.
no
no

Sos koperkowy dla alergika - bez mleka, bez glutenu.

1 komentarz
Sos koperkowy dla alergika - bez mleka, bez glutenu.

Sos koperkowy to świetny dodatek do wielu dań, nam najlepiej smakuje z klopsami, delikatnym mięsem, makaronem lub ryżem, sprawia że danie nabiera idealnego smaku, a przy okazji zyskuje sporo witamin i błonnika z kopru. 

Taki sos jest bardzo prosty w przygotowaniu, wersja dla alergika jest bardzo smaczna i od wersji tradycyjnej różni się jedynie kolorem.

Składniki:

  • pęczek koperku
  • bulion* warzywny 1 szklanka
  • letnia woda 1/2 szklanki
  • mąka teff (teff jest naturalnie bezglutenowy) - 2 łyżki
  • przyprawy wedle uznania
  • oliwa z oliwek - 1 łyżka

*Bulion warzywny najlepiej mieć wcześniej przygotowany, można mieć mrożone porcje gotowego bulionu przygotowanego z dozwolonych warzyw, które u Was nie uczulają.

Sposób przygotowania:
Umyty koperek drobno posiekaj. W garnku podgrzej łyżkę oliwy, dodaj koperek, podgrzewaj pod przykryciem 2-3 minuty, co chwila mieszając. Następnie dodaj bulion, całość wymieszaj i gotuj na wolnym ogniu.
Mąkę teff dokładnie rozmieszaj w połowie szklanki letniej wody, trzeba dokładnie wymieszać, żeby zlikwidować grudki. Gdy bulion się zagotuje wlej kilka łyżek bulionu do szklanki z mąką, dokładnie wymieszaj, a następnie całość przelej go garnka. Dodaj przyprawy do smaku. Następnie gotuj sos na wolnym ogniu przez kilka minut, do momentu aż sos zgęstnieje, trzeba go co chwila mieszać żeby się nie przypalił. Konsystencję sosu można modyfikować dodając większą ilość wody lub zwiększając ilość użytej mąki. Gotowym sosem polewaj ulubione dania, smacznego :-)

Jeśli nie znasz teffu, to więcej informacji na jego temat możesz przeczytać w moim poście na ten temat.
Mąkę teff można kupić np. tutaj.

sos koperkowy alergia


Koperek jest bardzo zdrowy, uczula dość rzadko, a jest pełny witamin i innych wartościowych składników.

koperek dla alergika

Alergeny roztoczy kurzu domowego - jak się ich pozbyć? Opinia na temat preparatów Allergoff.

5 komentarzy
Alergeny roztoczy kurzu domowego - jak się ich pozbyć? Opinia na temat preparatów Allergoff.

Alergia na roztocza jest bardzo powszechna, zarówno u dorosłych jak i u dzieci.

Ja niestety doskonale znam ten problem, ponieważ uczuliłam się na alergeny roztoczy ok 10 lat temu. Roztocza to maleńkie pajęczaki żyjące w naszych domach, żywią się martwym naskórkiem i zasadniczo nie są szkodliwe. Problem zaczyna się, gdy ktoś z domowników uczuli się na wytwarzane przez nie alergeny.

Alergeny roztoczy są to mikroskopijne, silnie uczulające białka, które znajdują się przede wszystkim w odchodach tych pajęczaków (znaczenie kliniczne mają przede wszystkim alergeny Der p 1 i Der f 2). Ze względu na swoje rozmiary cząsteczki te z łatwością roznoszą się po całym domu wraz z kurzem, wnikają w pościel, materac, meble tapicerowane, osiadają na zasłonach i dywanach. W celu poprawy samopoczucia alergika oraz ograniczenia ryzyka marszu alergicznego konieczne jest ciągłe ograniczanie populacji roztoczy w domu.

Z powodu tej alergii musiałam wprowadzić w mieszkaniu i sposobie sprzątania wiele zmian, tzw profilaktykę antyroztoczową - zmienić niektóre meble i sposób przechowywania rzeczy, zainwestować w nowy materac, specjalną pościel, odkurzacz. Mimo, że było to dość kosztowne i pracochłonne, to na pewno się opłaciło, bowiem objawy tej alergii u mnie zdecydowanie się zmniejszyły.

Moja walka z roztoczami trwa jednak non-stop, ponieważ nie jest możliwe całkowite pozbycie się roztoczy z domu. Niezbędna jest systematyczność oraz odpowiedni sprzęt wspomagający redukcję liczby roztoczy. Na rynku istnieje też wiele urządzeń i preparatów przeznaczonych do zwalczania roztoczy i ich alergenów. Trzeba jednak być ostrożnym w wyborze tych środków i wybierać tylko takie, które mają potwierdzoną skuteczność i bezpieczeństwo.

Pomoc w walce z alergenami roztoczy

Ostatnio miałam okazję testować jeden z popularniejszych środków neutralizujących alergeny roztoczy - Allergoff Spray, który jednocześnie działa też na inne alergeny wziewne (m.in. pyłki, pleśnie i alergeny zwierząt).

Jak działa Allergoff Spray?

Mechanizm działania preparatów dla alergików zawsze mnie bardzo interesuje, dlatego przed zastosowaniem wnikliwie przestudiowałam materiały dostarczone przez producenta. Dowiedziałam się, że jest to środek higieniczny zawierający polimerowe mikrokapsułki, w których znajdują się składniki neutralizujące alergeny. Mikrokapsułki mają technologię stopniowego uwalniania, dzięki temu ilość zastosowanych składników jest minimalna. Ponadto, na opryskanej powierzchni drobiny kurzu zostają jakby zlepione w większe fragmenty. Takie większe cząstki nie unoszą się tak łatwo, są mniej lotne, dzięki temu znacznie trudniej im trafić do naszych dróg oddechowych, a odkurzacz bez problemu wciągnie takie "zbrylone" cząsteczki kurzu wraz z alergenami. Producent zapewnia, że produkt jest skuteczny “Wartość skutecznego i długotrwałego działania preparatu Allergoff została udokumentowana w testach laboratoryjnych. Badania te wykazały zupełną inaktywację alergenów pochodzących z podłoża hodowlanego roztoczy Dermatophagoides pteronyssinus i D. farinae nawet przez 6 miesięcy po zastosowaniu preparatu”. Godne uwagi jest także, że Allergoff dzięki zastosowaniu mikrokapsułek neutralizuje nie tylko alergeny roztoczy, ale tez inne alergeny wziewne obecne w kurzu jak np. pyłki traw, drzew czy alergeny zwierząt.

Istotne jest, że preparat bez problemu wnika w meble tapicerowane czy materace, ponieważ tam jest zawsze najwięcej roztoczy.

alergia na roztocza

Czy Allergoff Spray naprawdę działa?


Moja alergia na roztocza jest bardzo silna. Wystarczy, że nie odkurzam dokładnie przez dwa dni i już zaczynam kichać. Postanowiłam zatem zrobić mały eksperyment. Odkurzyłam mieszkanie, meble i materac, a następnie zastosowałam Allergoff Spray na wszystkie istotne miejsca (materac, pościel, kanapę, dywan, ubrania w szufladach). Neutralizator nie działa natychmiast, ponieważ musi "obkleić" alergeny. Dlatego materac czy dywan powinno się odkurzyć dopiero po 3 dniach. Tak więc po 3 dniach odkurzyłam ponownie mieszkanie łącznie z meblami i materacem. Potem co 2-3 dni odkurzałam podłogę, ale pomijałam dywan, meble i materac. Normanie powinnam już kichać i faszerować się lekami. Ale tym razem było inaczej - muszę przyznać, że objawy się nie pojawiły, więc preparat rzeczywiście musiał zneutralizować te alergeny. Zatem - według mnie działa i to całkiem dobrze. Na pewno warto zainwestować, tym bardziej, ze cena nie jest wygórowana (ok 40zł za opakowanie 250ml, które wystarcza na 25m2 chronionej powierzchni - dywanów, materacy, mebli tapicerowanych itd).

Według mnie ten preparat warto używać nie tylko w domu, ale też dodatkowo:

  • spryskać tapicerkę w samochodzie
  • zabierać ze sobą na wakacje - może zdarzyć się, że pokój będzie miał meble lub wykładzinę dywanową pełną roztoczy, wtedy możemy liczyć na szybką neutralizację alergenów i spokojne wakacje bez pogorszenia objawów alergii
  • jeśli na alergię cierpi dziecko, to warto namówić przedszkole lub szkołę na zastosowanie sprayu na wykładzinę, dywany, pluszaki itp. - pamiętajcie, że dziecko spędza tam kilka godzin dziennie

Uzupełnieniem stosowania Allergoff w sprayu może być Allergoff płyn do namaczania tkanin. Neutralizuje on alergeny roztoczy, ale też świerzbowce i nużeńce obecne na ubraniach, pościeli, ręcznikach itp. Mnie zainteresował fakt, że umożliwia on likwidację alergenów roztoczy nawet w niskiej temperaturze (roztocza giną w praniu dopiero w temperaturze powyżej 60C, a przecież nie wszystkie tkaniny można prać w ten sposób). Jeśli więc chcecie usunąć alergeny roztoczy z np. z wełnianej narzuty, to warto wyprać ją z zastosowaniem tego płynu.

Cieszę się, że mogłam przetestować ten produkt i wpisuję Allergoff na moją listę środków przydatnych w walce z alergenami roztoczy.

Więcej informacji na temat preparatów znajdziecie na stronie www.allergoff.pl
Preparaty Allergoff dostępne są w aptekach i bezpośrednio w sklepie producenta www.sklep.icbpharma.pl

Artykuł powstał we współpracy z producentem Allergoff'u.

Syrop daktylowy i daktyle - słodkie przysmaki nie dla każdego.

Brak komentarzy
Syrop daktylowy i daktyle - słodkie przysmaki nie dla każdego.

Syrop daktylowy - dobry zamiennik cukru?

Powracam do tematu zamienników cukru. Kolejny na liście jest syrop daktylowy, o który często pytacie.
Nie sposób omówić właściwości syropu daktylowego nie omawiając daktyli - jest on bowiem produkowany bezpośrednio z daktyli. Daktyle są doceniane na całym świecie ze względu na wyjątkową słodycz oraz wysoką zawartość składników odżywczych, witamin i związków mineralnych. W krajach arabskich bywają nazywane chlebem życia.

Jak produkuje się syrop daktylowy?

Syrop daktylowy jest produkowany bezpośrednio z daktyli. Daktyle zawierają bardzo wysoką zawartość cukrów, więc w celu wyprodukowania syropu są one po prostu podgrzewane z wodą, dokładnie miksowane, następnie powstała masa jest pasteryzowana i filtrowana. Podczas procesu produkcyjnego syrop daktylowy traci oczywiście część cennych wartości odżywczych z daktyli, ale zawartość witamin i związków mineralnych i tak jest wysoka w porównaniu z wieloma innymi substancjami tego typu. Najzdrowszy syrop daktylowy zrobicie sami w domu - przepis na dole artykułu.


Zalety daktyli i tym samym zalety naturalnego syropu daktylowego


  • dużo zawartość błonnika (lepsza perystaltyka jelit)
  • wysoka zawartość witamin (szczególnie B3)
  • bogate w związki mineralne (m.in. potas, żelazo)
  • zawierają przeciwutleniacze, luteinę, polifenole o naturalnych właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwnowotworowych
  • wiele badań wykazało inne zdrowotne właściwości substancji zawartych w daktylach - antyoksydacyjne, antymutagenne, przeciwzapalne, osłaniające żołądek, hepatoprotekcyjne (ochrona wątroby), nefroprotekcyjne (ochrona nerek), przeciwnowotworowe i immunostymulujące.

Wady daktyli i tym samym wady syropu daktylowego


  • podobnie jak większość suszonych owoców zawierają dużo cukrów prostych - aż 65% - należy jeść je z umiarem
  • z cukrów zawierają głównie glukozę i fruktozę (fruktoza w dużym stężeniu nie jest korzystna dla zdrowia)
  • mogą uczulać, może wystąpić reakcja krzyżowa z alergenami traw i brzozy
  • wysoka zawartość naturalnych salicylanów (nie mogą ich jeść osoby cierpiące na alergię na salicylany)
  • niewskazane dla osób, które muszą ograniczać zawartość cukrów w diecie
  • podobnie jak inne suszone owoce zawierają sporo histaminy - lepiej ich unikać przy nietolerancji histaminy.


Wartość odżywcza daktyli

Daktyle zawierają ok 2% białka i aż 75% węglowodanów - z czego cukry proste stanowią ok 65%, zawartość błonnika wynosi ok 7%.

Wartości odżywcze świeżych daktyli (w 100 g). Suszone daktyle mają podobne wartości odżywcze jak świeże, zawierają trochę więcej błonnika.

Zawartość witamin w daktylach

Witamina C – 0,4mg
Tiamina – 0,052mg
Ryboflawina – 0,066mg
Niacyna - 1,3mg
Witamina B6 - 0,165mg
Kwas foliowy - 19µg
Witamina A – 10 IU
Witamina E – 0,05 mg
Witamina K - 2,7µg

Zawartość składników mineralnych w daktylach

Wapń – 39mg
Żelazo - 1,02mg
Magnez - 43mg
Fosfor - 62mg
Potas - 656mg
Sód – 2mg
Cynk - 0,29 mg
Na podstawie : USDA National Nutrient Database

Alergia na daktyle

Alergia na daktyle może niestety uniemożliwić używanie syropu daktylowego. W Polsce co prawda nie jest bardzo powszechna, ale przez to, że występuje reakcja krzyżowa z wieloma pyłkami roślin, to mogą wywołać objawy szczególnie u osób uczulonych na pyłki traw.
Daktyle mogą reagować krzyżowo m.in. pyłkami następujących roślin:

  • Bylica
  • Żyto uprawne
  • Tymotka łąkowa
  • Brzoza

Możliwe są także reakcje krzyżowe daktyli z pokarmami zawierającymi alergeny LTP.
Objawy alergii na daktyle mogą być podobne jak alergii na inne owoce - mogą to być wysypki, pokrzywki, drapanie w gardle, katar, a także w ciężkich przypadkach wstrząs anafilaktyczny. Tak więc podobnie jak przy wprowadzaniu do diety innych nowości, trzeba powoli sprawdzać czy daktyle nie będą uczulały dziecka. Ja ma lekkie objawy alergii po spożyciu daktyli (lekkie objawy syndromu alergii jamy ustnej) a Aleks na szczęście może jeść daktyle, były to jedne z niewielu owoców które mógł jeść jak był malutki. Gotowanie daktyli może zmniejszać ich właściwości alergiczne, ale nie we wszystkich przypadkach alergii (niektóre alergeny ulegają neutralizacji po obróbce cieplnej, ale inne są termostabilne, zależy na który alergen daktyli jesteście uczuleni).

Zawsze czytajcie skład opakowań z daktylami

Wydawać by się mogło, że do daktyli nie trzeba nic dodawać - jednak zdarzają się w sklepach suszone daktyle z substancją konserwującą - zwykle benzoesan sodu, kwas benzoesowy, sorbinian potatu lub sorbinian sodu, mogą być też gazowane dwutlenkiem siarki. Najlepiej oczywiście szukać daktyli bez tych dodatków lub ekologicznych. Zaskoczeniem było dla mnie też, że daktyle mogą zawierać dodatek...syropu glukozowego (trafiłam raz na taki produkt :)

Gdzie kupić dobre daktyle?

Daktyle są obecnie powszechnie dostępne, bez problemu kupicie je w marketach, sklepach ze zdrową żywnością i sklepach internetowych. Ciężko jest kupić idealne daktyle, bo nawet na tych ekologicznych jest zazwyczaj jest informacja o możliwej zawartości alergenów (przede wszystkim orzechów niestety). Dlatego ja dodatkowo zwykle płuczę daktyle przed spożyciem pod bieżącą wodą.
Ekologiczne, bez konserwantów - np. TUTAJ albo TUTAJ
Nieekologiczne, ale bez konserwantów (są oczywiście sporo tańsze niż ekologiczne) - np. TUTAJ

Gdzie kupić syrop daktylowy?

Jeśli chcecie kupić gotowy syrop, to polecam ekologiczny np. TAKI.
Ale syrop daktylowy najlepiej zrobić samemu, wystarczy kupić daktyle dobrej jakości, dolać trochę wody i zmiksować :-)

Przepis na domowy syrop daktylowy (w zasadzie mus daktylowy)

Składniki:

  • garść niesiarkowanych (najlepiej ekologicznych) daktyli
  • szklanka gorącej wody

Przygotowanie:
Daktyle wsypać do blendera i zalać gorącą wodą. Odstawić na kilka godzin, następnie zmiksować na gładką masę. Dodatkowo można przetrzeć syrop przez sito lub gazę, ale stracicie wtedy sporo błonnika.

Taki syrop (a właściwie mus) świetnie nadaje się do polewania deserów, słodzenia koktajli, do wypieków, a także do pieczenia mięs, baza do wykwintnych sosów. Raczej nie posłodzicie nim jednak kawy czy herbaty, bo nie jest on klarowny i nie rozpuści się w wodzie.
Tak przyrządzony syrop zachowuje wszystkie cenne właściwości daktyli, ale trzeba przechowywać w lodówce i spożyć w ciągu kilku dni.

Większą trwałością cechuje się syrop daktylowy gotowany. Można daktyle gotować, zmiksować i potem powstałą masę ponownie gotować, podobnie jak przy robieniu dżemów. Masa daktylowa będzie wtedy bardzo esencjonalna i aromatyczna, trzeba tylko liczyć się z pewną stratą witamin. Taki gotowany syrop można oczywiście zawekować i przechowywać jak dżemy. Jednak ponieważ daktyle są dostępne w sklepach cały rok, to uważam, że takie przetwory nie mają większego sensu, lepiej raz na tydzień zrobić sobie świeży, domowy syrop i zachować cenne właściwości odżywcze daktyli.
My taki domowy syrop używamy chętnie do różnego typu deserów, do pieczenia ciast, do dosładzania koktajli itp.

daktyle, alergia na daktyle

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej 2016 - największe wydarzenie w Polsce dla alergików.

Brak komentarzy
Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej 2016 - największe wydarzenie w Polsce dla alergików.

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej 2016

21-23 października 2016 r. w Centrum Targowo-Kongresowym PTAK WARSAW EXPO w Nadarzynie, już po raz trzeci, odbędzie się najważniejsze wydarzenie w Polsce poświęcone alergii, nietolerancji pokarmowej, a także zdrowemu i ekologicznemu stylowi życia. DNI ALERGII wraz z towarzyszącym mu projektem ECORGANICA już na stałe wpisały się do kalendarza imprez przyciągających kilkutysięczną grupę zainteresowanych osób szukających rozwiązania swojego problemu, lub stawiających zwyczajnie na zdrowie i spełniony styl życia. Jest to bowiem kompleksowe wydarzenie skierowane nie tylko do alergików, ale do wszystkich osób, które świadomie podchodzą do swojego życia i zdrowia, pragną zapoznać się z nowościami na rynku, spotkać z ekspertami, lub czują potrzebę, by coś zmienić w sposobie odżywiania, myślenia, czy dbania o siebie.

Tak jak w latach ubiegłych, Dni Alergii to trzy główne przenikające się i współgrające ze sobą sektory: 
GLUTEN & FREE FROM:  żywność i napoje bez glutenu, bez laktozy i innych alergenów
SKIN CARE:  dermokosmetyki, kosmetyki pielęgnacyjne, odzież specjalistyczna
HOME, HEALTH CARE & MED:  sprzęt AGD i medyczny, środki czystości, pościel, środki na roztocza, placówki medyczne, ośrodki wypoczynkowe
oraz projekt ECORGANICA, czyli targi zdrowych i ekologicznych produktów:  produkty naturalne, ekologiczne, organiczne oraz vege, strefa wykładów EKO-NATURA poświęcona spotkaniom z ekspertami żywienia, lekarzami, specjalistami z zakresu profilaktyki zdrowia i coachami.

Oprócz bogatej oferty wystawców i możliwości zrobienia zakupów u najbardziej uznanych producentów i dystrybutorów, organizatorzy jak zwykle przygotowali wiele atrakcji dla zwiedzających i bogaty program merytoryczny m.in:

- konsultacje z lekarzami specjalistami z warszawskich i ogólnopolskich placówek medycznych (interniści, dermatolodzy, alergolodzy, gastroenterolodzy, dietetycy)

- wykłady specjalistów poświęcone m.in. diecie bezglutenowej, Atopowemu Zapaleniu Skóry, podstawowym alergenom na naszym stole, nietolerancji pokarmowej i jej wpływowi na ogólny stan zdrowia, lecz także zakwaszeniu, skutecznej walce ze stresem, czy diecie BLW.

- dyskusję i możliwość zadawania pytań specjalistom podczas panelu otwartego

- warsztaty i pokazy kulinarne przygotowane przez m.in.: panią Katarzynę Jankowską, uznaną blogerkę, a prywatnie mamę alergika (blog Mama Alergika Gotuje i seria książek), Martę Szloser i Wandę Gąsiorowską, autorki „Polskiej Kuchni bez pszenicy”, Atelier Smaku - czyli Jolę Słomę i Mirka Trymbulaka, autorki metody „AlaAntkowe BLW” - Joannę Anger i Annę Piszczek, czy twórczynię Akademii Pięć Smaków – Annę Krasucką.

- umożliwienie kontaktu i konsultacji z fundacjami i stowarzyszeniami, które cały trud wkładają w walkę o zdrowe i bezpieczne życie swoich podopiecznych.

Wśród naszych ekspertów, z którymi współpracujemy już od ponad trzech lat pojawiają się takie uznane nazwiska jak Prof. Maciej Kaczmarski, Prof. Bolesław Samoliński, Prof. Jerzy Leszek Zalasiński, dr Danuta Mylek, dr Mirosław Mastej, czy Emilia Żurek.

Poza tym wydarzenie wspiera grono znamienitych organizacji. Wśród nich należy wymienić Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, Fundację Alabaster, Fundację Pokonać Alergię, które będą przez dwa dni służyły swoją wiedzą i doświadczeniem . Jak co roku na zwiedzających będą czekały konsultacje psychologów, warsztaty dla rodziców dzieci z AZS.

Także w tym roku ważnym elementem Dni będzie ogólnopolski program edukacyjno-informacyjny „Przygotuj się na wstrząs!”, w ramach którego odbędą się co godzinę bezpłatne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy w przypadku wystąpienia wstrząsu. Kampania wspierana przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne ma pomóc w szybkim i trafnym rozpoznawaniu objawów oraz w prawidłowym udzieleniu pomocy osobie, u której rozwija się wstrząs anafilaktyczny.

Dni Alergii i Ecorganica to także , których zaangażowania nie można przecenić. Ponownie spotkamy tu firmę Robert Thomas – producenta odkurzaczy dla alergików, firmę Schär – producenta żywności bezglutenowej oraz firmę Domy Hybrydowe, która promuje ideę harmonijnie stworzonej i bezpiecznej przestrzeni domu jako źródła zdrowia i naszego komfortu.

Zapowiadają się dwa bardzo intensywne i pełne atrakcji dni. Zapraszamy gorąco do współtworzenia atmosfery tego wydarzenia.

Patronat nad wydarzeniem objęły:
Fundacja Alabaster na rzecz osób z atopowym zapaleniem skóry, która w wydzielonej przestrzeni będzie prowadzić warsztaty dla dzieci z AZS, a także poprowadzi spotkanie z rodzicami i wygłosi wykład na temat atopowego zapalenia skóry.
Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, które udostępni punkt konsultacyjny z możliwością spotkania się z dietetykiem i poprowadzi dwa wykłady dotyczące diety bezglutenowej i żywienia osób z celiakią.
Fundacja Pokonać Alergię, która na łamach swojego portalu przekazuje rzetelną wiedzę na temat alergii i walki z nią.
Mama Alergika Gotuje – czyli autorka poczytnego bloga, Pani Katarzyna Jankowska, która każdego dnia wyznacza tysiącom rodziców i alergików drogę do bezpiecznej i kreatywnej diety.
Warszawskie Centrum Alergologii ALERGO-MED.
Magazyn i Portal Hipoalergiczni
Radio Kolor

Wszystkie szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej tego wydarzenia.
 Dni Alergii - strona internetowa



Źródło: Materiały prasowe organizatora

Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - Zamek w Krokowej

Brak komentarzy
Atrakcje turystyczne w pobliżu Dębek - Zamek w Krokowej
U nas dalszy ciąg wakacji - podobnie jak w ostatnich latach wspieramy nasze zdrowie nadmorskim klimatem i czystym powietrzem w Dębkach.

Atrakcje w Dębkach

Dębki to miejscowość typowo nadmorska, na miejscu znajdziecie więc piękną, szeroką plażę, ścieżki spacerowe, rowerowe, park linowy, małe wesołe miasteczko, gokarty i inne atrakcje na świeżym powietrzu. Niestety jeśli traficie na deszczowe dni, to pozostanie Wam tylko spacer z parasolem, buszowanie po sklepach albo przeczekanie w zadaszonym barze... Jeśli chcecie spędzić czas w taki dzień w inny sposób, to warto wybrać się do Krokowej.

Zamek w Krokowej

Miasteczko oddalone jest zaledwie 10 km od Dębek, a znajduje się w nim niewielki zamek, otoczony pięknym parkiem. Wewnątrz budynku znajduje się hotel i stylowa restauracja, kilka ciekawych eksponatów oraz nieduża sala muzealna, zachęcająca do robienia pamiątkowych zdjęć.


Restauracja w Zamku w Krokowej

Restauracja, mimo że zlokalizowana w eleganckim zamkowym wnętrzu, nie odstrasza wygórowanymi cenami, praktycznie każdy może wstąpić na kawę, ciastko lub niewielki posiłek. Dania obiadowe są oczywiście dość drogie, jednak jeśli jesteście smakoszami, to warto zainwestować i spróbować wykwintnych dań z karty restauracji. Codziennie jest też serwowany zestaw szefa kuchni (zupa, drugie danie i deser) w dość przystępnej cenie.

Labirynt parkowy

Nam jednak najbardziej spodobał się park - Aleks przeżywa aktualnie fascynację labiryntami, więc zabawy w bukszpanowym labiryncie trwały ok 2 godziny, potem przeszliśmy jeszcze piękną aleją z drzew i wstąpiliśmy na kawę i małą przekąskę do restauracji zamkowej.
W takim otoczeniu nie tylko spokojnie przeczekacie gorszą pogodę, ale też będziecie mogli odpocząć od nadmorskiego zgiełku. Więcej informacji o Zamku znajdziecie TUTAJ.

Atrakcje Dębki

Atrakcje Dębki


Zamek Krokowa

Atrakcje Dębki
 
Atrakcje Dębki



Atrakcje Dębki

Atrakcje Dębki


Atrakcje Dębki

 




*zdjęcia niestety z telefonu, ale mam nadzieję, ze choć trochę oddają urok tego miejsca.

"Księga małego alergika" R.Sears, W.Sears - niezbędna w biblioteczce alergika?

Brak komentarzy
"Księga małego alergika" R.Sears, W.Sears - niezbędna w biblioteczce alergika?
"Księga małego alergika" napisana jest przez dwóch amerykańskich lekarzy pediatrów (znanych na całym świecie!) - Roberta i Williama Searsów. Dotychczas kontakt z książkami autorstwa Searsów miałam przede wszystkim w związku z pogłębianiem koncepcji  rodzicielstwa bliskości (wychowywanie alergika w duchu rodzicielstwa bliskości to jest według mnie najlepsza opcja jaką można wybrać, dlatego jestem bardzo wdzięczna Searsom za popularyzację tej idei).
"Księga małego alergika" jest poradnikiem, nie przeczytacie więc jej jednym tchem. Są rozdziały, które będą wymagać większego skupienia, a niektóre fragmenty może ominiecie, bo nie będą dotyczyć konkretnie Waszego problemu. Przedstawię Wam, jakie informacje możecie znaleźć w tym poradniku, będzie to chyba najlepszy sposób na przybliżenie Wam tej książki.

1. "Fascynujący świat alergii i immunologii" 

Ten rozdział po prostu TRZEBA przeczytać. Dowiecie się jak działa układ odpornościowy (powtórka z biologii :)) i dlaczego przy alergii nie działa tak jak powinien. Ta wiedza pozwoli Wam zrozumieć dlaczego przy alergii trzeba działać kompleksowo, a nie ograniczać się do łykania tabletek "na alergię". Z tego rozdziału dowiecie się też, dlaczego liczba alergików na świecie wciąż rośnie oraz czy da się uchronić przed alergią jeśli w rodzinie istnieje ryzyko genetyczne.

2. "Testy alergiczne"

Autorzy w przystępny sposób opisują najpopularniejsze testy alergiczne, po przeczytaniu tego rozdziału będziecie mogli z większą świadomością rozmawiać z lekarzem prowadzącym na temat diagnostyki alergii u dziecka.

3. "Katar alergiczny i alergiczne zapalenie spojówek" 

Katar sienny to moja zmora z dzieciństwa, niestety trwa do dziś, ale przynajmniej spojówki odpuściły ;). Z tego rozdziału dowiecie się, co w zasadzie się dzieje w nosie alergika, jak rozpoznać katar alergiczny i najważniejsze - jakie są sposoby leczenia.

4. "Astma" 

Ten rozdział to rzetelna dawka wiedzy teoretycznej oraz praktycznych wskazówek na temat astmy, jej typów, stosowanych leków, dodatkowo kilka ciekawych informacji na temat możliwości stosowania medycyny alternatywnej przy astmie.

5. "Atopowe zapalenie skóry"

Na ten temat co prawda można by było napisać osobną książkę, Searsom udało się jednak najważniejsze informacje zawrzeć w jednym rozdziale. Dowiecie się oczywiście jakie są przyczyny AZS, dlaczego skóra "wariuje", jakie testy warto wykonać, jakie są aktualne metody leczenia, czy szczepienia mają wpływ na przebieg AZS, jak dbać o skórę atopików.

6. "Alergie i nietolerancje pokarmowe: objawy i testy" 

Bardzo ważny rozdział, autorzy opisują rodzaje alergii/nietolerancji pokarmowych, ich objawy oraz metody diagnostyczne. To także wstęp do bardziej szczegółowych rozdziałów dotyczących alergii na poszczególne pokarmy.

7. "Alergia i nadwrażliwość na mleko"

Oprócz dawki wiedzy na temat tego problemy dowiecie się jakie są alternatywne źródła wapnia, białka czy tłuszczu w diecie dziecka, a także w jaki sposób można wprowadzać produkty mleczne do diety w celu wywołania tolerancji.


8. "Alergia i nadwrażliwość na pszenicę i gluten"

Obszerny rozdział o testach, możliwym szkodliwym wpływie glutenu na organizm, o zamiennikach pszenicy.

9. "Inne alergeny pokarmowe"

Tutaj podano szczegółowe informacje na temat alergii na inne popularne alergeny jak jaja, orzechy czy soja. Autorzy nie zapomnieli też o opisaniu szkodliwego działania niektórych dodatków do żywności m.in. konserwantów, barwników i aromatów.

10."Inne zespoły alergii i nietolerancji pokarmowych" 

Omówione tu są takie problemy jak nietolerancja histaminy, refluks, kolki niemowlęce.

11. "Anafilaksja"

Zapoznanie się z tym rozdziałem jest bardzo ważne, nigdy nie wiadomo, czy łagodna alergia nie przeistoczy się kiedyś w groźne dla życia gwałtowne reakcje alergiczne. Wiedza jak zapobiegać takim reakcjom i jak postępować jest niezbędna rodzicom alergików.


12. "Uczulenie na jad owadów"

Problem spędzający sen z powiek wielu rodzicom, sytuacja, której bardzo trudno uniknąć, a kontakt z alergenem może nastąpić w miejscu oddalonym od pomocy medycznej. Autorzy opisują sposób postępowania przy tego typu alergii oraz jak ograniczyć ryzyko kontaktu z jadem owadów.


13. "Eliminacja alergenów wziewnych" 

Sporo miejsca poświęcono roztoczom i sposobom na pozbycie się ich z naszego domu, cenne wskazówki dotyczą też alergii na pyłki, zwierzęta domowe czy pleśnie.

14. "Nasza recepta na optymalne zdrowie układu odpornościowego"

Ponad 30 stron ciekawych informacji na temat profilaktyki i sposobów walki z alergią - dieta, rola witamin i probiotyków, elementy medycyny alternatywnej i wiele innych istotnych informacji.

Czy zatem "Księga małego alergika" jest niezbędna w biblioteczce alergika? Zdecydowanie TAK! Takie kompendium na temat alergii u dzieci powinien przeczytać każdy opiekun małego alergika. Znajdziecie tutaj aktualną, nowoczesną wiedzę na temat alergii, przestawioną przez lekarzy, jednak opisaną przystępnym językiem. Książka jest dostępna m.in. w sklepie wydawnictwa - Mamania oraz w dobrej cenie jest dostępna TUTAJ.

Diagnostyka alergii u dzieci. Część II - Testy płatkowe pokarmowe (testy naskórkowe pokarmowe, testy patch)

1 komentarz
Diagnostyka alergii pokarmowej u niemowląt i dzieci to często trudne zadanie. Na szczęście medycyna wciąż się rozwija i powstają nowe metody wykrywania przyczyn alergii. Rodzaje dostępnych testów oraz testy alergiczne z krwi (wykrywanie specyficznych przeciwciał IgE) opisałam TUTAJ

Kolejnym typem testów, które chciałabym Wam przybliżyć to testy płatkowe pokarmowe.

Testy płatkowe "standardowe"

Testy płatkowe (testy kontaktowe) są znane przede wszystkim jako testy wykrywające alergię opóźnioną m.in. na substancje chemiczne, metale, leki, składniki kosmetyków itp. Takie testy są standardowe, dość łatwo dostępne i wykonywane w wielu poradniach alergologicznych. Testy płatkowe polegają na sprawdzeniu reakcji pacjenta, na dłuższy kontakt z alergenem (48 godzin), a odczyt wyników następuje po 48h i po 72h. Te testy umożliwiają zatem wykrycie alergii opóźnionej.

Testy płatkowe pokarmowe

Mechanizm działania testów płatkowych pokarmowych jest taki sam, ale jako alergen wykorzystuje się pokarmy. Testy płatkowe pokarmowe są niestety dość trudno dostępne, trudno znaleźć lekarzy i placówki, które je wykonują. Ponadto, nie wszyscy alergolodzy uznają je jako wiarygodne.
My nie wykonywaliśmy tych testów (w zasadzie nie było potrzeby, bo alergeny udało się wykryć inaczej), ale wiem, że u niektórych dzieci pozwoliły na odkrycie problematycznych produktów i po wykluczeniu ich z diety obserwowano znaczną poprawę stanu skóry i zdrowia.

Na czym polegają testy płatkowe?


Testy płatkowe wykrywają alergię opóźnioną, czyli reakcję organizmu, która następuje dopiero po jakimś czasie od kontaktu z alergenem. Dlatego testy te trwają kilka dni. Przez pierwsze 48 godzin dziecko musi nosić naklejone specjalne plastry z alergenami, zwykle na plecach. Lekarz ocena reakcję skóry w określonych odstępach czasu, pierwszy raz po zdjęciu plastrów czyli po 48 godzinach, a następnie po 72, czasem też dodatkowo po 96 godzinach. Lekarz oceniając wynik testu odnotowuje reakcję skóry w miejscu nałożenia alergenu - w zależności od stopnia alergii może to być rumień, grudki, pęcherzyki czy obrzęk, nasilenie reakcji określa się jako ujemna (-) lub dodatnia o różnym stopniu nasilenia (+, ++, +++, ++++).
Co ciekawe - płatkowe testy pokarmowe są bardziej przydatne u dzieci, niż u dorosłych.

Zalety testów płatkowych pokarmowych:

  • mogą wykryć alergeny, których nie wykryły inne typy testów
  • są w zasadzie bezbolesne
  • jako jedne z niewielu metod umożliwiają wykrycie alergii opóźnionej
  • mogą być wykonywane także u niemowląt i małych dzieci

Wady testów płatkowych pokarmowych

  • są trudno dostępne, nie są rutynowo stosowane
  • mogą wystąpić trudności z ich interpretacją
  • wymagają odstawienia leków przeciwhistaminowych przed testem (różny czas zależnie od typu leku)
  • u niemowląt i małych dzieci może być konieczne wykonanie ich w warunkach szpitalnych
  • dyskomfort - dwudniowe noszenie plastrów na plecach, szczególnie jeśli pojawi się świąd, może być trudne do zniesienia dla dziecka, odrywanie plastrów także może być nieprzyjemne
  • nie można myć pleców podczas testów
  • testy polegają na kontakcie z alergenem, czasem mogą więc wystąpić uogólnione reakcje alergiczne np. pokrzywka, nieżyt nosa, zaostrzenie zmian skórnych, astma, w ekstremalnych przypadkach wstrząs
  • jako powikłanie może wystąpić także długotrwałe utrzymywanie się zmian skórnych w miejscu wykonanych testów lub zaostrzenie zmian skórnych w innych miejscach ciała

Przygotowanie do testów płatkowych pokarmowych

Zgodnie z zaleceniem lekarza, ale zazwyczaj zaleca się odstawienie leków przeciwhistaminowych, odstawienie maści steroidowych i innych maści leczniczych.

Jak wygląda wykonanie testów?

Na podstawie wywiadu i sugestii rodziców lekarz wybiera pulę alergenów do testów. Niektóre alergeny są dostępne w formie gotowych preparatów, a niektóre trzeba przynieść samemu. Lekarz wytłumaczy, w jakiej formie należy przynieść poszczególne produkty. Następnie pielęgniarka umieszcza alergen w małych komorach specjalnych plastrów i nakleja plastry na skórę - zazwyczaj na plecki. Ilość alergenów jednorazowo sprawdzanych jest ograniczona ze względu na rozmiar plecków dziecka.

Przykładowe wyniki testów płatkowych pokarmowych (pokarmy dobiera się indywidualnie)
mąka pszenna: po 48h ++, po 72h +
jabłko, marchew: po 48h -, po 72h -
ziemniak, jajko: po 48h ++, po 72h +++

Uwaga - podobnie jak w przypadku innych testów alergicznych mogą zdarzać się wyniki fałszywie dodatnie lub fałszywie ujemne. Poza tym, brak reakcji w testach płatkowych, nie wyklucza alergii innego typu, np. IgE zależnej. Dlatego zawsze trzeba postępować zgodnie z zaleceniami lekarza.

Gdzie można wykonać testy płatkowe pokarmowe


- w niektórych szpitalach z oddziałami alergologii dziecięcej

- prywatnie - większość ośrodków nie ma w ofercie tego typu testów, wykonują tylko testy płatkowe chemiczne/kontaktowe.

Jeśli znacie placówki, w których można wykonać te testy dajcie znać w komentarzu lub mailowo, uzupełnię listę. Jeśli macie jakieś własne doświadczenia z tymi testami podzielcie się nimi w komentarzu, na pewno Wasza historia pomoże wielu rodzicom.

Farma Iluzji. Rozrywka dla każdego - także dla alergika.

2 komentarze
Farma Iluzji. Rozrywka dla każdego - także dla alergika.
Na blogu piszę głównie o alergii, ale jak się zapewne domyślacie, nasze życie nie kręci się wokół tego tematu. Alergia oczywiście narzuca wiele ograniczeń, jednak staramy się korzystać z życia i dostępnych rozrywek zawsze tam, gdzie jest to możliwe.

Tak więc spędziliśmy niedawno bardzo miły dzień w nietypowym parku rozrywki - na Farmie Iluzji. Niektóre z atrakcji robią naprawdę ogromne wrażenie, zarówno na dzieciach jak i dorosłych.

Głównym punktem Farmy Iluzji jest tajemniczy dom, w którym złamane są prawa grawitacji, a wszyscy poruszają się jak po dużej dawce alkoholu ;-).  Dzieci radośnie poddają się dziwnym zjawiskom, a dorośli z trudem się poruszając, jednocześnie próbują wytłumaczyć dzieciom "jak to działa".

Poza tym czeka na Was masa atrakcji angażujących wszystkie zmysły i pobudzających szare komórki, znajdziecie różne łamigłówki, labirynty (np. świetny labirynt luster!), doświadczycie różnych złudzeń optycznych, a dla ciekawskich zainstalowano dużo planszy edukacyjnych. Park warto zwiedzać spokojnie i robić dużo przerw, inaczej od nadmiaru wrażeń może rozboleć Was głowa. Oprócz rozrywek angażujących szare komórki, jest oczywiście też ogromny wybór tych standardowych - dzieci mogą przejechać się mini ciuchcią, poskakać na ogromnych dmuchańcach, trampolinach, czy skorzystać z parku linowego. Dorośli i starsze dzieci mogą spróbować np. strzelania z łuku sportowego. Fajne wrażenie robi też spotkanie ze smokami - są naprawdę ładnie wykonane. Podobało mi się, że oprócz typowych kolorowych rozrywek były też miejsca spokojniejsze i umożliwiające wyciszenie jak np. ścieżka zdrowia czy możliwość przepłynięcia się tratwą. Dodatkowo można obejrzeć pokazy magika, skorzystać z malowania buziek czy innych ciekawych propozycji. Teren jest bardzo duży, jeśli wiec zmęczy Was hałas, można znaleźć spokojniejsze miejsce na uboczu i odpocząć np. na kocu.

Zdjęcia nie oddają fantastycznych wrażeń, jakie na Was czekają na Farmie Iluzji. Tak więc warto tam pojechać i zbadać wszystko osobiście. Na wycieczkę koniecznie zarezerwujcie sobie cały dzień. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na stronie Farmy Iluzji.

farma iluzji opinie

farma iluzji dom

farma iluzji opinie

farma iluzji opinie

farma iluzji atrakcje

farma iluzji













Farma Iluzji okiem alergika:

Alergia na pyłki - Park mieści się ok 80 km od Warszawy, wśród lasów i pól, więc przy alergii na pyłki lepiej się tam wybrać dopiero w sierpniu, albo po deszczowych dniach. My skorzystaliśmy z tej drugiej opcji - deszcz spisał się na medal, bo nie było mi potrzebne więcej chusteczek niż zwykle. Uwaga - nie wybierajcie się jednak w deszczowy dzień, bo większość atrakcji jest pod gołym niebem!

Alergia pokarmowa - niestety, nie można liczyć na dania dla alergików, jedzenie jest typowo barowe (z bezpiecznych dań były frytki ;). Obiecującą propozycją był łosoś z pieca podawany z ziemniakami, ale niestety tego dania już nie było. Natomiast jeśli nie macie alergii pokarmowej, to na pewno znajdziecie coś dla siebie, bo wybór dań był całkiem spory. Możliwe że w szczycie sezonu będzie otwartych tam więcej punktów gastronomicznych i wybór posiłków będzie większy. Na szczęście na terenie Parku są dostępne darmowe miejsca do grillowania i miejsca na ogniska, więc własny prowiant wydaje się najlepszą opcją dla alergików -  można wziąć np. plastry cukinii, zdrowe kiełbaski, pieczywo do podpieczenia itp, takie smakołyki na pewno każdemu będą smakować na świeżym powietrzu.

Skład kurzu domowego - cała prawda - szczególnie ważna dla alergików.

4 komentarze

Jaki jest skład kurzu domowego? 

Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, co może się w nim znajdować. Widzimy go niemal codziennie, patrzymy na niego z niechęcią, mimo, że pozbywamy się go regularnie, to jednak wciąż powraca. Kurz domowy stanowi nieodłączny element każdego mieszkania, spotykamy go zarówno w starych domach jak i nowoczesnych apartamentach.
Skład kurzu w naszym domu jest unikalny, w dużej mierze zależy on od lokalizacji nieruchomości, typu okien, obecności kwiatów, zwierząt, dzieci, rodzaju mebli i podłóg i szeregu innych czynników.

Jaki jest zatem skład kurzu i dlaczego jego obecność jest bardzo niekorzystna dla zdrowia alergików?

Kurz złożony jest przede wszystkim z drobnych odpadów organicznych, nieorganicznych i a także z żywych mikroorganizmów. Znajdziemy w nim niestety bardzo dużo potencjalnych alergenów, z których największym problemem dla alergików są alergeny roztoczy kurzu domowego. Badaniem składu kurzu domowego interesują się liczne instytucje naukowe i dotychczas powstało wiele publikacji na ten temat. Kurz domowy ma bowiem zaskakująco skomplikowany skład, a poniższa lista raczej Wam się nie spodoba...Można w nim znaleźć m.in:

  • fragmenty złuszczonego naskórka i włosy domowników
  • fragmenty złuszczonego naskórka zwierząt, fragmenty ich sierści
  • ziarna piasku i ziemi wniesione na butach
  • drobinki bawełny i innych materiałów z naszych ubrań
  • fragmenty materiałów mebli tapicerowanych
  • bardzo liczne bakterie (m.in. Bacillus, Micrococcus czy Staphyloccus)
  • grzyby, pleśnie i ich zarodniki (Aspergillus, Penicillium, Cladosporium)
  • jaja i odchody owadów
  • fragmenty ciała martwych owadów
  • jaja pasożytów (przyniesione na butach)
  • pył dostający się z zewnątrz, przez szczeliny w oknach
  • resztki pokarmowe (szczególnie jeśli w domu są małe dzieci…;-)
  • drobinki karmy zwierząt
  • pyłki roślin
  • żywe roztocza (nawet 3000 roztoczy w 1 gramie kurzu!)
  • fragmenty martwych roztoczy
  • odchody roztoczy
  • pozostałości środków chemicznych, środków czystości, kosmetyków
  • metale ciężkie (m.in ołów i półmetal arsen)
  • pył budowlany
  • drobinki z opon i asfaltu (szczególnie w miastach i przy ulicach)

Wiele z tych składników nie jest groźnych dla zdrowia, a nawet może stymulować naturalną odporność (jak np. obecność niektórych bakterii). Jednak znajdziemy w nim też elementy szkodliwe m.in. dla układu oddechowego (szczególnie w miastach i rejonach o dużym zanieczyszczeniu powietrza) oraz wywołujące objawy alergii. 

alergia na kurz

Ciekawe jest także, że skład kurzu się różni w zależności od jego lokalizacji - i tak skład kurzu z materacy i mebli zawiera najwięcej roztoczy i ich odchodów, kurz z podłogi zawiera więcej większych fragmentów i zwykle tworzy skupiska tzw “koty”, a kurz osiadający na półkach i wyższych meblach zawiera cząsteczki o mniejszej masie i więcej pyłu. 

Dlaczego w domu alergików trzeba odkurzać?


Kurz w niezbyt dużym stężeniu zazwyczaj nie jest groźny dla zdrowia, ale dla alergików uczulonych na roztocza nawet jego niewielka obecność w mieszkaniu stanowi niestety poważny problem. Żywe roztocza nie są alergenem, uczulają nas przede wszystkim ich odchody oraz unoszące się fragmenty martwych roztoczy (białka w nich zawarte). Roztocza produkują niestety ogromną ilość odchodów, które dodatkowo pokryte są śluzem i przyklejają się do wszelkich powierzchni, a wraz z kurzem roznoszone są po całym domu i wywołują nieprzyjemne objawy alergii przez cały rok.
Nie jesteśmy jednak bezbronni - obecnie istnieje wiele sprytnych sposobów na zmniejszenie ilości kurzu i roztoczy w naszym domu. O tym jak sobie z tym poradzić już wkrótce przeczytacie w kolejnych artykułach.

Rymanów Zdrój - spacer z małym dzieckiem - Kalwaryjska ścieżka

Brak komentarzy
Rymanów Zdrój - spacer z małym dzieckiem - Kalwaryjska ścieżka
Spędziliśmy krótkie wakacje w Rymanowie Zdrój, który oferuje nam uzdrowiskowy klimat i bardzo czyste powietrze. Pogoda momentami była idealna jak na kwiecień, staraliśmy się więc jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. W Rymanowie musiało być znacznie mniej pyłków niż było w Warszawie i okolicy - nie muszę znać wyników stężenia - po prostu nie kichałam i nie musiałam brać leków antyhistaminowych. Bajka! Możliwe, że to dzięki temu, że okoliczne lasy to przede wszystkim buki, drzewa iglaste i masa pięknie kwitnących dzikich drzewek owocowych (czyli gatunki uczulające rzadko). Widziałam tylko pojedyncze brzozy i leszczyny, więc moi główni "wrogowie" byli w zdecydowanej mniejszości, a trawy jeszcze na szczęście nie kwitną. O samym Rymanowie Zdrój i jego korzyściach dla alergików napiszę wkrótce więcej, a tymczasem propozycja krótkiej lecz malowniczej trasy spacerowej na rozgrzewkę dla "miastowych". Tę trasę bez większych problemów powinien przejść przeciętny trzylatek, a dla starszego dziecka będzie to po prostu atrakcyjny spacer.

Nasza trasa to fragment tzw Kalwaryjskiej ścieżki. Pełna trasa tej ścieżki prowadzi z Rymanowa Zdrój przez Kalwarię do Rymanowa i ma ok 4km (ale to tego trzeba doliczyć trasę powrotną). My zdecydowaliśmy się przejść tylko część tej trasy, cały spacer z dwoma postojami, spokojnym tempem zajął nam ok 3 godziny. Najlepiej założyć obuwie turystyczne, ale w trampkach też przejdziecie tę trasę bez żadnych problemów (o ile oczywiście jest sucho).

Spacer rozpoczyna się od ulicy Ogrodowej, która odchodzi od głównej ulicy Zdrojowej. Ulica Ogrodowa prowadzi po górę, idziemy wzdłuż niebieskich znaków. My nie skręciliśmy od razu na szlak, tylko poszliśmy ulicą Ogrodową na samą górę, doszliśmy w ten sposób aż do lasu (jeśli macie malutkie dzieci jeszcze w wózkach, to do tego miejsca można przejść się na spacer z wózkiem i też podziwiać piękny widok). My w jedną stronę szliśmy malowniczą, wąską ścieżką, która nie była oznakowana i dopiero na górze łączy się z oznakowanym szlakiem. Nasza ścieżka zaczęła się tuż za ścianą lasu wąskim mostkiem. Następnie wspinaliśmy się w górę, po drodze przechodząc przez kolejny mostek.

Otaczał nas piękny las bukowy, z młodymi wiosennymi listkami, co chwila spotykaliśmy kępy kwiatów, szumiał malutki strumyczek. Przypomniały mi się czasy studenckich wędrówek po Bieszczadach. Po kilku minutach doszliśmy do pozostałości starego wyciągu narciarskiego, następnie szliśmy pod górę wzdłuż ściany lasu szlakiem zniszczonego orczyka.
Już tam mamy możliwość podziwiać piękny widok. Następnie wspinamy się na samą górę, tam znajdują się ławeczki i trafiamy na oznakowane szlaki. O tej porze roku tuż obok kwitły liczne dzikie drzewka owocowe. Dalej szliśmy już zgodnie ze szlakiem niebieskim, w kierunku miejscowości Rymanów, poszliśmy jeszcze kilkaset metrów już bez wspinania, zrobiliśmy postój i posiedzieliśmy trochę na nasłonecznionej polanie w otoczeniu kwitnących krzewów i zdecydowaliśmy się na powrót. Wracaliśmy całą drogę już zgodnie z niebieskim szlakiem, trasa była typowo podgórska - dość szeroka, lekko gliniasta, momentami śliska, jednak dość łagodna. Aleks oczywiście większość powrotnej drogi zbiegał jak mała kózka :-)


rymanów zdrój spacer

rymanów zdrój dla dzieci

rymanów zdrój trasa turystyczna
  rymanów zdrój ścieżka turystyczna

rymanów zdrój szlak turystyczny


rymanów zdrój ścieżka spacerowa



Opis pełnej trasy możecie zobaczyć tutaj.

rymanów zdrój spacer z dzieckiem



no
no