-->
.
no
no

Sinlac czy Alerlac - opinia i porównanie składu

7 komentarzy
Sinlac czy Alerlac - opinia i porównanie składu

Nasza opinia na temat kaszki Sinlac i Alerlac.

Wielu małym alergikom polecane są kaszki tzw. funkcjonalne – bez mleka, bez glutenu, bez soi – Sinlac lub Alerlac. Oba produkty mają bardzo podobny skład, są między nimi jednak niewielkie różnice. Zobaczcie jak wypada moje porównanie składu tych kaszek.

Uwaga - Sinlac i Alerlac zawierają dużo cukru!

Dlatego od razu na wstępie jeszcze dodam, że tego typu kaszek absolutnie nie polecam jako podstawowych kaszek dla małych alergików – zawierają zdecydowanie za dużo cukru (ok 20% cukrów!). Zarówno Nestle Sinlac jak i Bebilon Alerlac zawierają ok 2 łyżeczki cukru w średniej porcji ok 50g takiej kaszki. Są przez to bardzo słodkie w smaku i przyzwyczają maluszka do takiego smaku posiłków. Druga sprawa, to oczywiście fakt, że małe dzieci nie muszą jeść tak dużych ilości cukrów prostych (a już na pewno nie w postaci sacharozy, czyli zwykłego cukru, który jest dodawany do tych kaszek). Jednak mimo zawartości cukru nie przekreślam tych kaszek całkowicie - Aleks czasem dostawał takie kaszki (i nadal się to zdarza).


Sinlac opinia

Sinlac lub Alerlac u alergika?

W niektórych sytuacjach można jednak sięgnąć po takie kaszki - głównie awaryjnie. Ja podawałam je głównie w kilku sytuacjach:

  • choroba - jak Aleks był chory, osłabiony i nie miał apetytu. Większość infekcji u niego przebiegało z silnym kaszlem, po którym nawet wymiotował, jak był młodszy takie wymioty od kaszlu zdarzały się czasem kilka razy dziennie (odkrztuszał w ten sposób zalegającą wydzielinę). To sprawiało, że w pierwszych dniach choroby zawsze był osłabiony i nie bardzo miał apetyt, a na stałe posiłki praktycznie nie było możliwości go namówić. W takie dni podstawą jego diety były kaszki i miksowane musy owocowe. Dawałam mu wtedy właśnie kaszki typu Sinlac/Alerlac – były słodkie, wiec w miarę chętnie je zjadał, do tego wiedziałam, że zawierają łatwo przyswajalne węglowodany, białko i witaminy, które chociaż trochę go wzmocnią w czasie choroby. Wtedy zawartość cukru schodziła na dalszy plan.

  • wyjazdy – na wakacjach kombinowanie z dietą nie zawsze się udaje, czasem więc odpuszczałam szykowanie zdrowych śniadań czy kolacji i synek jadł po prostu kaszkę – zwykle zwykłą, bezcukrową np. z owocami, ale czasem sięgałam też po opisane tu kaszki

  • opieka – czasem Aleksa zostawiałam z kimś, kto nie bardzo radził sobie z karmieniem, a zależało mi żeby Aleks zjadł w miarę wartościowy posiłek bez grymaszenia – taka kaszka byłą łatwa w przygotowaniu, a jej podanie dziecku było bezproblemowe, bo Aleks zawsze chętnie ją zjadał.

Zatem nie polecam tych kaszek jako opcji na codzienny posiłek (ze względu na wysoką zawartość cukrów), ale dopuszczam ich stosowanie jako produkt ułatwiający życie rodzicom alergików w trudnych sytuacjach.


Sinlac i Alerlac - dobre dla alergika?


Ogólnie idea tych produktów jest dobra i koncepcja mi się podoba – zawierają ryż, jako ogólnie rzadko uczulające zboże i źródło wartościowych węglowodanów złożonych, do tego mączka chleba świętojańskiego jako źródło wartościowego białka roślinnego i węglowodanów oraz zestaw potrzebnych dziecku minerałów i mikroelementów. Niewątpliwą zaletą jest także brak w składzie laktozy i podstawowych alergenów (białek mleka, jaj, glutenu., soi….). Tylko ta duża zawartość sacharozy bardzo psuje te produkty – rozumiem, że słodkie kaszki są chętnie zjadane przez małe dzieci, ale może są inne sposoby na poprawę ich smaku? Lub przynajmniej ograniczenie zawartości cukrów przynajmniej o połowę? Próbowałam obu tych kaszek i są naprawdę bardzo słodkie.


Sinlac i Alerlac - porównanie składu



Składnik i komentarz

Nestle Sinlac
Bebilon Alerlac
Mąka ryżowa
(ryż rzadko uczula, ale taka alergia może czasem wystąpić - tu pisałam o alergii na ryż)
mąka ryżowa 68%,
mąka ryżowa (28%), mąka ryżowa częściowo zhydrolizowana (21%), (razem 49%)
Mączka chleba świętojańskiego
(inaczej karob) – naturalny, wartościowy produkt roślinnej o dużej zawartości węglowodanów i białka, rzadko uczula.
mączka chleba świętojańskiego 16%,
mąka z kiełków ziaren chleba świętojańskiego (21%), 
Sacharoza (cukier) – nie powinno jej być w tego typu produktach
sacharoza
sacharoza
Maltodekstryna
(łatwoprzyswajalny węglowodan, źródło glukozy, wysoki IG)
maltodekstryna
maltodekstryna
Oleje – źródło tłuszczów, które są potrzebne w diecie niemowląt, ale niewątpliwie pochodne oleju palmowego są tu sporym minusem
oleje roślinne (olej rzepakowy, olej słonecznikowy),
oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy, oleina palmowa)
Syrop glukozowy 
-
-
L- karnityna – m.in. uczestniczy w metabolizmie tłuszczów i węglowodanów
-
L-karnityna
Probiotyk – składnik korzystny
kultury bakterii Bifidobacterium lactis
-
Inne składniki - niekoniecznie tu potrzebne, ale na szczęście nie ma ich zbyt dużo.
stabilizator (fosforan sodu) regulator kwasowości (kwas cytrynowy)
emulgator
(mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem cytrynowym)

WITAMINY
Zawartość w 100g
Zawartość w 100g
Witamina C
60mg
65mg
Witamina A
430 µg
280 µg
Witamina D
5,1 µg
5 µg
Witamina E
3,8 mg
2,4 µg
Witamina B1
0,9mg
0,8mg
Witamina B2
0,5 mg
-
Niacyna
3mg
3mg
Witamina B6
0,3mg
0,35mg
Kwas foliowy
15,4 µg
100 µg
Witamina B12
0,8 µg
0,7 µg
Biotyna
17 µg
5  µg
Kwas pantotenowy
0,8 µg
1,6 µg
Witamina K
-
9,9  µg
SKADNIKI MINERALNE
Zawartość na 100g
Zawartość na 100g
Węglan wapnia
wapń 465mg
wapń  560mg
Sód – mniej sodu wskazane jest u dzieci np. z problemami z nerkami
sód 135mg
(zawiera fosforan sodu)
sód 7mg
(nie zawiera fosforanu sodu)
dwufosforan żelazowy
żelazo 8 mg
żelazo 7,9
siarczan cynku
cynk 6 mg
cynk 6,3mg
jodek potasu
jod 50 µg
jod  90 µg  
siarczan miedzi
-
miedź  0,5mg
WARTOŚĆ ODŻYWCZA
Na 100g
Na 100g
Wartość energetyczna
424 kcal
421 kcal
tłuszcze
10 g (w tym nasycone 0,8g)
9,0g (w tym nasycone 3,2g)
węglowodany
69 g (w tym cukry 18g)
66g (w tym cukry 20g)
błonnik
2,5 g
6g
Białko
13,3 g
16g
sól
0,34 g
0,02
INNE INFORMACJE


Masa netto
500g
400g
Cena
 ok 18-22zł
 ok 15-19zł























































(Aktualizacja składu Sinlac w tabelce zrobiłam w listopadzie 2019 - Nestle zmieniło skład na korzyść - usunęli olej palmowy, maltodekstrynę i zmniejszyli trochę zawartość cukru, co jest na pewno krok w dobrym kierunku :-). Poza tym pojawił się też nowy produkt Sinlac bez cukru, który na pewno jest godny uwagi).


Który z tych produktów wybrać – Sinlac czy Alerlac?


Tak naprawdę różnią się one minimalnie – jeśli chodzi o potencjał alergizujący to w zasadzie są takie same. Może się zdarzyć uczulenie na ryż lub na mączkę chleba świętojańskiego – wtedy żaden z tych produktów nie będzie się nadawać do wprowadzenia do diety alergika. U Aleksa początkowo właśnie alergia na ryż wykluczyła tego typu kaszki z diety, dopiero jak był starszy to alergia na ryż mu przeszła i mogłam wprowadzić je do diety. Pozostałe składniki tych produktów (czyli minerały i witaminy) praktycznie nie mają możliwości żeby wywołać alergię. W Sinlacu na pewno na plus jest zawartość probiotycznych bakterii, jednak nie jest podana ich ilość. Alerlac za to zawiera mąkę ryżową częściowo zhydrolizowaną, co sprawia że węglowodany są lepiej przyswajalne, co może mieć znaczenie dla dzieci z poważniejszymi problemami ze strony jelit. Zawiera też znacznie mniej sodu, co może mieć znaczenie przy stosowaniu tego produktu np. u dzieci z chorobami nerek. W obu produktach na plus jest to, że nie zawierają syropu glukozowo-fruktozowego, który jest prawdziwą plagą dzisiejszych czasów (już lepszy jest zwykły cukier). Była jeszcze taka podobna kaszka z firmy Bobovita – Minima, ale zniknęła ze strony producenta. Gdyby się jednak pojawiła to postaram się uzupełnić tabelkę. Tak naprawdę decyzję musicie podjąć sami – u nas obie te kaszki sprawdzały się podobnie, żadna nie zyskała miana zwycięzcy.

A na co dzień dla waszych małych alergików polecam po prostu kaszki zbożowe – bez mleka i bez dodatku cukru - tutaj przygotowałam dla Was zestawienie ponad 70 takich kaszek – bez mleka i bez dodatku cukru. 

Uprzedzając Wasze wątpliwości - najlepiej oczywiście kaszki przygotowywać całkiem samemu, po prostu z różnego rodzaju kaszy lub płatków, starałam się tak robić, ale wiem, że nie każdy ma na to czas i czasem mamy chcą sobie ułatwić życie, stąd gotowe kaszki dla niemowląt zawsze były i będą popularnym produktem. Kaszki bez cukru i bez mleka w dobrej cenie możecie znaleźć np. tutaj.

Dajcie znać w komentarzach jaka jest Wasza opinia i jakie kaszki używacie u małych alergików.



Jak przygotować domek rekreacyjny na przyjazd alergika?

Brak komentarzy
Jak przygotować domek rekreacyjny na przyjazd alergika?

Wyjazd na wakacje na działkę z alergikiem stanowi spore wyzwanie, ale jeśli odpowiednio zadbamy o przygotowanie miejsca pobytu, na pewno będzie bardzo przyjemną formą wakacji. Każdy, kto ma działkę doskonale wie, jak wygląda pierwszy pobyt na działce na początku sezonu – na pewno ma niewiele wspólnego z wypoczynkiem. W zasadzie jest to po prostu ciężka praca – generalne porządki po zimie, usuwanie grubej warstwy kurzu z całego domku, szkód wywołanych przez obecność rozmaitych zwierzątek (zwykle myszy), uruchomienie urządzeń elektrycznych, sprawdzanie pompy i inne działkowe „atrakcje”.


Jeśli z działki ma korzystać osoba z alergią na kurz, to przygotowania do sezonu powinny być szczególnie dokładne. Po pierwsze taka osoba nie powinna brać udziału w porządkach – stężenie kurzu zgromadzonego po zimie jest zwykle gigantyczne, a spędzenie nawet jednej nocy w takim domku może być bardzo niekorzystne dla zdrowia alergika.

wakacje alergia

Domek odkurzamy bardzo dokładnie, zwracając uwagę na wszelkie zakamarki. Koniecznie trzeba też bardzo dokładnie odkurzyć materace w sypialni i inne meble tapicerowane. Po gruntownym odkurzeniu całego domku i mebli warto zetrzeć kurze na mokro oraz umyć podłogę – po tych zabiegach stężenie kurzu i roztoczy gwałtownie spadnie. Następnego dnia odkurzanie powinno się powtórzyć – usuniemy wtedy pozostały kurz i uczulające alergeny roztoczy, które mogły się rozprzestrzenić po domku w trakcie poprzedniego odkurzania. Oczywiście dodatkowo konieczne jest wietrzenie, żeby wpuścić świeże powietrze i pozbyć się nieprzyjemnych zapachów. Kołdry, poduszki i pościel nie powinny być magazynowane na działce, ponieważ mogą stać się siedliskiem kurzu i roztoczy (roztocze mogą się rozmnażać, a ilość ich uczulających odchodów będzie stale wzrastać) – dlatego najlepiej przywieźć czyste z domu na początku sezonu. Zabiegi typu wietrzenie czy trzepanie nie wystarczą żeby się pozbyć roztoczy i ich uczulających odchodów z wnętrza kołdry czy poduszki.

Po zakończeniu sezonu wakacyjnego trzeba domek także gruntowanie posprzątać, zabezpieczyć meble folią, schować pościel i inne przedmioty mogące gromadzić kurz. To pozwoli w kolejnym sezonie skrócić sprzątanie.

Sanatorium dla dzieci Dukat w Dąbkach - nasza opinia

16 komentarzy
Sanatorium dla dzieci Dukat w Dąbkach - nasza opinia

Temat wyjazdów do sanatorium z alergikiem pojawia się dość często - rodzice szukają informacji o sprawdzonych miejscach i jaki klimat jest najlepszy dla alergików. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami naszą opinią o jednym z popularnych sanatoriów dla dzieci. Nam udało się pojechać do sanatorium nad morze - do ośrodka Dukat w Dąbkach. Przeczytajcie czy było warto i jaka jest nasza opinia na temat tego sanatorium.


Formalności związane z wyjazdem do sanatorium z dzieckiem

O tym jak zdobyć skierowanie do sanatorium dla dziecka pisałam już wcześniej obszerny poradnik - zapoznajcie się z nim. W naszym przypadku na wyjazd do sanatorium Dukat czekaliśmy klika miesięcy od złożenia wniosku - poprosiłam lekarza o zaznaczeniu we wniosku, że zależy nam na wyjeździe do ośrodka zlokalizowanego nad morzem. NFZ nie ma obowiązku wziąć pod uwagę tej sugestii, ale w naszym przypadku się udało i zostaliśmy skierowani właśnie do tego sanatorium. I bardzo się cieszę, ponieważ warunki były bardzo dobre, a pobyt wspominamy jak fajne wakacje.

Dąbki sanatorium

Sanatorium Dukat - zalety


  • Ośrodek zlokalizowany jest baaardzo blisko morza - 2 minuty spacerku z dzieckiem i jesteście na plaży.

  • Fajne warunki - odnowione domki o bardzo dobrym standardzie (naprawdę godne polecenia) oraz pokoje w gmachu głównym ośrodka, czysto (codziennie sprzątane), bardzo miły personel.

  • Bardzo bogaty program zajęć i zaangażowane animatorki - dzieci miały zapewnioną masę ciekawych atrakcji, co zresztą widać na fanpage'u tego ośrodka. Były zajęcia plastyczne, mini-dyskoteki, wizyty teatrzyków, cyrkowców, malowanie buziek, zabawy sportowe i wiele innych atrakcji.

  • Pyszne, bardzo urozmaicone posiłki - opiekunowie dzieci, jako pełnopłatni goście ośrodka, otrzymywali bardzo bogate wyżywienie - na śniadanie szwedzki stół z bardzo dużym wyborem serów, wędlin, warzyw, sałatek, obiady były także bardzo smaczne i obfite, a kolacje były aż za bogate dla mnie - zwykle ciepłe dania i ponownie szwedzki stół - na takim wyżywieniu po 3 tygodnia na pewno bym przytyła kilka kilogramów ;-) Na szczęście spędziłam tam tylko tydzień, a pozostałe 2 tygodnie pobytu podzieliśmy na babcię i tatę.

  • Wyżywienie dla dzieci - było równie smaczne i urozmaicone, korzystały ze wspólnego szwedzkiego stołu, dodatkowo otrzymywały tez typowo dziecięce dania lub dodatki.

  • Dieta dla alergika - nie było z tym żadnego problemu - pierwszego dnia porozmawiałam o szczegółach diety z dietetyczką i Aleks otrzymywał odpowiednie obiady, natomiast na śniadania i kolacje wybieraliśmy takie produkty, które akurat pasowały nam ze szwedzkiego stołu. Dla pewności oczywiście często dopytywałam obsługę, czy dania Aleksa na pewno są bez mleka i jajek, bo przy takiej dużej liczbie gości mogą się zdarzać pomyłki.

  • Piękny teren ośrodka - bardzo ładnie zagospodarowany teren, z kwiatami, skalniaki, fontanny i oczywiście placem zabaw i boiskiem. Niestety nie mam zdjęć, na pomysł napisania relacji wpadłam dopiero teraz ;-) Ale zajrzyjcie na fanpage Dukata, jest tam dużo aktualnych zdjęć.

  • Basen - w ośrodku znajduje się nieduży basen (dodatkowo płatny) gdzie można spędzić trochę czasu (ale nie nastawiajcie się na pływanie, bo jest naprawdę niewielki, natomiast dla dziecka bardzo fajna zabawa, szczególnie jeśli popsuje się pogoda)



Dąbki sanatorium

Dąbki Dukat


Dąbki - piękna plaża i spokój

Godne polecenia są też same Dąbki - oprócz plaży są ciekawe miejsca do spacerów m.in. ogromne jezioro, jest siłownia zewnętrzna. W Dąbkach znajdują się też inne sanatoria, dzięki czemu miasteczko funkcjonuje w zasadzie cały rok i poza sezonem nie jest całkiem opustoszałe, tak jak w wielu innych nadmorskich miejscowościach. Są tam też rybackie łodzie, przy odrobinie szczęścia można kupić świeżutkie ryby w smażalni zlokalizowanej tuż przy plaży. Jednak po obfitych posiłkach w Dukacie ciężko znaleźć miejsce w żołądku na dodatkowe danie.

Dukat Dąbki opinia

Sanatorium nad morzem

Dąbki sanatorium dla dziecka

Dąbki sanatorium


Zabiegi uzdrowiskowe w sanatorium dla dzieci

Ideą sanatorium, oprócz stymulującego odporność pobytu klimatycznego, są też prozdrowotne zabiegi uzdrowiskowe. W przypadku nawracających chorób układu oddechowego u dzieci najczęściej stosuje się:

  • ćwiczenia oddechowe (grupowe, coś w rodzaju gimnastyki)
  • inhalacje solankowe
  • drenaż oskrzelowy Hivamat
  • kąpiele solankowe
  • okłady borowinowe i inne.

Na miejscu jest lekarz, który ustala jakie zabiegi są wskazane dla danego dziecka, jest też pielęgniarka dostępna całą dobę, więc w razie problemów ze zdrowiem można się szybko skonsultować.

Efekty pobytu w sanatorium nad morzem

Niestety, nie napiszę Wam, że po pobycie w sanatorium Aleks całkowicie
przestał chorować. Odnośnie skuteczności to trudno coś konkretnego stwierdzić, ponieważ oprócz 3 tygodni w sanatorium (czyli pobyt klimatyczny i zabiegi uzdrowiskowe), Aleks był potem nad morzem też kolejne 3 tygodnie na "zwykłym" wyjeździe. Suma summarum coś to musiało jednak pomóc, ponieważ po tamtych wakacjach chorował mniej/lżej niż rok wcześniej. Nie było jednak szokującej różnicy, infekcje się pojawiały. Nie ulega jednak wątpliwości - dłuższe zmiany klimatyczne i pobyt nad polskim morzem są dla alergików korzystne - jeśli zatem rozważacie wyjazd do sanatorium nad morze, to Dukat na pewno Wam się spodoba. I ciekawskie mewy na plaży ;-)

Sanatorium Dukat


Cennik w sanatorium Dukat

Pamiętajcie, że nawet jak wybieracie się do sanatorium z dzieckiem na NFZ, to opiekun dziecka płaci za swój pobyt normalną stawkę - dlatego niestety wyjazdy sanatoryjne z dziećmi nie są tak popularne - ich koszt jest porównywalny do kosztu zwykłych wakacji. W zależności od standardu i terminu (przed sezonem, średni sezon, wysoki sezon itp) koszt pobytu opiekuna w roku 2017 wynosi od 1785zł nawet do 3255zł za turnus (21 dni) - dla wielu rodzin są to niestety zbyt wysokie kwoty i nie wszyscy decydują się na takie wyjazdy.
Oprócz pobytów sanatoryjnych dla dzieci z NFZ Dukat organizuje także różne pobyty wakacyjne lub zdrowotne w dość przystępnych cenach, w ośrodku oferują różne zabiegi - SPA, kosmetyczne i rehabilitacyjne, więc opiekunowie mogą skorzystać z niektórych zabiegów.

Minusy wyjazdów do sanatorium z dzieckiem

Wadą wszystkich sanatoriów dla dzieci jest obecność...dzieci ;-) a konkretnie ich dużej liczby na ograniczonej przestrzeni. Ponieważ dzieciaki przyjeżdżają z całej Polski, z różnych przedszkoli, z rożną sytuacją zdrowotną (teoretycznie dziecko powinno być zdrowe, ale przecież nikt nie będzie rezygnował z wyjazdu z powodu kataru czy lekkiego kaszlu...) więc w trakcie pobytu dzieciaki wymieniają się swoimi zarazkami. Po tygodniu turnusu część dzieci już miała katar lub kaszel, po dwóch tygodniach niektóre miały już też poważniejsze objawy jak infekcje z gorączką. Nas na szczęście ominęły takie atrakcje, Aleks tylko lekko pokasływał. Pomocne jest oczywiście częste mycie rąk, unikanie kontaktu z chorymi dziećmi i unikanie sali zabaw (była  tam sala zabaw, ale nie byliśmy w niej ani razu właśnie z tych powodów). Na pewno warto większość czasu spędzać z dzieckiem po prostu na świeżym powietrzu, najlepiej spacerując po plaży, zamiast kręcić się po korytarzach budynku.

Podzielcie się swoimi opiniami na temat tego sanatorium w komentarzach, a może byliście w jakimś innym? Jakie ośrodki polecacie? My byliśmy jeszcze w sanatorium w Rabce, ale o tym napiszę w osobnym wpisie.

Przy okazji serdecznie Was zapraszam do polubienia naszego Fanpage :-)


sanatorium Dukat

no
no