-->
.
no
no

Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

1 komentarz
Gdzie pojechać na wakacje z alergikiem - może Jastarnia?

Wakacje z alergikiem nad morzem to naprawdę doskonały pomysł. 

Co roku jeździmy nad Bałtyk, żeby chociaż na krótko uciec od czerwcowych alergenów (ja mam straszną alergię na trawy), ale przede wszystkim ze względu na Aleksa – zmiana klimatu na co najmniej trzy tygodnie jest bardzo korzystna dla układu odpornościowego, a dodatkowo nadmorski klimat jest przyjazny alergikom.


A dlaczego wybieramy czerwiec?

Zalety takich wakacji w czerwcu są bardzo duże – przede wszystkim od kilku lat trafiamy na całkiem dobrą pogodę, a po drugie ceny noclegów przed sezonem są znacznie bardziej przystępne. Trzecia istotna zaleta to oczywiście brak tłumów. Nie bez znaczenia są bardzo długie czerwcowe dni – można spędzać naprawdę dużo czasu nad morzem – jeszcze o 21 jest widno i całkiem ciepło. 

A gdzie najlepiej jechać nad morze z alergikiem?

W tym roku wybraliśmy Jastarnię. Jednak miejscowość ta, z tego co słyszałam, w szczycie sezonu jest bardzo oblegana przez turystów, dlatego też zawsze trzymaliśmy się stąd z daleka. Okazuje się jednak, ze Jastarnia w czerwcu jest idealna na pobyt dla alergików. Bardzo fajna jest także pobliska Kuźnica (odwiedziliśmy ją w zeszłym roku i też o niej napiszę). 



wakacje alergika


Zalety Jastarni okiem alergika


  • helski klimat 

    Niewątpliwą zaletą wszystkich miejscowości na półwyspie helskim jest duży przewiew – wiatr hula między morzem a zatoką oczyszczając powietrze z wszelkich pyłków. Gdy jestem w Warszawie w tym okresie muszę brać leki codziennie – tymczasem tutaj przez ponad tydzień pobytu musiałam wziąć lek tylko raz. Pozostałe dni, mimo że tu także kwitną trawy, przetrwałam bez żadnych objawów alergii. O dobroczynnym wpływie tego klimatu może poświadczyć także moja krótka historia – jadąc nad morze miałam początek zapalenia zatok (prawdopodobnie skutek uboczny przebywania w strefie działania klimatyzacji). Normalnie bym musiała je leczyć co najmniej 2 tygodnie i już na samą myśl zepsutego urlopu byłam wściekła. Na szczęście już po dwóch dniach inhalacji nadmorskiego, wilgotnego powietrza katar i ból zatok przeszedł całkowicie, a trzeciego dnia czułam się już całkowicie zdrowa. Aleks za to nad morzem w zasadzie nie kaszle i nie ma kataru – w domu zdarza się to niestety dość często.

  • jedzenie dla alergika 

    Jak zwykle wybraliśmy noclegi, w których był dostęp do kuchni. Dzięki temu część posiłków mogliśmy sami przyrządzać, nie obawiając się o alergeny. W Jastarni jest kilka większych sklepów spożywczych, są oczywiście też małe, ale bogato zaopatrzone warzywniaki, jest też Biedronka, więc z zaopatrzeniem w produkty bezpieczne dla alergika nie ma większego problemu. Odkąd Aleks jest starszy i jego alergia nieco się unormowała na wakacjach jemy też trochę na mieście. – ja w końcu też chcę trochę odpocząć 😊 Trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Unikamy barów w których serwowane jest w zasadzie wszystko, domyślam się, że wtedy znacznie łatwiej o skażenie innych posiłków alergenami. 
    Nowoczesna kuchnia jest oczywiście całkiem smaczna, ale łatwiej w niej o niespodzianki, pamiętam że zamówiłam kiedyś sobie zwykłe danie mięsne, w którym w normalnych warunkach nikt by nie wpadł na pomysł dodawania orzechów, dlatego nawet się nie zapytałam o to, czy są dodane do tego dania. Ja ogólnie nie mam dużej alergii pokarmowej, ale nie mogę jeść orzechów włoskich i kilku innych produktów, a w okresie pylenia traw muszę też unikać alergenów krzyżowych. W każdym razie to danie które zamówiłam polane było sosem, w którym pływały posiekane orzechy włoskie. Tak wiec niestety nie ma bezpiecznych dań i trzeba każdorazowo się o wszystko pytać, stosując nawet wtedy zasadę ograniczonego zaufania do udzielonej informacji. W przypadku osób, które reagują na alergeny wstrząsem chyba bym nie ryzykowała stołowania się poza domem. 
    Naprawdę wiedza kucharzy i kelnerów (którzy w przypadku nadmorskich miejscowości są w 90% pracownikami sezonowymi) odnośnie alergenów i alergii jest znikoma. 
    W każdym razie w Jastarni jedliśmy w kilku typowych smażalniach, gdzie serwowane są w zasadzie same ryby, nie ma różnych „wynalazków”. Aleks kiedyś miał alergię na ryby, na szczęście już przeszła i możemy bezpiecznie korzystać z tych bałtyckich rarytasów. 
    Druga opcja dla alergików to domy wczasowe/wille, które prowadzą też „domowe” wyżywienie. W takich punktach codziennie serwowane jest zwykle 1-2 dania do wyboru, przyrządzane codziennie ze świeżych produktów, a kucharki są zwykle te same i się nie zmieniają. Wtedy można uzyskać rzeczywiście wiarygodne informacje odnośnie zastosowanych składników i ewentualnych alergenów. Kilka takich jadłodajni znaleźliśmy właśnie w naszej okolicy i tam chodziliśmy na obiady. Obyło się bez większych wpadek, można było bez problemu poprosić np. o przygotowanie porcji zupy bez śmietany lub zamianę surówki na taką bez dodatku majonezu.

  • świetne ścieżki rowerowe i spacerowe


    Przyjazne także rodzinom z maluszkami w wózkach, dzieciom na małych rowerkach itp. – część ścieżek jest leśna, ale główna ścieżka przez las wzdłuż morza jest wykonana z kostki. Ścieżka jest ponadto oświetlona, gdyby ktoś chciał zażywać spacerów bardzo późnym wieczorem

  • cisza i spokój lub wręcz przeciwnie

    Dla każdego coś miłego, my oczywiście wolimy pierwszą opcję, dlatego noclegi wybraliśmy w spokojnej, noclegowej części Jastarni, gdzie nie ma lokali otwartych do późna i głośnych punktów z automatami. Gdy pogoda się pogarsza lub odczujemy potrzebę kontaktu z typowym nadmorskim zgiełkiem i straganami można się przejść do centrum Jastarni, gdzie jest dość głośno, kolorowo i nie brakuje klujących w oczy stoisk z pamiątkami „made in china”. Chociaż można znaleźć też sklepiki z uroczym rękodziełem.

  • infrastruktura

    W razie jakiejś potrzeby w Jastarni wszelkie usługi są dostępne bez większych problemów – jest ośrodek zdrowia, apteka, poczta. Po półwyspie jeździ pociąg, którym można szybko dojechać do Helu lub do Władysławowa, jeśli potrzebne będzie skorzystanie z innych usług lub po prostu zwiedzanie

  • zwiedzanie 

    Dla alergików na pewno największą korzyść będzie miało spędzanie dużej ilości czasu na plaży, spacerując, brodząc w wodzie (co świetnie hartuje organizm), ale jeśli to się wam znudzi, to okolica jest bardzo ciekawa i oprócz kopania w piasku można zwiedzać miejscowe zabytki militarne, wybrać się nad zatokę, na molo, spróbować swoich sił w windsurfingu lub innych sportów wodnych. Będąc w okolicy trzeba koniecznie wybrać się do fokarium, żeby wspierać ratowanie tych cudownych zwierzaków, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. W Helu jest poza tym oprócz fokarium świetna trasa spacerowa na cypel, a po drodze można zobaczyć liczne bunkry i inne powojenne zabytki.

Zatem polecam półwysep helski i Jastarnię Waszej uwadze – dajcie znać, jeśli macie jakieś sprawdzone miejsca 😊
gdzie na wakacje z alergikiem
Polecam też więcej wpisów o wakacjach z alergikiem i wakacyjny poradnik alergika.

Jak przygotować domek rekreacyjny na przyjazd alergika?

Brak komentarzy
Jak przygotować domek rekreacyjny na przyjazd alergika?

Wyjazd na wakacje na działkę z alergikiem stanowi spore wyzwanie, ale jeśli odpowiednio zadbamy o przygotowanie miejsca pobytu, na pewno będzie bardzo przyjemną formą wakacji. Każdy, kto ma działkę doskonale wie, jak wygląda pierwszy pobyt na działce na początku sezonu – na pewno ma niewiele wspólnego z wypoczynkiem. W zasadzie jest to po prostu ciężka praca – generalne porządki po zimie, usuwanie grubej warstwy kurzu z całego domku, szkód wywołanych przez obecność rozmaitych zwierzątek (zwykle myszy), uruchomienie urządzeń elektrycznych, sprawdzanie pompy i inne działkowe „atrakcje”.


Jeśli z działki ma korzystać osoba z alergią na kurz, to przygotowania do sezonu powinny być szczególnie dokładne. Po pierwsze taka osoba nie powinna brać udziału w porządkach – stężenie kurzu zgromadzonego po zimie jest zwykle gigantyczne, a spędzenie nawet jednej nocy w takim domku może być bardzo niekorzystne dla zdrowia alergika.

wakacje alergia

Domek odkurzamy bardzo dokładnie, zwracając uwagę na wszelkie zakamarki. Koniecznie trzeba też bardzo dokładnie odkurzyć materace w sypialni i inne meble tapicerowane. Po gruntownym odkurzeniu całego domku i mebli warto zetrzeć kurze na mokro oraz umyć podłogę – po tych zabiegach stężenie kurzu i roztoczy gwałtownie spadnie. Następnego dnia odkurzanie powinno się powtórzyć – usuniemy wtedy pozostały kurz i uczulające alergeny roztoczy, które mogły się rozprzestrzenić po domku w trakcie poprzedniego odkurzania. Oczywiście dodatkowo konieczne jest wietrzenie, żeby wpuścić świeże powietrze i pozbyć się nieprzyjemnych zapachów. Kołdry, poduszki i pościel nie powinny być magazynowane na działce, ponieważ mogą stać się siedliskiem kurzu i roztoczy (roztocze mogą się rozmnażać, a ilość ich uczulających odchodów będzie stale wzrastać) – dlatego najlepiej przywieźć czyste z domu na początku sezonu. Zabiegi typu wietrzenie czy trzepanie nie wystarczą żeby się pozbyć roztoczy i ich uczulających odchodów z wnętrza kołdry czy poduszki.

Po zakończeniu sezonu wakacyjnego trzeba domek także gruntowanie posprzątać, zabezpieczyć meble folią, schować pościel i inne przedmioty mogące gromadzić kurz. To pozwoli w kolejnym sezonie skrócić sprzątanie.

Rymanów Zdrój - spacer z małym dzieckiem - Kalwaryjska ścieżka

Brak komentarzy
Rymanów Zdrój - spacer z małym dzieckiem - Kalwaryjska ścieżka
Spędziliśmy krótkie wakacje w Rymanowie Zdrój, który oferuje nam uzdrowiskowy klimat i bardzo czyste powietrze. Pogoda momentami była idealna jak na kwiecień, staraliśmy się więc jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. W Rymanowie musiało być znacznie mniej pyłków niż było w Warszawie i okolicy - nie muszę znać wyników stężenia - po prostu nie kichałam i nie musiałam brać leków antyhistaminowych. Bajka! Możliwe, że to dzięki temu, że okoliczne lasy to przede wszystkim buki, drzewa iglaste i masa pięknie kwitnących dzikich drzewek owocowych (czyli gatunki uczulające rzadko). Widziałam tylko pojedyncze brzozy i leszczyny, więc moi główni "wrogowie" byli w zdecydowanej mniejszości, a trawy jeszcze na szczęście nie kwitną. O samym Rymanowie Zdrój i jego korzyściach dla alergików napiszę wkrótce więcej, a tymczasem propozycja krótkiej lecz malowniczej trasy spacerowej na rozgrzewkę dla "miastowych". Tę trasę bez większych problemów powinien przejść przeciętny trzylatek, a dla starszego dziecka będzie to po prostu atrakcyjny spacer.

Nasza trasa to fragment tzw Kalwaryjskiej ścieżki. Pełna trasa tej ścieżki prowadzi z Rymanowa Zdrój przez Kalwarię do Rymanowa i ma ok 4km (ale to tego trzeba doliczyć trasę powrotną). My zdecydowaliśmy się przejść tylko część tej trasy, cały spacer z dwoma postojami, spokojnym tempem zajął nam ok 3 godziny. Najlepiej założyć obuwie turystyczne, ale w trampkach też przejdziecie tę trasę bez żadnych problemów (o ile oczywiście jest sucho).

Spacer rozpoczyna się od ulicy Ogrodowej, która odchodzi od głównej ulicy Zdrojowej. Ulica Ogrodowa prowadzi po górę, idziemy wzdłuż niebieskich znaków. My nie skręciliśmy od razu na szlak, tylko poszliśmy ulicą Ogrodową na samą górę, doszliśmy w ten sposób aż do lasu (jeśli macie malutkie dzieci jeszcze w wózkach, to do tego miejsca można przejść się na spacer z wózkiem i też podziwiać piękny widok). My w jedną stronę szliśmy malowniczą, wąską ścieżką, która nie była oznakowana i dopiero na górze łączy się z oznakowanym szlakiem. Nasza ścieżka zaczęła się tuż za ścianą lasu wąskim mostkiem. Następnie wspinaliśmy się w górę, po drodze przechodząc przez kolejny mostek.

Otaczał nas piękny las bukowy, z młodymi wiosennymi listkami, co chwila spotykaliśmy kępy kwiatów, szumiał malutki strumyczek. Przypomniały mi się czasy studenckich wędrówek po Bieszczadach. Po kilku minutach doszliśmy do pozostałości starego wyciągu narciarskiego, następnie szliśmy pod górę wzdłuż ściany lasu szlakiem zniszczonego orczyka.
Już tam mamy możliwość podziwiać piękny widok. Następnie wspinamy się na samą górę, tam znajdują się ławeczki i trafiamy na oznakowane szlaki. O tej porze roku tuż obok kwitły liczne dzikie drzewka owocowe. Dalej szliśmy już zgodnie ze szlakiem niebieskim, w kierunku miejscowości Rymanów, poszliśmy jeszcze kilkaset metrów już bez wspinania, zrobiliśmy postój i posiedzieliśmy trochę na nasłonecznionej polanie w otoczeniu kwitnących krzewów i zdecydowaliśmy się na powrót. Wracaliśmy całą drogę już zgodnie z niebieskim szlakiem, trasa była typowo podgórska - dość szeroka, lekko gliniasta, momentami śliska, jednak dość łagodna. Aleks oczywiście większość powrotnej drogi zbiegał jak mała kózka :-)


rymanów zdrój spacer

rymanów zdrój dla dzieci

  rymanów zdrój ścieżka turystyczna

rymanów zdrój szlak turystyczny


rymanów zdrój ścieżka spacerowa


rymanów zdrój spacer z dzieckiem



Kopalnia soli w Bochni - wycieczka dla alergika

Brak komentarzy
Kopalnia soli w Bochni - wycieczka dla alergika
W trakcie pobytu w Rabce zaplanowaliśmy zwiedzanie bliższych i dalszych atrakcji turystycznych. Pogoda była kapryśna, więc szukałam ciekawych miejsc nie tylko na świeżym powietrzu. Jedna z wycieczek zaprowadziła nas około 200 metrów pod ziemię, do najstarszej kopalni soli w Polsce, gdzie opady nie miały większego znaczenia, a temperatura przez cały rok jest taka sama.

kopalnia soli alergia

Zwiedzanie kopalni soli w Bochni z małymi dziećmi jest jak najbardziej możliwe - informacje praktyczne:

  • 3-4 letnie dziecko powinno bez większych problemów samodzielnie przejść trasę, młodsze może trzeba będzie przenieść przez część trasy, przede wszystkim ze względu na dużą ilość schodów do pokonania (ok 700 schodów)
  • zwiedzanie odbywa się spokojnym tempem, przewodnik pilnuje żeby nikt nie został w ciemnych korytarzach, a krótkie postoje są mniej więcej co kilku minut (pogadanki o historii kopalni i pokazy multimedialne). Pobyt pod ziemią trwa ok 3 godziny.
  • temperatura w kopalni wynosi ok 14-16 stopni a powietrze ma sporą wilgotność, należy więc zadbać o odpowiednie ubranie. Pełne buty, długie spodnie, kurtka typu trekingowego lub nawet zwykła ortalionowa, dla wrażliwców może się przydać cienka czapka lub opaska na uszy.
  • przez pierwsze 1,5 - 2 godziny zwiedzania nie ma dostępu do toalety - warto zabrać ze sobą pieluszkę w razie czego. Toaleta znajduje się w komorze Ważyn. 
  • w komorze Ważyn jest ok 40 minut czasu wolnego, jest tam boisko, piłki i mały plac zabaw, jest też barek, w którym można kupić napoje, przekąski, pizzę i kilka dań typu fast food.
  • w trakcie przerwy w komorze Ważyn można zjechać z bardzo długiej podziemnej zjeżdżalni (małe dzieci tylko z rodzicami)
  • trasę w drugą stronę odbywa się podziemną ciuchcią - duża frajda dla dzieci - tylko nie mówcie dziecku o przejażdżce ciuchcią na początku zwiedzania, chyba że chcecie co chwila odpowiadać na pytanie "no kiedy będziemy jechać ciuchcią" ;-)
  • jeśli trudność trasy jest zbyt duża dla Was lub dziecka, możecie wykupić po prostu 3-godzinny pobyt w komorze Ważyn, ominie Was co prawda zwiedzanie kopalni, ale skorzystacie z leczniczego mikroklimatu.

Ograniczenia:

  • zjazdu do kopalnie nie poleca się osobom z klaustrofobią (głównie ze względu na windę/klatkę, którą zjeżdża się dość długo), a także osobom ze stanami lękowymi lub pod wpływem alkoholu
  • istnieje też kilka przeciwwskazań medycznych do zjazdu do kopalni - m.in. niewydolność krążeniowa i oddechowa

Kopalnia soli - idealny mikroklimat dla alergika

A teraz najważniejsza informacja dla nas - kopalnia soli Bochnia to nie tylko niesamowita atrakcja turystyczna - ale także ogromna korzyść dla zdrowia. Podziemny mikroklimat jest szczególnie polecany we wspomaganiu leczenia osób z chorobami dróg oddechowych (w tym alergicznymi):

  • astma oskrzelowa
  • alergie wziewne
  • nawracające lub przewlekłe zapalenia oskrzeli i płuc
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc (PoChP)
  • rozstrzenie oskrzeli
  • nawracające schorzenia laryngologiczne (zapalenia zatok, gardła, nosa, krtani)

Powietrze w kopalni jest wolne od alergenów (bajka!), czyste bakteriologicznie, ma wysoką wilgotność ok 80%, dużą zawartość chlorku sodu, a zatem dobrze nawilża drogi oddechowe. Zawiera także inne pierwiastki m.in. magnez, mangan i wapń.
Taka naturalna metoda leczenia nazywa się subterraneoterapią. Lecznicze właściwości wynikają ze specyficznych warunków i mikroklimatu panującego w bocheńskiej kopalni. Kilkugodzinne zwiedzanie oczywiście nikogo nie wyleczy, ale będzie miało podobne działanie jak np. inhalacje solankowe. Natomiast żeby umożliwić lepsze działanie zdrowotne, można wykupić pobyty nocne - noclegi odbywają się w komorze Ważyn - 250 metrów pod ziemią, wówczas oddziaływanie tego mikroklimatu na drogi oddechowe będzie najlepsze. Organizowane są także różne pobyty lecznicze / inhalacyjne polegające na przebywaniu w kopalni kilka godzin dziennie przez szereg dni (więcej informacji o takich pobytach znajdziecie tutaj).
Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła udać się z Aleksem do tej kopalni na trochę dłuższy pobyt, szczególnie marzy mi się to wiosną, byłaby idealna ucieczka w sezonie pylenia, który zwykle spędzam z toną chusteczek.

A poniżej nasza krótka fotorelacja - ze względu na sztuczne oświetlenie w kopalni amatorowi ciężko jest zrobić dobre zdjęcia, mam jednak nadzieję, że choć trochę zachęcą Was do odwiedzenia tego miejsca. Ja na pewno tam wrócę, mimo lekkiego stresu jaki stanowi dla mnie zjazd windą ;-)

kopalnia soli alergia
Główny korytarz jest dobrze oświetlony, ale trasa zwiedzania przebiega też przez mroczne, bardziej klimatyczne korytarze. W trakcie zwiedzania zapoznacie się z historią kopali i obejrzycie ciekawe multimedialne wykłady.



Będziecie mieć okazję odwiedzić wyjątkową kaplicę - jedyna przez której środek przejeżdża pociąg. W kaplicy możecie podziwiać rzeźby z soli, które zobaczycie także w innych punktach kopalni.

kopalnia soli alergia
Tak..tam nie ma zasięgu żadna sieć komórkowa. Na próżno poszukiwania choćby jednej kreseczki. A ile ciekawych wpisów na fb Was ominie przez te 3 godziny pod ziemią...cóż, zastanówcie się dobrze, zanim podejmiecie to ryzyko odcięcia się od świata :-)

kopalnia soli alergia
Po drodze obejrzycie zdjęcia z czasów, gdy jeszcze wydobywano sól z kopalni (pracowały w niej także konie), a w komorze Ważyn warto przyjrzeć się mapie, która świetnie pokazuje na jakiej głębokości się znaleźliście.

W komorze Ważyn odpoczniecie po zwiedzaniu, możecie się posilić w barze, pograć w piłkę,  a także zjechać super długą zjeżdżalnią. Na koniec czeka Was przejażdżka podziemną ciuchcią z powrotem do windy. Kopalnia organizuje także pobyty w komorze Ważyn bez zwiedzania, co może być doskonałą opcją dla osób, które nie chcą/nie mogą długo spacerować, ale chciałyby skorzystać ze zdrowego mikroklimatu kopalni.

Koniecznie zajrzyjcie na stronę internetową kopalni w Bochni - znajdziecie tam pełną ofertę, praktyczne informacje i opisy tras turystycznych.

Sanatorium z dzieckiem - poradnik małego kuracjusza

52 komentarze
Sanatorium z dzieckiem - poradnik małego kuracjusza
Jeździcie z dziećmi do sanatorium? Większość rodziców nawet nie ma pojęcia, że można. Nikt pewnie Wam także nie powiedział, że leczenie klimatyczne świetnie się sprawdza przy nawracających stanach zapalnych górnych dróg oddechowych, tak częstych u małych alergików. Dlatego jeśli Wasze dziecko wciąż choruje, to warto zastanowić się nad pobytem w uzdrowisku, trzytygodniowa zmiana klimatu połączona z odpowiednimi zabiegami może doskonale pomóc małym chorowitkom. Wskazaniem do leczenia w sanatorium są m.in. nawracające stany zapalne dróg oddechowych czy astma, co szczególnie często dotyczy małych alergików.

Czy warto jechać do sanatorium z dzieckiem?

Uważam, że każdy naturalny sposób, który może poprawić stan zdrowia i wzmocnić odporność dziecka jest godny uwagi. A leczenie uzdrowiskowe (przyrodolecznictwo) to metoda skuteczna i znana już od stuleci.
Ze zmiany klimatu szczególnie korzystają mieszkańcy dużych miast, dla których codziennością jest zanieczyszczone powietrze. Układ oddechowy może się doskonale oczyścić się i poprawić swoje funkcje, a układ odpornościowy będzie lepiej sobie radzić z sezonowymi infekcjami. Jeśli dzięki takiemu pobytowi uda się uniknąć choćby jednej terapii antybiotykiem - to na pewno warto. 
Ponadto wyjazd taki stanowi świetną okazję do spędzenia czasu wyłącznie z dzieckiem i nadrobienia wychowawczych zaległości. Tutaj nie trzeba gotować, robić zakupów i załatwiać wielu innych codziennych spraw, zaoszczędzony czas można zainwestować w pielęgnowanie relacji ze swoim dzieckiem. Dodatkowym atutem takiego pobytu są oczywiście walory turystyczne uzdrowisk i najbliższych okolic. 
Dlatego, jeśli pozwalają Wam na to warunki finansowe i nie boicie się gierkowskiego (bardzo często) wystroju wnętrz - to koniecznie skorzystajcie z leczenia uzdrowiskowego.

Jak wyjechać z dzieckiem do sanatorium?

Do sanatorium mogą jechać dzieci już od 3 roku życia. Wniosek do sanatorium może wypisać lekarz pierwszego kontaktu (podstawowej opieki zdrowotnej).
Jeśli Twoje dziecko często choruje z powodu infekcji górnych/dolnych dróg oddechowych (co jest bardzo częste w przebiegu alergii) lub ma inne problemy zdrowotne zapytaj lekarza pediatrę czy może skierować dziecko do sanatorium. Lekarze sami rzadko wychodzą z taką propozycją, mimo że leczenie uzdrowiskowe jest często bardzo skuteczne. Nie wszystkie jednostki chorobowe kwalifikują się do leczenia sanatoryjnego, ostateczną decyzję o akceptacji danego wniosku podejmuje NFZ. Na wypełnienie wniosku warto poświęcić osobną wizytę, tak żeby lekarz mógł spokojnie wypełnić dokumenty. Wniosek może być wysłany do odpowiedniego oddziału NFZ przez przychodnię lub można złożyć go osobiście. Sposób złożenia wniosku nie ma wpływu na szybkość rozpatrzenia sprawy przez NFZ. Jeśli są jakieś przeciwwskazania do leczenia uzdrowiskowego, NFZ prześle nam informację o odmowie.

Jakie choroby mogą kwalifikować dziecko do leczenia sanatoryjnego?

U dzieci są to zwykle nawracające zapalenia dolnych i górnych dróg oddechowych (zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc), a także nawracające problemy laryngologiczne (zapalenia zatok, gardła). Sanatorium "przysługuje" też na niektóre wady postawy, zaburzenia neurologiczne, cukrzycę czy nawet otyłość. Pełna lista schorzeń z uwzględnieniem wskazań i przeciwwskazań znajduje się w rozporządzeniu MZ.


sanatorium dl dzieci
Przykładowe zabiegi dla małych kuracjuszy - lista z tablicy ogłoszeń w sanatorium w Rymanowie Zdrój

Czy można samemu wybrać sanatorium?

Lekarz we wniosku może zaznaczyć sugestie odnośnie lokalizacji uzdrowiska np. nadmorskie, górskie, ale ostateczną decyzję podejmuje NFZ. Odnośnie preferencji przy wyborze ośrodka, to raczej nie mamy na to wpływu, chociaż warto dzwonić lub iść do siedziby oddziału NFZ i pytać czy jest taka możliwość.

Dokąd można wyjechać z dzieckiem do sanatorium?

Miejscowości leczenia uzdrowiskowego dla dzieci z problemami ze strony układu oddechowego to m.in:
  • Rabka Zdrój
  • Dąbki
  • Kołobrzeg
  • Ciechocinek 
  • Cieplice Śląskie Zdrój
  • Czerniawa Zdrój
  • Rymanów Zdrój
  • Świeradów Zdrój

Ile czasu trwa turnus w sanatorium?

Turnus trwa 21 dni. Jeśli będziecie chcieli wyjechać wcześniej, to i tak musicie zapłacić za cały pobyt, a także dopłacić pewną kwotę za niewykorzystane dni. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy lekarz "odeśle" Was do domu z powodu np. ospy lub innej zakaźnej choroby.

Ile się czeka na wyjazd do sanatorium z dzieckiem?

Czas oczekiwania na sanatorium dla dzieci jest znacznie krótszy niż dla dorosłych, zwykle wynosi kilka miesięcy (a dla dorosłych około 2 lata!). My czekaliśmy krótko - wniosek złożyliśmy w maju, a termin wyjazdu przyznano nam na przełom sierpnia i września. Najdłuższe terminy są do uzdrowisk nadmorskich. Po otrzymaniu skierowania status i miejsce w kolejce oczekujących możecie śledzić online.

Czy dziecko jedzie do sanatorium z opiekunem?

Dziecko w wieku 3-6 lat do sanatorium musi jechać z opiekunem. Opiekun korzysta w tym czasie z urlopu wypoczynkowego lub urlopu bezpłatnego (nie przysługuje "zwolnienie na dziecko").
Dzieci od 7 roku życia jadą już bez opiekuna (chociaż zwykle jest możliwość wykupienia dodatkowo noclegu w tym samym ośrodku dla opiekuna). Uwaga - informacja o dokładnym terminie pobytu wysyłana jest dość późno (nawet 14 dni przed wyjazdem!) warto więc poinformować pracodawcę, że czekacie na termin i będziecie chcieli wykorzystać w tym czasie urlop.

Ile kosztuje pobyt dziecka i opiekuna w sanatorium?

Pobyt dziecka (nocleg, wyżywienie i zabiegi) w sanatorium jest refundowany z NFZ, więc bezpłatny (od 3 - 18 lat, a dla młodzieży uczącej się do 26 lat). Ale nie cieszcie się zbytnio - pobyt opiekuna dziecka już jest pełnopłatny. A dziecko w wieku 3-6 lat nie może jechać bez opiekuna, więc jest to obowiązkowa opłata. Cena pobytu opiekuna zależy od ośrodka i sezonu, są to zazwyczaj normalne stawki turystyczne - przykładowo w naszym sanatorium pobyt opiekuna kosztuje ok 80 zł/dobę (pokój z łazienką na korytarzu + wyżywienie + 10 inhalacji solankowych, TV i parking dodatkowo płatne). Pokoje z łazienką są jeszcze droższe. Biorąc pod uwagę, że pobyt w sanatorium to 21 dni, to robi się z tego spora suma pieniędzy, na sam pobyt trzeba przeznaczyć ok 2000 zł, po doliczeniu kosztów dojazdu i choćby minimalnego "kieszonkowego" kwota zbliża się do 3000 zł. Jeśli mały kuracjusz ma rodzeństwo, które też chcemy zabrać do uzdrowiska, wówczas trzeba dopłacić za pobyt kolejnego dziecka w pokoju (ok 20-30zł/dobę). Natomiast jeśli rodzeństwo też ma problemy zdrowotne, warto ubiegać się o leczenie sanatoryjne dzieci w tym samym czasie i w tym samym ośrodku.

Co zabrać do sanatorium z dziećmi?

  • skierowanie (!), dowód tożsamości, wyniki badań
  • pakujemy ubrania jak na 3-tygodniowy wyjazd wakacyjny, biorąc pod uwagę różne opcje pogodowe w danym terminie (warto zapytać wcześniej, czy jest możliwość zrobienia prania w ośrodku)
  • jeśli jedziecie w góry zabierzcie też odpowiednie obuwie - może wybierzecie się na spacer po kamienistym górskim szlaku
  • leki, które dziecko przyjmuje na stałe
  • ulubione kubeczki, talerzyki, miseczki
  • akcesoria na zabiegi - kostium kąpielowy, czepek, klapki, ręczniki (kilka sztuk), strój sportowy
  • pamiętajmy też, że sanatoria tętnią życiem cały rok - jeśli czegoś nie zabierzecie ze sobą, na pewno bez problemu kupicie to na miejscu
  • do rozważenia rzeczy, o których pisałam w poście o wakacjach alergika (ja np. wszędzie zabieram własną pościel i małe poduszki dla alergików)

A co z dietą dla małego alergika w sanatorium?

Tego obawiałam się najbardziej, ponieważ w sanatorium nie ma dostępu do kuchni, więc jesteśmy "skazani" na dania serwowane przez ośrodek. Kwestię diety warto ustalić telefonicznie przed wyjazdem i upewnić się, że dieta eliminacyjna dla dziecka będzie możliwa. W naszym ośrodku dzieci mają z tego co widzę różne diety, nasza dieta jest chyba najbardziej skomplikowana, ale kuchnia dość dobrze sobie radzi. W razie problemów lub dla urozmaicenia zawsze można część produktów np. na śniadanie czy kolacje dokupić samemu. 

Czy w sanatorium dziecko ma zapewnioną opiekę medyczną?

W czasie pobytu w sanatorium dziecko jest pod opieką pediatry, w razie problemów ze zdrowiem na pewno szybko zbada dziecko i zaleci odpowiednie leczenie. Poza tym całą dobę dyżur pełni pielęgniarka, pomocna we wszelkich drobnych wypadkach. Ja wybierając się do sanatorium, trochę bałam się, że dzieci będą chorować i zarażać się nawzajem, ale po ponad tygodniu pobytu są tylko jakieś pojedyncze niegroźne przeziębienia, cały ośrodek jest codziennie dokładnie sprzątany, wiec zarazki nie mają łatwego życia.

Uzdrowiskowe leczenie ambulatoryjne - opcja dla osób, które nie chcą mieszkać w ośrodku sanatorium.

Jeśli wolisz nocować w warunkach o wyższym standardzie lub masz możliwość nocowania u kogoś z rodziny, wówczas dobrym rozwiązaniem jest uzyskanie skierowanie na uzdrowiskowe leczenie ambulatoryjne. Dla wielu osób taka opcja jest korzystniejsza, poza tym na przydzielenie samych zabiegów czeka się znacznie krócej niż na pełen pobyt w sanatorium. W tym przypadku "turnus' z zabiegami trwa od 6 do 18 dni. Zabiegi i opieka medyczna są bezpłatne, natomiast zakwaterowanie i wyżywienie dla dziecka i opiekuna trzeba zorganizować i opłacić we własnym zakresie.

Szpital uzdrowiskowy dla dzieci

Oprócz leczenia w sanatorium istnieje jeszcze opcja pobytu dziecka w szpitalu uzdrowiskowym (dzieci od 3 lat). Pobyt i leczenie dziecka w szpitalu uzdrowiskowym jest bezpłatny, turnus trwa 27 dni. Dzieci śpią w salach wieloosobowych, mają zapewnioną opiekę pedagogiczną, pielęgniarską i lekarską. W większości szpitali uzdrowiskowych istnieje możliwość wykupienia noclegu dla opiekuna (a w niektórych pobyt opiekuna dla dziecka poniżej 8 lat jest obowiązkowy).

Czy sanatorium zapewnia jakieś atrakcje dla dzieci?

W naszym sanatorium do południa były przewidziane zabiegi, potem był obiad. Po obiedzie dziecko mogło iść bezpłatnie do przedszkola lub szkoły na terenie ośrodka. Czasem przyjeżdżał teatrzyk. Masa (płatnych) atrakcji czekała też na dzieci poza ośrodkiem - liczne place zabaw, dmuchańce, gokardy. 


Przydatne linki dotyczące leczenia w sanatorium dla dzieci:

- formalne informacje na temat leczenia sanatoryjnego

- rozporządzenie MZ o wskazaniach do leczenia uzdrowiskowego

Niektóre uzdrowiska dla dzieci:


  • - Ciechocinek - szpital uzdrowiskowy dla dzieci
  • - Czerniawa Zdrój - szpital uzdrowiskowy dla dzieci
  • - Kołobrzeg - szpital uzdrowiskowy dla dzieci
  • - Rabka Zdrój - szpital uzdrowiskowy dla dzieci
  • - Rabka Zdrój - sanatorium dla dzieci
  • - Rabka Zdrój - szpital i sanatorium dla dzieci
  • - Kudowa Zdrój - szpital uzdrowiskowy dla dzieci
  • - Dąbki - ośrodek sanatoryjny
  • - Dąbki - sanatorium
  • - Iwonicz Zdrój - zabiegi ambulatoryjne dla dzieci

My dotychczas byliśmy w sanatorium w Rabce Zdrój, Dąbkach i przez kilka dni w sanatorium w Rymanowie Zdrój.

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach, w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć.

Przeczytaj też:




Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - spacer z małym dzieckiem

4 komentarze
Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - spacer z małym dzieckiem
W trakcie wakacji z małym alergikiem najlepiej jak najwięcej spacerować brzegiem morza. Dla urozmaicenia można połączyć sobie spacer brzegiem morza ze spacerem leśnym szlakiem. A okolice Dębek są naprawdę przepiękne. Oto fotorelacja z naszego popołudniowego spaceru - taka przechadzka z małym dzieckiem, łącznie z zabawą na plaży zajmie Wam ok dwóch godzin. Dobry pomysł gdy wieje silny wiatr - spacer plażą z wiatrem, a powrót w leśnym zaciszu.
Udajemy się na wschód Dębek, gdzie już praktycznie kończą się zabudowania i skręcamy w stronę morza, na plażę wchodzimy przez las, wejściem nr 18. Potem spacerujemy brzegiem morza i opuszczamy plażę wejściem nr 17, leśna droga poprowadzi nas z powrotem do Dębek, przez fragment pięknego Rezerwatu przyrody Widowo. Dębki są zresztą praktycznie otoczone rezerwatami przyrody (na zachód znajduje się Rezerwat przyrody Piaśnickie Łąki i Rezerwat przyrody Białogóra a na wschód właśnie Rezerwat Przyrody Widowo. Dzięki temu w pobliżu Dębek nie ma dużych miejscowości, ruch samochodów jest ograniczony do samego centrum Dębek, brak jakiejkolwiek trasy przelotowej. Wielu turystów przyciąga tu właśnie cisza, świeże powietrze i piękna, dzika przyroda.

Takie wakacje z alergikiem uwielbiam!


wakacje z alergikiem
Ścieżka prowadząca na plażę, Dębki, wejście nr 18


Rezerwat przyrody Widowo
W tej części lasu dominują drzewa iglaste (świerki i sosny), ale jest też trochę liściastych (brzozy, leszczyny) co niestety może stanowić problem dla alergików w okresie wiosny.



Dębki, morze
Las wygląda bajkowo i co najważniejsze jest czysty- nawet przy samej ścieżce nie ma śmieci.


Wakacje z alergikiem
Po kilkuminutowym spacerze przez las znajdziecie się na pięknej, czystej plaży. Rano jest tu trochę turystów, ale późnym popołudniem spotykamy tylko pojedyncze osoby. 

wakacje z alergikiem
Idealnie czysty piasek zachęca do rysowania :-)

wakacje alergika nad morzem
Na plaży był silny wiatr, przydaje się więc ortalionowa kamizelka. Reszta ubranek małego alergika to oczywiście 100% bawełna. 

wakacje alergika nad morzem
Plaża o tej porze praktycznie pusta. Można biegać nie wpadając na parawany.

wakacje z alergikiem
Taki wiatr, że wywiało większość spacerowiczów.

Dębki, plaża
Warto było iść na plażę. Silny wiatr tworzył takie fantazyjne piaskowe formy. Prawie jak Wielki Kanion.

Dębki, plaża
Aleks przechodzi fazę fascynacji cieniami. A cienie w jeziorku - to już w ogóle super atrakcja :-)

Dębki, plaża
Bieganie za piłką w taki wiatr to nie lada wyzwanie dla trzylatka.

Dębki morze, Dębki atrakcje
Po zabawach na plaży schodzimy z wietrznej plaży wejściem nr 17.



Dębki atrakcje
W lesie odpoczywamy od wiatru, a widoki są cudne.

Rezerwat przyrody Widowo
Po drodze mijamy kilka górek - można poćwiczyć zbieganie.


Rezerwat przyrody Widowo
W tej części lasu (to już jest Rezerwat Widowo) las jest przede wszystkim liściasty. 


wakacje alergika


Buki uwielbiam - zawsze kojarzą mi się z Bieszczadami i przywracają wspomnienia ze studenckich wycieczek. Po kilkunastu minutach spaceru przez ten malowniczy las znajdziecie się z powrotem w Dębkach.

Takie wakacje z alergikiem nad morzem - urozmaicone pięknymi leśnymi krajobrazami i możliwością spacerów nie tylko brzegiem morza - naprawdę lubię i polecam wszystkim alergikom. Przeczytajcie także wakacyjny poradnik alergika.

Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - Groty Mechowskie

Brak komentarzy
Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - Groty Mechowskie
Dziś przed południem pogoda była w kratkę zaczęliśmy więc rozglądać się za okolicznymi atrakcjami turystycznymi. Na początek wybraliśmy się na krótką wycieczkę zwiedzić Groty Mechowskie (nazywane też Jaskinią w Mechowie). Od Dębek samochodem jechaliśmy około 40 minut. Grota Mechowska została odkryta w 1818 roku, znajduje się w Mechowie, stanowi najkrótszą podziemną trasą turystyczną. Rzeczywiście, przejście trasy łącznie ze zrobieniem zdjęć zajęło kilka minut. Groty te opisywane są jako "geologiczna osobliwość". Niewątpliwie wnętrze jaskini jest ciekawe, a dla małych dzieci sporą atrakcją jest slalom między skalnymi kolumnami i przeciskanie się w wąskich przejściach. Poza tym trasę można przejść kilka razy, Aleksowi się bardzo podobało, więc spędziliśmy tam trochę czasu. Groty Mechowskie uznaję zatem za ciekawy pomysł na wycieczkę, szczególnie gdy pogoda nie sprzyja długim spacerom czy plażowaniu.

jaskinia mechowo

Cennik: Bilet normalny do Groty Mechowskiej kosztuje 2 złote, ulgowy 1,5zł, dzieci do lat 4 - wstęp bezpłatny. W kasie można nabyć drobne pamiątki i mapy.
Dla osób lubiących podziemne klimaty polecam też naszą relację z pobytu w kopalni soli w Bochni.

Wakacyjny poradnik alergika

1 komentarz
Wakacyjny poradnik alergika
Zapraszam do zapoznania się z moim wakacyjnym poradnikiem alergika, mam nadzieję, że może on Wam zaplanować udane wakacje alergika. Po raz kolejny spędzamy urlop nad morzem. Zanim na świecie pojawił się nasz alergik, od morza trzymałam się dość daleko. Nie dla mnie wylegiwanie się na plaży i romantyczne spacery brzegiem morza. Ale mały alergik w domu wywrócił do góry nogami dotychczasowy styl spędzania wakacji. Trzeba było w trybie pilnym pokochać morze i nadmorskie rozrywki.
Tak więc od 3 lat wakacje spędzamy nad morzem...i co roku coraz dłużej. Ale warto. W zeszłym roku byliśmy nad morzem 2 tygodnie i Aleks chorował potem zdecydowanie rzadziej, a infekcje przechodził łagodniej, ani razu nie był konieczny antybiotyk. Ja zresztą też chorowałam rzadziej niż zwykle. Dlatego w tym roku postanowiliśmy, żeby nad morzem spędził 3 tygodnie, mam nadzieję że dzięki temu kolejny sezon infekcyjny też przejdziemy dość łagodnie. Przy okazji ja korzystam, bo dla mojej alergii wziewnej długi pobyt nad morzem jest także jak najbardziej wskazany. A dlaczego nasze "wakacje alergika" spędzamy nad morzem?

Zalety nadmorskiego klimatu dla alergików i astmatyków są niezaprzeczalne:


  • unoszący się w pobliżu morza aerozol morski zawierający korzystne dla zdrowia pierwiastki śladowe (sód, jod i inne)
  • czyste powietrze, pozbawione alergenów (pyłków!), ale także spalin i innych zanieczyszczeń powietrza, idealne warunki dla alergika i astmatyka
  • wilgotne morskie powietrze to naturalne nawilżenie dróg oddechowych
  • większy dostęp do promieniowania słonecznego - "łapanie" witaminy D jest skuteczniejsze
  • brodzenie w chłodnej wodzie świetnie hartuje organizm dziecka
  • jeśli temperatura Bałtyku pozwala, kąpiele w słonej wodzie mogą poprawić stan skóry atopika
  • dłuższa zmiana klimatu to dobry trening dla układu immunologicznego alergika

Dodatkowe zalety pobytu nad morzem trzylatka:


  • godziny spędzone w piasku - trening mięśni stóp, wspieranie motoryki rąk, ugniatanie, przesiewanie piasku wspomaga rozwój sprawności palców i dłoni, budowanie, tworzenie budowli rozwija wyobraźnię
  • super zabawa - woda i piasek nigdy się nie znudzą małym dzieciom
  • bezpieczeństwo - bawiąc się w piasku dziecko nie spadnie, nie nabije sobie guza, nie złamie ręki, nie padnie pod samochód - w najgorszym wypadku nasypie sobie trochę piasku do oczu - warto mieć zawsze przy sobie pojemniczki z solą fizjologiczną do przepłukania oczu (nie wnikam tu w kwestie bezpieczeństwa zabaw nad wodą - zakładam, że każdy rodzic to wie)
  • pochmurne dni - piaskiem i wodą można się doskonale bawić bez względu na pogodę, a jeśli jest bardzo zimno można się wybrać na spacer po lesie, wycieczkę rowerową czy do wesołego miasteczka
  • brak kleszczy, komarów i meszek na plaży :-)
urlop alergia

Co zrobić, żeby urlop alergika nad morzem był udany?


  • najważniejsze - znajdź dobry ośrodek lub apartament blisko morza, czysty, bez pleśni i składnic kurzu (stare kanapy, wykładzina) z dobrze wyposażoną kuchnią
  • upewnij się, że kołdry i poduszki będą nowe i syntetyczne (nie z pierza lub wełny!), jeśli mamy wątpliwości zabierzmy ze sobą własną kołdrę lub śpiwór
  • zabierz ze sobą poszwy i prześcieradło wyprane w odpowiednim proszku, lub upewnij się, że można będzie skorzystać z pralki na miejscu
  • zabierz kilka porcji sprawdzonego proszku do prania
  • spakuj sprawdzone kosmetyki dla alergika 
  • nie testuj nowych pokarmów ani nowych kosmetyków w trakcie wakacji
  • przed wyjazdem idź na wizytę do zaufanego alergologa, który sprawdzi aktualny stan zdrowia dziecka, wypisze dziecku leki na wyjazd, zaktualizuje zalecenia
  • sprawdź adres i numery telefonu najbliższego szpitala, przychodni lekarskiej, apteki
  • rozsądnie korzystajcie z kąpieli słonecznych - warto wystawić skórę na kilkanaście minut na słońce, żeby pobudzić produkcję naturalnej witaminy D, ale poza tym okresem dbać o zabezpieczenie skóry przed promieniowaniem (przewiewne ubranka, kremy z filtrem, oleje z naturalnymi filtrami) - skóra małych dzieci jest bardzo wrażliwa na oparzenia, pamiętamy też o czapce i okularach
  • spakuj porządną apteczkę alergika i środki opatrunkowe - lepiej wziąć więcej leków, niż potem tracić czas na wycieczki do dużego miasta w poszukiwaniu dobrze zaopatrzonej apteki i lekarza, który wypisze receptę (my zabieramy sporo leków, większość jest "w razie czego" - leki przeciwhistaminowe, wapń, probiotyki, leki wziewne, nebulizator, leki do nosa, maści sterydowe, maści z antybiotykiem, Elidel, adrenalinę) dodatkowo oczywiście pakujemy leki na popularne dolegliwości małych dzieci - sprawy brzuszkowe - smecta, węgiel leczniczy, elektrolity, przeziębienia/gorączka - czopki przeciwbólowe/przeciwgorączkowe, leki wykrztuśne itd.
  • UWAGA! Nie wystawiamy na słońce skóry w trakcie leczenia maściami zawierającymi sterydy - może dojść do przebarwień, ponadto skóra w tych miejscach może się łatwiej oparzyć. Podobnie nie zaleca się opalać skóry w trakcie leczenia maściami Elidel lub Protopic.

Czym karmić małego alergika nad morzem nie spędzając połowy urlopu w kuchni?


  • przede wszystkim pamiętaj, że Ty też jesteś na wakacjach - nic się nie stanie, jeśli dziecko na wakacjach nie zje codziennie dwudaniowego obiadu i wymyślnej kolacji
  • wybierając ośrodek upewnij się jakie jest wyposażenie kuchni - przyda się np. piekarnik, weź ze sobą ulubiony rondelek i małą patelnię.
  • upiecz przed wyjazdem dużą porcję ciastek lubianych przez dziecko oraz ugotuj obiadek, który podasz dziecku pierwszego dnia pobytu, tak żeby nie zaczynać wakacji od gotowania :-) (możesz np. przygotować pieczeń z indyka)
  • w miejscowościach turystycznych bez problemu kupimy owoce i warzywa, ale świeże mięso (szczególnie z indyka czy królika) jest trudno dostępne, dlatego jeśli potrafisz, zrób kilka weków z pulpetami, gotowanym mięsem, które będzie można szybko odgrzać na obiad
  • zabierz ze sobą sprawdzone produkty, których raczej nie kupisz w lokalnych sklepach (nietypowe kasze, makarony, płatki, mleka roślinne, kaszki, ekologiczne suszone owoce, przekąski słodkie, słone). Jeśli masz ograniczone miejsce na bagaż, możesz zamówić produkty w sklepie internetowym z wysyłką do miejsca swojego pobytu.
  • wybieraj także częściowo przetworzone produkty, których nie będzie trzeba długo gotować - płatki gotują się krócej niż pełne kasze, kaszki dla niemowląt z pełnych zbóż wymagają tylko zalania ciepłą wodą.
  • gotuj dania jednogarnkowe (gęste zupy, dania typu gulasz od razu z kaszą)
  • makaron, kasza - ugotuj dużą porcję, pierwszego dnia podaj dziecku na słodko np. z owocami, drugiego dnia odgrzej makaron/kaszę z mięsem i warzywami
  • wybieraj warzywa które łatwo i szybko przyrządzisz - brokuł, cukinia, kalarepa
  • mięso - upiecz lub uduś duży kawałek mięsa - pierwszego dnia podaj duży kawałek, drugiego dnia podaj pokrojony w sosie własnym, na zimno świetnie się sprawdzi do kanapek czy sałatki
  • naleśniki - usmaż na dwa dni - pierwszego dnia podaj na słodko, drugiego odgrzej na patelni z farszem z drobno krojonego mięsa i warzyw
  • nie ryzykuj i nie podawaj jedzenia z restauracji, jeśli masz wątpliwości czy zawiera alergeny

Aleks uwielbia jeść na plaży. Jak większość dzieci. Dlatego na plażę koniecznie trzeba zabrać prowiant dla alergika. Pomysły na przekąski na plażę - nie musisz codziennie piec ciasteczek :-)


  • gotowe przekąski o w miarę sensownym składzie, które zabrałaś z domu - ciastka, chrupki, zbożowe talarki, "styropianki" ryżowe i kukurydziane - takie które dziecko może bezpiecznie jeść, nie kupuj podejrzanych przekąsek w barze na plaży ani od handlarzy sprzedających towar na plaży
  • owoce w pojemniku (dla młodszych dzieci pokrojone, dla starszych całe)
  • suszone owoce, chipsy warzywne lub owocowe, pokrojone warzywa
  • pestki dyni, słonecznika
  • kanapeczki z pastą warzywną, pieczonym mięsem
  • chrupki chlebek
  • deser owocowy (podduszone owoce z dowolną kaszką)
Wakacje alergika, jak już widzicie, trzeba dobrze zaplanować, żeby były udane. A gdzie dokładnie nad to morze? Najlepiej trochę dalej od dużych kurortów typu Władysławowo. W tym roku i poprzednim wakacje spędzamy w Dębkach. Miejscowość jest dość spokojna (pomijając weekendy - wtedy robi się tłoczno), większość wczasowiczów to rodziny z dziećmi, w okolicy piękne lasy do spacerów i wycieczek rowerowych, a do tego urokliwa rzeczka wpływająca do morza urozmaica monotonię plażowego krajobrazu. Wcześniej byliśmy w Chłapowie, ale mimo ciekawej okolicy nie polecam dla alergików - bardzo wysoka skarpa nad morzem skutecznie blokuje dostęp morskiego powietrza do miasteczka, ja miałam tam potworny katar sienny, mimo że zwykle nad morzem mogę zrezygnować z leków do nosa.
no
no