.
no
no

Szparagi zielone - warzywa dla alergika

Brak komentarzy
Szparagi zielone - warzywa dla alergika
Szybko szybko! Zaraz się kończy sezon na szparagi!! Korzystajcie póki można, naprawdę warto. Szparagi to dość częsty element diety Aleksa, ponieważ są zdrowe i co najważniejsze, nie wywołują u niego reakcji uczuleniowej (dość rzadko są przyczyną alergii pokarmowej). My najczęściej jadamy szparagi zielone. Biała odmiana jest uprawiana bez dostępu światła, wtedy nie wytwarza się w nich zielony barwnik. Do tego mają jedną poważną wadę - trzeba je obierać ;-). Białe szparagi posiadają też przez to nieco mniej wartości odżywczych niż szparagi zielone, bo wiele wartościowych substancji znajduje się właśnie tuż pod skórką.

Cenne właściwości odżywcze szparagów

Szparagi uznawane są za jedne z najzdrowszych i najsmaczniejszych warzyw. Warzywa te są pyszne, delikatne, lekkostrawne stanowią doskonałą bazę setek przepisów, w menu dzieci mogą się znaleźć od ok 8 miesiąca życia. Zawierają cenne witaminy, składniki mineralne i przeciwutleniacze m.in:
- są bardzo niskokaloryczne (ok 20 kcal/100g) co akurat dla nas nie ma znaczenia, ale może zainteresować osoby na diecie niskokalorycznej.
- kwas foliowy (10 pędów = 225mcg = 50% dziennego zapotrzebowania), witamina K (80mcg/100g = 100% dziennego zapotrzebowania), witamina C (25mg/100g), witamina E (1,2 mg/100g), witaminy z grupy B i betakaroten (ok 500mcg/100g).
- potas, sód, żelazo, fluor, wapń, magnez, fosfor, selen, mangan
- inne wartościowe związki  - glutation (ok 70mg/100g, wspiera oczyszczające funkcje wątroby), asparagina, fruktany (prebiotyk, który sprzyja rozwojowi fizjologicznej mikroflory jelit), błonnik

Właściwości zdrowotne szparagów

Warzywo to oficjalnie nazywa się "szparag lekarski". Co prawda formalnie nie jest uznawane za roślinę leczniczą, ale ze względu na zawartość asparaginy i innych związków czynnych biologicznie, mają kilka istotnych właściwości:
- zalecane w okresie ciąży ze względu na bogactwo witamin, w szczególności folianów
- są moczopędne, stymulują pracę nerek
- poprawiają perystaltykę jelit
- obniżają ciśnienie krwi (zawierają dużo potasu a mało sodu - korzystne przy nadciśnieniu)
- oczyszczają układ limfatyczny
- działają przeciwnowotworowo
Uwaga - szparagi zawierają dużą ilość puryn - z zasad purynowych powstaje w organizmie kwas moczowy, który w niektórych przypadkach powoduje powstawanie kamieni moczanowych lub dnę moczanową, dlatego szparagów lepiej unikach przy tych schorzeniach.

Skąd ten dziwny zapach moczu po spożyciu szparagów?

Podczas rozkładu asparaginy i S-metylmetioniny w moczu powstają związki zawierające siarkę - metanotiol, dimetylosulfid, dimetylodisulfid, dimetylosulfotlenek, dimetylosulfon i bis-(metyltio)metan. Mają one specyficzny zapach. Większość ludzi produkuje nieprzyjemny zapach moczu, ale tylko kilkadziesiąt procent z nas jest w stanie go wyczuć, jest to uwarunkowane genetycznie. Cóż...ja go wyczuwam :))
szparagi właściwości
Zajmijmy się teraz tym, co najbardziej interesuje alergików. 

Czy szparagi mogą uczulać? 

Czy alergia na szparagi jest często spotykana?

Jak już doskonale wiecie, wszystko może uczulać. Szparagi nie są tu wyjątkiem i także mogą wywoływać objawy alergii, zarówno po spożyciu, jak po kontakcie ze skórą. Objawy alergii na szparagi są podobne jak przy alergii na inne produkty i w skrajnych przypadkach mogą prowadzić nawet do wstrząsu anafilaktycznego. 
Surowe szparagi mają większe zdolności uczulające i dość często mogą wywoływać alergię kontaktową (szczególnie u osób pracujących przy zbiorze czy obróbce szparagów)
Natomiast odnośnie alergii pokarmowej, to szparagi należą do warzyw uczulających dość rzadko (ugotowane), warto je więc spróbować wprowadzić je do diety alergika. 

Alergeny szparagów

Dotychczas wykazano istnienie co najmniej kilku różnych alergenów w pędach szparagów. Wśród nich większość jest wrażliwa na wysoką temperaturę, jednak nie wszystkie. Dlatego gotowanie szparagów zmniejsza ryzyko wywołania alergii, ale go nie wyklucza.
- Aspa o 1.01 i 1.02 -  LTP (lipid transfer protein) - ciepłostabilnne, nie ulegają neutralizacji podczas gotowania
- Aspa o 4 - profilina 
- Aspa o Bet v 1 homolog  - alergen podobny do alergenu pyłku brzozy Bet v 1 


Alergeny kontaktowe: 
Szparagi zawierają silny alergen kontaktowy 1,2,3-Trithiane-5-carboxylic acid, w największych ilościach obecny jest na początku sezonu zbiorów, w młodych pędach. Alergen ten odpowiada za dość częste występowanie objawów alergii kontaktowej u osób mających częsty kontakt z surowymi szparagami.

Alergia krzyżowa na szparagi

Możliwe reakcje krzyżowe - ze względu na obecność alergenów z głównych grup (profilina, LTP i homolog Bet v 1) istnieje dużo możliwych reakcji krzyżowych, ale pamiętajcie, wcale nie muszą one występować:
- spokrewnione rośliny - cebula, czosnek, szczypior, por
- brzoza i alergeny reagujące krzyżowo z brzozą (większość owoców - m.in. jabłka, gruszki, brzoskwinie, kiwi, wiele warzyw, m.in. marchew, seler)

Mrożenie szparagów

Sezon na szparagi jeszcze trwa, ale trzeba się spieszyć, powoli będą się kończyć. Jak go przedłużyć? Najlepiej zamrozić. Ja mrożę tylko zielone szparagi. Kupuję świeże, tego samego dnia je dokładnie myję, suszę. Kroję na małe kawałki i mrożę. Dodatek mrożonych szparagów świetnie urozmaicają zimowe zupy i dania warzywne. A mrożone szparagi nie są powszechnie dostępne w sprzedaży, dlatego warto zrobić własne mrożonki.

A poniżej nasze ultraproste przepisy na zielone szparagi dla dzieci i dorosłych, mam nadzieję że wypróbujecie.

Zielone szparagi trzeba dokładnie umyć i odłamać zdrewniałe końcówki, nie trzeba ich obierać. Najwięcej swoich właściwości  szparagi zachowują, gdy są gotowane krótko, kilka minut w osolonym wrzątku lub na parze, podane po prostu jako dodatek do obiadu. Oprócz takiego klasycznego podania, często jemy szparagi podsmażane (nieco mniej zdrowe, ale pyszne) i oczywiście zupę krem ze szparagów.

Szparagi podsmażane na oliwie - pokrojone, surowe szparagi wrzucam na rozgrzaną oliwę i krótko podsmażam, dodaję troszkę soli i czarnuszkę, można też posypać płatkamii teff, wtedy powstaje ciekawa panierka. Podaję je na ciepło do obiadu lub na zimno do kanapek.

Zupa krem z zielonych szparagów - pół litra osolonej wody i 4 ziemniaki (lub pół batata) gotuję ok 10 minut, można dodać dowolne przyprawy, w innym garnku na oliwie przez ok 10 minut duszę pokrojone szparagi (10 sztuk). Szparagi wraz z powstałym sosem dodaję do ziemniaków i gotuję wszystko do miękkości. Przed podaniem miksuję.
W temacie warzyw dobrych dla alergików polecam też post o dyni.

Diagnostyka alergii u dzieci. Część I - testy z krwi - określanie poziomu specyficznych IgE

55 komentarzy
Diagnostyka alergii u dzieci. Część I - testy z krwi - określanie poziomu specyficznych IgE
W leczeniu alergii najważniejsze jest unikanie alergenów, dlatego tak ważne jest ustalenie na jakie pokarmy dziecko ma alergię. Alergia pokarmowa ma jedną zaletę w porównaniu z alergią wziewną - jeśli znamy alergen możemy go po prostu usunąć z diety i tym samym zapobiegamy wystąpieniu objawów. Łatwizna? Niestety, wykrycie alergenu w diecie nie jest wcale ani proste ani szybkie jakby się wydawało. Mimo że mamy XXI wiek diagnostyka alergii pokarmowych wciąż nie jest 100% skuteczna we wszystkich przypadkach, a najpewniejszą metodą nadal jest czasochłonny i czasem ryzykowny test eliminacji i prowokacji pokarmowej. Rodzice szukają rozmaitych metod diagnostycznych, często nawet z medycyny “alternatywnej”, byle tylko wykryć alergeny i jak najszybciej pomóc choremu dziecku. Cóż - wcale się nie dziwię. Postanowiłam zatem przygotować rzetelne i przystępne opisy dostępnych metod diagnostycznych, żeby wyjaśnić Wam różnice pomiędzy różnymi testami oraz wytłumaczyć dlaczego czasem występują objawy alergii mimo, że testy wychodzą ujemne.

Medycyna (i medycyna alternatywna) dysponuje obecnie wieloma testami, które są w różnym stopniu pomocne w diagnostyce różnych typów alergii:

  • badanie całkowitego stężenia IgE 
  • testy określające poziom specyficznych IgE wobec alergenów (tzw “testy alergiczne z krwi”) 
  • testy skórne (prick) 
  • testy skórne natywne (prick-by-prick) 
  • testy naskórkowe (płatkowe) (opisane TUTAJ)
  • testy prowokacyjne 
  • metody alternatywne (np. biorezonans) (osobiście nie wierzę zbytnio w tego typu badania, ale dla porządku je tu wymieniłam i postaram się mimo wszystko obiektywnie je omówić przy kolejnych postach)
  • inne 
Na początek omówię tzw. testy alergiczne z krwi (badanie poziomu specyficznych IgE), które są najpopularniejsze w diagnostyce alergii u małych dzieci. W naszym przypadku okazały się dość pomocne i często stanowią pierwszy etap diagnostyki alergii pokarmowej u dzieci zalecany przez alergologów.

Na czym polega oznaczanie poziomu specyficznych przeciwciał IgE?

Testy te oznaczają w krwi pacjenta poziom specyficznych immunoglobulin typu E (IgE), nazywanych też reaginami lub atopinami. Pojawiają się one przy alergii IgE-zależnej. Immunoglobuliny te normalnie pełnią funkcję ochrony organizmu przed pasożytami, niestety w przypadku zaburzeń immunologicznych jakim jest alergia, organizm te przeciwciała wytwarza także w “obronie” przed normalnie nieszkodliwymi dla organizmu substancjami, które stają się wówczas alergenami/antygenami. IgE są wytwarzane przez limfocyty B po kontakcie z alergenem - dochodzi wówczas do “uczulenia” i wyprodukowane IgE przyczepiają się na powierzchni mastocytów. Kiedy znów pojawi się dany alergen, zostaje on rozpoznany przez układ odpornościowy jako zagrożenie i łączy się on z tymi specyficznymi IgE. Uruchamia się wówczas szereg mechanizmów w komórce mastocyta - m.in. degranulacja ziarnistości zawierających histaminę i wywołanie różnych objawów alergii, w skrajnych przypadkach nawet wstrząsu anafilaktycznego. Ten mechanizm z dużym uproszczeniem zobrazowałam na poniższym schemacie. Więcej informacji o alergii pokarmowej możecie przeczytać też tutaj.



Im większe jest uczulenie, tym więcej jest IgE specyficznych dla danego alergenu i tym większa jest potem reakcja alergiczna. Omawiane testy badają właśnie poziom tych specyficznych IgE w próbce krwi pobranej od pacjenta.
Te badania mają niestety jedno podstawowe ograniczenie - wyniki pojawią się tylko jeśli dziecko ma alergię IgE zależną na dany alergen, czyli tylko w około 50% przypadków alergii. Nasz synek ma najprawdopodobniej alergię mieszaną, czyli nie tylko IgE-zależną, ale także opartą o inne mechanizmy immunologiczne (IgE-niezależną),dlatego wykazuje reakcje alergiczne na niektóre alergeny mimo, że wyszły ujemne w tych testach. Niemniej, testy specyficzne IgE bardzo nam się przydały i pomogły znaleźć kilkoro winowajców.Zalety badania specyficznych IgE:
  • można wykonać w zasadzie w każdym wieku (chociaż ze względu na miarodajność wyników większość lekarzy skłania się ku czekaniu co najmniej do 6 miesiąca życia, lub nawet 12 miesiąca życia) 
  • są bezpieczne - alergen nie jest wprowadzony do organizmu, nie ma ryzyka żadnej niepożądanej reakcji, nie stymuluje się układu immunologicznego wprowadzaniem alergenów
  • mogą być wykonywane nawet przy podejrzeniu bardzo silnej reakcji alergicznej, gdy testy skórne mogłoby być niebezpieczne
  • nie trzeba odstawiać leków przeciwhistaminowych przed ich wykonaniem 
  • pomocne, gdy skóra jest nadreaktywna lub, gdy są duże zmiany skórne i nie można wykonać testów skórnych 
  • mogą być przeprowadzane także u kobiet ciężarnych 
  • dodatni wynik pewnych pokarmów w wysokiej klasie może skłaniać nas do ostrożnego podejścia do wprowadzenia do diety danego pokarmu, co zmniejsza ryzyko ciężkich reakcji alergicznych 
Wady:
  • testy są pomocne tylko w alergii IgE zależnej (ok. 50% przypadków alergii)
  • wyniki mogą być fałszywie dodatnie (szczególnie niższe klasy uczuleń) 
  • cena badania jest dość wysoka (chociaż w niektórych przychodniach jest możliwość wykonania testów na NFZ) 

Jakie testy wybrać?

Jeśli podejrzewamy jakiś konkretny alergen, to bardziej opłaca się zbadać jeden alergen, natomiast jeśli szukamy przyczyny objawów i podejrzewamy wiele alergenów, bardziej opłacalne jest wykonanie paneli (profili) alergicznych. Dostępne panele alergiczne to przede wszystkim:
- Pediatryczny
- Pokarmowy
- Wziewny
- Atopowy
Panele (profile) alergiczne zawierają podstawowe i najpopularniejsze alergeny. Jeśli alergenu, który chcemy zbadać nie ma w danym panelu, można zbadać go dodatkowo osobno. Pojedyncze alergeny można można wybierać spośród kilkuset alergenów pokarmowych i wziewnych, a także zbadać uczulenie na jad owadów czy antybiotyki. Nie wszystkie laboratoria oferują jednak pełen zakres badań. Dlatego warto zajrzeć na stronę www.alergiczne.info na której można wybrać interesujące nas alergeny i od razu znaleźć odpowiednie laboratorium w naszej okolicy.
Na początek diagnostyki u dziecka lekarz zwykle zaleca badanie całkowitego poziomu IgE oraz profil/panel pediatryczny, który zawiera przekrój najczęstszych alergenów wieku dziecięcego i uwzględnia następujące alergeny (zestaw może nieznacznie się różnić w zależności od laboratorium, poniżej zestaw alergenów na przykładzie testów Euroimmun):
Trawy i drzewa
Trawa mix (tymotka łąkowa/żyto)
Brzoza
Bylica pospolita
Roztocza
Dermatophagoides pteronyssinus
Dermatophagoides farinae
Alergeny zwierzęce
Kot
Pies
Koń
Pleśń
Cladosporium herbarum
Aspergillus fumigatus
Alternaria alternata
Pokarmy
Białko jaja
Żółtko jaja
Dorsz
Mleko
Alfa - laktoalbumina
Beta - laktoglobulina
Kazeina
BSA surowicza albumina wołowa
Mąka pszenna
Ryż
Soja
Orzech ziemny
Orzech laskowy
Marchew
Ziemniak
Jabłko
Alergeny wziewne częściej stanowią problem u dzieci starszych, ale mogą być przyczyną objawów też u niemowląt. Ten panel pediatryczny umożliwia ocenę podstawowych alergenów wziewnych i pozwoli lekarzowi na odpowiednie pokierowanie leczenia i wdrożenie specjalnego postępowania i zmian w otoczeniu dziecka np. jeśli wyjdzie alergia na roztocze lub zwierzęta domowe.
Przegląd alergenów pokarmowych zawiera najpopularniejsze alergeny z diety niemowląt i małych dzieci. Wyniki umożliwiają ustalenie postępowania i modyfikację diety - np. alergeny mleka w tym panelu rozbite są na poszczególne białka, dzięki temu lekarz wie, który konkretnie alergen mleka uczula. Ma to znaczenie szczególnie jeśli dziecko otrzymuje mleko modyfikowane, bo ułatwia to dobranie właściwej mieszanki mlekozastępczej (część z nich oparta jest o hydrolizaty kazeiny, a inne o hydrolizaty białek serwatkowych - więcej o hydrolizatach dla alergików znajdziecie tutaj).

Inne popularne panele alergiczne to:

Profil (panel) wziewny:
Trawy - Tomka wonna ,Kupkówka pospolita, Tymotka łąkowa, Żyto
Drzewa  - Olcha , Brzoza, Leszczyna, Dąb
Zioła  - Ambrozja, Bylica, Babka lancetowata
Roztocza - Dermatophagoides pteronyssinus, Dermatophagoides farinae
Alergeny zwierzęce - Kot, Pies, Koń
Pleśń - Penicillium notatum, Cladosporium herbarum, Aspergillus fumigatus, Alternaria alternata

Profil (panel) pokarmowy:
Jaja, mleko, drożdże - Białko jaja, Żółtko jaja, Mleko, Drożdże
Zboża -  Mąka pszenna,  Mąka żytnia, Ryż, Soja
Orzechy - Orzech ziemny, Orzech laskowy, Migdał 
Owoce - Jabłko, Kiwi, Morela 
Warzywa - Pomidor, Marchew, Ziemniak, Seler
Owoce morza - Dorsz, Krab

Jak wyglądają wyniki i czy zawsze są miarodajne?

Niestety tak jak pisałam wyżej, takie testy nie zawsze pokazują cokolwiek, mimo że objawy alergii są ewidentne. Interpretację wyników należy oczywiście pozostawić lekarzowi, ale wklejam tutaj nasze wyniki i moje obserwacje na ten temat.
Pierwsze wyniki Aleksa - badanie było wykonane w wieku ok 8 miesięcy. Wtedy test nic nie wykazał, oprócz alergii na orzechy laskowe (na które musiał uczulić albo jeszcze w życiu płodowym albo poprzez moje mleko, ponieważ na początku karmienia jadłam orzechy). Aleks w tym wieku jadł jeszcze sporo mojego mleka, a ja byłam na ścisłej diecie eliminacyjnej, dzięki czemu już wiedziałam co Aleksowi szkodzi (ewidentnie było to mleko krowie, jaja, ryby i orzechy i soja) a jednak w testach wyszły tylko te orzechy laskowe.



Kolejne testy Aleks miał wykonane w wieku 1 rok i 2 miesiące i wyniki były już bardziej pomocne. Potwierdziły to co już wiedziałam z obserwacji, a także wykazały kilka alergenów, których nie podejrzewałam. Wiedziałam np., że Aleks ma silną alergię na jaja i rzeczywiście w testach wyszedł wysoki poziom przeciwciał, mimo że nie jadł ich w zasadzie nigdy (uczulenie na jaja stwierdziłam już w trakcie karmienia piersią, miał bardzo dużą wysypkę jeśli zjadłam coś z jajkiem). Jedyny bezpośredni kontakt z jajkiem miał gdy podałam mu odrobinkę żółtka z jaja przepiórki - reakcja nie nastąpiła natychmiast, jednak następnego dnia był prawie calutki w wysypce, wyglądał jak poparzony. Wolę nie myśleć jakby ta reakcja wyglądała po większej ilości jajka. Jak widzicie tutaj dodatni wynik był też na jabłko i ryż. Mimo, że była to tylko 1 klasa, czyli niski poziom przeciwciał, to jednak Aleks reagował na te produkty wysypką. Jabłko odstawione miał już wcześniej (informacje o alergii na jabłka), ale ryżu nie podejrzewałam. Ale okazało się, że jednak ryż Aleksa uczulał, bo kilka dni po całkowitym odstawieniu ryżu nastąpiła znaczna poprawa stanu skóry (przeczytaj też o alergii na ryż). Mleko i soja co prawda też wyszły w 1 klasie, ale z obserwacji wiedziałam, że objawy są u synka dość silne. Nadal utrzymywały się orzechy laskowe, i to w wyższej klasie niż wcześniej, mimo, że Aleks orzechów nie jadł. Z alergenów wziewnych wyszedł tylko koń, i to też w najniższej klasie, mimo to w ramach ostrożności ograniczyliśmy wycieczki do zaprzyjaźnionej stajni.



Kolejne badania, o rozszerzonym profilu miał zrobione niedawno, po skończeniu 3 lat. Jak widzicie, pokrywają się w większości z tymi poprzednimi. Nadal wysoko utrzymuje się jajko, mimo że nie jada w ogóle jajek. Prędzej czy później będę musiała zrobić jakąś prowokację z tym pokarmem, ale jeszcze trochę czekam, żadna przyjemność potem leczyć skórę dziecka z potwornej wysypki po takiej prowokacji :-( Dodatkowo pojawiły się alergeny wziewne, które dwa lata temu były ujemne. Na tym przykładzie widać, że alergia się zmienia z wiekiem, dlatego warto powtarzać testy co jakiś czas. Dzięki tym wynikom wiem, że zaostrzenia AZS u Aleksa wczesną wiosną były spowodowane alergią na pyłki brzozy, a nie innymi czynnikami, których się doszukiwałam w diecie i otoczeniu.


Można też popatrzeć na te alergeny, które są oznaczone jako “zero” ale słupek zbliża się “jeden” i jest prawie na granicy - to m.in. soja, która wiem że Aleksa uczula, tym bardziej że w testach z przed dwóch lat wyszła dodatnio. Więc jeśli odbierzecie wyniki i będę na nich niektóre alergeny na granicy “zero” i “jeden”, to warto poprzez chwilową eliminację ich z diety dziecka sprawdzić, czy to nie one stanowią problem. 

Z ciekawości zrobiłam też testy sobie, nigdy wcześniej nie miałam robionych testów z krwi, zawsze tylko skórne. Wyniki pokryły się z tym co już wiedziałam (paskudne trawy, brzoza i masa innych alergenów wziewnych), a dodatkowo pokazały też alergię na orzeszki ziemne. Co prawda tylko w drugiej klasie. Nigdy nie obserwowałam nagłych objawów po spożyciu tych orzeszków, więc nie uważałam ich za "mój" alergen, możliwe jednak, że nasilały one objawy alergii na alergeny wziewne. Spróbuję na jakiś czas wyeliminować te orzeszki z diety i zobaczę czy będzie to miało wpływ na moje samopoczucie.

Ważne!

Zapamiętaj - jeśli w takich testach nic nie wyjdzie, wcale nie oznacza to, że testy są “złe” lub że dziecko nie ma alergii. Po prostu prawdopodobnie dziecko ma alergię innego typu niż IgE, która jest trudniejsza w diagnostyce. Tylko około 50% alergików ma podwyższony poziom IgE.

Zaglądajcie na bloga. Wkrótce opiszę kolejne metody diagnostyki alergii u dzieci i dorosłych. Tutaj są dotychczasowe posty na temat diagnostyki alergii u dzieci i dorosłych.

Mydło z Aleppo - naturalna pomoc przy AZS

19 komentarzy
Mydło z Aleppo - naturalna pomoc przy AZS
Jak wiecie blog Urok Życia Alergika dotyczy przede wszystkim alergii i naszych doświadczeń w walce z tą przykrą dolegliwością. Ostatnio trochę odbiegałam od tematu przewodniego, dlatego tym razem chciałabym podzielić się z Wami naszymi doświadczeniami w kwestii doboru mydła dla alergika i mycia skóry z AZS. Od pewnego czasu do mycia skóry mojej (mega wrażliwa skóra, bardzo źle tolerująca większość kosmetyków) oraz Aleksa (bardzo wrażliwa skóra, z atopowym zapaleniem skóry) używamy mydła z Aleppo, o którym już od dawna czytałam wiele dobrych opinii. Mydła z Aleppo zwróciły moją uwagę jako mydła dla alergika ze względu na naprawdę dobry i naturalny skład. A że do nowości podchodzę raczej ostrożnie, dopiero niedawno zdecydowałam się zakupić to cudo.
Od tego czasu z bardzo fajnym rezultatem oboje z Aleksem używamy mydła z Aleppo - i to nie tylko do mycia rączek, ale także do mycia całego ciała. Oryginalne mydło z Aleppo zawiera TYLKO 4 składniki. To chyba najkrótsza lista składników jaka może się znaleźć w mydle. Nawet popularne mydełka "dla dzieci" zawierają więcej składników, w tym zwykle potencjalnie uczulające "perfumy" czy inne niepotrzebne dodatki. Myślę, że właśnie dzięki temu nasza skóra tak dobrze toleruje to mydło i na pewno zagości w naszej łazience na dobre.

Jakie są 4 składniki oryginalnego mydła z Aleppo?

- oliwa z oliwek - podstawowy składnik, bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę, łagodnie natłuszcza, regeneruje, i co dla nas ważne - bardzo rzadko wywołuje uczulenie.
- olej laurowy - jego zawartość zależnie od typu mydła wynosi od kilku do nawet kilkudziesięciu procent. Zawartość tego składnika decyduje o leczniczych właściwościach tego mydła. Ma on działanie antyseptyczne, oczyszczające i przeciwzapalne. Te antyseptyczne właściwości są korzystne przy AZS, gdyż chronią przed nadkażeniami zmian skórnych, a działanie przeciwzapalne łagodzi zmiany skórne. W większym stężeniu łagodzi także świąd skóry. Im większe zawartość oleju laurowego w mydle, tym większe potencjalne właściwości lecznicze, ale mniejsze właściwości nawilżające.
- wodorotlenek sodu (ług sodowy pozyskiwany z soli morskiej - niezbędny do uzyskania efektu zmydlania)
- woda - neutralny składnik technologiczny 
Tak jak napisałam, podstawowym składnikiem mydła z Aleppo jest oliwa z oliwek oraz olej laurowy, który dodawany jest do mydła w różnym stężeniu i determinuje właściwości produktu. My na codzień używamy mydło z Aleppo zawierające 5% oleju laurowego, ale przy zaostrzeniach stosujemy także mydło 12%. Przy atopowym zapaleniu skóry polecane jest także mydło z Aleppo 40%, my jednak jeszcze go nie używaliśmy. Mydła zawierające wysoką zawartość tego oleju (od 40% nawet do 70%) uznawane są za wspomagające leczenie wielu chorób skóry jak trądzik, łuszczyca, grzybice i inne problemy dermatologiczne. Mydło z Aleppo można kupić też wzbogacone o ciekawe naturalne dodatki, dla alergików i osób z AZS bardzo dobrze sprawdza się mydło z Aleppo z dodatkiem olejku z czarnuszki.

Warto bliżej się przyjrzeć czym różnią się mydła z Aleppo o różnym stężeniu oleju laurowego: 


Stężenie 0% (bez oleju laurowego) - mydło z Aleppo w kostce

Właściwości - mocno nawilżające, naturalne i przyjemne w stosowaniu mydełko, dobre do pielęgnacji skóry dzieci i dorosłych bez problemów skórnych.

Stężenie 4-5% - mydło z Aleppo w kostce
Właściwości - bardzo dobre działanie nawilżające i delikatne właściwości lecznicze, korzystne przy AZS. My właśnie takie mydełko wybraliśmy do codziennego użytku, jest tak delikatne, że może być stosowane nawet u niemowląt. Jeśli planujemy używać mydeł o większym stężeniu oleju laurowego, na początek najlepiej kupić mydełko 5%, żeby sprawdzić jak skóra zareaguje i pozwolić jej się przyzwyczaić do oleju laurowego, i potem stopniowo zwiększać stężenie oleju. 

Stężenie 5% - mydło z Aleppo w płynie
Właściwości - posiada trochę więcej dodatków technologiczych niż mydło w kostce, które są konieczne do uzyskania płynnej konsystencji, dlatego my nie używamy go na codzień. Jednak ze względu na wygodę, porcje tego mydła przelałam do małej buteleczki, która jest prawie zawsze spakowana w naszej podręcznej torbie, gdy wybieramy się gdzieś z wizytą, żeby można było bez obawy umyć Aleksowi rączki.

Stężenie 12% - mydło z Aleppo w kostce
Właściwości - takie stężenie oleju laurowego posiada już pewne działanie przeciwzapalne, przeciwgrzybicze i ogólnie antyseptyczne. Mydło w tym stężeniu można też kupić z także dodatkiem czarnuszki, która posiada właściwości łagodzące przy zmianach atopowych.

Stężenie 20% - mydło z Aleppo w kostce
Właściwości - swoje działanie w porównaniu z mydłem 12% rozszerza o delikatne działanie ograniczające świąd i stan zapalny. Jest uznawane za mydło "podstawowe" jednak ja wolę używać mydła o mniejszym stężeniu oleju laurowego.

Stężenie 40% - mydło z Aleppo w kostce
Właściwości - polecane jako działające przeciwzapalnie i leczniczo przy atopowym zapaleniu skóry. To mydło dopiero planuję zakupić jako koło ratunkowe przy większych zaostrzeniach AZS.

Stężenie 70% - mydło z Aleppo w kostce
Właściwości - silne działanie wysuszające, więc nie polecane przy atopowym zapaleniu skóry, ale podobno można je stosować np. do prania ręcznego.
mydło z aleppo alergia

Czy mydło z Aleppo posiada wady?
Niektórzy mogą do jego wad zaliczyć niezbyt atrakcyjny wygląd (szaro-brunatna, chropowata kostka). Ale mi osobiście taki naturalny, nieco toporny wygląd się bardzo podoba, pamiętajmy że mydła te są wytwarzane ręcznie. Kostka jest dość duża, dla wygody można spróbować przeciąć ją przed użyciem na kilka części. Drugą wadą może być cena nieco wyższa niż polskich mydeł w drogeriach. Ale jedna kostka mydła z Aleppo starcza naprawdę na długo, a i tak jest sporo tańsza niż większość emolientów do kąpieli. Olej laurylowy jest drogi, dlatego cena tych mydeł wzrasta wraz ze zwiększeniem stężenia oleju laurowego.
Kolejna wada - niestety nie w każdym przypadku pomoże, a w rzadkich przypadkach może nawet uczulać i pogarszać stan skóry. Ale każdy kosmetyk może to zrobić, nawet naturalny. Dlatego podobnie jak w przypadku każdego nowego kosmetyku, trzeba najpierw stosować mydło na małej powierzchni skóry przez 2-3 dni, i jeśli nie będzie żadnej reakcji to wtedy spokojnie można spróbować stosować na większą skalę.

Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu tego mydła, ograniczyłam użycie balsamów po kąpieli, bo skóra po myciu mydłem z Aleppo jest całkiem fajnie nawilżona, a co najważniejsze, to mydło nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień. A moja skóra naprawdę fatalnie reaguje na większość dostępnych na rynku kosmetyków do mycia (także tych hipoalergicznych). Aleksowi to mydło też się podoba, dokładnie myje, nie uczula go, i przy okazji nawilża skórę.

Gdzie kupić oryginalne mydło z Aleppo?

Uważajcie na podróbki, nie każde mydło, które ma w nazwie słowo "Aleppo" jest oryginalnym produktem i zawiera zwykle dodatkowe składniki czy wypełniacze obniżające jego skuteczność, dlatego zawsze czytajcie skład. Jeśli chcecie wypróbować mydło z Aleppo, to te oryginalne możecie kupić w niektórych ekologicznych drogeriach np.:
Dla alergików polecam szczególnie:
- mydło z Aleppo 12% z olejem z czarnuszki (w kostce)
- mydło z Aleppo w kostce
- mydło z Aleppo w płynie (dla ceniących wygodę stosowania)

W tym sklepie kupowałam już od dawna ekologiczne warzywa i owoce dla Aleksa, teraz przy okazji zakupów spożywczych będę mogła zaopatrzyć się też w odpowiednie dla nas mydło. 

mydło z aleppo azs

Jak widać na zdjęciach, Aleks mimo stosowania diety niestety nadal miewa zmiany skórne, głównie na rączkach i nóżkach. Te widoczne zaczerwienienia i podrażnienie prawdopodobnie pojawiły się w wyniku dość długiej zabawy nad rzeczką - moczenie w wodzie i zabawa niezbyt czystym piaskiem zbiera swoje żniwo. Czasem zmiany pojawiają się też z powodu jakiejś wpadki dietetycznej, czasem przy próbie wprowadzenia nowego pokarmu (z tego powodu rozszerzanie diety wciąż u nas trwa i trwa i końca nie widać).W w tym sezonie zaostrzenia AZS pojawiły się u niego także w okresie pylenia drzew. Najczęściej jednak zmiany skórne (szczególnie na dłoniach) pojawiają się, gdy synek używa jakiegoś niewłaściwego kosmetyku lub gdy jego dłonie mają kontakt z detergentami. Oczywiście unikamy tego, ale zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje, gdy ręce trzeba porządnie umyć, a nie mamy właściwego mydła pod ręką. Wtedy mimo długiego płukania wodą, często wieczorem rączki Aleksa wyglądają nieciekawie. Ograniczamy takie sytuacje do minimum i staram się prawie zawsze mieć przy sobie małe mydełko, które nie wywołuje uczulenia u mojego dziecka. "Obcego" mydła używamy tylko w ekstremalnych sytuacjach - np. ostatnio w przychodni po zabawie dyżurnymi zabawkami, na których wręcz było widać miliardy zarazków pozostawionych przez małych pacjentów...wtedy ryzykując wysypkę, musieliśmy porządnie umyć rączki mydłem z przychodni.
no
no