii, jednak przetestowanie tego na “własnych jelitach” na pewno bardzo zwiększa świadomość wpływu stylu życia na nasze zdrowie. Wy już nie musicie jednak tego sprawdzać - zrobił to za was już Michael Mosley.

“Wszystkie te badania przyniosły nam nie tylko niepokojące wnioski, ale też parę pocieszających myśli. Jeśli zachcianki rzeczywiście wywoływane są przez grupki sprytnych bakterii w jelitach, to w twojej mocy jest ich zagłodzenie”.

Nie dokarmiaj nieprzyjaznych bakterii

Na pewno takie stwierdzenia uświadamiają nam jak pojawiają się zachcianki na niezdrowe przekąski - to nie ja mam ochotę na słodki serek waniliowy, to te niekorzystne “słodkolubne” bakterie i drożdżaki, które wpływają na mój układ nerwowy i zmuszają mnie do zjedzenia takiego deseru, próbują sterować mną jak marionetką! Niewątpliwie znacznie łatwiej odmówić realnemu wrogowi, niż samemu sobie :) Nawet, jeśli ten obraz jest trochę przekoloryzowany, to najważniejsze że jest to skuteczne wyobrażenie. Stąd rozdział książki “Jak Twój mikrobiom wpływa na ciebie i jak ty możesz wpłynąć na niego” bardzo mnie zainteresował.


jelita wiedza lepiej książka

Kolejna ciekawostka, to podróż z kamerą przez wnętrze własnego przewodu pokarmowego, jaką autor zafundował swoim czytelnikom - połknął on mikrokamerę, która stopniowo przechodziła przez jego przewód pokarmowy, obrazując wnętrze żołądka i jelit. Dzięki temu też książka zyskała niewątpliwą “akcję”, którą trudno znaleźć w typowych pozycjach popularnonaukowych.

Duża dawka wiedzy

Oczywiście oprócz takich ciekawostek lektura dostarcza czytelnikom dużo rzetelnej wiedzy na temat mikroflory jelitowej oraz co najważniejsze, sposobów, jak o nią odpowiednio zadbać. Hasło przewodnie tej książki czyli “Jak zrewolucjonizować sposób odżywiania i zmienić od wewnątrz swoje ciało” rzeczywiście pasuje idealnie do tej lektury. Na końcu książki znajduje się także ciekawe przepisy - raczej dla osób dorosłych i niekoniecznie dla alergików, ale po niewielkiej modyfikacji składu można z nich przyrządzić także dania dla małych dzieci lub osób z alergią.


“Jelita wiedzą lepiej” - opinia końcowa


Według mnie książka jest warta przeczytania, szczególnie jeśli brakuje Wam motywacji, żeby coś zmienić w swoim stylu życia dla dobra jelit. Warto pamiętać, że zdrowe jelita to także zdecydowanie lepszy wpływ na przebieg alergii pokarmowej, a nadmierny rozwój niekorzystnych szczepów bakteryjnych i drożdżaków może być bardzo szkodliwy dla alergików.

Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa Otwarte.
no
no