.
no
no

Nowy Sinlac i Sinlac bez cukru - recenzja.

Brak komentarzy
Nowy Sinlac i Sinlac bez cukru - recenzja.

Są takie momenty w życiu matki alergika, gdy potrzebuje przygotować dziecku coś szybkiego i jednocześnie pełnowartościowego. Niestety większość dostępnych na rynku kaszek bezmlecznych nie jest pełnowartościowa, tzn. wymaga dodania do kaszki mleka (modyfikowanego lub zwykłego), żeby zapewnić odpowiednią podaż białka, węglowodanów i minerałów. Dlatego ktoś, kto wymyślił pełnowartościowy produkt zbożowy, do którego wystarczy dodać wodę (bez mleka, soi i glutenu) powinien dostać Nobla - i jedną z takich kaszek dla alergików jest właśnie Sinlac. 

Swoją “pełnowartościowość” Sinlac zawdzięcza dodatkowi chleba świętojańskiego, jest to bardzo rzadko uczulający składnik, który stanowi idealne źródło białka dla alergików. Chleb świętojański to roślina strączkowa naturalnie wolna od glutenu, będąca źródłem białka i niezbędnych składników mineralnych. Otrzymywana z niego pożywna mączka jest bogatym źródłem wysokiej jakości białka oraz składników mineralnych, m.in. wapnia i żelaza. Oprócz tego produkt zbożowy został wzbogacony o szereg witamin i minerałów m.in. witaminę D, A, witaminy z grupy B, żelazo, wapń, jod, cynk. Podoba mi się też dodatek bakterii probiotycznych Bifidobacterium lactis BL - dobrych bakterii jest zdecydowanie za mało w standardowej diecie małych alergików. Bazą Sinlaca jest ryż, który ma tę zaletę, że jest naturalnie lekkostrawny, bezglutenowy i rzadko uczula (chociaż jak wiadomo, każdy składnik pokarmowy może wywołać uczulenie, dlatego zawsze należy obserwować dziecko przy wprowadzaniu nowych pokarmów).


Nowy Sinlac


Problemy przy diecie eliminacyjnej

Komponowanie diety małego alergika na diecie eliminacyjnej jest dość trudne, bo zwykle wykluczone są takie wartościowe składniki jadłospisu jak jaja, mleko, nabiał, a często też wiele innych produktów jak orzechy, ryby, niektóre zboża, owoce czy warzywa. Dlatego rodzice małych alergików mogą borykać się z takimi problemami jak niedobory witamin i składników mineralnych, zaburzenia wzrostu i przyrostu masy ciała dziecka, czy monotonna dieta. Żeby zadbać o pełnowartościową dietę dziecka, rodzice muszą nie tylko pamiętać o eliminowaniu uczulających składników, ale też, co bardzo ważne, o zastępowaniu ich wartościowymi zamiennikami. Przykładowo zamiast kaszki na mleku nie wystarczy podać zwykłej kaszki bez mleka - nie zapewnia ona bowiem odpowiedniej podaży białka czy wapnia. Wtedy te składniki trzeba podać dziecku w innej postaci, np. białko z mięsa, ryb, a wapń ze źródeł roślinnych (dużo wapnia zawierają, np. suszone morele, figi, mak).


dieta alergika

Sinlac uzupełnia dietę alergika o pełnowartościowy posiłek

Gdy Aleks był młodszy i uczulony “praktycznie na wszystko”, spędzałam masę czasu w kuchni gotując różnego rodzaju skomplikowane dania bez alergenów, tak żeby nie jadł w kółko tego samego. Wiadomo, że małe dziecko musi otrzymywać urozmaicone posiłki, przyzwyczajać się do różnych smaków i struktur - zupki warzywne, obiadki z kaszą, mięsem, warzywami, desery z kaszą i owocami, placuszki, kotleciki, makarony itp. Ale każdy potrzebuje trochę odpocząć i nie będziesz złą matką, jeśli na kolację lub śniadanie podasz gotową kaszkę zamiast bardziej pracochłonnego dania. Sinlac jest prosty w przygotowaniu, wystarczy dodać przegotowaną wodę i gotowe - alergik najedzony pełnowartościowym posiłkiem, a czas zaoszczędzony na gotowaniu można poświęcić na zabawę z dzieckiem lub poczytanie książki.

Sinlac może być stosowany nie tylko u dzieci, ale także u osób dorosłych na diecie eliminacyjnej, np. mam karmiących piersią dziecko z nietolerancją pokarmową (to jest naprawdę ważny temat, bo wiele mam karmiących na diecie eliminacyjnej ma problemy ze skomponowaniem dla siebie wartościowych posiłków).

Nowy skład Sinlac


Wiem, że Sinlac jest chętnie stosowany przez wiele mam alergików ze względu na to, że jest pełnowartościowy i szybki w przygotowaniu. Dlatego bardzo cieszę się, że producent ostatnio ulepszył skład produktu. Na pewno spodoba Wam się fakt, że nowy Sinlac nie zawiera:
  • oleju palmowego/oleiny palmowej
  • maltodekstryny
  • ma mniejszą zawartość cukru
Poniżej pełny skład produktu - jak widać, jest znacznie lepszy niż wcześniej. Bardzo mnie cieszy, że firma zdecydowała się poprawić skład i dzięki temu na pewno zyska jeszcze więcej zwolenników :-)

Składniki: mąka ryżowa (68%), mączka chleba świętojańskiego (16%), sacharoza, oleje roślinne (olej rzepakowy, olej słonecznikowy), węglan wapnia, stabilizator (fosforan sodu), regulator kwasowości (kwas cytrynowy), witaminy (C, niacyna, E, B1, kwas pantotenowy, A, B6, B2, biotyna, kwas foliowy, D, B12), fumaran żelaza (II), siarczan cynku, kultury bakterii Bifidobacterium lactis, jodek potasu.

Ja stosowałam Sinlac głównie w sytuacjach, gdy zależało mi, żeby Aleks zjadł coś, co dostarczy mu wszystkich potrzebnych składników i jednocześnie nie zaszkodzi małemu alergikowi. Szczególnie dobrze wspominam Sinlac w okresie wszelkich chorób - dziecko nie miało apetytu i zależało mi, żeby zjadł cokolwiek lekkostrawnego, co dostarczy mu energii i go wzmocni, a nie będą to słodycze. Wtedy taki produkt zbożowy był chętnie zjadany nawet w czasie choroby, a ja nie martwiłam się, że synek mi “umrze z głodu”. Oprócz alergików Sinlac z powodzeniem można stosować też u osób dorosłych i starszych, np. w czasie osłabienia czy na diecie lekkostrawnej - zamiast małowartościowego kleiku lepiej podać lekkostrawny i pełnowartościowy Sinlac.

Nowy Sinlac bez cukru

Na pewno ucieszy Was wiadomość, że na rynku pojawiła się dodatkowa wersja Sinlac – zawiera naturalnie występujące cukry. Ten produkt szczególnie mi się spodobał i stanowi idealne rozwiązanie dla osób, które nie chcą podawać dzieciom kaszek z dodatkiem cukru. Myślę, że to może być prawdziwy hit w kuchniach alergików :-) Neutralny smak tego produktu otwiera szereg możliwości na zastosowanie tego produktu w przepisach “wytrawnych” dla małych alergików. Słodki Sinlac świetnie się sprawdza w przepisach na różnego typu desery, ale nie mogłam go używać do innych dań, bo dawał im słodki posmak. Za to Sinlac bez dodatku cukru jest doskonałym “spoiwem” dla wszelkiego rodzaju kotlecików, wytrawnych placków, zagęstnikiem do zup czy sosów. Zazwyczaj stosuje się w tym celu skrobię, ale nie ma ona praktycznie żadnych wartości odżywczych, jest po prostu neutralnym wypełniaczem. Dlatego dodatek Sinlac bez dodatku cukru do takich dań to nie tylko wypełniacz, ale też wartościowy dodatek odżywczy. Myślę, że to jest rewelacyjne ułatwienie dla rodziców alergików.

Poniżej pełny skład produktu Sinlac bez cukru

Składniki: mąka ryżowa 78%, mączka chleba świętojańskiego 19%, oleje roślinne (olej rzepakowy, olej słonecznikowy), węglan wapnia, stabilizator (fosforan sodu), regulator kwasowości (kwas cytrynowy), witaminy (C, niacyna, E, B1, kwas pantotenowy, A, B6, B2, biotyna, kwas foliowy, D, B12), fumaran żelaza (II), siarczan cynku, jodek potasu

Pamiętajcie też, że alergia pokarmowa i konieczność stosowania diety eliminacyjnej to zazwyczaj problem przejściowy. Większość dzieci nie wymaga kontynuowania diety eliminacyjnej przez całe życie – zwykle po kilku latach „wyrastają” one z nietolerancji lub alergii i po konsultacji z lekarzem możliwe jest włączenie wcześniej wyeliminowanych produktów. U nas na szczęście tak było i obecnie Aleks je w zasadzie wszystko - tak więc trzymam kciuki za Wasze dzieci, oby jak najszybciej wyrosły z alergii pokarmowej!

A poniżej jeden z przykładowych przepisów z użyciem Sinlac - najprostsze gofry bez mleka i jajek :)

Gofry bez mleka i jajek

Składniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej lub orkiszowej
  • 1 szklanka ostudzonej kaszki Sinlac przygotowanej z wodą zgodnie z instrukcją na opakowaniu
  • kilka łyżek ekspandowanego amarantusa
  • łyżeczka oleju kokosowego (do posmarowania gofrownicy)
Mąkę dokładnie wymieszać z kaszką Sinlac, dodać amarantus. Odstawić na godzinę. Rozgrzać gofrownicę, posmarować lekko tłuszczem, smażyć gofry. Można podawać z ulubionym dżemem, syropem klonowym lub innymi dodatkami.



Mieszkanie przyjazne alergikom

Brak komentarzy
Mieszkanie przyjazne alergikom
Wszyscy alergicy i rodzice dzieci z alergią, którzy są uczuleni na alergeny domowe wiedzą, że jesień i zima to będzie dla nich ciężki okres. Ja odpoczywam od kataru siennego wywołanego przez pyłki drzew i traw, ale muszę być bardzo czujna, bo “domowe alergeny” też niestety mnie uczulają. Najczęstszą przyczyną alergii w mieszkaniu są roztocza kurzu domowego, zarodniki pleśni i alergeny zwierząt. Alergia na domowe alergeny ma jednak taką przewagę nad innymi alergiami wziewnymi, że mamy pewien wpływ na to, jaka ilość tych alergenów znajduje się w naszym domu. Zobaczcie jak zatem zlikwidować alergeny roztoczy, grzybów i zwierząt i sprawić, żeby nasze mieszkanie było bardziej przyjazne alergikowi.

Jakie alergeny najczęściej występują w domu:

  • roztocza kurzu domowego - maleńkie pajęczaki, które odżywiają się martwym naskórkiem, namnażają się w materacach, pościeli, nieużywanych ubraniach, dywanach i wszędzie tam gdzie mogą się ukryć i mają dostęp do ludzkiego naskórka, uczulające są ich mikroskopijne odchody.
  • sierść zwierząt (a w zasadzie naskórek i białka obecne w ślinie zwierząt), mogą być obecne w domu, nawet jeśli zwierzę już tam nie mieszka, szczególnie często zdarza się uczulenie na kota i świnkę morską.
  • zarodniki grzybów - szczególnie Cladosporium i Alternaria, oraz pleśni domowych, ich mikroskopijne zarodniki nie tylko mogą wywoływać alergię, ale też poważne problemy zdrowotne.

Na szczęście w większości przypadków można zredukować ilość alergenów i zmniejszyć objawy alergii. Żeby ograniczyć ilość tych alergenów w naszym domu, trzeba przestrzegać kilku bardzo ważnych zasad.

Zasady w mieszkaniu przyjaznym dla alergika


Zasada nr 1 - Ogranicz ilość alergenów w mieszkaniu.

Wszystko jedno czy masz alergię na roztocza, pleśnie czy sierść zwierząt - dla poprawy samopoczucia kluczowe jest ograniczenie ilości tych alergenów w miejscu, gdzie alergik spędza najwięcej czasu - czyli zazwyczaj w sypialni. Jeśli to możliwe, ilość alergenów ograniczamy oczywiście także w innych częściach domu.

Zasada nr 2 - Dbaj o porządek i czystość. 

Niestety w zakurzonym, rzadko odkurzanym pomieszczeniu alergik zawsze będzie czuł się fatalnie. Tutaj nie ma półśrodków - trzeba regularnie odkurzać, ścierać kurze na mokro, często prać pościel.

Zasada nr 3 - Zainwestuj w walkę z alergią. 

To są spore wydatki, ale jednorazowe i bardzo poprawiają jakość życia i samopoczucie alergika:
  •  DOBRY odkurzacz dedykowany alergiom, najlepiej z wodnym filtrem, ewentualnie HEPA
  •  DOBRY oczyszcza powietrza, który ma wymienne filtry i zatrzymuje nawet mikroskopijne alergeny (pamiętajcie, że wymiana filtra to także spory wydatek i trzeba robić to regularnie).
  • mop parowy - pomaga likwidować roztocze, zarodniki pleśni i drobnoustroje na podłodze, bez konieczności stosowania środków chemicznych
  • pościel barierowa, pokrowiec na materac - utrudniają przenikanie i namnażanie roztoczy w łóżku

Zasada nr 4 - Wspomagaj się SKUTECZNYMI środkami. 

Nie wierz w cuda, sprawdzaj skuteczność, czytaj opinie. Ja sprawdzałam różne środki mające zwalczać alergeny w domu i z czystym sumieniem polecam Allergoff Spray, który jest naprawdę skuteczny. Ten środek znacznie zmniejsza liczbę alergenów w domu, jest bezpieczny, przebadany, a odkąd go używam mam zdecydowanie mniej objawów alergii w domu i leki biorę tylko sporadycznie.

Jak działa Allergoff Spray na domowe alergeny:

  • neutralizuje (unieczynnia) alergeny i przez co blokuje ich szkodliwe działanie
  • umożliwia skuteczne odkurzenie alergenów - są “sklejone” w większe pakiety, opadają niżej, więc łatwiej trafiają do odkurzacza
  • neutralizuje różne typu alergenów - nie tylko roztoczy, ale też inne domowe alergeny (zwierząt i grzybów pleśniowych)
  • zapewnia ochronę przez 6 miesięcy (chociaż ja stosuję częściej, ze względu na obecność w mieszkaniu kota)

Zasada nr 5 - Bądź czujny.

Jeśli alergia się nagle zaczęła nasilać, szukaj przyczyny - może w domu pojawiła się pleśń? Sprawdź łazienkę, zajrzyj za szafę, za kanapę, a nawet pod tapety. Siedliska grzyba czasem są bardzo trudne do zlokalizowania, a tylko wtedy mogą być skutecznie usunięte. Alergia ma też to do siebie, że się zmienia z wiekiem - może kiedyś nie miałeś alergii na kurz, a pojawiła się dopiero w tym roku? To niestety możliwe :-(

Alergeny domowe, mieszkanie przyjazne alergikom
Meble z wikliny czy rattanu łatwo gromadzą kurz, podobnie jak poduszki i meble tapicerowane. 

Podsumowując żeby ograniczyć ilość domowych alergenów należy:

  • codziennie odkurzać odkurzaczem z filtrem wodnym lub HEPA, które zatrzymują mikroskopijne alergeny, regularnie odkurzaj także materace
  • często wietrzyć mieszkanie (pod warunkiem, że nie jesteś uczulony na alergeny z powietrza)
  • ograniczyć do minimum liczbę sprzętów w sypialni
  • pościel prać w temperaturze co najmniej 60 C lub z użyciem Allergoff Wash (płyn, który likwiduje alergeny domowe). Allergoff Wash usuwa alergeny z pościeli, ubrań czy ręczników i działa nawet w temperaturze poniżej 60C.
  • zrezygnować z mebli gromadzących kurz i alergeny (meble tapicerowane, zasłony)
  • usunąć stare dywany i wykładziny, jeśli masz nowy dywan codziennie go odkurzaj
  • ograniczyć liczbę “łapaczy kurzu”, książki i bibeloty przechowywać w zamkniętych witrynkach, biblioteczkach itp.
  • usunąć pluszaki z sypialni dziecka lub przechowywać je zabezpieczone przed kurzem, regularnie je odkurzać i prać, można też zamrozić je co jakiś czas w zamrażarce
  • stosować oczyszczacze powietrza
  • zadbać o wentylację w łazience i kuchni, zbyt duża wilgotność w pomieszczeniach może sprzyjać rozwojowi pleśni i zarodników grzybów
  • w przypadku alergii na pleśnie lepiej jest zrezygnować z roślin doniczkowych - a szczególnie w sypialni. W ziemi niestety często rozwijają się mikroskopijne grzyby i pleśnie. Jeśli bardzo lubisz rośliny możesz wybrać bardziej sucholubne - kaktusy czy sukulenty, w suchej glebie grzyby nie będą się zbyt chętnie rozwijać.
  • w przypadku alergii na sierść, nie należy wpuszczać zwierzęcia do sypialni i pokoju alergika, warto regularnie kąpać i wyczesywać pupila, najlepiej poza domem (powinna to robić osoba która nie jest uczulona na sierść), często myć ręce alergikowi po kontakcie ze zwierzęciem, jak najczęściej odkurzać legowisko zwierzęcia.
  • regularnie (raz na kilka miesięcy) stosować Allergoff Spray (spryskaj nim dywany, materace, pluszaki, meble tapicerowane, pościel i inne potencjalne siedliska roztoczy i domowych alergenów np. legowiska zwierząt)


Alergia na kota, alergeny kota
Koty mogą wywoływać alergię, ale oddawanie przyjaciela jest ostatecznością - najpierw trzeba spróbować ograniczyć ilość kocich alergenów w domu, można też porozmawiać o możliwości odczulania.


Jak widzicie alergia na kurz czy sierść zwierząt zmusza nas do podejmowania dodatkowych działań, ale na pewno warto się przemęczyć żeby zadbać o swoje zdrowie i dobre samopoczucie - bez objawów alergii. Dzięki powyższym działaniom, Wasze mieszkanie może stać się bardziej przyjazne alergikom.

A jeśli zainteresował Was preparat Allergoff to do 06.12.2019 specjalnie dla czytelników bloga producent przyznał kod rabatowy na zakupy w sklepie https://sklep.icbpharma.pl/

Kod UZAX19 należy wpisać w etapie koszyka – obniża ceny całej linii Allergoff o 30% (czyli Allergoff Spray, Allergoff Wash i linia preparatów do pielęgnacji Allergoff Atopy, uwaga - rabat nie dotyczy pakietów)

Allergoff roztocza


"Ignacy idzie do przedszkola" - idealna książka dla każdego przedszkolaka

Brak komentarzy
"Ignacy idzie do przedszkola" - idealna książka dla każdego przedszkolaka
Aleks nigdy nie przepadał za zmianami, nie lubił rozłąki z rodzicami, a pójście do przedszkola to był dla niego duży stres. Mimo, że przedszkole było kameralne, “ciocie” troskliwe, a adaptacja trwała dość długo, to i tak codziennie się bardzo denerwował. I wiem, że nie jest wyjątkiem - bardzo dużo dzieci przeżywa pójście do przedszkola - na szczęście dobra książka może pomóc dziecku w tym trudnym okresie.

ignacy idzie do przedszkola recenzja

Znalezienie przedszkola dla alergika nie zawsze jest łatwe. 


Znalezienie przedszkola dla alergika nie zawsze jest łatwe. My szukaliśmy odpowiedniej placówki dość długo i bardzo istotna była dla nas (oprócz możliwości stosowania diety eliminacyjnej) zgoda na długą adaptację w obecności opiekunów. Tymczasem większość przedszkoli (a już w szególności publiczne) proponowała na adaptację dosłownie 2-3 dni albo nawet kilka godzin! Dlatego bardzo podoba mi się, gdy przygotowanie do przedszkola i adaptacja do nowej sytuacji traktowana jest w sposób poważny, zarówno ze strony rodziców, jak i ze strony placówki i cieszę się, że powstają na ten temat książki ułatwiające zapoznanie dziecka z czekającymi go zmianami. 

"Ignacy idzie do przedszkola" - idealna książka dla każdego przedszkolaka


Adaptacja przedszkolna opisana w książce “Ignacy idzie do przedszkola” autorstwa Ady Olbrycht jest naprawdę idealna. Nieśmiały chłopiec w swoim tempie poznaje nowe miejsce, spotyka się z życzliwymi wychowawczyniami, bawi się z dziećmi i wdraża się w przedszkolny rytm dnia. Jednocześnie w trudnych chwilach może wrócić do mamy, która początkowo przebywa z nim w sali, a w kolejnych dniach czyta książkę w szatni. Mały czytelnik wspólnie z Ignacym może przeżywać przyjemne momenty zabawy czy przygotowywania posiłków, ale też oswaja się z trudniejszymi sytuacjami, jakie mogą go spotkać (np. kłótnia dzieci). Ciekawe ilustracje i barwna opowieść na pewno zainteresują każdego początkującego przedszkolaka.

ignacy idzie do przedszkola recenzja

Ważnym uzupełnieniem książki są komentarze dla rodziców, dzięki którym mogą oni świadomie i bliskościowo przygotować dziecko do roli przedszkolaka.

Z czystym sumieniem polecam tę lekturę zarówno rodzicom, jak i przedszkolnym nauczycielom, którzy mogą skorzystać z wartościowych komentarzy i przykładów rozmów, jakie opiekunka prowadzi z Ignacym, tak żeby zachęcać go do uczestniczenia w przedszkolnych zajęciach i zabawach oraz wspierać w trudniejszych momentach.

Książka dostępna na stronie wydawnictwa Mamania, aktualnie jest dostępna w promocyjnej cenie. Oprócz niej znajdziecie tam masę ciekawych lektur, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, są tam też książki dedykowane alergikom :). A dla maluszków polecam też super książeczki z niesamowitymi ilustracjami, pobudzające wyobraźnię.

Domki

Zwolnienie “na dziecko”?

Brak komentarzy
Zwolnienie “na dziecko”?

Sezon jesienno-zimowy niewątpliwe trudny okres dla rodziców małych alergików, którzy zwykle chorują częściej niż inne dzieci. Osoby zatrudnione nie tylko muszą martwić się o zdrowie swoich dzieci, ale też o sprawy zawodowe. Pół biedy, jeśli ktoś pracuje z domu i może jakoś połączyć opiekę nad chorym dzieckiem z pracą zawodową. Jednak większość osób, czy to pracujących na etacie, czy na własnej działalności, wykonuje swoją pracę poza domem. Jak sobie radzicie w tym okresie?


zwolnienie alergia

Rozmowa z pracodawcą

Wielu pracodawców niechętnie patrzy na dłuższe lub powtarzające się zwolnienia u swoich pracowników. Warto wtedy porozmawiać w pracy, że powinien to być problem przejściowy. Zwykle małe dzieci dużo chorują w ciągu pierwszego roku w żłobku lub przedszkolu, gdyż ich układ odpornościowy dopiero uczy się się walki z różnymi wirusami. W kolejnych latach zachorowań zwykle jest stopniowo coraz mniej, a co za tym idzie, także mniej koniecznych dni zwolnienia. Pracodawcy powinni cierpliwie przeczekać ten czas i wspierać swoich pracowników (a przynajmniej nie okazywać niezadowolenia ;-) Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, wiadomo, że różnie z tym bywa, a nawet teraz, gdy jest (podobno) rynek pracownika, Dla pracownika sytuacja taka nie jest komfortowa, ponieważ z jednej strony przeżywa on stres związany z chorobą swojego dziecka, a z drugiej strony pojawia się obawa przed reakcją pracodawcy. Oczywiście żaden pracodawca nie powie wprost, że nie podobają mu się częste zwolnienia, jednak pogorszenie atmosfery pracy lub relacji z przełożonym są często odczuwalne dla takich rodziców. Nigdy nie powinno się jednak narażać zdrowia swojego dziecka dla pracy!

Nie zaprowadzaj chorego dziecka do żłobka/przedszkola/szkoły!

Nawet jeśli masz trudną sytuację w pracy, pamiętaj, że zaprowadzenie chorego dziecka do placówki może mieć bardzo poważne konsekwencje (np. rozwinięcie się poważnej infekcji u dziecka, a do tego oczywiście zarażenie innych dzieci). Takie sytuacje niestety wciąż się zdarzają, o czym już kiedyś pisałam. Pracujący rodzice, w obawie przed problemami w pracy zaprowadzają chore dzieci do żłobka/przedszkola/szkoły, mimo że na forach internetowych i portalach parentingowych takie zachowanie jest (słusznie) napiętnowane. W trudniejszej sytuacji są zazwyczaj matki, ponieważ mimo coraz bardziej równego podziału obowiązków domowych pomiędzy partnerów, jednak opieka nad chorym dzieckiem częściej spoczywa na matce.  U nas od jakiegoś czasu choroby zdarzają się na szczęście rzadziej, ale pierwsze lata przedszkola to był ciężki czas dla nas, właśnie ze względu na te ciągłe choroby. Radziliśmy sobie na różne sposoby i ostatecznie udało się przetrwać ten okres, z pomocą babci i oczywiście też zwolnień, ale nie ukrywam, że było ciężko.

Podział zwolnienia na krótkie okresy

Jeśli istnieje taka możliwość, to warto dzielić zwolnienia na krótsze okresy pomiędzy rodziców. Przykładowo jeśli dziecko ma zapalenie płuc to konieczne jest co najmniej 2 - 3 tygodnie wolnego - czyli tydzień może zostać z nim ojciec, a drugi tydzień matka, wtedy wpływ na obowiązki zawodowe będzie zdecydowanie mniejszy. Przy dłuższych zwolnieniach także lepiej brać krótsze okresy na zmianę. Część osób decyduje się także na zdalną pomoc z domu w razie potrzeby.  Warto pamiętać, że rodzicom przysługuje rocznie 60 dni opieki na chorym członkiem rodziny (w tym dzieckiem). Liczba ta wydaje się dość duża, jednak w sytuacji gdy w rodzinie jest więcej dzieci, które często chorują na zakładkę, może się okazać że nawet 60 dni to jest niewystarczająca liczba. Liczba dni nie wzrasta bowiem wraz z liczbą dzieci. Warto też pamiętać, że to jest łączna liczba dni na rodziców - czyli te 60 dni dzieli się pomiędzy rodziców dziecka i jeśli jedna osoba weźmie 20 dni to drugiej osobie pozostaje już tylko 40 dni. W awaryjnych sytuacjach, gdy np. obecność obojga rodziców w pracy danego dnia jest niezbędna, można poprosić o pomoc także dziadków lub zaprzyjaźnioną sąsiadkę, oczywiście jeśli dziecko nie wymaga jakiejś specjalistycznej opieki w tym czasie.


zwolnienie alergia

A może opiekunka?

Dobrym rozwiązaniem, niestety wiążącym się z wydatkami, jest zatrudnienie opiekunki na okres jesienno -zimowy, która mogłaby odbierać dziecko wcześniej z przedszkola, spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu (wiadomo, że w placówkach różnie z tym bywa, a jest to zbawienne dla układu odpornościowego), a także zostawać z nim w domu w razie nawet lekkiej infekcji. Krótszy pobyt w przedszkolu to mniejsze obciążenie dla organizmu dziecka, a do tego mniejsza szansa na złapanie wirusa od innych dzieci. Wiadomo, że takie rozwiązanie wiąże się z dodatkowym wydatkiem, ale może w okolicy są jakieś emerytki, które chętnie sobie dorobią zajmując się naszym maluchem, a ty nie będziesz wpadać w panikę przy każdym kichnięciu dziecka. 

Dbanie o odporność dziecka

To oczywiście podstawa, ale niestety u małych alergików to nie jest takie proste i raczej nie spodziewajcie się, że Wasze dziecko nie będzie chorować w przedszkolu. Niewątpliwie dobra odporność pomoże jednak łagodniej przechodzić infekcje. Pamiętajcie o częstych spacerach na świeżym powietrzu, odpowiedniej dawce witaminy D3, zdrowej diecie (owoce, warzywa), naturalne wspomagacze (np. sok z czarnego bzu, malin, miód, tran, czystek, olej z czarnuszki).

Skąd się biorą nowe leki dla alergików - badania kliniczne.

1 komentarz
Skąd się biorą nowe leki dla alergików - badania kliniczne.
Mimo, że problem alergii w społeczeństwie wciąż narasta, to wciąż brakuje idealnych leków, które pomogłyby każdemu alergikowi. Na szczęście wiedza na temat alergii, atopowego zapalenia skóry i innych chorób stale się aktualizuje i pojawiają się też wciąż nowe, coraz skuteczniejsze metody leczenia. Ten postęp medycyny, jest możliwy nie tylko dzięki naukowcom, którzy pracują nad opracowywaniem nowych składników leków, ale też dzięki osobom, które takie leki testują przed wprowadzeniem na rynek. Są to właśnie badania kliniczne - mają one na celu potwierdzenie bezpieczeństwa i skuteczności leku lub rozszerzenie wskazań do jego stosowania. Przed wprowadzeniem nowego leku na rynek konieczne jest wykonanie wielu badań i analiz, a badania kliniczne u osób chorujących na daną jednostkę chorobową to ostatni etap przed wprowadzeniem leku do sprzedaży.

badania kliniczne alergia


Dlaczego warto brać udział w badaniach klinicznych?


Oczywiście ze względu na wkład w postęp medycyny. Ale z punktu widzenia pacjenta największą korzyścią udziału w takim badaniu jest możliwość wykonania bezpłatnych, często bardzo specjalistycznych badań na koszt sponsora, osoba która bierze udział w badaniu nie ponosi żadnych kosztów (zazwyczaj otrzymuje także zwrot kosztów dojazdu do ośrodka). Przed rozpoczęciem badania lekarz szczegółowo omawia z pacjentem warunki udziału w badaniu, wyjaśnia niejasności, omawia z pacjentem ideę i cel badania klinicznego. Mnie oczywiście najbardziej interesują badania kliniczne związane z alergią czy AZS i wiem, że naukowcy stale pracują nad wprowadzeniem nowych skutecznych metod leczenia tych chorób.

Czy są jakieś zagrożenia?


Warto wiedzieć, że procedury badań oraz sposoby monitorowania ich efektów są planowane z wyprzedzeniem przez zespoły naukowców, według ściśle określonych zasad. Każdy pacjent jest badany i regularnie monitorowany podczas takich badań. Jak przy wszystkich lekach, także przy nowych mogą wystąpić działania niepożądane. Ale do badań nie są dopuszczane leki, których ryzyko stosowania może być większe niż korzyści. Czyli np. jeśli wprowadzany jest nowy lek na raka, a jego skutkiem ubocznym są np. częste bóle głowy i wymioty, to nie są to poważne skutki uboczne, biorąc pod uwagę ogromną korzyść dla pacjenta, jaką jest wyleczenie raka. Jednak gdyby podobne objawy występowały przykładowo po podaniu leku przeciwbólowego, to te skutki uboczne byłyby uznane za dyskwalifikujące, bo na rynku dostępnych jest już wiele leków przeciwbólowych o mniejszych skutkach ubocznych. Dlatego każdy lek zanim zostanie dopuszczony do badań klinicznych podlega szczegółowej ocenie przez ekspertów z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Niezależną Komisję Bioetyczną i Ministerstwo Zdrowia. Instytucje te oceniają bezpieczeństwo i celowość badania. Warto też pamiętać, że biorąc udział w badaniach pacjent nie podpisuje żadnego “cyrografu” - może w każdej chwili się wycofać z badań bez żadnych konsekwencji.


Dzięki badaniom klinicznym są możliwe poszukiwania nowych, skutecznych i bezpiecznych sposobów leczenia.

Nie da się wymyślić i wprowadzić do sprzedaży leku, którego bezpieczeństwo i skuteczność nie będzie potwierdzona! Dlatego badania kliniczne są tak ważne dla rozwoju medycyny.


Ile osób bierze udział w takich badaniach klinicznych?


Badania kliniczne są zwykle prowadzone jednocześnie w wielu ośrodkach medycznych na całym świecie. W jednym badaniu klinicznym bierze zazwyczaj udział od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy pacjentów na całym świecie, a w różnych programach badawczych na całym świecie w badania kliniczne zaangażowane są miliony pacjentów.

Badania kliniczne dla osób z AZS


Istnieją ośrodki, które prowadzą badania także w przypadku chorób skóry np. AZS lub łuszczycy. Niestety te problemy wciąż dotyczą milionów ludzi na świecie, w tym wielu dzieci, a objawy są bardzo uciążliwe. Ja na szczęście objawy AZS mam już tylko sporadycznie, ale wciąż aktywnie szukam ciekawych informacji o nowych metodach leczenia i odkryciach naukowców.

Ostatnio otrzymałam informację, że w Centrum Medycznym Synexus prowadzone są bezpłatne konsultacje dermatologiczne dla dzieci i dorosłych z atopowym zapaleniem skóry i dodatkowo zainteresowane osoby mogą mieć możliwość wzięcia udziału w badaniu klinicznym. Ośrodek Synexus niewątpliwie jest godny zaufania, co roku bierze tam udział w badaniach kilka tysięcy osób. Te konsultacje dermatologiczne prowadzone są w kilku dużych miastach Polski - myślę że warto skorzystać z takiej możliwości.

Aktualnie placówki Synexus prowadzą bezpłatne konsultacje dermatologiczne dla osób zainteresowanych nowymi możliwościami terapeutycznymi w ramach badań klinicznych w atopowym zapaleniu skóry u dorosłych, dzieci i młodzieży. Konsultacje prowadzone są w:

- Katowicach, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu: dorośli i dzieci w wieku 12-18 lat

- Warszawie – dzieci w wieku 12-18 lat

Szczegóły: 22 223 37 19 lub po wypełnieniu formularza na stronie: https://www.przychodniasynexus.pl/badania-kontrolne/dermatologia/atopowe-zapalenie-skory/

Badania w ośrodku prowadzone są oczywiście zgodnie z wymogami i przepisami standardów międzynarodowych, z bezwzględnym przestrzeganiem zasad Dobrej Praktyki Klinicznej (GCP – Good Clinical Practice). Odezwijcie się do Synexus, może akurat Ty lub Twoje dziecko będzie mogło wziąć udział w tym badaniu.

Brał ktoś z Was kiedyś udział w badaniach klinicznych? Bardzo jestem ciekawa Waszej opinii - dajcie znać w komentarzach.

nowe leki AZS

Fenspiryd - wycofanie z obrotu Pulneo, Eurespal i inne - ważna informacja dla alergików i nie tylko.

Brak komentarzy
Fenspiryd - wycofanie z obrotu Pulneo, Eurespal i inne - ważna informacja dla alergików i nie tylko.

Główny Inspektor Farmaceutyczny 22.08.2019 poinformował o wydaniu decyzji na temat wycofania z obrotu produktów leczniczych zawierających fenspiryd, najpopularniesze z nich to Pulneo, Fosidal, Eurespal, Fenspogal, Eurespal, Eurefin i Elofen. Oznacza to, że te leki do odwołania tej decyzji nie będą w ogóle dostępne w sprzedaży. Przypominam, że jest to ciąg dalszy sprawy z lutego, gdy GIF tymczasowo wstrzymał obrót tych leków do czasu wyjaśnienia. Powodem był fakt, że leki z fenspirydem mogą wywołać zaburzenia rytmu serca i mają niekorzystny stosunek korzyści do ryzyka.



Wskazania do stosowania fenspirydu

Przykładowo Pulneo krople ma następujące wskazania "Leczenie objawowe (kaszel i odkrztuszanie) w przebiegu chorób zapalnych oskrzeli i płuc" co sprawia że może być stosowany w wielu różnych przypadkach. Ja pamiętam że mój młodszy brat wciąż miał przepisywany przez lekarza syrop Eurespal (ktory też zawiera fenspiryd), nie miał co prawda działań niepożądanych, ale też skuteczności nie była zbyt duża. Aleks też miał przepisane kilka razy Pulneo, ale nie podawałam mu tego. Nie wierzyłam w jego skuteczność, ale u alergików często jest on przepisywany przy kaszlu jako syrop wspomagający, bo wywiera działanie przeciwhistaminowe i dodatkowo rozkurcza oskrzela, co jest korzystne u dzieci i dorosłych z tendencją do alergii i skurczu oskrzeli lub po prostu nadreaktywnosci oskrzeli. Lekarze go często też przepisywali jako ostatnią deskę ratunku przed zapisaniem antybiotyku.


Właściwości fenspirydu są następujące (Zgodnie z charakterystyką Pulneo)

Fenspiryd ma właściwości przeciwzapalne i rozkurczające oskrzela. Właściwości te są najprawdopodobniej wynikiem działania kilku współistniejących mechanizmów, takich jak: - działanie antagonistyczne na receptory histaminowe H1 oraz działanie spazmolityczne typu papawerynowego (lub muskulotropowego); - działanie przeciwzapalne, mogące wynikać ze zmniejszonego wydzielania mediatorów procesów zapalnych (cytokin, TNFα, pochodnych kwasu arachidonowego, wolnych rodników).
Te właściwości sprawiały, że syropy i krople zawierające fenspiryd były dość powszechnie przepisywane przy wszelkiego rodzaju kaszlu u dzieci, a czasem tez dorosłych. Ogólnie fenspiryd ma ciekawe te właściwości, niestety problemem są jego potencjalne skutki uboczne.

Działania niepożądane fenspirydu

Działania niepożądane opisane w ulotce nie są szczególnie przerażające (senność, bóle brzucha, nudności), ale jest tam wzmianka o możliwym przyspieszeniu akcji serca, a przy przedawkowaniu te działania na serce mogą się nasilić. To właśnie wpływ na serce był przyczyną podjęcia decyzji o ponownej analizie badań nad skutecznością i bezpieczeństwem leku.

Drugim problemem ze stosowaniem fenspirydu bez kontroli lekarza (leki są dostępne bez recepty) może być stłumienie objawów infekcji (kaszel, duszność) i rodzicom wydaje się, ze dziecko zdrowieje - tymczasem wirusy lub bakterie mogą nadal być aktywne, a stan dziecka może się potem nagle pogorszyć. Dlatego moim zdaniem przy stosowaniu tego typu syropów powinna być zalecana kontrola lekarza, tak żeby mógł osłuchiwać dziecko i kontrolować przebieg infekcji.

Jakie leki z fenspirydem zostały wycofane?


Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu wszystkie preparaty zawierające fenspiryd – od tabletek dla dorosłych, po syropy dla dzieci.

Lista wycofanych leków zawierających fenspiryd:

Elofen 2 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Polfarmex S.A.

Eurefin 2 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Przedsiębiorstwo Produkcji Farmaceutycznej HASCO-LEK S.A.

Eurespal 80 mg - Podmiot odpowiedzialny: Les Laboratoires Servier

Fenspogal 2 mg/ml  - Podmiot odpowiedzialny: Farmaceutyczna Spółdzielnia Pracy Galena.

Fosidal o smaku malinowym 2 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Medana Pharma S.A.

Fosidal o smaku pomarańczowym 2 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Medana Pharma S.A.

Pulneo o smaku coli 2 mg/ml  - Podmiot odpowiedzialny: Aflofarm Farmacja Polska Sp. z o.o.

Pulneo 2 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Aflofarm Farmacja Polska Sp. z o.o.

Pulneo 25 mg/ml - Podmiot odpowiedzialny: Aflofarm Farmacja Polska Sp. z o.o.


Jeśli macie w domu któryś z wymienionych leków, to koniecznie zapytajcie w aptece, co powinniście z nimi zrobić. Ja jakoś szczególnie nie przejęłam się wycofaniem tych leków, ale na pewno niektórym osobom pomagał. Jednak pozostawienie na rynku leku, który mógłby powodować kardiologiczne skutki uboczne było zdaniem europejskich władz pozbawione sensu...i dlatego nie kupimy już żadnego z tych leków. Na szczęście na rynku jest wiele innych leków stosowanych przy leczeniu kaszlu.



Pulneo Fosidal wycofanie z obrotu





Alergia w samochodzie

1 komentarz
Alergia w samochodzie
Sezon pylenia jest w pełni i problem alergii dotyczy obecnie dużej grupy kierowców, szczególnie gdy wybieramy się w dłuższą wakacyjną podróż. Dlatego kierowcy cierpiący z powodu alergii powinni zwrócić szczególną uwagę na stan wnętrza swojego samochodu przed podróżą. Stan wnętrza samochodu jest istotny też dla pasażerów, jednak kierowca-alergik jest w tym momencie najważniejszy - nagły atak kichania przy dużej prędkości może być naprawdę niebezpieczny! Na co powinien zatem uważać alergik za kierownicą?

Kurz i pyłki w samochodzie


Wnętrze samochodu jest niestety siedliskiem kurzu i wszelkich zanieczyszczeń powietrza - filtry kabinowe nie są w 100% skuteczne, poza tym dużą ilość pyłu wnosimy też do samochodu sami na ubraniach i butach. Szczególnie tapicerowane fotele w samochodzie gromadzą kurz i roztocza - podobnie jak meble domowe. Dlatego jeśli masz uczulenie na roztocza koniecznie dbaj o regularne odkurzanie swojego samochodu. Istotny jest także filtr kabiny - lepiej wymieniać go nawet częściej niż zalecane, ponieważ gromadzą się w nim liczne alergeny i pogarszają stan powietrza w kabinie. Uczulające pyłki drzew też niestety z łatwością wnikają do wnętrza samochodu i osiadają na desce rozdzielczej i fotelach. W czasie jazdy, gdy włączony jest nawiew, alergeny krążą po kabinie i mogą wywołać objawy alergii. Dlatego przed podróżą trzeba usunąć kurz wilgotną ściereczką - jeszcze zanim włączysz samochód. Dzięki temu ilość alergenów we wnętrzu samochodu znacząco się zmniejszy, a kierowca będzie miał większy komfort jazdy.


Otwieranie okien w samochodzie


Jeśli masz w samochodzie nowe filtry powietrza, to lepiej zrezygnować z otwierania okien, jeśli nie jest to konieczne. Otwierając okno podczas jazdy wpuszczasz do środka kolejne porcje alergenów, szczególnie jeśli droga przebiega wśród kwitnących łąk, a ty masz alergię na pyłki traw.



Klimatyzacja w samochodzie a alergia


Zaniedbana klimatyzacja w samochodzie to siedlisko chorobotwórczych grzybów i pleśni, które są groźne dla zdrowia, a poza tym stanowią częstą przyczynę alergii. Osoby spędzające kilka godzin w samochodzie są szczególnie narażone na ich szkodliwe działanie. Regularne czyszczenie i profesjonalne odgrzybianie klimatyzacji w naszym samochodzie to absolutna konieczność.



Kichanie podczas jazdy może być niebezpieczne


Alergicy w kontakcie z alergenami mogą mieć różne gwałtowne objawy - wystąpienie niektórych z nich może stwarzać nawet niebezpieczeństwo na drodze. Główne objawy, które mogą mieć negatywny wpływ na prowadzenie samochodu i panowanie nad kierownicą to katar sienny i alergiczne zapalenie spojówek. Nieopanowany atak kichania spowodowany alergią może pojawić się nagle i trwać dłuższą chwilę (tzw. salwa kichania - kto przeżył, ten wie, że jest to niemożliwe do opanowania), a jeśli nastąpi to podczas manewru wyprzedzania lub na ostrym zakręcie, może być naprawdę niebezpiecznie. Z kolei alergiczne zapalenie spojówek i łzawienie może pogarszać ostrość widzenia i także utrudniać pracę za kierownicą. Na szczęście są na rynku leki, które całkiem skutecznie chronią przed takimi objawami alergii, ale...


Nie wszystkie leki przeciwhistaminowe są dobre dla kierowców


Leki antyalergiczne co prawda są zbawieniem dla alergików, ale trzeba zachować ostrożność przy ich stosowaniu. Niektóre leki na alergię są bowiem przeciwwskazane dla kierowców - powodują senność, spadek koncentracji i wpływają negatywnie na zdolność prowadzenia pojazdów - funkcje psychomotoryczne. Najlepiej nie zaczynać stosowania nowych leków krótko przed planowaną podróżą, ponieważ każdy organizm może reagować inaczej. Ja reaguję sennością na większość dostępnych leków, nawet tych nowszej generacji, a moi znajomi biorą te leki i nie obserwują żadnych problemów z koncentracją. Dlatego warto sprawdzić jak dany lek działa i nie wprowadzać zmian.

alergia samochód

Alergia na trawy - jak żyć?

1 komentarz
Alergia na trawy - jak żyć?

Alergia na pyłki traw - sprawdź, jak można pomóc alergikowi. 

Czerwiec to najgorszy miesiąc dla osób uczulonych na pyłki traw, a sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy opady deszczu są niewielkie, tak jak niestety w tym roku. Wtedy stężenie pyłków w powietrzu staje się bardzo wysokie i dokuczliwe dla osób z alergią. Zobaczcie, kilka prostych sposób na ograniczenie kontaktu z alergenami i ograniczenie dokuczliwych objawów.

Najczęstsze objawy alergii na pyłki traw są podobne jak przy innych alergiach wziewnych:

  • katar sienny
  • alergiczne zapalenie spojówek
  • astma, duszności
  • pokrzywka (szczególnie przy bezpośrednim kontakcie z kwiatostanami traw)
  • atopowe zapalenie skóry

Oczywiście u każdego przebieg alergii może być inny, objawy mogą się też zmieniać na przestrzeni lat, i początkowo AZS może się wyciszyć, a alergia zacznie przejawiać się za to katarem siennym.
Te objawy są oczywiście są bardzo nieprzyjemne i wielu alergikom utrudniają codzienne funkcjonowanie, a czasem nawet wykonywanie codziennych obowiązków. Pamiętam jak chodziłam jeszcze do szkoły, to końcówka roku była dla mnie bardzo ciężka - miałam do wyboru albo chodzić nieprzytomna i śpiąca od leków alergicznych (niestety tak na nie reagowałam) albo z niemożliwym do opanowania katarem siennym. Cudownie...

alergia na pyłki traw

W przypadku tej alergii w lepszej sytuacji są mieszkańcy dużych miast - trawniki są tam zwykle regularnie koszone i ogólne stężenie alergenów traw w powietrzu jest niższe. 

Jak ograniczyć kontakt z alergenami?

  • W sezonie pylenia dla alergików oczywistym zaleceniem jest unikanie spacerów w pobliżu miejsc, gdzie trawy nie są koszone. Jeśli codzienna droga do pracy lub szkoły przebiega w takiej okolicy, zamiast spaceru czy roweru zdecydowanie lepiej wybrać komunikację miejską. Jest to jedna z niewielu sytuacji, gdy ruch na świeżym powietrzu traci swoją dobroczynną rolę, a wręcz może pogorszyć samopoczucie. W okresie silnego pylenia codzienną dawkę ruchu lepiej zażywać w zamkniętych obiektach, na basenie lub po prostu ćwicząc w domu.
  • W deszczowe dni można natomiast spacerować do woli - powietrze jest wtedy oczyszczone z pyłków traw, a także z różnych zanieczyszczeń. Szkoda tylko, że w tym roku nie można zbytnio liczyć na oczyszczające działanie deszczu.
  • Pyłki traw przyczepiają się do naszych włosów i ubrań - dlatego warto mieć na sobie lekkie ubranie wierzchnie i nakrycie głowy, które po przyjściu do pracy/szkoły/powrocie do domu możesz zdjąć i zostawić w szatni lub zamykanej szafie. Dzięki temu wniesiesz do pomieszczenia w którym będziesz przebywać mniej alergenów.
  • Wietrzenie najlepiej zaplanować na deszczowe dni, szczególnie po ulewnym deszczu powietrze jest dobrze oczyszczone z wszelkich alergenów. W suche dni postaraj się ograniczać otwieranie okien.
  • Jeśli to możliwe, to w oknach można zamontować specjalne siatki przeciwpyłkowe - ograniczają one ilość alergenów dostających się do pomieszczenia, wtedy okna mogą być otwierane dużo częściej.
  • Zażywaj regularnie leki zalecone przez lekarza - zmniejszają one objawy alergii i pomagają przetrwać najtrudniejsze okresy pylenia. Niestety niektóre z nich mogą powodować senność i spadek koncentracji, co jest bardzo niewskazane szczególnie dla osób wykonujących inną pracę wymagającą wzmożonej uwagi oraz dla uczniów. Jeśli obserwujesz u siebie takie niepożądane działania leków na alergię, poproś lekarza o dobór innego preparatu - obecnie są różne nowocześniejsze leki i można dobrać takie, na które będziesz dobrze reagować.
  • Po powrocie do domu, szczególnie jeśli spacerowałeś, koniecznie zmień ubrania i weź prysznic, który dokładnie spłucze alergeny.
  • Unikaj spożywania pokarmów reagujących krzyżowo z pyłkami traw - m.in. pestki słonecznika, niektóre owoce (jabłko, gruszka, śliwka, brzoskwinia), kiwi, melon, seler, pomidor (surowy), zboża (żyto, pszenica, owies, ryż), ziemniaki, orzeszki ziemne, nawet jeśli w ciągu roku nie masz żadnych objawów po ich spożyciu, to w czasie pylenia traw mogą one powodować nasilenie objawów alergii oraz zespół alergii jamy ustnej.
  • Oczyszczanie błon śluzowych - kontakt alergenu z błoną śluzową nosa lub spojówkami u alergików wywołuje bardzo nieprzyjemne objawy. Dlatego po każdym spacerze oprócz dokładnego umycia twarzy można wkroplić do oczu kilka kropli nawilżających lub nawet sól fizjologiczną żeby oczyścić oczy. Tak samo nos - pomocne będzie kilka psiknięć soli morskiej lub przepłukanie nosa roztworem soli fizjologicznej. To naprawdę pomaga, a można się do tego łatwo przyzwyczaić, mimo, że początki bywają trudne.
  • Odczulanie - to na pewno warto zrobić, odczulanie dostępne jest w formie doustnej albo iniekcji. Podobno jest skuteczne, ja jednak miałam tylko dwie serie odczulania (iniekcje przez 2 lata) bo z powodów zdrowotnych musiałam zakończyć odczulanie i efekt nie był w moim przypadku wystarczający. Na pewno jednak nasilenie objawów się zmniejszyło - myślę, że o około 30% (ja odczulałam się na pyłki traw, bo miałam na nie najsilniejszą alergię). Podejrzewam, że gdybym otrzymała jeszcze jedną serię zastrzyków, to objawy byłyby już tylko minimalne. Dlatego jeśli nie macie przeciwwskazań zdrowotnych, to warto porozmawiać z alergologiem o odczulaniu.
Nie da się ukryć, że życie alergików bywa kłopotliwe i wymaga pewnych wyrzeczeń. Ale jeśli unika się kontaktu z alergenami i stosuje to takich podstawowych zaleceń, to da się przeżyć sezon pylenia :-) Jakbyście mieli jakieś pytania - piszcie na maila, postaram się odpowiedzieć.

alergia na trawy

Co uczula w maju?

1 komentarz
Co uczula w maju?
W maju kwitnie i pyli bardzo dużo uczulających roślin. Dlatego ja nigdy nie przepadałam za majówką, a już na pewno nie za słoneczną majówką. Jeśli wyjeżdżałam, to zazwyczaj w góry, gdzie wegetacja roślin zaczynała się trochę później i nie kwitły jeszcze trawy, które dla mnie są najbardziej uciążliwe. Mam nadzieję, ze miłośnicy grillowania się na mnie nie obrażą, ale liczę, że majówka w tym roku będzie deszczowa, dzięki czemu powietrze będzie oczyszczone z pyłków a objawy alergii nie będą stanowiły problemu.

Zatem jakie rośliny pylą w maju? 

Lista jest niestety długa: dąb, buk, trawy, niektóre zboża, pokrzywa, szczaw, babka lancetowata...

Dąb


Nie uczula tak często jak brzoza i na szczęście nie kwitnie zbyt długo (łącznie dąb szypułkowy i bezszypułkowy pylą przez ok 4 tygodnie). Poza tym jest tak pięknym i majestatycznym drzewem, że ciężko mieć do niego jakiekolwiek pretensje, nawet jeśli ktoś jest alergikiem. Osoby uczulone na pyłki dębu powinny unikać parków i lasów liściastych w okresie pylenia.

Buk


Pylenie buku jest nasilone w maju, stężenie zależy od obecności tych drzew, które nie są zbyt popularne w miastach, ale są znaczne obszary leśne, gdzie te drzewa są dominujące - nie jest to jednak częsty alergen.


Trawy i niektóre zboża


Czy wiecie, że w Polsce rośnie ponad 150 gatunków traw? I to one są odpowiedzialne za zdecydowaną większość objawów alergii w maju i kolejnych miesiącach - wywołują pyłkowicę - katar sienny, alergiczne zapalenie spojówek, mogą prowadzić do rozwoju i nasilenia astmy oraz innych objawów alergii. Alergik uczulony na pyłki traw zdecydowanie lepiej będzie czuł się w centrum miasta, gdzie trawniki są regularnie koszone a nieużytki zajmują niewiele powierzchni niż na przedmieściach lub na wsi. Tam praktycznie nie da się przetrwać bez leków.

Chwasty - babka lancetowata, szczaw, pokrzywa


Uczulenie na chwasty jest co prawda rzadziej spotykane niż uczulenie na pyłki drzew czy traw, ale także może powodować uciążliwe objawy jak katar sienny, nasilenie zmian skórnych i inne “przyjemne” objawy. Szczególnie silnie uczula pokrzywa. Problemem jest też fakt, że chwasty pylą bardzo długą, nawet do sierpnia lub września, tak więc osoby uczulone na pyłek tych roślin nie zaznają spokoju przez praktycznie całe lato.


Brzoza


Na szczęście w maju zazwyczaj przestaje pylić już brzoza (dłużej utrzymuje się w regionach z opóźnioną wegetacją roślin), która też daje się we znaki wielu alergikom i dodatkowo powoduje alergie krzyżowe na wiele owoców i warzyw (jeśli podczas jedzenia surowych jabłek wiosną odczuwasz świąd w obrębie jamy ustnej, drapanie w gardle itp to najprawdopodobniej jest to właśnie zespół alergii jamy ustnej, typowy dla alergii krzyżowej).


Sosna i świerk


Żółty osad na kałużach i samochodach - to zazwyczaj pyłek sosny i świerku, które rzadko wywołują alergię i nie trzeba się nimi specjalnie przejmować, a w okresie pylenia drzew spacery po lesie iglastym są na pewno dla alergików korzystniejsze niż spacery po lasach liściastych, gdzie dominują buki, dęby czy brzozy. Warto jednak pamiętać, że duże stężenie pyłku sosny w powietrzu może powodować podrażnienie śluzówki nosa czy oczu - na takiej samej zasadzie jak każdy inny pył obecny w powietrzu.


Grzyby Alternaria


Oprócz roślin alergikom mogą dokuczać też zarodniki grzybów Alternaria, które już zaczynają się pojawiać w powietrzu i wywoływać objawy alergii. W tym roku wiosna była jednak bardzo sucha, więc grzyby nie stanowią takiego dużego problemu jak pyłki roślin.


co pyli w maju

Jak sobie radzić z alergią w maju?

Oczywiście oprócz stosowania się do zaleceń alergologa i stosowania przepisanych leków, można stosować skuteczne działania profilaktyczne:

Spacery po deszczu


Przede wszystkim warto ograniczyć spacery do deszczowych dni (najlepsza pora na spacer to w ciągu pierwszej godziny po intensywnych opadach deszczu), a jeśli to niemożliwe unikać miejsc, gdzie jest duże zagęszczenie uczulających nas gatunków roślin. Na spacerach warto nosić czapkę i okulary przeciwsłoneczne, które ograniczają kontakt alergenów ze spojówkami, a czapka zmniejsza ilość pyłku osadzającego się na włosach.


Bariera mechaniczna zatrzymująca alergeny


W cięższych przypadkach bardzo pomocne będą maseczki dla alergików, które jednak wciąż nie są zbyt popularne. Ale można założyć nawet apaszkę na nos, która częściowo zablokuje dostęp alergenów do śluzówki nosa. Pamiętam jak byłam dzieckiem i pojechałam na mazury w lipcu, gdy było rekordowe stężenie pyłków traw i miałam potworny katar sienny, to sporo czasu leżąc z mokrą chusteczką na twarzy - przynosiło mi to dużą ulgę, bo niestety nie brałam wtedy żadnych leków przeciwalergicznych (nie pamiętam, czy lekarz mi nie zapisał, czy po prostu ich nie wzięliśmy na wyjazd).


Prysznic


Prysznic warto brać po każdym dłuższym spacerze - przynosi natychmiastową ulgę, pozwala spłukać pyłki z naszej skóry, włosów i przede wszystkim twarzy. Pamiętajcie też żeby ubrania wierzchnie “skażone” pyłkami zostawiać w zamykanym miejscu w przedpokoju i nie wnosić ich do mieszkania.


alergia w maju

Catering dietetyczny dla alergika?

Brak komentarzy
Catering dietetyczny dla alergika?
Zdrowe, regularne odżywianie to prawdziwe wyzwanie w przypadku osób zabieganych i zapracowanych. Gdy spędzamy 10 godzin dziennie poza domem naprawdę ciężko zadbać samemu o przygotowywanie zdrowych, świeżych posiłków, a plan zdrowego odżywiania kończy się na kupnie przekąsek w pobliskim sklepie lub wydaniu 50zł na niezbyt sycący lunch na mieście. Jest to nieregularne odżywianie, często o różnych porach, obejmujące podjadanie niezdrowych przekąsek zamiast spożycie 5 właściwych posiłków. Jeśli Twoje codzienne odżywianie wygląda właśnie w ten sposób, a masz np. nietolerancję laktozy czy alergię na pszenicę to warto się zastanowić nad wypróbowaniem cateringu dietetycznego. Codzienne dostawy świeżych, smacznych i zbilansowanych posiłków mogą sprawić, że już po kilku dniach poczujemy się lepiej i lżej i łatwiej nam będzie zachować regularny rytm 5 posiłków dziennie.

Ja niestety mam czasem dni, że zamiast zdrowego obiadu czy zupy zabijam głód niezdrowymi przekąskami. Mój organizm jest z tego bardzo niezadowolony i zazwyczaj daje o tym znać na różne sposoby...to nie tylko typowe objawy alergii, ale też problemy z cerą czy bóle brzucha. Staram się unikać takich sytuacji, ale codzienne przygotowywanie zdrowych posiłków do pracy czasem mnie przerasta, szczególnie, jeśli po pracy trzeba załatwić jeszcze inne sprawy, jestem po prostu zmęczona, a poza tym wolę spędzić trochę czasu z dzieckiem niż poświęcić cały wieczór na gotowanie. Dlatego kilka razy myślałam o wypróbowaniu cateringu dietetycznego. 

Jeszcze niedawno tego typu usługi kojarzyły mi się przede wszystkim z dietą pozwalającą na utratę wagi. Ale oferta firm jest obecnie bardzo szeroka - to nie tylko diety o obniżonej wartości kalorycznej, ale też zdrowe i urozmaicone diety uwzględniające potrzeby alergików. Przykładowo catering dietetyczny Spokobox oferuje kilka wersji interesujących dla alergików.

-  bez glutenu - przykładowy jadłospis:

  • Śniadanie : Muffinka z jajek i zielonego groszku gotowanego na parze, z dodatkiem świeżego szpinaku i kiełków pora oraz razowy bezglutenowy chleb na gryczanym zakwasie z mąki gryczanej i mąki z amarantusa. 
  • Przekąska 1: Sałatka owocowa z wiórkami kokosowymi.
  • Obiad: Kotlet z tofu i fety w panierce z czarnego sezamu, ryż dziki i paraboliczny, sałatka z buraka gotowanego al dente, krojonego w kosteczką ze świeżym jabłkiem ze skórką i czerwoną cebulką. 
  • Przekąska 2: Muffinka z mąki gryczanej z gruszką i z dodatkiem cynamonu i kardamonu. 
  • Kolacja: Łódeczka z cukinii zapiekana z farszem z kurczaka, mozarelli i orzechów włoskich. 

- bez laktozy - przykładowy jadłospis:

  • Śniadanie: Smoothie wegańskie 
  • Przekąska 1: Mix owoców cytrusowych z nasionami goji i sosem mango.
  • Obiad: Stir- fry z pieczonymi ziemniakami i blanszowaną mini marchewką. 
  • Przekąska 2: Kokosowy sernik na zimno z mleka roślinnego z wiórkami kokosowymi. 
  • Kolacja: Sałatka wielowarzywna z tofu w przyprawach, z octem balsamicznym. 

Jak łatwo zauważyć menu jest bardzo urozmaicone i odżywcze, ale też...pracochłonne i czasochłonne. A czasu w obecnych czasach każdy z nas ma wciąż za mało. A przygotowanie takich dań to nie tylko przygotowanie i gotowanie, ale też zakupy, stanie w kolejkach, dojazdy a potem zmywanie.


Przykładowe ceny: 
Przy zamówieniu na okres ponad 20 dni ceny takiego cateringu na przykładzie Spokobox wahają się od 57zł za dzień (bezglutenowy/bez laktozy, 1200kcal) do 67zł za dzień (bezglutenowy/bez laktozy, 2500kcal) Jeśli ktoś często stołuje się na mieście lub codziennie wspiera “pana kanapkę” to tak naprawdę w porównaniu z tymi wydatkami cena cateringu nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę, że otrzymujemy kilka starannie zaplanowanych posiłków. 

Łatwo zauważyć, że gdybyśmy chcieli przygotować wszystkie te posiłki we własnym zakresie, to na zakupy wydalibyśmy na pewno więcej niż 60zł, a do tego spędzilibyśmy co najmniej kilka godzin w kuchni, zamiast bawić się z dzieckiem, poćwiczyć czy iść na spacer. Tak więc po kalkulacji wszystkich “za” i “przeciw” na pewno jest to opcja warta rozważenia - moim zdaniem, przede wszystkim dla osób pracujących i spędzających dużo czasu poza domem. Zamówienie takiego cateringu nawet na krótki okres czasu także jest pomocne w wyrobieniu sobie zdrowych nawyków i poznania nowych smaków i składników - także na przyszłość. Po zakończeniu dostaw można spróbować samemu przygotować sobie posiłki w pudełkach i zabierać ze sobą do pracy. Najlepiej przygotować wszystko wieczorem, bo rano (przynajmniej ja) z trudem jestem w stanie wypić herbatę lub zrobić pospiesznie kanapkę do pracy. Ale jak najczęściej staram się szykować sobie sałatki lub obiady do odgrzania wieczorem, a rano tylko pakuję wszystko do plecaka. A wy jak sobie radzicie z posiłkami do pracy?
no
no